Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Użycie głównego i ppoż wyłacznika prądu w sytuacji zagrożenia ludzkiego życia

12 Mar 2014 13:41 9204 23
  • Poziom 7  
    Witam Wszystkich!
    Od 2 lat przyglądam się instalacją elektrycznym w obiektach mieszkalnych ( bloki i kamienice ) i innych obiektach użyteczności publicznej i moje wątpliwości budzi:

    1. To, że w wielu obiektach mieszkalnych ( bloki i kamienice ) główny wyłącznik prądu jest zamknięty w szafce na kluczyk a kluczyk ma wybrany lokator lub nawet tylko administracja i w razie pożaru lub sytuacji jakby ktoś dotknął się do elementu znajdującego się pod napięciem i nie może się zam uwolnić to nie można szybko zadziałać odłączając natychmiast napięcie, zdalnego wyzwalacza też nie ma. Czytałem rozporządzenie w sprawie głównego i p.poż wyłącznika prądu i o przypadkach jak straż pożarna nie odebrała budynku bo nie było tego wyłącznika ( był przypadek że administracja zamówiła w porozumieniu z dostawcą energii złącze wraz z licznikami i zabezpieczeniami przedlicznikowymi w jednym, czyli między złączem a rozdzielnicami w mieszkaniach nie było żadnych wyłączników a złącze było zamknięte i własnością dostawcy prądu ). Też doczytałem że zamykanie lub utrudnianie dostępu do wyłączników prądu jest wykroczeniem ( art 82 KW ). W związku z tym czy zamknięcie głównego wyłącznika prądu w bloku mieszkalnym na klucz a klucz ma tylko administracja, która jest parę ulic dalej i pracuje tylko w określonych godzinach jest poważnym zaniedbaniem? Czy równie poważnym zaniedbaniem jest to że klucz do głównego wyłącznika prądu mają wybrani lokatorzy albo w starych kamienicach ten wyłącznik jest w piwnicy w pomieszczeniu należącym do jednego z lokatorów? Dodam też że w /w przypadek tyczy że rozdzielnica jest zamknięta na zamek a nie na kłódkę ( kłódkę szczególnie chińską z marketu jest łatwo przeciąć nożycami ręcznymi lub otworzyć łomem ).

    2. U mnie w bloku w mojej bramie nie ma głównego wyłącznika prądu, są jedynie zabezpieczenia nadprądowe przedlicznikowe liczników do poszczególnych lokali mieszkalnych a wyłączniki zasilania oświetlenia klatki i domofonu są w rozdzielnicy głównej w bramie obok ( są to 4 bloki połączone ścianami ze sobą ale każda brama ma oddzielny numer ). Rozdzielnica główna z której zasilane są WLZ mojej bramy jest tuż przy wejściu do sąsiedniej bramy i zamknięta jest na alakłódkę ( taką co można otworzyć śrubokrętem lub uniwersalnym kluczykiem ) a dojście do niej jest przez piwnice ale jak się sforsuje drzwi do piwnicy od sąsiedniej bramy do których klucza nikt z mojej bramy nie ma lub przez bramę od ulicy jak zbije się hartowaną szybę w bramie. Czy takie usytuowanie wyłącznika prądu dla 2 bram jest dopuszczalne? Napisałem zapytanie do administracji czy jak będą robić modernizacje instalacji elektrycznej to czy zrobią u mnie w bramie zdalny wyzwalacz wyłącznika ( FRXa lub DPXa ) jaki zamontują w rozdzielnicy głównej w bramie obok.

    3. Czy w bloku mieszkalnym lub kamienicy wystarczy tylko GŁÓWNY WYŁĄCZNIK PRĄDU czy powinien być też PRZECIWPOŻAROWY WYŁĄCZNIK PRĄDU wraz z oświetleniem dróg ewakuacyjnych?

    4. Często spotkam się z 3 różnymi oznaczeniami wyłączników prądu w budynkach mieszkalnych: czerwone ognisko i w nim wajcha i podpis wyłącznik prądu, symbol napięcia i podpis wyłącznik główny, napis główny ppoż wyłącznik prądu na czerwonym tle. Który z nich jest najbardziej poprawny?

    5. Czy jakbym u siebie w bloku lub innym użył głównego wyłącznika prądu w sytuacji gdyby czyjeś życie było zagrożone ( np.. ktoś dotknął się do czegoś pod napięciem i nie jest w stanie puścić się ) to czy mógłbym mieć nieprzyjemności ze strony administratora obiektu? Czy gdy pożar wybuchnie to kto pierwszy ma obowiązek użyć dostępnego wyłącznika prądu, straż pożarna czy lokator który wzywa straż a jest tylko on na miejscu?

