Zaprojektowaliśmy jakiś wspaniały układ elektroniczny, stworzyliśmy do niego płytkę drukowaną i... no właśnie. Każdy układ, nawet najwspanialszy i najbardziej przydatny, nie obejdzie się bez obudowy.
Ten artykulik powstał, aby nieco przybliżyć co niektórym, mniej zaawansowanym, to dość skomplikowane zagadnienie.
Oczywiście - ten temat jest zbyt złożony, by w jednym artykule wyjaśnić wszystkie wątpliwości i pokazać wszelkie techniki wykonywania obudów z różnych materiałów. Pozwolę więc sobie skupić się na niektórych wybranych zagadnieniach, które uznałem za najważniejsze, a posłużą mi do tego przykłady w postaci moich konstrukcji. Tym razem, zamiast szukać po wszystkich tematach, gros informacji znajdzie się w tej jednej (kilkuczęściowej) serii artykułów.
DOBÓR RODZAJU OBUDOWY
Mamy więc płytkę, mamy pomysł na funkcjonalny układ... i co dalej?
Dalej należy dobrać do: układu, konstrukcji i przeznaczenia stosowną obudowę. Aby tego dokonać, musimy najpierw dokładnie zaplanować, co budujemy, jak ma to wyglądać i czemu ma służyć.
Ogromnie przydaje się tu wyobraźnia i podstawy ergonomii*.
W tym konkretnym wypadku założenia były następujące - obudowa pojedynczego efektu musi być o podstawie równej 1/2 szerokości kolumny głośnikowej. Ma skutecznie chronić zawarty w niej układ mechaniczny i zapobiegać przed jego uszkodzeniem w czasie transportu.
Sam układ mechaniczny powstał więc w oparciu o niewielkie dość gabaryty, jakie zostały wymuszone "odgórnie" przeze mnie...
*Ergonomia to nauka o takim projektowaniu przedmiotu/urządzenia, by było jak najwygodniejsze w obsłudze.
I teraz już wiadomo będzie dlaczego tak, a nie inaczej:
Sprzęt, jaki posiadałem, z góry został zaprojektowany w postaci "klocków" o wspólnym wymiarze. Każdy inny "klocek" musiał więc w jakiś sposób pasować do reszty. O ile kolumna miała np. 90 cm wysokości i podstawę 42x45 - każdy kolejny klocek (od kolumn zacząłem) musiał w jakiś sposób przystawać do co najmniej jednego z jej wymiarów. Dzięki temu w prosty sposób zaoszczędziłem miejsce w środku transportu, a jednocześnie zyskałem na skróceniu czasu pakowania wszystkich gratów - po prostu można było stawiać klocki jak w zabawie. Jedyne, co należało uwzględnić, to żeby się nie przesuwały w trakcie jazdy (każdy wie, jakie mamy drogi...).
OBUDOWA ZE SKLEJKI i LAMINATU
Chociaż w tym wypadku ta druga (z laminatu) występuje raczej w roli szkieletu - konstrukcji mechanicznej, to jednak sama technologia wykonania jest taka sama w wypadku obudów-pudełek.
O ile przy stworzeniu samej części mechanicznej przydała się bardzo nauka geometrii, to przy budowie tego efektu technika była mieszana. Trzon, czyli część optyczna wraz z zasilaniem i sterowaniem stanowił oddzielny blok poskładany i POLUTOWANY z dociętych (własnoręcznie!) na wymiar kawałków laminatu szklanego ≠ 2 mm dwustronnie laminowanego miedzią.
(Wiem - wydaje się drogo; ale biorąc pod uwagę możliwość samodzielnego wykonania wszystkiego w zasadzie "na kolanie" - przy użyciu najprostszych narzędzi - już tak drogo nie jest).
Obudowa właściwa i transportowa jednocześnie; ta wykonana ze zwykłej sklejki 6mm z miejscowymi wzmocnieniami w postaci kawałków listew. Dodatkowo na przeciwległych rogach zastosowałem niewielkie dodatkowe kawałki sklejki pełniące rolę stabilizacji (po złożeniu obu połówek zapinanych na czas transportu metalowymi zatrzaskami).
