Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prestige APS400 - Piloty, wyłącznik, demontaż

28 Lut 2014 18:08 2601 6
  • Poziom 11  
    Witam

    Posiadam Mitsubishi Space Stara z 2003, z założonym oryginalnie (przez dealera) alarmem Prestige APS400. Sam alarm funkcjonuje prawidłowo, jednak pojawiły się następujące problemy:

    1.Pilot - do alarmu posiadam 2 piloty, na ich odwrocie widnieje napis "ELVAT5G". Z biegiem lat przycisk w głównym pilocie
    wyrobił się. Pilot na razie funkcjonuje poprawnie, ale nie ma wyczuwalnego kliknięcia przy wciśnięciu, przycisk sprawia
    wrażenie "zapadniętego". Drugi pilot był używany sporadycznie, posiada sprawny przycisk, ale obecnie nie działa.
    Po założeniu baterii, dioda na drugim pilocie świeci się cały czas, z czego wnioskuję że ma zwarcie ( w sprawnym pilocie dioda zapala się tylko w momencie wciśnięcia przycisku) w wyniku czego momentalnie dochodzi do rozładowania baterii. Próbowałem wyczyścić płytkę i styki, ale nic to nie dało, dioda nadal świeci się cały czas. Czy jest to naprawialne, czy w grę wchodzi
    jedynie wymiana pilota ? Z powodu leciwych pilotów staram się nie zamykać auta alarmem, aby w przypadku awarii pilota nie zostać z unieruchomionym przez alarm samochodem daleko od domu.

    2. Wyłącznik awaryjny - z racji tego, że piloty są leciwe, próbowałem odnaleźć przełącznik serwisowy, o którym jest mowa w instrukcji. Udało mi się odnaleźć centralkę alarmu, i szukając po kablach dotarłem do czujnika wstrząsowego, ale wyłącznika nie udało mi się znaleźć. Na centralce wszystkie gniazda są zajęte (podłączony mdz. czujnik, dioda sygnalizacyjna) z wyjątkiem
    jednego - dwupinowego w kolorze niebieskim. Czy to świadczy o tym że wyłącznik nie został podłączony ? Czy można ewentualnie
    go domontować ?

    3.Z racji tego, że ciężko znaleźć nowe piloty, alarm ma już swoje lata, rozważam możliwość wyrzucenia alarmu i założenia samego
    sterownika centralnego z pilota. Auto nie jest już nowe, dlatego nie zależy mi szczególnie na alarmie, jedynie na otwieraniu samochodu z pilota, co jest nieporównywalnie wygodniejsze niż np. celowanie kluczykiem do zamka w nocy. W internecie można znaleźć całkiem ciekawe zestawy, z solidnymi i eleganckimi pilotami w niewygórowanej cenie, dlatego zastanawiam się czy zabawa z tym alarmem ma sens ? Czy istnieje możliwość bezpiecznego pozbycia się alarmu i założenia nowej centralki ? Potrzebne kable są doprowadzone, jedyne
    co mnie nurtuje, to czy odłączenie tego alarmu nie spowoduje unieruchomienia samochodu, ponieważ alarm zapewne podpięty jest pod stacyjkę
    i inne instalacje. Oczywiście, gdyby udało się piloty i alarm doprowadzić do porządku, to nie ma sensu, ale jeśli byłoby to kosztowne, to
    czy nie lepiej założyć sterownik za niecałe 100 zł ?

    Pozdrawiam
  • Pomocny post
    Poziom 19  
    Ad.1. W "zapadniętym" przycisku pilota zapewne chodzi o mikroswitch, można go przecież za grosze wymienić. Zapasowy pilot nie powinien cały czas świecić, sprawdź czy bateria włożona poprawnie, czy pilot złożony prawidłowo i czy nie za mocno skręcony - np przez podłączenie baterii bez składania pilota - nie powinna świecić.
    Ad.2. Znam przypadki w których tego wyłącznika po prostu nie montowano. Te dwa nie podłączone przewody to właśnie jest to.
    Ad.3. Jeżeli demontaż i montaż nowego modułu zamykania przeprowadzi ktoś będący w temacie to nie widzę przeszkód. Być może przekaźnika odcinającego jakiś obwód celem unieruchomienia pojazdu też nikt nie zamontował...
  • Poziom 11  
    Dziękuję za szybą odpowiedź. Postaram się w najbliższym czasie zawieźć piloty do naprawy ( wymianę micro switchów). Czy w miejscu gdzie jest ta wolna wtyczka na przełącznik serwisowy, można takowy podłączyć i będzie funkcjonował czy wymagane są jeszcze jakieś modyfikacje ? Czy ewentualnie w razie problemów z alarmem, zwarcie tych styków przyniesie taki sam efekt jak przełączenie przełącznika ? Alarm odcina zapłon, gdy np. otworze auto kluczykiem gdy jest zazbrojony, to uaktywnia się i gdy próbuje uruchomić samochód to rozrusznik kręci, ale nie zapalają się żadne kontrolki jak przy normalnym rozruchu, można kręcić w nieskończoność a auto nie zapali (jakby nie dostawało w ogóle paliwa).
  • Pomocny post
    Poziom 19  
    Odnośnie przełącznika serwisowego to można go podłączyć pod wspomniane wejście i nie wymaga to żadnych modyfikacji, jedyną trudność sprawić może znalezienie odpowiedniej wtyczki do tego gniazdka. Podłączenie jest proste - są tylko dwa przewody, które przełącznik raz ma zwierać, a raz rozwierać zależnie od położenia.
    Jeżeli jest problem z odpaleniem auta to znak, że jednak zamontowano przekaźnik odcinający jakiś obwód celem unieruchomienia pojazdu, po opisanych objawach wnioskuję, że przerwano obwód główny w okolicy stacyjki.
    Zwarcie styków w niebieskim gniazdku od przełącznika serwisowego może pomóc koledze w ten sposób, że o ile pamiętam można wprowadzić alarm w stan serwisowy w którym on udaje, że go nie ma (np. oddając auto do warsztatu) - realizuje się to poprzez zwarcie owych styków przy wyłączonym alarmie oraz włączonym zapłonie - dioda LED od alarmu powinna wówczas świecić na stałe. Wspomniane styki muszą być wówczas zwarte na stałe. Wyjście z trybu serwisowego następuje poprzez rozwarcie tych styków również na włączonym zapłonie. Gdy alarm wprowadzi się w stan serwisowy piloty obsługują tylko otwieranie i zamykanie zamka centralnego (o ile podłączono), a sam alarm nie chroni pojazdu. Można z tego trybu skorzystać do czasu doprowadzenia pilotów do porządku, zniknie też problem z odpalaniem auta.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 11  
    No i wykrakałem sobie tym tematem... wczoraj wieczorem pojechałem do znajomego, zostawiłem samochód, zamknąłem go pilotem. Parę godzin później wracam do samochodu, wyjmuje pilot żeby go otworzyć, a tu zonk.. dioda na pilocie cały czas się świeci, auto oczywiście nie reaguje na pilota. Główny pilot dostał zwarcia tak jak zapasowy. Wróciłem do domu pieszo, od razu po powrocie rozkręciłem pilota i wyjąłem baterię żeby się całkowicie nie rozładowała. Rano wyczyściłem płytkę izopropanolem, włożyłem baterię i pilot zaczął funkcjonował normalnie (dioda zapalała się tylko przy wciskaniu) po chwili znów się świecił nonstop. Po południu poszedłem po samochód, stanąłem przy nim, włożyłem baterię, wcisnąłem przycisk i za którymś razem (bateria osłabła) na szczęście otworzył się :), nie musiałem testować metod awaryjnych. Od razu wyciągnąłem baterie żeby się przypadkiem nie zamknął przez przypadek. Auto zamykam kluczykiem, piloty jadą do naprawy. Jak naprawa się nie powiedzie to zastąpię alarm sterownikiem centralnego. Dokumentację czytałem, z niej dowiedziałem się o istnieniu przełącznika serwisowego.
    Myślę że temat można zamknąć, serdecznie dziękuję wszystkim za fachową pomoc i wiedzę, alarm już nie będzie mnie irytował.