Witam , mój problem polega na tym , że auto stało bez akumulatora jeden dzień gdy go ładowałem , gdy naładowałem akumulator i zamontowałem go spowrotem po przkręceniu stacyjki kontrolki się zapalająi słychać cykniecie przekaźnika w skrzynce bezpieczników lecz auto wogóle nie reaguje nie słychać nawet rozrusznika poprostu cisza widać tylko kontrolki, przy próbie odpalenia auta na pych nie odpala , auto jest bez immo , dodam że jak był wyjęty akumulator miedzy czasie wymieniłem przepływomierz oraz mechanizm wycieraczek( bez silnika sam stelaż może ktoś już miał podobny problem i jest mi w stanie pomóc auto wcześniej normalnie odpalało bez problemu w mrozy. Zmierzyłem napięcie na rozruszniku jest 11.68 V gdy przekręcam stacyjką zmienia się na 11.40 V . Na stykach kostki stacyjki jest 12V. Bezpieczniki wszystkie sprawdzone (sprawne) . Masa jest napewno potwierzone diagnozą miernikiem. Czy może ktoś miał podobny problem i może mi pomóc , podejrzewam 3 rzeczy , któryś z 1-przekaźników spalił się , 2- uszkodzona stacyjka(styki) , 3- Padł ecu, Dziwi mnie to bo gdyby było coś z rozrusznikiem to palił by na popych , a tu nic zero reakcji , akumulator naładowany na 100%.
Chciałem dodać że gdy podłączyłem akumulator zaświeciłą się kontrolka od air bagu , jak myślicie mogło powstać jakieś zwarcie że zablokowało całe auto, że ani na pych ani nie chce rozrusznik zakrecić pomóźcie bo już centralnie jestem w kropce niewiem co to może być
Chciałem dodać że gdy podłączyłem akumulator zaświeciłą się kontrolka od air bagu , jak myślicie mogło powstać jakieś zwarcie że zablokowało całe auto, że ani na pych ani nie chce rozrusznik zakrecić pomóźcie bo już centralnie jestem w kropce niewiem co to może być