Witam koledzy.
Mam pewien problem z autem a dokładniej tak jak by mu brakowało paliwa.
Ostatnio założyłem mu gaz ''sekwencyjny na sterowniku AKME'' (instalacje elektryczną sam podłączyłem a resztę mój znajomy gazownik) problem jest taki że na biegu jałowym na gazie delikatnie go przylewa ale to jest związane ze zbyt dużymi dyszami gazu. (piszę wszystko co mu dolega).
Co do głównego problemu to jest coś takiego że jeżeli jadę na benzynie i dam mu w tzw. pi...de to po jakimś czasie tak jak by mu brakowało paliwa i nawet na wolnych obrotach nie chce pracować, dopiero gdy przełączę go na gaz i z powrotem na benzynę to idzie dobrze przez jakieś 3 kilometry, po tym dystansie problem powraca.
Pompę paliwa podmieniałem i bez zmian, filtr paliwa nowy, przewody drożne. Teraz nie wiem z czym to jest związane z tego względu iż zaraz po założeniu gazu raczej było dobrze, zrobiłem mały dystans na benzynie ale szedł bez problemów. Można powiedzieć że zaczęło to się jak pękł mi przewód paliwowy i całe paliwo poszło w glebę (przewód oczywiście wymieniony). Czyżby zapowietrzony układ?
Dodam jeszcze że zanim był do niego założony gaz to świecił mi się CHEK ENGINE, po założeniu gazu niespodziewanie ''marchewa'' zgasła jak i na benzynie tak i na gazie heh. Możliwe to że bez żadnej ingerencji w E.C.U. to coś zgasło?
Proszę o jakąś podpowiedź
Mam pewien problem z autem a dokładniej tak jak by mu brakowało paliwa.
Ostatnio założyłem mu gaz ''sekwencyjny na sterowniku AKME'' (instalacje elektryczną sam podłączyłem a resztę mój znajomy gazownik) problem jest taki że na biegu jałowym na gazie delikatnie go przylewa ale to jest związane ze zbyt dużymi dyszami gazu. (piszę wszystko co mu dolega).
Co do głównego problemu to jest coś takiego że jeżeli jadę na benzynie i dam mu w tzw. pi...de to po jakimś czasie tak jak by mu brakowało paliwa i nawet na wolnych obrotach nie chce pracować, dopiero gdy przełączę go na gaz i z powrotem na benzynę to idzie dobrze przez jakieś 3 kilometry, po tym dystansie problem powraca.
Pompę paliwa podmieniałem i bez zmian, filtr paliwa nowy, przewody drożne. Teraz nie wiem z czym to jest związane z tego względu iż zaraz po założeniu gazu raczej było dobrze, zrobiłem mały dystans na benzynie ale szedł bez problemów. Można powiedzieć że zaczęło to się jak pękł mi przewód paliwowy i całe paliwo poszło w glebę (przewód oczywiście wymieniony). Czyżby zapowietrzony układ?
Dodam jeszcze że zanim był do niego założony gaz to świecił mi się CHEK ENGINE, po założeniu gazu niespodziewanie ''marchewa'' zgasła jak i na benzynie tak i na gazie heh. Możliwe to że bez żadnej ingerencji w E.C.U. to coś zgasło?
Proszę o jakąś podpowiedź