Witam!
Golf 3 rocznik 94 lpg 1.6.
Problem zaczął się jakieś 2 miesiące temu. Auto po wyłączeniu gorącego silnika nie chciało zapalać. Następnie doszło gaśnięcie w trakcie jazdy - również na gorącym silniku. Któregoś razu jak sprawdzałem różne potencjalne przyczyny zauważyłem, że auto nie ma iskry do momentu kiedy zdejmie się i ponownie założy wtyczkę z aparatu zapłonowego. Takie zsunięcie i założenie ponowne wtyczki zawsze skutkowało, że auto odpalało bez problemu i jakiś czas można było jechać. Mechanik poradził mi zakupić aparat zapłonowy co też uczyniłem ale... nim przyszedł auto się przestało psuć. Odpuściłem zatem wymianę aparatu do czasu kiedy problem po około miesiącu wrócił. Wymiana aparatu nie pomogła - mało tego jak sie zagrzał to od razu się zatrzymywał i mechanik wrócił do starego aparatu. Na dzisiaj dzień to jest tak, że auto jak się zagrzeje to czasami szarpie silnikiem, obroty na jałowym skaczą od prawie zera do 2000 czasami auto gaśnie całkowicie i wówczas akcja z wtyczką na aparacie pomaga. Podłaczany był pod kompa i ponoć jest ok. Wymienione są przewody i świece w międzyczasie. Dzieje się tak zarówno na gazie jak i benzynie tylko jakby gaz bardziej był czuły na te problemy i np bardziej szarpie na nim. Cewka była wymieniana pół roku temu bo stara dostała przebicie. Mechanik jest troszkę bezradny i mówi mi, że może to sterownik silnika... Gdybym był pewien, że jego wymiana mi pomoże o już bym kupil ale obawiam się, że będzie podobnie jak z aparatem zapłonowym. Szanowni koledzy mają jakies pomysły?
Golf 3 rocznik 94 lpg 1.6.
Problem zaczął się jakieś 2 miesiące temu. Auto po wyłączeniu gorącego silnika nie chciało zapalać. Następnie doszło gaśnięcie w trakcie jazdy - również na gorącym silniku. Któregoś razu jak sprawdzałem różne potencjalne przyczyny zauważyłem, że auto nie ma iskry do momentu kiedy zdejmie się i ponownie założy wtyczkę z aparatu zapłonowego. Takie zsunięcie i założenie ponowne wtyczki zawsze skutkowało, że auto odpalało bez problemu i jakiś czas można było jechać. Mechanik poradził mi zakupić aparat zapłonowy co też uczyniłem ale... nim przyszedł auto się przestało psuć. Odpuściłem zatem wymianę aparatu do czasu kiedy problem po około miesiącu wrócił. Wymiana aparatu nie pomogła - mało tego jak sie zagrzał to od razu się zatrzymywał i mechanik wrócił do starego aparatu. Na dzisiaj dzień to jest tak, że auto jak się zagrzeje to czasami szarpie silnikiem, obroty na jałowym skaczą od prawie zera do 2000 czasami auto gaśnie całkowicie i wówczas akcja z wtyczką na aparacie pomaga. Podłaczany był pod kompa i ponoć jest ok. Wymienione są przewody i świece w międzyczasie. Dzieje się tak zarówno na gazie jak i benzynie tylko jakby gaz bardziej był czuły na te problemy i np bardziej szarpie na nim. Cewka była wymieniana pół roku temu bo stara dostała przebicie. Mechanik jest troszkę bezradny i mówi mi, że może to sterownik silnika... Gdybym był pewien, że jego wymiana mi pomoże o już bym kupil ale obawiam się, że będzie podobnie jak z aparatem zapłonowym. Szanowni koledzy mają jakies pomysły?