Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AM TechnologiesAM Technologies
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

co zamiast diody prostowniczej?

24 Lut 2014 17:11 12003 44
  • Poziom 22  
    Czym mogę zastąpić diodę prostowniczą w instalacji 12V aby zabezpieczyć element przed zmianą polaryzacji ale nie powodowała obniżenia napięcia przy prawidłowym przepływie prądu lub obniżała w minimalnym stopniu?
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 43  
    Diodą szybką (dioda Schottky'ego) spadek napięcia ok. 0,3V
    Ewentualnie przekaźnik z diodą w szereg z cewką.
  • Poziom 43  
    MOSFET, mały spadek napięcia, mało miejsca zajmuje, schemat podłączenia wygooglasz.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    krzysztof723 Zamień dren ze źródłem, taki układ jak narysowałeś nie zadziała.
  • Poziom 30  
    Przy stosowaniu Mosfeta do zabezpieczenia przed zmianą biegunowości trzeba zwrócić uwagę na diodę znajdującą się w strukturze tranzystora.
    Jeżeli podłączymy tranzystor odwrotnie to nie uzyskamy żadnego zabezpieczenia, bo dioda będzie przepuszczać napięcie w obie strony - przy prawidłowym zasilaniu i przy zmianie biegunowości na wyjściu.
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 22  
    Zależy mi na jak najprostszym rozwiązaniu więc zostanę przy diodzie Schottky'ego. Mogli byście mi jeszcze doradzić jaką diodę dać w instalację samochodową 12V przy prądzie do 3A? Sprawdzałem w specyfikacjach diody Schottky'ego, którymi dysponuję na tą chwilę i o ile dobrze je czytam to wszystkie mają max prąd w mA więc pewnie taka BAT42 nie wytrzymała by 2-3A?
  • Poziom 30  
    Diody Schottky: MBR360 (3A/60V), SK304 (3A/40V), SB560 (5A/60V) lub diody w obudowie TO-220 - STPS1045D (10A/40V).
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Cytat:
    Przy stosowaniu Mosfeta do zabezpieczenia przed zmianą biegunowości trzeba zwrócić uwagę na diodę znajdującą się w strukturze tranzystora.
    Jeżeli podłączymy tranzystor odwrotnie to nie uzyskamy żadnego zabezpieczenia, bo dioda będzie przepuszczać napięcie w obie strony - przy prawidłowym zasilaniu i przy zmianie biegunowości na wyjściu.
    Mógł bym napisać to samo, u ciebie jest źle.

    Na MOSFET'cie będzie mniejszy spadek napięcia niż na diodzie Schottky'ego, ale jeśli ma być dioda, to lepiej taka ze sporym zapasem podana wyżej MBR360 przy 3A będzie miała spadek powyżej 0,7V - jak zwykłą krzemowa.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 30  
    DO kolegi jarek_lnx

    Układ z MOSFET-em typu N, który jest na załączonym przeze mnie rysunku w poście 4, a którego zadaniem jest zabezpieczenie wyjścia układu zasilającego przed zmianą biegunowości np. w przypadku podłączenia nieprawidłowo akumulatora jest narysowany prawidłowo i co najważniejsze działa poprawnie spełniając swoje zadanie.

    Ten układ z MOSFET-em podłączyłem na wyjściu zasilacza jako zabezpieczenie przed zmianą biegunowości. Sprawdziłem to zabezpieczenie z tranzystorami - IRFZ44N, IRF540 i BUZ11 (tranzystor należy umieścić na radiatorze - 50cm2).
    Na wyjściu zasilacza zostało ustawione napięcie +12V, a potencjometr do regulacji ograniczania prądu w zasilaczu został ustawiony w zakresie maksymalnego obciążenia. Do wyjścia układu podłączyłem akumulator (12V - 7Ah) zmieniając jego bieguny.
    Woltomierz w zasilaczu wskazał spadek napięcia do +5V, a amperomierz wskazał pobór prądu do 4A.
    Jeżeli jednak potencjometr do regulacji ograniczania prądu był ustawiony w zakresie minimalnego obciążenia, a akumulator nadal był niewłaściwie podłączony to woltomierz w zasilaczu wskazał spadek napięcia do +2V, a amperomierz wskazał pobór prądu do 0,5A.
    Powtarzane w obu przypadkach (z ustawionym minimalnym i maksymalnym zakresem ograniczenia prądu) kilkakrotne krótkie próby z niewłaściwie podłączonym akumulatorem nie uszkodziły żadnego z tranzystorów MOSFET.
    Zasilacz też nie odniósł żadnych obrażeń.

