Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Światła samochodowe na przekaźnikach.

Marian B 03 Mar 2014 09:24 64887 121
  • #31
    andexp
    Poziom 19  
    Autor zrobił to co uznał za słuszne. Zamiast wymienić reflektory na chińszczyznę, bo stare słabo swiecą, to poszedł po rozum do głowy i pomierzył spadki napiecia na kostkach żarówek i dokonał modyfikacji. I chwała mu za to, że nie poszedł po lini najmniejszego oporu i założył super jasne żarówki lub zenony.
    Ja w wszystkich swoich samochodach robiłem taka modyfikację, z przewodami 2,5 mm2 (od zarówki do zasilania, ceramicznymi kostkami i konektorami płytkowymi), oddzielnymi przekaźnikami. Do tego wystarczy prosty przekaźnik z podtrzymaniem, sygnał z centralnego zamka/alarmu i mamy dodatkowo comming home.
    I spadki napięcia wynosiły około 0,4V. Z zarówkami BOSCH Plus 30 i jakos nie palą się nagminnie.
    Napiecie zasilajace 13,8 dla żarówek jest istotne dla H7 ponieważ gwarantuje to proces samoregeneracji żarówki.
  • Relpol przekaźniki
  • #32
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Kolega Marian B pisze o prądzie żarówki rzedu 5A. To prawda ale dla prądu w stanie ustalonym. Rzecz w tym, że najczęściej do przepalenia się włókna dochodzi w momencie włączenia, kiedy żarówka jest zimna.
    Ze względu na zmianę temperatury rezystancja włókna jest mniejsza w chwili włączenia ok. 10-11 krotnie co oznacza, że prąd w pierwszej chwili przekracza 50A.
    Dlatego gorąco popieram wypowiedź Kolegi nanab zwłaszcza w części dotyczącej miękkiego startu.
    nanab napisał:
    Moim zdaniem lepiej było by zrobić to na tranzystorach. Mniejsze wymiary, mniej strat, brak cykających i zużywających się styków. Poza tym wtedy dało by radę w prosty sposób dorobić softstart i inne przydatne funkcje.

    Co do użytych w projekcie przekaźników... Nie wiem, czy przy kolejnym włączeniu nie dojdzie do "sklejenia" styków.
  • #33
    gadem
    Poziom 16  
    Nie wiem czy dobrze rozumię ale po co kolega robi w swojej octavii 1 przekaźniki świateł drogowych i mijania jeśli je już daje fabryka na produkcji !?
    Chcesz powiedzieć kolego, że Twoja Octavia, samochód z lat 2000 jest bez przekaźników ? Nie możliwe aby to był fabryczny układ, to maluch i polonez miał przekaźniki a "volkswageny " nie ?
    Przekaźnik samochodowy jest też z tego co czytałem "luźniej pasowany" niż przekaźnik do elektroniki.
  • #34
    Marian B
    Poziom 35  
    Octavia jest dokładnie zakupiona jako nowa w lutym 2000r kombi z silnikem benzynowym 2.0. A więc jeżdżę nią już 15 rok. Sprawuje się bez zarzutu. W tamtych latach nie było w tych samochodach przekażników do świateł. Pokazały się dopiero w nowszych modelach.
  • Relpol przekaźniki
  • #35
    TechLOG
    Poziom 19  
    gadem napisał:

    [...] to maluch i polonez miał przekaźniki a "volkswageny " nie ? [...]


    Z maluchów to tylko BISy i ostatnie modele EL miały przekaźniki świateł fabrycznie (bo zamiast reflektorów na zwykłe żarówki z kołnierzem zaczęto montować halogenowe i zmieniła się skrzynka bezpieczników na nożowe). Wcześniej każdy musiał sobie w polmozbycie zakupić takie cudo:

    Światła samochodowe na przekaźnikach.