    6. Czy byłbym pociągnięty do jakiejś odpowiedzialności jakbym użył ppoż wyłącznika prądu, w miejscu pracy a byłoby zagrożone życie i zdrowie jedynej osoby mogącej go użyć ( np. mojego kierownika ) a nikogo innego by nie było w pobliżu i dostępnych innych wyłączników a użycie ppoż wyłącznika prądu automatycznie zawiadamiałoby straż pożarną?
  • IGE-XAO
  • Poziom 7  
    Dodam że czytałem podobny temat na forum elektroda:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.ph...t=przeciwpo%BFarowy+wy%B3%B1cznik+pr%B1d&sid=

    I rozumiem z tego tematu że w przypadku zagrożenia czyjegoś życia muszę użyć ppoż wyłącznika prądu montowanego na klatkach nowych bloków. A jak to nie jest DPX lub LZM ze zdalnym wyzwalaczem umieszczonym przy wejściu tylko starszego typu wyłącznik w postaci dźwigni albo FRa lub esa C63 za szybką lub zamknięty metalowymi drzwiczkami na alakłódkę otwieraną uniwersalnym kluczem to można mi takiego użyć w sytuacji jakie wymieniłem we wcześniejszym poście?

    Też spotkałem się że za szklanymi drzwiczkami rozdzielnicy głównej jednego obiektu użyteczności publicznej znajdującej się przy wejściu nie było żadnej dźwigni ani aparatu typu FR, DPX, LZM, rozłącznik bezpiecznikowy opisanych jako wyłącznik główny tylko były liczniki i przed każdym zabezpieczenie przedlicznikowe w postaci topików wkręcanych 25 A i na szybie był napis WYŁĄCZNIK PRĄDU i symbol ogniska. Czy w razie w/w opisanych sytuacjach można mi zbić szybę i wykręcać wkładki topikowe jak byłbym tam tylko przechodniem lub mieszkańcem a nie byłoby ani obsługi technicznej obiektu ani innych służb? dodam że posiadam uprawnienia SEP do 1 kV kategorii E
  • IGE-XAO
  • Poziom 37  
    A co kolega zrobi jak otworzy drzwiczki do głównego wyłącznika prądu a tam taki wihajster tylko. Użycie głównego i ppoż wyłacznika prądu w sytuacji zagrożenia ludzkiego życia
    ( instalacja w pełni sprawna i działająca )
    A raczej brak wihajstra tylko sam dynks został.
  • Admin Elektroenergetyka
    To akurat nie jest najlepszy przykład (foto).
    Komuś się kolorystyka pomieszała, fazowe robią za N i PE a ochronne za fazy 8-O

    Może to jednak ochronne na wyłączniku, dlatego ktoś wihajster ukręcił... ;)
  • Poziom 7  
    zdzisiek1979 napisał:
    A co kolega zrobi jak otworzy drzwiczki do głównego wyłącznika prądu a tam taki wihajster tylko. Użycie głównego i ppoż wyłacznika prądu w sytuacji zagrożenia ludzkiego życia
    ( instalacja w pełni sprawna i działająca )
    A raczej brak wihajstra tylko sam dynks został.


    W takim przypadku w razie pożaru to najlepiej od razu zawiadomić straż pożarną że jest niesprawny główny wyłącznik prądu a staż wyda polecenie energetyce żeby wyłączyła natychmiast zasilanie na całej linii a w razie zagrożenia ludzkiego życia i zdrowia to jedynym ale ryzykownym rozwiązaniem jest wziąć metalowy młotek na drewnianej rączce i zrobić zwarcie na niezaizolowanych konektorach zasłaniając oczy i natychmiast odsuwając się żeby zadziałały BM w złączu lub zabezpieczenia przy stacji trafo, chociaż znam przypadki że nie zadziałało:
    http://www.youtube.com/watch?v=qWMNCo4gRMk
    to co robili autorzy filmu nie polecam; nie każdy gumowy wąż jest dobrym izolatorem a po za tym nawet izolatory na 230 / 400 V muszą mieć atest oraz przede wszystkim muszą być suche i wolne od zabrudzeń a też trzeba jak COKOLWIEK się robi przy instalacjach elektrycznych stać na nieprzewodzącym podłożu ( drewniane krzesło lub drewniana drabina lub z PCV ) i dodatkowo mieć suche gumowe buty ( mojego jednego nauczyciela uratowały nowe suche gumofilce przed przebiciem na metalowej obudowie spawarki, inne osoby co dotknęły to poczuły od razu napięcie )
  • Poziom 37  
    Straż pożarna ma swoje procedury i wie co robić. Dlatego niektóre samochody pogotowia energetycznego maja niebieskie koguty i sygnał i jadą na wezwanie tak samo gazownia.
    Wydaje mi się że jak zaistnieje pożar to nie martwić się o wyłącznik prądu tylko o zawiadomienie straży i napier... po drzwiach lokatorów by ewakuowali się na dwór.
    Wczoraj byłem świadkiem jak przyjechały trzy wozy bojowe i podnośnik pod kamienice ulica jednokierunkowa wjechali pod prąd, rozwinęli linie wodną już jakiś był w aparacie tlenowym a pożaru niema. Komuś coś zaśmierdziało i wezwał. Pochodzili popatrzyli bo muszą sprawdzić i tyle zjazd na bazę.

