Witam.
Otóż sprawa wygląda tak że od miesiąca męczę się z świecami żarowymi w mojej Corsie z silnikiem Isuzu 1.5D.
W pewnym momencie silnik zaczął słabo palić więc sprawdziłem świece żarowe, okazało się że jedna nie grzała więc wymieniłem dwie.
Przez tydzień wszystko ładnie chodziło, aż pewnego dnia gdy chciałem zapalić auto okazało się że akumulator całkowicie się rozładował więc podładowałem go, ale nie chciał zapalić, wykręciłem świece i okazało się że te dwie które wymieniłem spaliły się do tego stanu że aż część grzewcza świecy odniekształciła się i nie mogłem jednej wyciągnąć.
Zaprowadziłem samochód do znajomego mechanika, wymienił wszystkie świece oraz regulator grzania świec, który był powodem spalenia tych świece, co dziwne tylko te dwie nowe się spaliły.
Pojeździłem znowu tydzień czasu i tym razem wszystkie świece się popaliły.
Wczoraj sprawdziłem kiedy świece się grzeją, podłączyłem żarówkę 5W (-) do aku (+) do listwy grzania świec żarowych i okazało się że gdy przekręcam kluczyk, zapala się kontrolka świec, świece się grzeją, gaśnie kontrolka, zapalam samochód, daje lekko gazu by zgasła kontrolka ładowania i w tym momencie świece znowu zaczynają się grzać lecz teraz nonstop przez około 5 min.
Nie wiem co się dzieje, może ktoś się kiedyś spotkał z takim problemem?
Znowu musiałem kupić nowe świece, ale teraz gdy zapale silnik odłączam kabel od świec żarowych, silnik nawet przy -10 pracuje bardzo ładnie, więc nie wiem po co regulator po raz kolejny załącza świece żarowe.
Dowiedziałem się że może to być czujnik temperatury silnika.
(Świece żarowe: Champion 5V)
To się rozpisałem
Z góry dziękuję za pomoc.
PS: Gdy przekręcam kluczyk w stacyjce to na sekundę zapalają się wszystkie kontrolki, podświetlenie deski rozdzielczej(słychać jak regulator grzania świec się uruchamia), następnie gdy przekręcę kluczyk o kawałek dalej wszystko gaśnie i jak już przekręcę kluczyk na zapłon to znowu się wszystkie kontrolki zapalają.
Otóż sprawa wygląda tak że od miesiąca męczę się z świecami żarowymi w mojej Corsie z silnikiem Isuzu 1.5D.
W pewnym momencie silnik zaczął słabo palić więc sprawdziłem świece żarowe, okazało się że jedna nie grzała więc wymieniłem dwie.
Przez tydzień wszystko ładnie chodziło, aż pewnego dnia gdy chciałem zapalić auto okazało się że akumulator całkowicie się rozładował więc podładowałem go, ale nie chciał zapalić, wykręciłem świece i okazało się że te dwie które wymieniłem spaliły się do tego stanu że aż część grzewcza świecy odniekształciła się i nie mogłem jednej wyciągnąć.
Zaprowadziłem samochód do znajomego mechanika, wymienił wszystkie świece oraz regulator grzania świec, który był powodem spalenia tych świece, co dziwne tylko te dwie nowe się spaliły.
Pojeździłem znowu tydzień czasu i tym razem wszystkie świece się popaliły.
Wczoraj sprawdziłem kiedy świece się grzeją, podłączyłem żarówkę 5W (-) do aku (+) do listwy grzania świec żarowych i okazało się że gdy przekręcam kluczyk, zapala się kontrolka świec, świece się grzeją, gaśnie kontrolka, zapalam samochód, daje lekko gazu by zgasła kontrolka ładowania i w tym momencie świece znowu zaczynają się grzać lecz teraz nonstop przez około 5 min.
Nie wiem co się dzieje, może ktoś się kiedyś spotkał z takim problemem?
Znowu musiałem kupić nowe świece, ale teraz gdy zapale silnik odłączam kabel od świec żarowych, silnik nawet przy -10 pracuje bardzo ładnie, więc nie wiem po co regulator po raz kolejny załącza świece żarowe.
Dowiedziałem się że może to być czujnik temperatury silnika.
(Świece żarowe: Champion 5V)
To się rozpisałem
Z góry dziękuję za pomoc.
PS: Gdy przekręcam kluczyk w stacyjce to na sekundę zapalają się wszystkie kontrolki, podświetlenie deski rozdzielczej(słychać jak regulator grzania świec się uruchamia), następnie gdy przekręcę kluczyk o kawałek dalej wszystko gaśnie i jak już przekręcę kluczyk na zapłon to znowu się wszystkie kontrolki zapalają.