Jak widać - obie części (obudowa "transportowa" i "trzon") łączą się ze sobą przy pomocy długich śrub M4, na które zostały nałożone tulejki dystansowe.
Po dość mocnym skręceniu obu części otrzymujemy mocną i wytrzymałą konstrukcję (na jednej z imprez plenerowych na kolumny, na której stały dwa takie efekty wpadł był nie do końca przytomny uczestnik zabawy. Kolumny zachwiały się, ale nie spadły, efekty owszem... Nawet żarówki wytrzymały upadek z prawie 2 metrów). Zresztą efekty jeżdżą po różnych imprezach do dziś - czyli około 18 (!) lat - jak widać trzymają się nieźle...
Kilka wskazówek ogólnych:
Zanim przytniesz, sprawdź, gdzie się pomyliłeś - po co robić dwa razy?
Trasuj tak, żebyś nie miał wątpliwości - rysa czy rysunek.
Przy projektowaniu uwzględniaj tam, gdzie to konieczne grubość ścianki.
Narysuj rzut ukośny obudowy - w zależności od tego, jak bardzo Ci zależy na jej schludnym wykonaniu - PRECYZYJNIE. Na rzucie uwzględnij najważniejsze części składowe i sposób ich łączenia.
PAMIĘTAJ! - Im precyzyjniej zaprojektujesz, tym większa szansa na precyzyjne wykonanie.
O ile przy omawianiu obudowy (sklejka) do efektu, precyzja wykonania nie była aż tak istotna, to już przy projektowaniu "trzonu" (optyka) miała już kolosalne znaczenie.
Laminat wykazał się przydatnością również i w nieco większych projektach - w DiY widziałem nawet (dla mnie to już jednak nieco zbyt odważne posunięcie) dość potężny wzmacniacz w tak wykonanej obudowie. Ja swego czasu wykonałem taką techniką obudowę miksera - niezbyt dużego, który również kilka ładnych lat pracował na wielu imprezach.
Jak widać - wszystkie łączenia części składowych samej obudowy zostały lutowane - jedyny wyjątek stanowi płyta dolna (spód), która jest przykręcana na 6 śrubek M3 (gwint również wykonany w kawałkach laminatu przylutowanych do reszty).
Ten artykulik powstał, aby nieco przybliżyć co niektórym, mniej zaawansowanym, to dość skomplikowane zagadnienie.
Oczywiście - ten temat jest zbyt złożony, by w jednym artykule wyjaśnić wszystkie wątpliwości i pokazać wszelkie techniki wykonywania obudów z różnych materiałów. Pozwolę więc sobie skupić się na niektórych wybranych zagadnieniach, które uznałem za najważniejsze, a posłużą mi do tego przykłady w postaci moich konstrukcji. Tym razem, zamiast szukać po wszystkich tematach, gros informacji znajdzie się w tej jednej (kilkuczęściowej) serii artykułów.
DOBÓR RODZAJU OBUDOWY
Mamy więc płytkę, mamy pomysł na funkcjonalny układ... i co dalej?
Dalej należy dobrać do: układu, konstrukcji i przeznaczenia stosowną obudowę. Aby tego dokonać, musimy najpierw dokładnie zaplanować, co budujemy, jak ma to wyglądać i czemu ma służyć.
Ogromnie przydaje się tu wyobraźnia i podstawy ergonomii*.
W tym konkretnym wypadku założenia były następujące - obudowa pojedynczego efektu musi być o podstawie równej 1/2 szerokości kolumny głośnikowej. Ma skutecznie chronić zawarty w niej układ mechaniczny i zapobiegać przed jego uszkodzeniem w czasie transportu.
Sam układ mechaniczny powstał więc w oparciu o niewielkie dość gabaryty, jakie zostały wymuszone "odgórnie" przeze mnie...
*Ergonomia to nauka o takim projektowaniu przedmiotu/urządzenia, by było jak najwygodniejsze w obsłudze.
I teraz już wiadomo będzie dlaczego tak, a nie inaczej:
Sprzęt, jaki posiadałem, z góry został zaprojektowany w postaci "klocków" o wspólnym wymiarze. Każdy inny "klocek" musiał więc w jakiś sposób pasować do reszty. O ile kolumna miała np. 90 cm wysokości i podstawę 42x45 - każdy kolejny klocek (od kolumn zacząłem) musiał w jakiś sposób przystawać do co najmniej jednego z jej wymiarów. Dzięki temu w prosty sposób zaoszczędziłem miejsce w środku transportu, a jednocześnie zyskałem na skróceniu czasu pakowania wszystkich gratów - po prostu można było stawiać klocki jak w zabawie. Jedyne, co należało uwzględnić, to żeby się nie przesuwały w trakcie jazdy (każdy wie, jakie mamy drogi...).
OBUDOWA ZE SKLEJKI i LAMINATU
Chociaż w tym wypadku ta druga (z laminatu) występuje raczej w roli szkieletu - konstrukcji mechanicznej, to jednak sama technologia wykonania jest taka sama w wypadku obudów-pudełek.
O ile przy stworzeniu samej części mechanicznej przydała się bardzo nauka geometrii, to przy budowie tego efektu technika była mieszana. Trzon, czyli część optyczna wraz z zasilaniem i sterowaniem stanowił oddzielny blok poskładany i POLUTOWANY z dociętych (własnoręcznie!) na wymiar kawałków laminatu szklanego ≠ 2 mm dwustronnie laminowanego miedzią.
(Wiem - wydaje się drogo; ale biorąc pod uwagę możliwość samodzielnego wykonania wszystkiego w zasadzie "na kolanie" - przy użyciu najprostszych narzędzi - już tak drogo nie jest).
Obudowa właściwa i transportowa jednocześnie; ta wykonana ze zwykłej sklejki 6mm z miejscowymi wzmocnieniami w postaci kawałków listew. Dodatkowo na przeciwległych rogach zastosowałem niewielkie dodatkowe kawałki sklejki pełniące rolę stabilizacji (po złożeniu obu połówek zapinanych na czas transportu metalowymi zatrzaskami).
Jak widać - obie części (obudowa "transportowa" i "trzon") łączą się ze sobą przy pomocy długich śrub M4, na które zostały nałożone tulejki dystansowe.
Po dość mocnym skręceniu obu części otrzymujemy mocną i wytrzymałą konstrukcję (na jednej z imprez plenerowych na kolumny, na której stały dwa takie efekty wpadł był nie do końca przytomny uczestnik zabawy. Kolumny zachwiały się, ale nie spadły, efekty owszem... Nawet żarówki wytrzymały upadek z prawie 2 metrów). Zresztą efekty jeżdżą po różnych imprezach do dziś - czyli około 18 (!) lat - jak widać trzymają się nieźle...
Kilka wskazówek ogólnych:
Zanim przytniesz, sprawdź, gdzie się pomyliłeś - po co robić dwa razy?
Trasuj tak, żebyś nie miał wątpliwości - rysa czy rysunek.
Przy projektowaniu uwzględniaj tam, gdzie to konieczne grubość ścianki.
Narysuj rzut ukośny obudowy - w zależności od tego, jak bardzo Ci zależy na jej schludnym wykonaniu - PRECYZYJNIE. Na rzucie uwzględnij najważniejsze części składowe i sposób ich łączenia.
PAMIĘTAJ! - Im precyzyjniej zaprojektujesz, tym większa szansa na precyzyjne wykonanie.
O ile przy omawianiu obudowy (sklejka) do efektu, precyzja wykonania nie była aż tak istotna, to już przy projektowaniu "trzonu" (optyka) miała już kolosalne znaczenie.
Laminat wykazał się przydatnością również i w nieco większych projektach - w DiY widziałem nawet (dla mnie to już jednak nieco zbyt odważne posunięcie) dość potężny wzmacniacz w tak wykonanej obudowie. Ja swego czasu wykonałem taką techniką obudowę miksera - niezbyt dużego, który również kilka ładnych lat pracował na wielu imprezach.
Jak widać - wszystkie łączenia części składowych samej obudowy zostały lutowane - jedyny wyjątek stanowi płyta dolna (spód), która jest przykręcana na 6 śrubek M3 (gwint również wykonany w kawałkach laminatu przylutowanych do reszty).