    Jak stwierdzasz zagrożenie lub podejrzenie pożaru to no cóż po to są przyciski by ich użyć. To może każdy wcisnąć tylko nie dla jaj. Czy to wyłącznik prądu czy alarm pożarowy czy oddymianie. Ale najważniejsza kwestia to przede wszystkim zadbać o swoje bezpieczeństwo i dopiero o innych czyli jeśli nie jesteś zagrożony to rozpoczynasz ostrzeganie ludzi i wzywanie służb ratunkowych. Nie tobie sądzić że zadymienie na klatce schodowej to z pożaru czy tylko kartofle się palą. Resztę robią ratownicy.

    Piszesz czy byś mógł użyć głównego wyłącznika prądu by ratować kolegę? Moja odpowiedź tak bo ratujesz człowieka a obowiązkiem każdego normalnego człowieka jest by niósł ratunek innemu, ale jest jedno ale nie może sam siebie narażać na zagrożenie życia. Choć chwila, emocje, szok, zaskoczenie mogą różne wywołać zachowania u człowieka i nie wiadomo jak zachowasz się w skrajnej sytuacji.

    Dodano po 11 [minuty]:

    Milox1987 napisał:


    W takim przypadku w razie pożaru to najlepiej od razu zawiadomić straż pożarną że jest niesprawny główny wyłącznik prądu a staż wyda polecenie energetyce żeby wyłączyła natychmiast zasilanie na całej linii a w razie zagrożenia ludzkiego życia i zdrowia to jedynym ale ryzykownym rozwiązaniem jest wziąć metalowy młotek na drewnianej rączce i zrobić zwarcie na niezaizolowanych konektorach zasłaniając oczy i natychmiast odsuwając się żeby zadziałały BM w złączu lub zabezpieczenia przy stacji trafo, chociaż znam przypadki że nie zadziałało:


    Troszkę bym to zanegował bo co inne zrobić zwarcie na obwodzie gdzie mamy prąd zwarciowy powiedzmy 400A czy 600A a co inne jak mamy 4kA czy 7kA
    Kwestia taka że komora jest ograniczona jedyna otwarta przestrzeń to drzwiczki w momencie dokonywania zwarcie może powstać łuk elektryczny wywoła wysoka temperaturę i rozgrzeje powietrze i cała energia łuku poszuka ujścia by się rozprężyć i ujdzie jedyną drogą jaka nie ogranicza go czyli drzwiczkami i co napotka na drodze popali a temperatura może być nawet z 8tys S.C.
    Z robieniem zwarcia w celu ratowania, nie wiem wszystko to kwestia opanowania się i zimnego myślenia co się robi. Obym nigdy nie był w takiej sytuacji.
    Energetyka zawodowa jak pracuje na liniach to ma bodaj taka rzutkę do zwarć linii nieizolowanych ustawia się to między słupami i uziemia taki mniej więcej worek i w nim jest zarzutka która się rzuca na linię nn w celu zwarcia przewodów wywołania zwarcia i odłączenia zasilania. Jestem ciekaw czy maja jakieś szkolenia z używania tego no po prostu czy trenują rzuty by sprawnie szybko zrobić zwarcie.
  • Moderator - Elektryka
    zdzisiek1979 napisał:
    Jestem ciekaw czy maja jakieś szkolenia z używania tego no po prostu czy trenują rzuty by sprawnie szybko zrobić zwarcie.

    W instrukcjach BHP taki środek wyłączania napięcia jeszcze figuruje. Ale nie ma ani zarzutek ani szkoleń z posługiwania się nimi.
    Obecnie przyjmuje się, że środki łączności są wystarczająco pewne. W sytuacji zagrożenia życia dyspozytor może zdalnie wyłączyć każdą linię powyżej 1kV. Takie sytuacje zdarzały się przy pożarach - na życzenie Straży dyspozytor "kładzie" linię SN, pogotowie odłącza co trzeba, po czym linia "idzie" pod napięcie.
  • Specjalista elektryk
    A za dwie minuty strażak dzwoni "panie, włącz tą linię z powrotem bo wody w hydrantach nie ma - hydrofornia stoi".
  • Moderator - Elektryka
    stomat napisał:
    A za dwie minuty strażak dzwoni "panie, włącz tą linię z powrotem bo wody w hydrantach nie ma - hydrofornia stoi".

