Proszę o pomoc doradczą na temat wyboru [bardzo] używanego samochodu.
Ja zupełnie nie znam się na samochodach i nawet nie lubię motoryzacji. Dotychczas korzystałem ze zbiorowej komunikacji publicznej. Ale sytuacja się zmieniła i muszę kupić samochód jako muła-woła roboczego. Ma to być miejsce pracy na kołach (warsztat + magazyn narzędzi) i środek transportu. Jako pierwsze skojarzenie przyjąłem więc nadwozie kombi.
Planuję zainwestować ok. 2.000 zł., a nieprzekraczalną granicą jest 3.000 zł. Czas użytkowania: 2 lata pewne, kiedy się okaże, czy dam radę. Jeżeli nie dam rady, to moje ryzyko i moja strata. Jeżeli dam radę, to dodatkowe 2-3 lata eksploatacji, żeby zarobić na następnego używanego muła-woła. Samochód nie będzie garażowany. Planuję dbać o niego tyle, ile się dba o narzędzie pracy, żeby nie sprawiało kłopotów w czasie eksploatacji.
Zatem szukam czegoś prostego, bez bajerów, ale co ma opinię w miarę niezawodnego i trwałego. Mam świadomość, że taki używany samochód to może być psujący się wysysacz pieniędzy. Szczególnie, jak trafię na pechowy egzemplarz. Ale chyba da się znaleźć wysysacze takich marek i modeli, które statystycznie psują się i wysysają mniej od innych?
Na razie oglądam ogłoszenia o kilku markach: Ford Escort, Opel Astra, Skoda i Volkswagen Golf. Pojemności silników: 1.4 lub 1.6 l. Tyle wymyśliłem. Kiedyś Volvo miało dobre opinie odporności na korozję, ale chyba to są głównie duże kobyły z dużymi silnikami. Już od 1.500 zł. widać ładne zdjęcia, ale z treści ogłoszeń rozumu mi nie przybyło.
Jako laik, na razie nie zajrzałem na specjalistyczne fora samochodowe, bo może niewiele bym zrozumiał. Poza tym moje doświadczenie z portali dyskusyjnych innych "męskich" branż jest takie, że uczestnicy zwykle kłócą się, przerzucają argumentami, kto jest lepszym fachurą lub stosują hermetyczne żargony.
Dziękuję z góry tym uczestnikom Elektrody, którzy zechcą oświecić takiego bojaźliwego ciemniaka motoryzacyjnego, jakim obecnie jestem.
Krzysztof Podstawa
Ja zupełnie nie znam się na samochodach i nawet nie lubię motoryzacji. Dotychczas korzystałem ze zbiorowej komunikacji publicznej. Ale sytuacja się zmieniła i muszę kupić samochód jako muła-woła roboczego. Ma to być miejsce pracy na kołach (warsztat + magazyn narzędzi) i środek transportu. Jako pierwsze skojarzenie przyjąłem więc nadwozie kombi.
Planuję zainwestować ok. 2.000 zł., a nieprzekraczalną granicą jest 3.000 zł. Czas użytkowania: 2 lata pewne, kiedy się okaże, czy dam radę. Jeżeli nie dam rady, to moje ryzyko i moja strata. Jeżeli dam radę, to dodatkowe 2-3 lata eksploatacji, żeby zarobić na następnego używanego muła-woła. Samochód nie będzie garażowany. Planuję dbać o niego tyle, ile się dba o narzędzie pracy, żeby nie sprawiało kłopotów w czasie eksploatacji.
Zatem szukam czegoś prostego, bez bajerów, ale co ma opinię w miarę niezawodnego i trwałego. Mam świadomość, że taki używany samochód to może być psujący się wysysacz pieniędzy. Szczególnie, jak trafię na pechowy egzemplarz. Ale chyba da się znaleźć wysysacze takich marek i modeli, które statystycznie psują się i wysysają mniej od innych?
Na razie oglądam ogłoszenia o kilku markach: Ford Escort, Opel Astra, Skoda i Volkswagen Golf. Pojemności silników: 1.4 lub 1.6 l. Tyle wymyśliłem. Kiedyś Volvo miało dobre opinie odporności na korozję, ale chyba to są głównie duże kobyły z dużymi silnikami. Już od 1.500 zł. widać ładne zdjęcia, ale z treści ogłoszeń rozumu mi nie przybyło.
Jako laik, na razie nie zajrzałem na specjalistyczne fora samochodowe, bo może niewiele bym zrozumiał. Poza tym moje doświadczenie z portali dyskusyjnych innych "męskich" branż jest takie, że uczestnicy zwykle kłócą się, przerzucają argumentami, kto jest lepszym fachurą lub stosują hermetyczne żargony.
Dziękuję z góry tym uczestnikom Elektrody, którzy zechcą oświecić takiego bojaźliwego ciemniaka motoryzacyjnego, jakim obecnie jestem.
Krzysztof Podstawa