    Natomiast, gdy odwróciłem końcówki (S-źródło) i (D-dren) tranzystora MOSFET typu N, gdzie końcówka (D) została podłączona do gniazda zasilacza (-), a końcówka (S) do gniazda wyjściowego (-) i akumulator został niewłaściwie podłączony to nastąpiło zwarcie gniazd wyjściowych w zasilaczu - napięcie spadło do 0, a wartość prądu zwarcia przekroczyła 10A...(zabrakło podziałki). W tym przypadku ograniczenie prądu w zasilaczu było ustawione na maksymalną wydajność.

    Po ponownej zmianie końcówek tranzystora (tak, jak na załączonym rysunku) układ zaczął znów pracować poprawnie.

    Przy okazji zmierzyłem spadek napięcia na poszczególnych MOSFET-ach - IRFZ44N, IRF540 i BUZ11 przy obciążeniu prądem od 1A do 6A i przy ustawionym ograniczeniu prądu w zasilaczu na maksymalną wydajność.
    Tranzystor IRFZ44N - napięcie na wyjściu zasilacz +12V.
    Przy następujących obciążeniach spadek napięcia wynosił:
    1A - 11,95V
    2A - 11,9V
    3A - 11,85V
    4A - 11,8V
    5A - 11,75V
    6A - 11,7V
    Tranzystor IRF540 - napięcie na wyjściu zasilacz +12V.
    Przy następujących obciążeniach spadek napięcia wynosił:
    1A - 11,9V
    2A - 11,85V
    3A - 11,7V
    4A - 11,65V
    5A - 11,55
    6A - 11,5V
    Tranzystor BUZ11 - napięcie na wyjściu zasilacz +12V.
    Przy następujących obciążeniach spadek napięcia wynosił:
    1A - 11,9V
    2A - 11,85V
    3A - 11,8V
    4A - 11,7V
    5A - 11,6V
    6A - 11,55V
    Pomiary były wykonane multimetrem, a różnica napięć (kształtująca się w setnych częściach Volta) między napięciami podanymi powyżej, a wskazywanymi przez multimetr była niewielka.

    Podobne zabezpieczenie przed odwrotną polaryzacją wykonałem na tranzystorze MOSFET typu P - IRF9540 i wyniki były podobne jak z tranzystorami MOSFET typu N.

    Zabezpieczenie przed odwrotną polaryzacją z udziałem tranzystora MOSFET najlepiej stosować w zasilaczach niskoprądowych (do 1A) i niskonapięciowych (do 13...14V).

    Stosując diodę MBR360 (3A/60V) przy obciążeniu prądem 3A spadek napięcia wyniósł 0,6V, a przy 2A spadek napięcia wynosił 0,5V.

    Pozdrawiam

    PS. Chyba jednak usytuowanie diody w strukturze tranzystora MOSFET w przypadku układu zabezpieczającego przed niewłaściwą polaryzacją ma znaczenie.

    Dodano po 54 [sekundy]:

    co zamiast diody prostowniczej?
  • Poziom 43  
    Cytat:
    PS. Chyba jednak usytuowanie diody w strukturze tranzystora MOSFET w przypadku układu zabezpieczającego przed niewłaściwą polaryzacją ma znaczenie.

    krzysztof723 Liczyłem na to że jesteś na tyle doświadczony że wystarczy wspomnieć w czym problem żebyś go sam znalazł, z pewnością zrobiłeś działający układ, ale schemat narysowałeś zły, skoro się tak uparłeś i własnych schematów nie analizujesz, to cie skompromituję, tłumacząc jak dziecku:

    Rysunek po poniżej z twojego postu, dioda "body" uniemożliwia pracę zabezpieczenia, przewodzi przy odwrotnej polaryzacji.
    co zamiast diody prostowniczej?
    Rysunek poprawiony MOSFET pracuje odwrotnie do normalnego kierunku przepływu prądu Id, dzięki czemu po odwróceniu polaryzacji, prąd nie płynie ani przez kanał ani przez diodę.
    co zamiast diody prostowniczej?
  • Poziom 30  
    Do kolegi jarek_lnx

    Napisałeś:
    "...z pewnością zrobiłeś działający układ, ale schemat narysowałeś zły..."
    Tak układ jest działający według schematu, który narysowałem, więc schemat nie jest zły...

    Nie wydaje mi się żebyś mnie skompromitował.
    Koniecznie chcesz teoretycznie udowodnić swoją rację. Jeżeli tak uważasz to niech tak zostanie. Ale żebyś się nie denerwował proponuję zrobić to zabezpieczenie praktycznie (najpierw według mojego rysunku, a następnie według Twojego rysunku - drugi rysunek w poście 14) i sprawdzić jego działanie podłączając nieprawidłowo akumulator.
    A tak swoją drogą to ciekawe co powoduje zwarcie na wyjściu zasilacza przy niewłaściwym podłączeniu akumulatora kiedy tranzystor MOSFET jest włączony według konfiguracji, którą Ty uważasz za prawidłową?
  • Poziom 43  
    krzysztof723 Autor pisze że chce zabezpieczyć "element" przed odwrotną polaryzacją w instalacji 12V. Sądzę że gdyby chodziło o prostownik wyraźnie by to zaznaczył (zgadza się sliver1? )
    Twój przykład jest dosyć szczególny i dotyczy podłączenia dwóch źródeł, twój zasilacz ma ograniczenie prądowe akumulator żadnego ograniczenia nie ma, przeciążenie spowoduje spadek napięcia zasilacza i częściowe zatkanie FET'a, układ w jedną stronę działa, choć kiepsko (dla zasilacza to i tak zwarcie, gdyby nie miał ograniczenia prądowego, to by się wszystko spaliło).

    Podstawowy błąd jest taki, że twój układ zabezpiecza przed błędnym podłączeniem akumulatora który w twoim zastosowaniu pełni rolę obciążenia.
    Jeśli podłączysz odwrotnie zasilacz (źródło) twój układ nie zadziała.
    Nie zabezpiecza przed odwrotnym podłączeniem źródła do obciążenia.
    Cytat:
    Nie wydaje mi się żebyś mnie skompromitował.

    Opisujesz układ który nie rozwiązuje problemu postawionego w temacie, realizuje inną funkcję i to kiepsko, na dodatek nie rozumiesz jak działa, sam oceń.
    Cytat:
    Koniecznie chcesz teoretycznie udowodnić swoją rację.
    Nie ma różnic między teorią a praktyką, odpowiedź musi być zawsze taka sama.
    Cytat:
    Ale żebyś się nie denerwował proponuję zrobić to zabezpieczenie praktycznie
    Denerwował? ależ ja się dobrze bawię :D
    Cytat:
    (najpierw według mojego rysunku, a następnie według Twojego rysunku - drugi rysunek w poście 14) i sprawdzić jego działanie podłączając nieprawidłowo akumulator.
    To ja ci zaproponuję odwróć zasilacz albo użyj na dwóch akumulatorach.
  • Poziom 20  
    jarek_lnx napisał:
    Nie zabezpiecza przed odwrotnym podłączeniem źródła do obciążenia.

    Dawno temu wymyślono wtyki i gniazda których nie można odwrotnie włożyć.

    Np. prostowniki wózków akumulatorowych, strach się bać co by się stało przy odwrotnym podłączeniu.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 20  
    Temat zszedł na psy bo autor jest tajemniczy i nie pochwali się co jest zasilaniem a co odbiorem.
  • Poziom 30  
    Do kolegi jarek_lnx

    Napisałeś:
    "To ja ci zaproponuję odwróć zasilacz albo użyj na dwóch akumulatorach."