    Czarny przewód pod śrubę mocującą silnik wycieraczek, czerwony długi z oczkiem bezpośrednio do klemy akumulatora. To tak gwoli ścisłości.
  • #36
    skaktus
    Poziom 37  
    kkknc napisał:
    Karaczan napisał:
    Wpływu na żywotność nie powinno mieć, w końcu to nie podbija w żaden sposób napięcia, a jedynie likwiduje spadki napięcia.....
    Żarówki i tak są dostosowane do napięcia jakie daje alternator, czyli do tych powiedzmy 14.5V

    Stek bzdur, każda kostka styk i przewód generuje spadek napięcia. Który z czasem się powiększa ze względu na starzenie elementów. A żarówki samochodowe projektuje się standartowo na napięcie 13,8V.


    Ja z kolei czytałem o nominalnych 13,2 V i co źródło to inaczej :)

    Robiłem podobny myk w Golfie III. Działa od jakiś 4 lat. Jednak zastosowałem fabryczne wtyki i gniazda, dla każdej żarówki jest osobny przekaźnik i zasilanie bezpośrednio z akumulatora (plus i minus). Efekt jest bdb, żywotność żarówki niższa niż zwykle. Po dołożeniu dziennych żarówka jest wręcz "wieczna".
  • #37
    nodzy
    Poziom 18  
    Proszę mnie poprawić jeżeli coś źle zrozumiałem. Czy kabelki +- do prawego reflektora jest przymocowany do pasa przedniego? I idzie prosto z klem akumulatora? Jeżeli tak jest to martwi mnie jedna spawa. Otóż bezpieczniki w aucie nie są na końcu układu dla tego gdyż po zwarciu (np wypadek) ten kawał kabla który idzie do aku po zetknięciu z masą zamieni się w czerwoną grzałkę przepalając otulinę a potem powodując pożar auta.
    Bezpieczniki w takim układzie powinny być zaraz za akumulatorem. Te bezpieczniki które kolega zamontował zabezpieczają tylko zwarcie na odcinku lampa przekaźnik. Zgadza się? Dla tego radził bym przerobić układ bo teraz to jest raczej niebezpieczny np. przy wypadku lub przetaciu kabli. Pozdrawiam
  • #38
    tgo1
    Poziom 13  
    Witam kolegów . Mam w swoim samochodzie przekaźniki od 5 lat. Oświetlenie drogi
    znacznie się poprawiło . Niestety żarówki z serii +90 , +50 ,+30 znanych firm kończyły żywot po 2-3 tygodniach. Najtrwalsze okazały się najzwyklejsze Osr...
    świecą 1-1,5 roku . Żarówki z Bied..... 2-3 dni . Wydaje mi się że mam za wysokie
    napięcie na żarówkach . Kable do przekaźników dałem 2,5 mm a były 0,75 .
  • #39
    Marian B
    Poziom 35  
    Kolega nodzy ma troche racji w związku z doprowadzeniem zasilania do modułów. Ale tak rozumując, to trzeba by zabezpieczyć bezpiecznikiem ten gruby kabel biegnący z akumulatora do rozrusznika, no bo w razie wypadku, przecięcie na nim izolacji, to dopiero byłyby fajerwerki. To samo z przewodami/przewodem biegnącym bezpośrednio z akumulatora do wnętrza kabiny i do skrzynki z bezpiecznikami, gdzie droga tego przewodu jest dość długa i zawiła. Skrzynka z bezpiecznikami jest po lewej stronie pulpitu i dostępna po otwarciu drzwi. Niby jest na akumulatorze skrzynka z bezpiecznikami co mają nominały 100A i 50A, ale zanim taki sie spali, to izolacja prędzej.
    Nie mniej kierując się niektórymi uwagami na forum, możliwe że przerobię nieco układ. Poprostu trzeba będzie wynieść bezpieczniki z tych dwóch modułów do oddzielnego (trzeciego) modułu tylko z bezpiecznikami, aby były zachowane dotychczasowe właściwości szybkiej wymiany/odłączenia modułów w razie potrzeby.

