Witam,
Zbudowałem sterownik silnika prądu stałego 48V/12kW (choppera) silnik jest zasilany z baterii akumulatorów 48V 240Ah. Silnik jest kluczowany przez 400A tranzystor IGBT. Równolegle do baterii podłączone są dwa kondensatory 1100uF/450V (podłączone pod zaciski tranzystora). Tranzystor jest sterowany poprzez driver TLP250 wzbogacony o dwa tranzystory BC337 BC327 dla zwiększenia obciążalności (sterowanie +-12V). Gdy układ jest odłączony od napięcia i driver przeładowuje bramkę, przebieg na bramce jest bardzo ładny. Jednak gdy załączę napięcie i silnik zaczyna pracować powstają okropne przepięcie na bramce (dosłownie w chwili załączenia tranzystora), które działają zabójczo na tranzystor, bramka jest zabezpieczona zenerkami ale one nie wytrzymują. Nie wiem co się stało ale wcześniej wszystko było ok. Gdy raz dałem w "palnik" popłynął za duży prąd i przepięcie było na tyle silne że spaliły się zenerki i tranzystor- (przynajmniej tak mi się wydaje). Zastanawia mnie co jest powodem takich anomalii. Czy przypadkiem nie padły mi kondensatory, wyglądają na solidne wyprowadzenie śrubowe, kupiłem je dość tanio na alle... były nowe, miernik wskazuje 90uF(nie wiem czy pomiar jest miarodajny bo zakres miernika wynosi 100uF), ale gdy mierzę stałą czasową wychodzi że powinny być ok. Niestety nie mogę dzisiaj wrzucić zdjęć przebiegów z oscyloskopu. Może ktoś z kolegów spotkał się z takim problemem i podzieli się jakimiś wnioskami
Pozdrawiam Łukasz
Zbudowałem sterownik silnika prądu stałego 48V/12kW (choppera) silnik jest zasilany z baterii akumulatorów 48V 240Ah. Silnik jest kluczowany przez 400A tranzystor IGBT. Równolegle do baterii podłączone są dwa kondensatory 1100uF/450V (podłączone pod zaciski tranzystora). Tranzystor jest sterowany poprzez driver TLP250 wzbogacony o dwa tranzystory BC337 BC327 dla zwiększenia obciążalności (sterowanie +-12V). Gdy układ jest odłączony od napięcia i driver przeładowuje bramkę, przebieg na bramce jest bardzo ładny. Jednak gdy załączę napięcie i silnik zaczyna pracować powstają okropne przepięcie na bramce (dosłownie w chwili załączenia tranzystora), które działają zabójczo na tranzystor, bramka jest zabezpieczona zenerkami ale one nie wytrzymują. Nie wiem co się stało ale wcześniej wszystko było ok. Gdy raz dałem w "palnik" popłynął za duży prąd i przepięcie było na tyle silne że spaliły się zenerki i tranzystor- (przynajmniej tak mi się wydaje). Zastanawia mnie co jest powodem takich anomalii. Czy przypadkiem nie padły mi kondensatory, wyglądają na solidne wyprowadzenie śrubowe, kupiłem je dość tanio na alle... były nowe, miernik wskazuje 90uF(nie wiem czy pomiar jest miarodajny bo zakres miernika wynosi 100uF), ale gdy mierzę stałą czasową wychodzi że powinny być ok. Niestety nie mogę dzisiaj wrzucić zdjęć przebiegów z oscyloskopu. Może ktoś z kolegów spotkał się z takim problemem i podzieli się jakimiś wnioskami
Pozdrawiam Łukasz