    Właśnie to zrobiłem, zastosowałem tranzystor IRFZ44N w konfiguracji połączeń według mojego schematu oraz dwa akumulatory 12V/7Ah (innych pod ręką nie miałem) i układ działa...nic się nie spaliło.
    Nie próbowałem podłączyć odwrotnie akumulatora z wykonanym układem według Twojej wersji..., gdyż przy takim połączeniu wyprowadzeń tranzystora Twój układ dąży do zwarcia (ta dioda nie daje mi spokoju), co mogłoby spowodować uszkodzenie tranzystora i nadmiernie rozładować akumulatory.

    Sprawdziłem jeszcze jedną rzecz, którą nie zrobiłem,a o której Ty wspomniałeś:

    "...Autor pisze że chce zabezpieczyć "element" przed odwrotną polaryzacją w instalacji 12V. Sądzę że gdyby chodziło o prostownik wyraźnie by to zaznaczył (zgadza się sliver1? )..."

    Do sprawdzenia czy mój układ zabezpiecza "element" przed odwrotną polaryzacją w instalacji (a nie tylko przed odwrotnym podłączeniem akumulatora) użyłem akumulator 12V jako źródło napięcia, tranzystor IRF540 (połączony według mojej wersji) i na początek termometr cyfrowy (samoróbka z dawnych lat - na C520D, Uzas=9V, I=0,1A, układ delikatny, wydawał mi się odpowiedni do tej próby). Później sprawdzałem jeszcze z innymi urządzeniami.
    I co?
    Układ w konfiguracji połączeń według mojego schematu działa, zabezpiecza "element" przed odwrotną polaryzacją w instalacji...

    Postanowiłem sprawdzić układ według Twojej propozycji połączeń tranzystora (np.IRF540) przy zabezpieczeniu "elementu" przed odwrotną polaryzacją w instalacji.
    I co?
    Tez działa, ale...

    Reasumując:
    Mój układ działa poprawnie w dwóch przypadkach:
    - przy zabezpieczeniu " elementu" przed odwrotną polaryzacją w instalacji.
    - przy odwrotnym podłączeniu akumulatora do źródła zasilania nie obciążając znacznie źródła zasilania oraz akumulatora.

    Natomiast Twój układ działa poprawnie tylko w przypadku zabezpieczenia "elementu" przed odwrotną polaryzacją w instalacji.
    Natomiast przy błędnym podłączeniu akumulatora Twój układ pod tym względem działa kiepsko (bardzo kiepsko) i jak już napisałem dąży do zwarcia na wyjściu prostownika, zasilacza...jednym słowem dąży do zwarcia źródła zasilania, do którego jest podłączony oraz nadmiernie rozładowuje akumulator.
  • Moderator Projektowanie
    Coś się tu komuś grubo pomyliło... przecież to układ z postu nr 4 nie działa jak powinien, gdyż po "obróceniu" zasilacza będzie przewodzić dioda "body". Czyli normalnie przewodzi MOSFET, odwrotnie przewodzi dioda.
    Podobnie układ z postu nr 13... tylko że te posty i schematy ulegają zmianom.
    I proponuję jednak rozpatrywać to o czym pisał autor tematu:
    sliver1 napisał:
    Czym mogę zastąpić diodę prostowniczą w instalacji 12V aby zabezpieczyć element przed zmianą polaryzacji ale nie powodowała obniżenia napięcia przy prawidłowym przepływie prądu lub obniżała w minimalnym stopniu?

