Witam
Posiadam Mitsubishi Space Stara z 2003, z założonym oryginalnie (przez dealera) alarmem Prestige APS400. Sam alarm funkcjonuje prawidłowo, jednak pojawiły się następujące problemy:
1.Pilot - do alarmu posiadam 2 piloty, na ich odwrocie widnieje napis "ELVAT5G". Z biegiem lat przycisk w głównym pilocie
wyrobił się. Pilot na razie funkcjonuje poprawnie, ale nie ma wyczuwalnego kliknięcia przy wciśnięciu, przycisk sprawia
wrażenie "zapadniętego". Drugi pilot był używany sporadycznie, posiada sprawny przycisk, ale obecnie nie działa.
Po założeniu baterii, dioda na drugim pilocie świeci się cały czas, z czego wnioskuję że ma zwarcie ( w sprawnym pilocie dioda zapala się tylko w momencie wciśnięcia przycisku) w wyniku czego momentalnie dochodzi do rozładowania baterii. Próbowałem wyczyścić płytkę i styki, ale nic to nie dało, dioda nadal świeci się cały czas. Czy jest to naprawialne, czy w grę wchodzi
jedynie wymiana pilota ? Z powodu leciwych pilotów staram się nie zamykać auta alarmem, aby w przypadku awarii pilota nie zostać z unieruchomionym przez alarm samochodem daleko od domu.
2. Wyłącznik awaryjny - z racji tego, że piloty są leciwe, próbowałem odnaleźć przełącznik serwisowy, o którym jest mowa w instrukcji. Udało mi się odnaleźć centralkę alarmu, i szukając po kablach dotarłem do czujnika wstrząsowego, ale wyłącznika nie udało mi się znaleźć. Na centralce wszystkie gniazda są zajęte (podłączony mdz. czujnik, dioda sygnalizacyjna) z wyjątkiem
jednego - dwupinowego w kolorze niebieskim. Czy to świadczy o tym że wyłącznik nie został podłączony ? Czy można ewentualnie
go domontować ?
3.Z racji tego, że ciężko znaleźć nowe piloty, alarm ma już swoje lata, rozważam możliwość wyrzucenia alarmu i założenia samego
sterownika centralnego z pilota. Auto nie jest już nowe, dlatego nie zależy mi szczególnie na alarmie, jedynie na otwieraniu samochodu z pilota, co jest nieporównywalnie wygodniejsze niż np. celowanie kluczykiem do zamka w nocy. W internecie można znaleźć całkiem ciekawe zestawy, z solidnymi i eleganckimi pilotami w niewygórowanej cenie, dlatego zastanawiam się czy zabawa z tym alarmem ma sens ? Czy istnieje możliwość bezpiecznego pozbycia się alarmu i założenia nowej centralki ? Potrzebne kable są doprowadzone, jedyne
co mnie nurtuje, to czy odłączenie tego alarmu nie spowoduje unieruchomienia samochodu, ponieważ alarm zapewne podpięty jest pod stacyjkę
i inne instalacje. Oczywiście, gdyby udało się piloty i alarm doprowadzić do porządku, to nie ma sensu, ale jeśli byłoby to kosztowne, to
czy nie lepiej założyć sterownik za niecałe 100 zł ?
Pozdrawiam
Posiadam Mitsubishi Space Stara z 2003, z założonym oryginalnie (przez dealera) alarmem Prestige APS400. Sam alarm funkcjonuje prawidłowo, jednak pojawiły się następujące problemy:
1.Pilot - do alarmu posiadam 2 piloty, na ich odwrocie widnieje napis "ELVAT5G". Z biegiem lat przycisk w głównym pilocie
wyrobił się. Pilot na razie funkcjonuje poprawnie, ale nie ma wyczuwalnego kliknięcia przy wciśnięciu, przycisk sprawia
wrażenie "zapadniętego". Drugi pilot był używany sporadycznie, posiada sprawny przycisk, ale obecnie nie działa.
Po założeniu baterii, dioda na drugim pilocie świeci się cały czas, z czego wnioskuję że ma zwarcie ( w sprawnym pilocie dioda zapala się tylko w momencie wciśnięcia przycisku) w wyniku czego momentalnie dochodzi do rozładowania baterii. Próbowałem wyczyścić płytkę i styki, ale nic to nie dało, dioda nadal świeci się cały czas. Czy jest to naprawialne, czy w grę wchodzi
jedynie wymiana pilota ? Z powodu leciwych pilotów staram się nie zamykać auta alarmem, aby w przypadku awarii pilota nie zostać z unieruchomionym przez alarm samochodem daleko od domu.
2. Wyłącznik awaryjny - z racji tego, że piloty są leciwe, próbowałem odnaleźć przełącznik serwisowy, o którym jest mowa w instrukcji. Udało mi się odnaleźć centralkę alarmu, i szukając po kablach dotarłem do czujnika wstrząsowego, ale wyłącznika nie udało mi się znaleźć. Na centralce wszystkie gniazda są zajęte (podłączony mdz. czujnik, dioda sygnalizacyjna) z wyjątkiem
jednego - dwupinowego w kolorze niebieskim. Czy to świadczy o tym że wyłącznik nie został podłączony ? Czy można ewentualnie
go domontować ?
3.Z racji tego, że ciężko znaleźć nowe piloty, alarm ma już swoje lata, rozważam możliwość wyrzucenia alarmu i założenia samego
sterownika centralnego z pilota. Auto nie jest już nowe, dlatego nie zależy mi szczególnie na alarmie, jedynie na otwieraniu samochodu z pilota, co jest nieporównywalnie wygodniejsze niż np. celowanie kluczykiem do zamka w nocy. W internecie można znaleźć całkiem ciekawe zestawy, z solidnymi i eleganckimi pilotami w niewygórowanej cenie, dlatego zastanawiam się czy zabawa z tym alarmem ma sens ? Czy istnieje możliwość bezpiecznego pozbycia się alarmu i założenia nowej centralki ? Potrzebne kable są doprowadzone, jedyne
co mnie nurtuje, to czy odłączenie tego alarmu nie spowoduje unieruchomienia samochodu, ponieważ alarm zapewne podpięty jest pod stacyjkę
i inne instalacje. Oczywiście, gdyby udało się piloty i alarm doprowadzić do porządku, to nie ma sensu, ale jeśli byłoby to kosztowne, to
czy nie lepiej założyć sterownik za niecałe 100 zł ?
Pozdrawiam