Przekaźniki miewają dość dużą różnicę napięć włączania i wyłączania, i nie ma na to rady.
Można zrobić układ elektroniczny, który będzie włączał i wyłączał przy napięciach jakich zechcesz.
-> dioda20: z tego, że napięcie na akumulatorze jest 3.6V, wnioskuję, że albo to jest pakiet
3 akumulatorów NiCd lub NiMH połączonych szeregowo, albo akumulator litowy (np. Li-ion);
z tymi ostatnimi trzeba uważać, nadmierne rozładowanie powoduje korozję wewnętrzną,
która prowadzi do zniszczenia akumulatora; a nawet z pakietem NiCd, które są najbardziej
odporne na niewłaściwe traktowanie, też należy uważać, żeby nie rozładować żadnego ogniwa do 0.
Nierówne rozładowanie ogniw jest powodem, dla którego dobieranie akumulatorów do pakietu
jest trudne, i można to dobrze zrobić jedynie w fabryce, gdzie ogniwa są identycznie wyprodukowane,
i można przypilnować, żeby wszystkie były traktowane tak samo.
Przy prawidłowym ładowaniu i rozładowywaniu pakietu parametry ogniw powinny się wyrównywać;
kiedy wyjmowałem stare akumulatorki z telefonu komórkowego, wszystkie miały identyczne napięcie
z dokładnością do miliwolta, chociaż prawdopodobnie pakiet jest ładowany/rozładowywany jako całość.
Nadmierne rozładowanie uszkadza ogniwo, które najszybciej się rozładowuje, powodując, że
za następnym razem rozładuje się jeszcze szybciej - a więc powiększa różnice między ogniwami.