Witam koledzy. Może ktoś miał kiedyś podobną przygodę i mnie nakieruje co się mogło porobić z moim Roverkiem. Dzisiaj przyszedł mi kabelek do LPG wiec auto stało około godziny z zapalonym silnikiem (i uszkodzonym wentylatorem)
a ja bawiłem się w kalibracje lpg, w czasie której silnik pracował dość nierówno. W czasie tej kalibracji silnik zgasł, a po kilku sekundach z pod maski buchła para i cały płyn z chłodnicy się wylał pod auto. Silnik zapaliłem na kilka sekund i pracuje normalnie. Jak patrzę na bagnet wydaje mi się, że płyn jest też w oleju :(mam osłonę pod silnikiem, ale wyciek jest z lewej strony silnika, czy chłodnicy (okolice chłodnicy oleju). Czy ktoś spotkał się z podobną sytuacją, albo ma jakiś pomysł? Czy z płynem w oleju można dojechać do mechanika czy pozostaje holowanie? Z góry dzięki za wszystkie rady