OBUDOWY PLASTIKOWE
Obudowy plastikowe to w dużej mierze tzw. "gotowce". W sumie dość spory wybór - różne kształty i rozmiary. Cechuje je jednak jedna rzecz - przeważnie nie pasują do naszych potrzeb.
Chyba, że odwrócimy priorytety i zamiast szukać obudowy do projektowanego urządzenia poszukajmy, jakie urządzenie może się nam w takiej obudowie zmieścić.
Najwięcej informacji o samych obudowach - łącznie z rysunkami technicznymi (aaaa i co? - przydało się uczyć rysunku technicznego?) można znaleźć na stronie http://www.maszczyk.pl/ Polecam wszystkim lubiącym w miarę estetyczny wygląd i prostą obróbkę. Choć co do tego ostatniego może nie do końca. Plastik jak każdy materiał ma swoje upodobania. Nie lubi np. być rysowany (a to kropla cyny się znalazła na stole warsztatu, a to wiertło podlazło), a przede wszystkim nie lubi brutalnego traktowania - trzeba się nieco z nim zapoznać przed pierwszą randką...
Jak już wspominałem wcześniej - zamiast trasowania lepiej (w zasadzie jedyne rozsądne wyjście!) zrobić wydruk i za jego pomocą przenieść odpowiednie punkty w odpowiedni sposób - te do wiercenia mocniej, te zaznaczające miejsce na prostokątny otwór - delikatniej.
Wspomniałem też, że dobrze jest używać denaturatu przy wierceniu. Pisałem również, że dość dobrze się wycina otwory prostokątne za pomocą piłek włosowych umocowanych w ramce...
Przy okazji do tego celu bardzo pomocne może się wydać proste, znane modelarzom i jubilerom urządzenie zwane jaskółczym ogonem - mocowany do blatu biurka silnym zaciskiem śrubowym kawałek miękkiego drewna z wyciętym kształtem wyjaśniającym nazwę:
To wszystko się zgadza. Jednakże, jeżeli zależy nam na idealnie gładkiej powierzchni obrabianego elementu (przeważnie to płyta czołowa wymaga takich karesów) - musimy podejść do tej obróbki nieco ostrożniej:
używamy wyłącznie OSTRYCH wierteł, a jeszcze lepiej, gdy otwory o większej średnicy (niż np. 2mm) są poprzedzone otworem wykonanym wiertłem 1-1,5mm. Dzięki temu mamy pewność, że wiertło nam "nie zjedzie" z punktu i w połączeniu z resztą będzie po prostu RÓWNO... A NAJLEPIEJ jest używać do plastikowych obudów (dla otworów powyżej 4mm) wierteł ostrzonych na tzw. "dwupiór".
Dobrze w ten sposób naostrzone wiertło (albo musimy mieć naprawdę dobrego fachowca, albo polujmy) czasem można znaleźć - byle nie do drewna - te są z kiepskiej stali i za jakiś czas (takie wiertła idealnie się też nadają do wiercenia w aluminium lub w cienkich blaszkach) czeka nas kolejne poszukiwanie - fachowca, lub podrzędniejszych wierteł.
Mimo pozornej prostoty wykonanie poprawnie wyglądającej obudowy jest jednak dość trudne. Ze względów podanych wyżej, polecam więc te rodzaje obudów dla bardziej zaawansowanych (czytaj: cierpliwych) oraz (przewrotnie? NIE!) dla absolutnych amatorów.
Dla zaawansowanych - bo w gotowej obudowie trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby upakować wszystko jakby się chciało, a i sama obróbka wymaga wiele cierpliwości i dokładności (zwłaszcza np. otwory wycinane piłką włosową). Końcowy efekt potrafi jednak zadowolić nawet samego twórcę dzieła...
A dla amatorów? Bo łatwiej się nauczyć, taniej, szybciej, a przy zachowaniu w pamięci (i wykorzystaniu, co jest jednoznaczne) zwartych w tym artykule uwag, efekt może zadowolić nawet twórcę dzieła...
Plastikowe obudowy prócz ograniczeń i zalet już podanych, mają jeszcze jedną zaletę - przy odrobinie wprawy można je nieco modyfikować.