    Przewód doprowadzający zasilanie specjalnie wybrałem o nieco grubszej izolacji i mojm zdaniem czarnowidztwo jest nieco nie uzasadnione, ale zasady są zasadami.

    Po przemyśleniu i sprawdzeniu, jednak sie okazało, że nie potrzebna jest żadna przeróbka, tylko podłączenie przewodu plusowego w inne miejsce. Na akumulatorze znajduje się "wstępna" skrzynka bezpieczników z blaszkowymi bezpiecznikami przykręcanymi śrubami M6. Jest kilka wolnych miejsc do zamontowania nowych bezpieczników. Chwilowo przeniosłem oczko przewodu plusowego bezpośrednio z klemy za bezpiecznik doprowadzający plus do wnętrza kabiny. W przyszłości zamontuję dodatkowy bezpiecznik 50A i przewód będzie zabezpieczony.
  • #40
    cooltygrysek
    Warunkowo odblokowany
    hahahaha oj oj nie raz miałem tak ze halogen miał zwarcie sam dokładnie nie wiem dlaczego. Zdarzyło się to chyba ze 4 razy. Na pewno kolega zauważył że prawie w każdym samochodzie są dwa bezpieczniki od świateł mijania i dwa od długich właśnie na wypadek zwarcia w żarówce H. Jeśli padnie jedna strona to nie odcina drugiej. Wyobraż sobie że jedziesz w nocy jakimś zadupiem np w lesie na zakręcie a tu nagle gasną ci oba światła --- rów i drzewo masz murowane. Resztę niech ci podpowie wyobrażnia.
  • #41
    Karaczan
    Poziom 39  
    Cytat:
    W przyszłości zamontuję dodatkowy bezpiecznik 50A i przewód będzie zabezpieczony.

    Zabezpieczenie 50A?! Zjara ci te przewodziki w przypadku zwarcia i tak ;)
    10A wystarczy z zapasem na zasilenie mijania 2x 55W.
    Dołóż kolejne 10A jak zasilasz też drogowe 2x60W.
  • #42
    Marian B
    Poziom 35  
    Każda żarówka ma swój bezpiecznik 10A. Ten dodatkowy bezpiecznik w głównym przewodzie służy jako dodatkowe zabezpieczenie i nie może być mniejszy ( Kolega wspomniał 10A), niż 40÷50A, gdyż spalenie takiego bezpiecznika np. w nocy pozbawi samochód wszystkich ważnych świateł. Czym to grozi, lepiej nie mówić.
    Ten bezpiecznik ma się spalić w ostateczności, np. podczas katastrofy. Jeżeli przewód będzie o dostatecznym przekroju, niema wogóle problemu.
  • #43
    tomiok
    Poziom 33  
    xxanquxx napisał:
    Kolego widzę ze lubisz mody elektryczne w samochodzie. tylko szkoda ze nie kupiłeś hermetycznych złączy.... Ale fakt ze działa i cieszy człowieka. Moze cie zaciekawi mój mod jaki wykonałem :)
    ...[/youtube]

