Witam,
Krótko o objawach bo być może komuś to pomoże: auto zgasło podczas podjeżdżania pod górkę. Nie byłem w stanie go odpalić do momentu aż silnik ostygł. Postawiłem na czujnik położenia wału korbowego, wydatek 100 PLN. Nic nie pomogło. Przejechałem kilka kilometrów, wyłączyłem silnik na kilka min i ponownie nie chciał odpalić. Wizyta u mechanika i jego diagnoza to czujnik pracy silnika - podany przez niego koszt naprawy czujnika to 500 PLN. Mechanik jest sprawdzony i nie narzekam na jego usługi dlatego nie sądzę że myli się w diagnozie. Bolą mnie natomiast koszty. Czy ktoś miał podobny problem i naprawiał w/w czujnik? Jeśli tak to jakie były koszty. Znalazłem info że nowy to ok. 1000 PLN. Proszę o pomoc. Może znacie kogoś w woj. lubelskim kto taniej naprawi usterkę.
Krótko o objawach bo być może komuś to pomoże: auto zgasło podczas podjeżdżania pod górkę. Nie byłem w stanie go odpalić do momentu aż silnik ostygł. Postawiłem na czujnik położenia wału korbowego, wydatek 100 PLN. Nic nie pomogło. Przejechałem kilka kilometrów, wyłączyłem silnik na kilka min i ponownie nie chciał odpalić. Wizyta u mechanika i jego diagnoza to czujnik pracy silnika - podany przez niego koszt naprawy czujnika to 500 PLN. Mechanik jest sprawdzony i nie narzekam na jego usługi dlatego nie sądzę że myli się w diagnozie. Bolą mnie natomiast koszty. Czy ktoś miał podobny problem i naprawiał w/w czujnik? Jeśli tak to jakie były koszty. Znalazłem info że nowy to ok. 1000 PLN. Proszę o pomoc. Może znacie kogoś w woj. lubelskim kto taniej naprawi usterkę.