![OBUDOWY (jak ja to robię) kilka sztuczek dla początkujących [cz.3 - PLASTIK] OBUDOWY (jak ja to robię) kilka sztuczek dla początkujących [cz.3 - PLASTIK]](https://obrazki.elektroda.pl/8034880300_1393594012_thumb.jpg)
![OBUDOWY (jak ja to robię) kilka sztuczek dla początkujących [cz.3 - PLASTIK] OBUDOWY (jak ja to robię) kilka sztuczek dla początkujących [cz.3 - PLASTIK]](https://obrazki.elektroda.pl/5485641900_1393594067_thumb.jpg)
Obudowy plastikowe to w dużej mierze tzw. "gotowce". W sumie dość spory wybór - różne kształty i rozmiary. Cechuje je jednak jedna rzecz - przeważnie nie pasują do naszych potrzeb.
Chyba, że odwrócimy priorytety i zamiast szukać obudowy do projektowanego urządzenia poszukajmy, jakie urządzenie może się nam w takiej obudowie zmieścić.
Najwięcej informacji o samych obudowach - łącznie z rysunkami technicznymi (aaaa i co? - przydało się uczyć rysunku technicznego?) można znaleźć na stronie http://www.maszczyk.pl/ Polecam wszystkim lubiącym w miarę estetyczny wygląd i prostą obróbkę. Choć co do tego ostatniego może nie do końca. Plastik jak każdy materiał ma swoje upodobania. Nie lubi np. być rysowany (a to kropla cyny się znalazła na stole warsztatu, a to wiertło podlazło), a przede wszystkim nie lubi brutalnego traktowania - trzeba się nieco z nim zapoznać przed pierwszą randką...
Jak już wspominałem wcześniej - zamiast trasowania lepiej (w zasadzie jedyne rozsądne wyjście!) zrobić wydruk i za jego pomocą przenieść odpowiednie punkty w odpowiedni sposób - te do wiercenia mocniej, te zaznaczające miejsce na prostokątny otwór - delikatniej.
Wspomniałem też, że dobrze jest używać denaturatu przy wierceniu. Pisałem również, że dość dobrze się wycina otwory prostokątne za pomocą piłek włosowych umocowanych w ramce...
Przy okazji do tego celu bardzo pomocne może się wydać proste, znane modelarzom i jubilerom urządzenie zwane jaskółczym ogonem - mocowany do blatu biurka silnym zaciskiem śrubowym kawałek miękkiego drewna z wyciętym kształtem wyjaśniającym nazwę:
To wszystko się zgadza. Jednakże, jeżeli zależy nam na idealnie gładkiej powierzchni obrabianego elementu (przeważnie to płyta czołowa wymaga takich karesów) - musimy podejść do tej obróbki nieco ostrożniej:
używamy wyłącznie OSTRYCH wierteł, a jeszcze lepiej, gdy otwory o większej średnicy (niż np. 2mm) są poprzedzone otworem wykonanym wiertłem 1-1,5mm. Dzięki temu mamy pewność, że wiertło nam "nie zjedzie" z punktu i w połączeniu z resztą będzie po prostu RÓWNO... A NAJLEPIEJ jest używać do plastikowych obudów (dla otworów powyżej 4mm) wierteł ostrzonych na tzw. "dwupiór".
Dobrze w ten sposób naostrzone wiertło (albo musimy mieć naprawdę dobrego fachowca, albo polujmy) czasem można znaleźć - byle nie do drewna - te są z kiepskiej stali i za jakiś czas (takie wiertła idealnie się też nadają do wiercenia w aluminium lub w cienkich blaszkach) czeka nas kolejne poszukiwanie - fachowca, lub podrzędniejszych wierteł.
Mimo pozornej prostoty wykonanie poprawnie wyglądającej obudowy jest jednak dość trudne. Ze względów podanych wyżej, polecam więc te rodzaje obudów dla bardziej zaawansowanych (czytaj: cierpliwych) oraz (przewrotnie? NIE!) dla absolutnych amatorów.
Dla zaawansowanych - bo w gotowej obudowie trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby upakować wszystko jakby się chciało, a i sama obróbka wymaga wiele cierpliwości i dokładności (zwłaszcza np. otwory wycinane piłką włosową). Końcowy efekt potrafi jednak zadowolić nawet samego twórcę dzieła...
A dla amatorów? Bo łatwiej się nauczyć, taniej, szybciej, a przy zachowaniu w pamięci (i wykorzystaniu, co jest jednoznaczne) zwartych w tym artykule uwag, efekt może zadowolić nawet twórcę dzieła...
Plastikowe obudowy prócz ograniczeń i zalet już podanych, mają jeszcze jedną zaletę - przy odrobinie wprawy można je nieco modyfikować.