    Barwa niebieska w reflektorach jest niedozwolona w przepisach, chyba że to wina przekłamań kamery.
  • #44
    Karaczan
    Poziom 39  
    Policz ile prądu biorą światła, a sam stwierdzisz że 50A to bezsens którego te kable i tak nie uciągną.
    Oczywiście że bezpiecznik główny zasilający musi mieć mocniejszy amperaż niż kolejne za nim, ale 50A to przesada, gruba.
    A co do 10A głównego w przypadku zasilania mijania i drogowych to może źle się wyraziłem, zamiast dołóż 10A i 10A powinno być dodaj. Czyli 20A-25A. Większy bezpiecznik i tak nie ochroni kabla przed stopieniem, spaleniem.
  • #45
    Marian B
    Poziom 35  
    Wszystko jest dobrze policzone i dlatego są zastosowane bezpieczniki 10A. Ten bezpiecznik "główny" jest przykręcany śrubami M6 i jest to typowa wartość tam pasująca. Takich blaszkowych bezpieczników o różnych nominałach (największy 110A) jest w tej dodatkowej skrzynce na akumulatorze 5 sztuk, a przewody odchodzące od tych co mają 50A są takie sobie, porównywalne do tych omawianych.
    Ten przewod tak naprawdę nie musi być zabezpieczony, starczy wzmocnić mu izolację aby się nie przetarł, ale dla zasady warto.
  • #46
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    tgo1 napisał:
    Oświetlenie drogi znacznie się poprawiło. Niestety żarówki z serii +90 , +50 ,+30 znanych firm kończyły żywot po 2-3 tygodniach.
    To zrozumiałe - zmniejszyła się rezystancja źródła więc poprawiło się świecenie ale także wzrósł udar prądowy w chwili włączenia co skutecznie kasowało żarówki.
    Łagodny start pozwolił by zapalić żarówkę bez obawy o zniszczenie żarnika oraz dobrać bezpiecznik o niewiele większym prądzie niż prąd w obwodzie.

    Rozwiązanie z regulacją wypełnienia impulsu załatwiło by problem miękkiego startu oraz (dla bajeru) powolnego gaśnięcia.
    Myślę, że całość da się zrobić na 2 wzmacniaczach operacyjnych (w jednej kostce np LM358), tranzystorze MOS oraz kilku elementach.
  • #47
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Wawrzyniec napisał:
    Powiedzmy to tak: obniżenie napięcia zasilania normalnej żarówki zwiększa jej trwałość
    Zwykłej tak, ale samochodowej, która na 90% będzie żarówką halogenową, już wcale nie. Poczytaj sobie o halogenowym cyklu regeneracyjnym i jakie są jego parametry pracy, jak osiągane.

    gadem napisał:
    Chcesz powiedzieć kolego, że Twoja Octavia, samochód z lat 2000 jest bez przekaźników ? Nie możliwe aby to był fabryczny układ, to maluch i polonez miał przekaźniki a "volkswageny " nie ?

    O czym ty mówisz? Aby zabierać głos w dyskusji, to chyba trzeba być pewnym swoich wiadomości? Maluch z fabrycznymi przekaźnikami? Pokaż mi takiego! A do tego cała masa samochodów, w tym vw, mercedes, wiele japońskich nie stosuje przekaźników do świateł, tylko wszystko idzie w pierwotnym obwodzie. Szczególnie w starszych rocznikach, gdzie jeszcze nie dominowało sterowanie pośrednie i wszechobecne sterowniki od wszystkiego.

    Marian B napisał:
    Awaria przekażnika to bardzo małe prawdopodobieństwo. Tak naprawdę zdarza się jedynie w "przewidywaniach".

    To zapraszam do pooglądania sobie przekaźników obwodów kierunkowskazów w oplach.

    Marian B napisał:
    Typowo samochodowe przekaźniki nie są hermetyczne. Ich plastykową obudowę można podważyć śrubokrętem i zdjąć.
    Wszsystko zależy od producenta przekaźników. Są też zalewane, pozaklejane tak, że nie da się ich otworzyć.

    TechLOG napisał:
    Z maluchów to tylko BISy i ostatnie modele EL miały przekaźniki świateł fabrycznie

    Sprzeczałbym się. Tam ponoć zmieniono, wzmocniono przełącznik pod kierownicą.
    Tu masz opis przekaźników z bisa:
    http://stachmax.republika.pl/porownanie.html
    W el i elx były miejsca, które można było wykorzystać. Przekaźników świateł nie było.

    Karaczan napisał:
    Zabezpieczenie 50A?! Zjara ci te przewodziki w przypadku zwarcia i tak

    Zdaje się, że nie zrozumiałeś, co ma zabezpieczyć te bezpiecznik.

