Witam.
Koledzy w tą zimę miałem problem z odpaleniem auta po nocy przy mrozach -15.
Po nie udanych kilku próbach siadał akumulator i po długim kręceniu z kabli auto odpalało.
Gdy je gasiłem i odpalałem to od razu zapalało ale po nocy to samo.
Nie byłem pewny paliwa więc je spuściłem, wlałem na Orlenie i zmieniłem filtr paliwa.
Na inpie żadnych błędów nie ma a teraz jest plusowa temperatura i auto po nocy nie pali tak jak kiedyś.
Że tak powiem odpala za drugim razem.
Może ktoś coś doradzi zastanawiam się czy coś się uszkodziło jak męczyłem ją długo na kablach rozruchowych?
Czy paliwo mi schodzi?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam.
Koledzy w tą zimę miałem problem z odpaleniem auta po nocy przy mrozach -15.
Po nie udanych kilku próbach siadał akumulator i po długim kręceniu z kabli auto odpalało.
Gdy je gasiłem i odpalałem to od razu zapalało ale po nocy to samo.
Nie byłem pewny paliwa więc je spuściłem, wlałem na Orlenie i zmieniłem filtr paliwa.
Na inpie żadnych błędów nie ma a teraz jest plusowa temperatura i auto po nocy nie pali tak jak kiedyś.
Że tak powiem odpala za drugim razem.
Może ktoś coś doradzi zastanawiam się czy coś się uszkodziło jak męczyłem ją długo na kablach rozruchowych?
Czy paliwo mi schodzi?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam.