Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Elektronika na Politechnice Wrocławskiej

06 Mar 2014 08:03 1668 7
  • Poziom 8  
    Witam. Od razu uprzedzę, że strasznie się rozpisuję. Postaram się aby ten tekst był jak najbardziej przejrzysty.

    Ostatnio dość poważnie zacząłem zastanawiać się nad studiami na Politechnice Wrocławskiej na wydziale Elektroniki. Miałbym w tej kwestii parę pytań do absolwentów oraz studentów tego kierunku. Myślę, że na tym forum takich znajdę bez problemu.
    Zacznijmy od tego, że matura nie poszła mi zbyt dobrze, że tak się wyrażę w liceum poleciałem sobie lekko w kulki i po prostu się nie uczyłem. Jednak obecnie studiuje informatykę w Lublinie i z matmą czy też elektrotechniką nie mam najmniejszych problemów w przeciwieństwie do tego jak sytuacja wyglądała w liceum. Otóż na studiach na naukę spojrzałem nieco z innej strony i po prostu uczyć mi się zachciało. Mimo to informatyka to nie jest do końca to co chciałbym w życiu robić.

    Ale dobra przejdźmy do konkretów.
    - Z moją super maturą według wzoru osiągnę jakieś 70 punktów. Więc niby powinienem się dostać. Próg w tamtym roku wynosił bodajże 44 punkty.
    - Elektroniką nigdy jakoś specjalnie się nie interesowałem, lecz też nie wydaję mi się ona jakaś nudna, a wręcz przeciwnie. Głównie celowałbym w specjalność Akustyka/Inżynieria Dźwięku. Inżynieria Audio jak i produkcja muzyczna zawsze mnie interesowała. W ogóle jestem pasjonatem dźwięku i orientuję się w tych tematach.

    Więc teraz gdy już mniej więcej przedstawiłem siebie chciałbym od was uzyskać odpowiedzi na parę pytań. Otóż:

    1. Czy to prawda, że ten kierunek to takie piekło jeśli chodzi o wymagania? Czy starcza czasu na rozrywkę? Gdzie nie zajrzę na jakieś forum to każdy stęka, że jest bardzo trudno.
    2. Czy taki laik, który wcześniej nie miał zbytnio styczności z elektroniką ma po co tam iść? Od razu mówię, że chęci do nauki tego kierunku jak najbardziej mam.
    3. Co to są te całe "druty", na które tak każdy narzeka? Czy to są jakieś obliczenia, rysunki jakiś obwodów czy może czysta teoria?
    4. Jak wygląda sprawa z programowaniem? Znalazłem jakiś plan zajęć, na którym ten przedmiot widniał. Wygląda to jak na infie? Czyli C++ i te sprawy czy czymś to się różni?
    5. Wykładowcy. Czy jest wielu takich, którzy myślą, że jak pokażą kilka slajdów z PowerPointa i powiedzą coś do siebie to to załatwi sprawę i każdy wszystko będzie umiał? Nie na widzę takiego podejścia.
    6. I pytanie trochę z innej beczki. Ktoś się orientuje jak wyglądają akademiki? Czy daleko jest na samą uczelnię? Dla przykładu powiem, że akademik Politechniki Lubelskiej to porażka...

    Jak na razie to by było na tyle. Jak jeszcze coś mi przyjdzie do głowy to będę pisał. Nie mam zamiaru marnować następnego roku i chcę wybrać te odpowiednie studia. Więc mam nadzieję, że trochę rozjaśnicie mi sytuację. Z góry dzięki za odpowiedzi, wasze opinię czy też ewentualne rady.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 12  
    Witaj

    Miałem krótką jednosemestralną przygodę z tym kierunkiem i powiem ci tak: jeśli ogarniasz analizę matematyczną to dasz radę. Ja ni w ząb nie zakumałem tego z poczętku, plus lenistwo wrodzone i musiałęm odpuścić. Ale jak dasz radę pchnąć analizę i algebrę, to spokojnie pójdziesz dalej. Tymi drutami to się nie przejmuj, najważniejsze to matmę zaliczyć.

    Programowania jest trochę, i lecą z materaiłem strasznie.

    Wykładowcy: tu nie mam zbyt dobrego zdania. Oczywiście, nie wszyscy, ale większość nie zbyt dobrzy. Stanie taki, i nie umie zainteresować ludzi. Z reguły sucha prezentacja, sama teoria, rzucają slajdami i gadają nudno bardziej do siebie, nie interesując się słuchaczami. Studenciaki gadają między sobą, połowa grzebie w laptopach. Pod koniec semestru na wykładzie z 250 osób zapisanych przychodzi max 50. A czasami bywało i 20.

    "Drutami" się nie przejmuj. Są dopiero na 2 roku. Jak tam zajdziesz, to dasz radę ;)

    Jeśli o programowanie chodzi: lecą z materiałem na łeb na szyję. Każde zajęcia (tylko 7 na semestr) to inny dział, inny program. Nie wiem, jak ktoś to złapie i ma w sobie samozaparcie i systematyczność to pewnie da radę. Język to C i C++, niektórzy rozszerzają na te dalsze.

    Akademiki to głównie "teki", czyli wittigowo. 2-3 przystanki od polibudy. Dobry dojazd - kilka tramów plus autobusy. Tylko że w pierwszym sem raczej ci się nie uda na akademiki dostać

    Podcumowując: PW to fajna uczelnia, a elektronika to fajny kierunek, ale potrzeba trochę pracy i nauki. No i trzeba "mieć łeb" do matmy. Bez predyspozycji matematycznych to się tam tak jak ja będziesz męczyć. Albo na siłę trwać, ucząc się na pamięć, co robi sporo osób.
  • Poziom 8  
    Dzięki, za odpowiedź.
    Powiem ci tak analizę matematyczną miałem także teraz na informatyce w pierwszym semestrze i problemów z tym nie miałem. Zaliczyłem na 4+ chociaż w liceum zdarzało się, że z matmy bylem zagrożony :O. No ale tak jak mówiłem w liceum wcale się nie uczyłem.
    Jak myślisz wykładowcy byli by przychylni do przepisania oceny?
    Jakoś matmą się bardzo nie przejmuję. Najbardziej to programowaniem.
    Tak jak napisałeś, że szliście bardzo szybko z materiałem. Ja to samo miałem nawet na informatyce. Na początku nie było trudno, ale potem tego materiału się tyle nazbierało, że w końcu teraz nie wiem co się dzieje na ćwiczeniach...
    Pewnie to dlatego, że odpuściłem jak już byłem pewny, że będę zmieniał kierunek.
    I jeszcze jedno. Jak wygląda zaliczenie z programowania? Mam nadzieję, że na kompach, a nie na kartkach...
    Mam nadzieję, że jeszcze ktoś się udzieli w tym temacie.
  • Poziom 12  
    Zaliczenia z programowania: na kurs skłądają się: wykład, ćwiczenia i laborki. Z ćwiczeń jest to tak, że na kartce piszesz jakiś program na papierze. Na wykładzie podobnie, czasem też test. A na laborkach na każdych zajęciach oddajesz to co zrobiłeś do oceny plus robisz duży projekt w domu i oddajesz na koniec sem.

    A co do przepisania oceny: mało prawdopodobne niestety. Skoro nie na polibudzie zdobyta to... dałbym ze 15% szansy na przepisanie.

    Generalnie to to programowanie nie jest aż tak rozwinięte, jak mówiłem raczej tylko C++. Tylko że wykładowcy lecą strasznie z materiałem, nie wracają do niczego, masz to umieć co było. I kartkówka z ćwiczeń co zajęcia.

    Tak jak mówiłem: jak sobie dajesz radę z analizą mat to utrzymasz się na tych studiach. Najważniejsze żeby mieć odpowiednią ilość ETCS-ów, zdobędziesz ją na matmie i humanach, a reszta to już... poleci ;)

    Generalnie pwr to fajna uczelnia. i ludzie na elektronice są na prawde spoko. polecam, bo kierunek fajny.
  • Poziom 8  
    Jeszcze odnośnie akademika. Naprawdę taki problem na pierwszym roku się dostać? Mieszkam po drugiej stronie Polski i do Wrocławia mam aż 450km.
  • Poziom 12  
    Z tego co słyszałem to na pierwszym roku raczej nie dostaniesz się na akademik.
  • Poziom 8  
    Ktoś jeszcze może wyrazić swoją opinię oraz wrażenia na temat tego kierunku?

  • VIP Zasłużony dla elektroda
    hellbox napisał:
    Głównie celowałbym w specjalność Akustyka/Inżynieria Dźwięku. Inżynieria Audio jak i produkcja muzyczna zawsze mnie interesowała. W ogóle jestem pasjonatem dźwięku i orientuję się w tych tematach.
    Jak jesteś Audiofilem to skutecznie z tego ciebie tam wyleczą i spojrzysz na to poprawnie. :D

    q456852 napisał:
    Z tego co słyszałem to na pierwszym roku raczej nie dostaniesz się na akademik.
    Dookoła PWR są dzielnice emerytów i rencistów i fulll stancji od 200 do 450zł/mc i w lepszym stanie niż Wittigowo