    Sama idea dołożenia przekaźników w samochodzie, gdzie zasilanie świateł odbywa się w obwodzie pierwotnym jest słuszna. Jednak wykonałbym to całkiem inaczej. Przede wszystkim przekaźniki wystarczą dwa. Z nich doprowadziłbym nowe wiązki, grubszymi przewodami, do reflektorów. Wykorzystałbym sterowanie z przełącznika zespolonego, ale nie przy reflektorach, a w okolicy skrzynki bezpiecznikowej i tam umieściłbym te dodatkowe bezpieczniki i przekaźniki. Aby w razie czego nie latać po całym aucie, a mieć wszystko pod ręką. Zresztą, przy odrobinie pomyślunku, choć wymagać to będzie ingerencji w instalację, można wykorzystać dotychczasowe bezpieczniki, co znacznie ułatwi "nawigację" po elektryce, bo nie zmieni lokalizacji bezpieczników.

    Co do żarówek i ich palenia. Szczególnie tych ulepszanych, o czym wspominał tgo1. Ulepszane żarówki, świecące jaśniej, bielej... uzyskują ten efekt z cieńszego, bardziej rozgrzanego żarnika. cieńszy, czyli mniej wytrzymały elektrycznie oraz bardziej wrażliwy na drgania. Bo jak każde tradycyjne źródło światła, nawet samochodowe można ubić wstrząsami. I szczególnie czułe są na to te super efektywne żarówki, w których żarnik pracuje dość blisko swojej temperatury topnienia. Do tego należy dodać, iż nowe samochody są robione coraz taniej i w sumie tandetniej. Więc oszczędza się na przemyślanych i "wymyślnych" konstrukcjach podzespołów. Resztę załatwiają dziury w drogach Te same żarówki jeżdżące w autach po Niemczech lub Holandii, będą pracować znacznie dłużej.
  • #48
    Wawrzyniec
    Poziom 34  
    Błażej napisał:
    Wawrzyniec napisał:
    Powiedzmy to tak: obniżenie napięcia zasilania normalnej żarówki zwiększa jej trwałość
    Zwykłej tak, ale samochodowej, która na 90% będzie żarówką halogenową, już wcale nie. Poczytaj sobie o halogenowym cyklu regeneracyjnym i jakie są jego parametry pracy, jak osiągane.

    Chyba jednak sam musisz poczytać o tym procesie:
    http://www.swiatlo.tak.pl/oswietlenie/halogeny-efekt-halogenowy.php
    Jak działa halogen?
    Philips Lighting - www.lighting.philips.pl
    styczeń 2007
    Lampy halogenowe, podobnie jak żarówki, są promiennikami ciepła. Skrętka wykonana z żaroodpornego wolframu znajduje się w balonie wypełnionym gazem szlachetnym. Dzięki przepływowi prądu elektrycznego rozżarza się, wytwarzając energię cieplną i świetlną. Żarzenie skrętki powoduje parowanie cząsteczek wolframu, które osadzają się jako czarny osad wewnątrz balona. Wraz ze wzrostem ciśnienia gazu proces ten zostaje zahamowany. Ze względu na rozmiary i niską stabilność balona tradycyjnej żarówki nie ma jednak możliwości dalszego podniesienia ciśnienia gazu. Im większa temperatura skrętki, tym więcej światła zostaje wyemitowane. Jednocześnie następuje szybsze parowanie wolframu, co powoduje obniżenie trwałości żarówki. Podwyższenie napięcia tylko o 5% powoduje wzrost emisji światła o 25% i obniżenie trwałości o 50%.