    Tak więc jeśli ktoś tu chce akumulator, to tylko jako źródło zasilania, "element" to odbiornik, w rodzaju radia samochodowego, czy innego układu, ale nie akumulator.
    A zmiana polaryzacji polega na "obróceniu" zasilacza (źródła) a nie odbiornika.
    To ważne, podobnie jak to, że nasze zabezpieczenie powinno być podłączone na stałe do odbiornika, zaś "obracany" ma być zawsze zasilacz.
    To wszystko wynika z tematu, wystarczy tylko go dobrze czytać i myśleć.
  • Poziom 22  
    Interesowało mnie jak najprostsze rozwiązanie a że temat się zaczął przeradzać w akademickie rozważania to się już nie wtrącałem:)
    Już wszystko wyjaśniam - założyłem do auta oryginalne reflektory xenonowe ze zintegrowanymi ledami pełniącymi funkcję świateł do jazdy w dzień oraz jako postojówki. Podczas montażu okazało się, że tryb świateł postojowych producent rozwiązał w ten sposób, że w aucie jest inny moduł komfortu który ma ledy zamiast 12V daje przez sterownik PWM 50% (multimetr uśrednia i pokazuje 5V). Aby nie wymieniać modułu komfortu przerobiłem instalację i wpiąłem ledy szeregowo osiągając zamierzony cel - światła świecą ze zmniejszoną o połowę jasnością jak w oryginale. Dioda prostownicza o którą się pytałem w pierwszym poście jest między lampami. Problemem jest to, że obniża ona o te 0,7V napięcie przez co drug alampa świeci z wyraźnie mniejszą intensywnością i chciałbym jakoś ten problem rozwiązać. Usunąć diody nie mogę bo wtedy po włączeniu świateł dziennych plus z lampy za diodą poszedł by na minus pierwszej lampy. Mam nadzieję, że już wszystko jest jasne i doradzicie mi jakieś proste rozwiązanie:)
  • Moderator Projektowanie
    Taak, jasne. Mniej więcej tak jak świecą postojówki w porównaniu z drogowymi :D
    Jasne to jest dla Ciebie - bo to "widzisz".
    Schemat daj, bo opisać nie potrafisz, znowu będą nieporozumienia i dywagacje co miałeś na myśli, tym bardziej że masz tam błędy w wypowiedzi.
    Dla mnie jasne jest tylko to o czym pisałem wyżej - to nie akumulator jest odbiornikiem.
  • Poziom 30  
    Do kolegi trymer01

    Ja tylko w kwestii wyjaśnienia, bo widzę, że kolega silver1 uzyska upragnioną poradę.
    Jak widać wyraźnie na rysunku w poście 4 i w poście 13 zabezpieczenie w postaci Mosfet-a jest podłączone do źródła zasilania, czyli zmiany polaryzacji wyprowadzeń (S) i (G) tranzystora nie są przewidziane.
    Natomiast może się zdarzyć niewłaściwe podłączenie przewodów zasilających (wyprowadzenia (G) i (D) tranzystora) i tutaj w tej konfiguracji połączeń ten układ działa poprawnie - zabezpiecza źródło napięcia przed źle podłączonym akumulatorem.

    Masło maślane z tym odwracaniem odbiornika i zasilacza lub źródła zasilania przed lub za układem zabezpieczającym.
    Jeżeli układ będzie zainstalowany (według schematu w poście 4 i w poście 13) na wyjściu zasilacza, na wyjściu prostownika to nic nie zmieni prawidłowego działania tego układu zabezpieczającego jeżeli nastąpi zmiana polaryzacji przewodów zasilających dołączanych do akumulatora.
  • Poziom 20  
    Czyli zasil obie lampy poprzez diody i obie będą ciemniej świecić.
    Ale tu jest błąd konstrukcyjny, skoro diody reagują na spadek 0,7 to już pracują na dolnej granicy swoich możliwości i nie pracują w stabilizacji prądu.

    Teraz TY, pochwal się samochodem.
  • Moderator Projektowanie
    Temat brzmiał tak:
    sliver1 napisał:
    Czym mogę zastąpić diodę prostowniczą w instalacji 12V aby zabezpieczyć element przed zmianą polaryzacji ale nie powodowała obniżenia napięcia przy prawidłowym przepływie prądu lub obniżała w minimalnym stopniu?

    Jak widać, można to rozumieć w różny sposób.
    Ale obowiązuje nas logika, w tym t.zw. "brzytwa Ockham'a", która nakazuje zakładać zawsze najprostszy sposób.
    A takim jest sytuacja, gdy mamy element (układ) zasilany z zewnątrz (np. baterią), i chcemy ten element ustrzec (bo to np. grozi jego zniszczeniem) przed odwrotnym podłączeniem baterii.
    Podłączamy baterię do elementu.
    Gdzie jest zamontowane nasze zabezpieczenie? - oczywistym i intuicyjnym jest jego włączenie między baterię a element, ale podłączenie na stałe do elementu, bo to bateria jest dołączana.
    Przecież gdyby zabezpieczenie dołączać na stałe do baterii, to po jej wyczerpaniu ...?
    Bateria jest jednorazowa, nasz zabezpieczany element - nie. Dlatego jedynym sensownym sposobem jest dołączenie na stałe układu zabezpieczającego do elementu zabezpieczanego.
    krzysztof723 napisał:

    Masło maślane z tym odwracaniem odbiornika i zasilacza lub źródła zasilania przed lub za układem zabezpieczającym.
    Jeżeli układ będzie zainstalowany (według schematu w poście 4 i w poście 13) na wyjściu zasilacza, na wyjściu prostownika lub w obwodzie instalacji samochodowej to nic nie zmieni prawidłowego działania tego układu zabezpieczającego jeżeli nastąpi zmiana polaryzacji przewodów zasilających dołączanych do odbiornika.

    Jak widać nie jest to "masło maślane". Bardzo wiele zależy od tego co dołączamy, z czym jest związane na stałe nasze zabezpieczenie.
    Wiem, że wymaga to trochę wysiłku, ale to trzeba rozpatrywać na poziomie ogólnym (autor jak to często bywa - źle opisał problem), a nie jako przypadek szczególny - jak to proponuje kol. krzysztof723 zakładając że akumulator jest obciążeniem.
  • Poziom 22  
    co zamiast diody prostowniczej?

    Myślę, że teraz jest już wszystko jasne. Przekaźnik złącza ledy szeregowo po włączeniu świateł postojowych. Pytanie - jaką zastosować diodę lub inny element w miejscu znaku zapytania aby prawa lampa nie świeciła słabiej.
  • Poziom 20  
    silver czy ty jesteś adehade przecież napisałem ci wyżej żebyś dodał drugą diode za przekaźnikiem i obydwie lampy będą zasilane przez diody i będą tak samo swiecić.
  • Poziom 22  
    Raczej sam masz adhd "spocona_pacho" - przyjrzyj się dokładniej schematowi. Jak dodam drugą diodę za przekaźnikiem to wtedy na pierwszej lampie będzie -0,7V a na drugiej -1,4V więc nadal będzie słabiej świecić prawa.
    Myślałem, że schemat wszystko wyjaśni ale ok, dodam jeszcze opis działania. Po włączeniu świateł dziennych DRL na każdą lampę "idzie" prąd o napięciu 12V i ledy świecą pełną jasnością. Po włączeniu świateł postojowych na przewodach +12DRL nie ma napięcia - prąd "idzie" po kablu od postojówek do lewej lampy, "wychodzi minusem" przez przekaźnik i idzie do drugiej, prawej lampy przed diodę prostowniczą, takie połączenie szeregowe sprawia, że obie lampy "dzielą się" prądem i świecą słabiej, sęk w tym że prawa idzie ok. 6V-0,7V = 5,3V przez co świeci słabiej. Prościej już tego nie potrafię opisać;)
  • Moderator Projektowanie
    Twój schemat i opis to pomieszanie z poplątaniem, pełno błędów i w efekcie nadal nikt nie wie jak to tam "namodziłeś".
    Bo np. co tam robi druga dioda? (pod lewą lampą).
    Wyrzuć prawą diodę bo jest zbędna, a najlepiej daj to do zrobienia fachowcowi, bo coś mi się zdaje ze masz o tym blade pojęcie - wskazuje na to fakt, że twierdzisz:
    "takie połączenie szeregowe sprawia, że obie lampy "dzielą się" prądem i świecą słabiej, sęk w tym że prawa idzie ok. 6V-0,7V = 5,3V przez co świeci słabiej"
    Czyli: dwie lampy z diodą w szereg - i te dioda powoduje, że jedna z lamp ma mniejsze napięcie o spadek napięcia na diodzie?
    Nie, kolego, to nie jest przyczyna. Przyczyną jest nierówność charakterystyk lamp LED-owych zasilanych zbyt obniżonym napięciem, na co już zwracał Ci uwagę jeden z kolegów wyżej. A dioda - owszem powoduje spadek napięcia ale na obydwu lampach.