Monitor trafił do mnie prawie całkowicie martwy (lekko migała tylko na zielono kontrolka stanu pracy). Ruszył po wymianie spuchniętych kondensatorów w obwodzie wtórnym (C808 - 1000µF/25V, C809 - 1000µ/10V, C810 - 470µ/25V, C812 - 1000µF/10V) oraz pierwotnym (C805 - 100µF/450V) przetwornicy, pojawiło się logo startowe i informacja o braku sygnału. Jednakże po podpięciu do komputera obraz jest poszarpany, zdeformowany, co ciekawsze, deformacje są coraz mniejsze wraz ze zmianą rozdzielczości na coraz większą (przy rozdzielczości natywnej prawie niewidoczne) a po około 10-15 minutach pracy praktycznie niezauważalne w rozdzielczości natywnej i bardzo niewielkie w niższych rozdzielczościach - z tym, że wyświetlone nawet bezpośrednio po włączeniu na tym poszarpanym obrazie menu monitora jest bez zastrzeżeń. Pomierzyłem napięcia z przetwornicy - 5V i 12V w normie, także napięcia 3,3V i 1,8V na płytce logiki są w normie (tam znalazłem tylko 2 kondensatory o utraconej pojemności w obwodzie zasilania 3,3V - 100µF/16V). Uwagę moją zwrócił też fakt, że zaraz po pierwszym włączeniu monitor zaczął odliczać swój czas pracy od początku (wyświetla to pod informacją o braku podpiętego sygnału łącznie z typem panela - CPT17P, nie wiem czy jest to normalne, nie przypominam sobie, żebym to widział), a wcześniej przy nim na pewno nikt nie majstrował. Dla wszystkiego w menu serwisowym zainicjalizowałem jeszcze raz EEPROM. Na obecną chwilę nie wiem, czego się jeszcze przyczepić, wg mnie problem siedzi w otoczeniu skalera albo w nim samym, ale jak to potwierdzić? Dysponuję niestety tylko multimetrem cyfrowym...