    W przypadku lamp halogenowych większość tych niekorzystnych zjawisk została wyeliminowana. Balon lampy halogenowej, produkowany ze szkła kwarcowego, został wielokrotnie pomniejszony. Szkło kwarcowe jest żaroodporne, a małe gabaryty gwarantują stabilność. Ciśnienie gazu zostało zwiększone, co zwolniło szybkość parowania wolframu. Poprzez dodanie halogenu do gazu wypełniającego balon, umożliwiono regeneracyjny cykl halogenowy zapobiegający zaczernieniu balona i gwarantujący stały strumień świetlny. Cząsteczki wolframu łączą się przy temperaturze 1400°C, jeszcze przed osiągnięciem powierzchni balona, z cząsteczkami halogenu. Dzięki cyrkulacji termicznej ta halogenowo-wolframowa mieszanina dostaje się w pobliże rozżarzonej skrętki i pod wpływem wyższej temperatury ulega rozpadowi. Cząsteczki wolframu osadzają się ponownie na skrętce, a cząsteczki halogenu powracają do obiegu.Proces obiegu halogenu ma więc dużo zalet:

    więcej światła, przy tej samej mocy lampy, dzięki wyższej temperaturze skrętki,
    dłuższa trwałość dzięki stałemu odnawianiu się skrętki,
    stały strumień świetlny w ciągu całego okresu eksploatacji w rezultacie nie zaczernienia balona.

    Lampy halogenowe emitują przyjemne, białe światło o temperaturze barwy od 3000K do 4000K i doskonałych właściwościach oddawania kolorów. Można je ściemniać praktycznie bez ograniczeń, gdyż poprzez zredukowanie przepływu prądu najpierw obniża się parowanie wolframu, a dopiero potem następuje przerwanie obiegu halogenu. Ewentualne zaczernienie bańki ustępuje natychmiast po uzyskaniu przez lampę pełnej mocy.
  • #49
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Wawrzyniec napisał:
    Cząsteczki wolframu łączą się przy temperaturze 1400°C, jeszcze przed osiągnięciem powierzchni balona, z cząsteczkami halogenu. Dzięki cyrkulacji termicznej ta halogenowo-wolframowa mieszanina dostaje się w pobliże rozżarzonej skrętki i pod wpływem wyższej temperatury ulega rozpadowi. Cząsteczki wolframu osadzają się ponownie na skrętce, a cząsteczki halogenu powracają do obiegu.

    No dokładnie. A co jak zmniejszysz napięcie zasilania? temperatura skrętki spadnie, prawda? Więc nie zostanie osiągnięta temperatura inicjacji procesu i żarówka nie będzie się regenerować.
    Wawrzyniec napisał:
    Powiedzmy to tak: obniżenie napięcia zasilania normalnej żarówki zwiększa jej trwałość
    Więc w przypadku halogenu wręcz odwrotnie. Zarówno zwiększone, jak i zmniejszone napięcie skróci żywotność i efektywność.
  • #50
    Marian B
    Poziom 35  
    Podstawowym zalożeniem montażu "przekażników" jest maksymalne skrócenie przewodów a następnie odciążenie przełączników. Wykorzystanie istniejących bezpieczników i montaż przekażników gdzieś w okolicy skrzynki bezpiecznikow mija sie z celem. Skrzynka z bezpiecznikami z reguly nie znajduje się pod maską w okolicy reflektorów, tylko o wiele dalej. W Octavii na przykład, dostępna z lewej strony pulpitu po otwarciu drzwi kierowcy. Poza tym wykorzystanie istniejących bezpieczników, to duża komplikacja w montażu.
    Można zastosować tylko dwa przekażniki oraz cztery bezpieczniki gdy stosuje się jeden moduł, ale wtedy jest więcej długich przewodów. Moim zdaniem przy zastosowaniu przejściówek i dwóch modułów dodatkowa instalacja jest naprawdę bardzo prosta, prościej chyba nie można, to są tylko dwa przewody zasilające, tylko kosztem dwoch dodatkowych przekażników. Poza tym w razie potrzeby można bardzo łatwo przełaczyć się z powrotem na fabryczny układ, i to "kolejno pojedyńczo", co przy innym rozwiązaniu już nie jest takie oczywiste.
  • #51
    Wawrzyniec
    Poziom 34  
    Błażej napisał:
    temperatura skrętki spadnie, prawda? Więc nie zostanie osiągnięta temperatura inicjacji procesu i żarówka nie będzie się regenerować.

    Ale jednocześnie zmniejszy się parowanie wolframu. A podał tę informację Philips, producent halogenów, więc chyba coś na ten temat wie. Niestety nigdzie nie ma informacji od jakiego napięcia występuje zjawisko samoregeneracji, natomiast pisze że w przypadku zaczernienia wystarczy podać pełne napięcie, aby przywrócić bańkę do normalnego stanu.
  • #52
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Zjawisko występuje od określonej temperatury, a ta występuje podczas zasilania żarówki napięciem nominalnym. Inaczej by się albo przegrzewała, albo nie dogrzewała. Chyba proste...
    I co - tak będziesz mętnieć (brzydkie słowo) te żarówki, by je potem oczyszczać i kombinować z poziomem zasilania? Jaki sens?
  • #53
    Wawrzyniec
    Poziom 34  
    W samochodzie ma sens robić wszystko aby instalacja elektryczna była w dobrym stanie, ładowanie akumulatora na odpowiednim poziomie i jak najmniejsze spadki napięć na instalacji oświetleniowej (żarówkach).
  • #54
    Karaczan
    Poziom 39  
    Nie uważam że wykorzystanie istniejącej instalacji to komplikacja układu, tak samo jak nie uważam że tak ważne jest walczenie o długość przewodu.
    Wystarczy odciąć kable doprowadzające napięcie do bezpieczników z włącznika, i zamiast nich podłączyć te idące po przekaźniku.
    Walczy się głównie o spadki na stykach włącznika, i jego oszczędzaniu.
    Zawsze można pociągnąć też od fabrycznej skrzynki grubsze przewody do lamp, zamiast standardowych.
    Na samych kablach takich ogromnych spadków nie ma, są na włączniku i na masie. I o to głównie się walczy w starszych autach. Masa z akumulatora też jest rzeczą zbędną, w zupełności wystarcza podlutowanie się w nią kablem dokręconym do karoserii w okolicy lamp.
    Więc prawdę mówiąc komplikację układu stworzyłeś sobie Autorze sam. Ty to ogarniesz, ale jak kiedyś sprzedasz auto, to kolejny właściciel będzie miał trochę zagadkę.
  • #55
    szczodros
    Poziom 18  
    W.P. napisał:
    Ze względu na zmianę temperatury rezystancja włókna jest mniejsza w chwili włączenia ok. 10-11 krotnie co oznacza, że prąd w pierwszej chwili przekracza 50A.


    A jakby dać w szereg z żarówką dławik? Ograniczyłby on szpilkę prądu zaraz po włączeniu żarówki tym samym zmniejszając udar prądowy.

    Dodano po 2 [minuty]:

    markoz7874 napisał:
    .. Zarówka to element mało przewidywalny, w chwili uszkodzenia/spalenia może wystąpić zwarcie ..

    Zwarcie? W jaki sposób?

    A nie zdarzyło się koledze w chwili włączania światła w domu, gdy żarówka akurat chciała się przepalić, że zadziałała eSka w skrzynce?
  • #56
    Wawrzyniec
    Poziom 34  
    szczodros napisał:
    A jakby dać w szereg z żarówką dławik? Ograniczyłby on szpilkę prądu zaraz po włączeniu żarówki tym samym zmniejszając udar prądowy.

    Musiałby mieć dużą indukcyjność, co przy prądzie rzędu 5A dało by mu odpowiednie gabaryty.
  • #57
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    szczodros napisał:
    A jakby dać w szereg z żarówką dławik? Ograniczyłby on szpilkę prądu zaraz po włączeniu żarówki tym samym zmniejszając udar prądowy.
    W uzupełnieniu wypowiedzi Kolegi Wawrzyniec - cena, masa, mocowanie i inne dodatkowe z tym kłopoty.
  • #58
    Marian B
    Poziom 35  
    Widzę że temat rozwija się dość dynamicznie. Ileś tam postów temu napisałem, że łagodne włączenie żarówek można zrealizować za pomocą szeregowego rezystora zwieranego po chwili stykami przekażnika. Dzisiaj zweryfikowałem ten pomysł, i jest on realny jak najbardziej. Na próbę podłączałem rezystory w granicach 3,3÷0,5Ω w głównym przewodzie zasilającym. Najbardziej optymalnym okazał się rezystor 1Ω, oczywiście dla dwóch żarówek 60W włączonych jednocześnie. Rezystor 10W oczywiście się grzał, ale jego praca będzie nie dłużej niż 0.5 sekundy, i oczywiście powinien to być drut oporowy, spirala o większej mocy.
    Rezystor 1Ω właczony szeregowo ograniczy maksymalny prąd w chwili włączenia do około 12÷14A, a więc na jedną żarowkę przypadnie 6÷7A, zależnie od tego czy silnik pracuje, czy nie.

    Co do komplikacji, to uważam, ze ten układ "przekażników" jest najprostszy z możliwych. "Podłączenie masy w okolicach reflektora", to wiercenie dziurki w celu przykręcenia konektora do masy, trzeba zrobić dwa takie podłączenia. Przewód masy poprowadzony bezpośrednio z żarowek do akumulatora jest lepszym i bezkolizyjnym rozwiązaniem. Pociągnięcie grubszych przewodów od skrzynki bezpiecznikow, to już zupełna paranoja, po co tak komplikować?

    Komplikacji żadnej w tym układzie niema, bo niema plątaniny przewodów, jest tylko 30cm wiązka od modułu do przejściówek, w zasadzie wchodzi ona w skład modułu i można uważać że jej niema, i nieco dłuższa dwuprzewodowa wiązka do podłączenia zasilania modułów. Średnio rozgarnięty "użytkownik" ogarnie to bez problemu.

    Montaż jest banalnie prosty. Po zrobieniu modułów "w domu", zamontowanie "pod chmurką" zajmie nie więcej niż 10 minut, bo moduły można powiesić nawet na przewodach bez mocowania, mają solidną konstrukcję. Zdemontowanie/odłączenie modułu i przejście do układu "fabrycznego" w przypadku uszkodzenia, to około minuty nawet przy latarce gdy ciemno.
    Jedyne co można zarzucić temu układowi, to "samodzielnie wykonane" złącza, i to tylko pod względem estetyki. Ale są one takie, bo są nie dostępne w handlu, a nie każdy ma dostęp do złomowiska aby sobie takie złącza zdobyć. Wymiana na "oryginalne" to nie problem.
  • #59
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Temat rozwija się w dobrym kierunku. Może więc przy tej "burzy mózgów" zamienić przekaźnik na tranzystor MOS - np IRF3205.

    Zaczynam się obawiać, że Kolega Marian B chce puścić producentów żarówek "z torbami". Ich konstruktorzy pracują nad sposobami samouszkadzania się żarówek wyglądającego na skutek zużycia naturalnego.
    Proces łagodnego startu niebezpiecznie wydłuża żywotność żarówki. :D

    Dodano po 1 [minuty]:

    Do prób podobne tranzystory można pozyskać np ze starej płyty głównej PC.
  • #60
    TechLOG
    Poziom 19  
    To może ktoś się pokusi o osobny temat/tematy, artykuły albo nawet projekty? Interesujące są, zarówno ten z rezystorem, jak też ten z tranzystorem MOS. Przydałby się tu wątek z taką burzą mózgów kończący się rozwiązaniami, jakie można po prostu wykonać samemu na bazie gotowego poradnika/schematu. Ewentualnie prośba o linki, jeżeli koledzy wspominają w swoich wywodach gotowe układy, jakie się już tutaj pojawiły.