    Aaaa... Czekałem na to. ;)
    A co gdy hydrofornia się pali??? ;)
  • Moderator - Elektryka
    masonry napisał:
    To woda przyjedzie samochodem.

    Albo nie przyjedzie bo baki puste a stacje paliw też bez prądu. :D
  • Specjalista elektryk
    Oglądaliście wczoraj w dzienniku jak się chata sfajrowała bo nie było wody w hydrancie? Wójt mówi że trzeba było dzwonić po pana Kazia żeby włączył drugą pompę i odkręcił obejście filtru(!).
    Wyłączanie prądu w całej gminie z powodu pożaru w kuchni u Nowaków nie jest najlepszym pomysłem, można narobić większego zagrożenia niż płonąca firanka. Trzeba się zastanowić co się robi zanim pociągnie się za hebel. Przecież strażaków gaszących pożar mieszkania nie zabije prąd, przynajmniej nie tak zaraz. Co innego jak pali się las pod linią albo jest wyciek gazu w stacji paliw.
  • Moderator - Elektryka
    stomat napisał:
    Wyłączanie prądu w całej gminie z powodu pożaru w kuchni u Nowaków nie jest najlepszym pomysłem, można narobić większego zagrożenia niż płonąca firanka.

    Zgadza się. Wszystko zależy od okoliczności. Ale może też Nowak usmażyć się w pi*du od firanki bo strażak bał się (słusznie zresztą) sikawkę odkręcić bo miał linię nad głową.

    Nawiasem mówiąc ta linia powinna być odłączona i uziemiona widocznie (tabliczkę "miejsce pracy" akurat pominę). Więc strażak odkręcając sikawkę i tak poniósł ryzyko, wierząc na gębę że napięcia nie ma.
  • Poziom 30  
    zbich70 napisał:
    Nawiasem mówiąc ta linia powinna być odłączona i uziemiona widocznie (tabliczkę "miejsce pracy" akurat pominę). Więc strażak odkręcając sikawkę i tak poniósł ryzyko, wierząc na gębę że napięcia nie ma

    Teraz toś głupot tu nasmarował :D
    Linia SN jeżeli w ogóle jest uziemiana w takim przypadku to tylko na GPZcie i tylko gdy wyłączana jest przez obsługę a nie zdalnie.
    Gaszenie pożaru lub innego rodzaju ratowanie życia i mienia, to nie jest praca w powszechnym rozumieniu i nie jest wymagane przygotowanie miejsca pracy i dopuszczenie tak jak to się odbywa w ZE. Nawet w przepisach obowiązujących strażaków i innych ratowników nie używa się słów praca tylko np. wykonywanie czynności zmierzających do:, itp.
    Strażacy dobrze wiedza co i jak polewać i jak zapewnić sobie przy tym bezpieczeństwo.
    Nie trzeba być elektrykiem aby wiedzieć że nawet lejąc wodę bezpośrednio w otwartą rozdzielnię nic ci się nie stanie jeżeli zachowasz odpowiedni odstęp.
    Piszę tu o instalacjach do 1 kV, przecież prąd nie przyjdzie po strumieniu wody aby kopnąć strażaka.
    Niestety jest tak że ekipy ZE jeżeli przyjadą to już dawno jest po pożarze.
  • Moderator - Elektryka
    masonry napisał:
    Teraz toś głupot tu nasmarował :D

    Nie głupot bo ciało strażaka i energetyka zbytnio sie nie różni (w kwestii kontaktu z prądem elektrycznym). Przy czym ten pierwszy wyposażony w sprzęt chroniący przed temperaturą acz zielony w tematach energetycznych, ma dużo większą swobodę działania. Strażak może lać wodę na linię energetyczną na podstawie informacji że napięcia nie ma i się tym nie martwić a energetyk musi mieć odłączone, uziemione ze wszystkich stron, tabliczki i kłódki powieszone, polecenie podpisane... etc.

    I nie mów, proszę, że woda (oprócz destylowanej) nie przewodzi prądu, bo się ośmieszasz.

    A na temat czasu pojawienia się na miejscu zdarzenia to bądź łaskaw sprawdzić, kto kogo i kiedy powiadamia, kto ma ile płacone za dyspozycyjność i jaki czas gotowości. Wtedy porównuj. OK?
  • Poziom 30  
    Nie muszę sprawdzać, znam sytuację z obu stron.
    Nie wiem co ty masz z tymi pieniędzmi (wszędzie o nich wspominasz). Tu nie chodzi o pieniądze, tu widać różnice działania obu służb i to jest całkiem naturalne. Dlatego w większości przypadków pogotowie energetyczne przyjeżdża jako ostatnie. Taka jest specyfika pracy pogotowia energetycznego.
    Gdyby tak jak piszesz strażacy mieli czekać na wyłączenie prądu to właściwie byliby nie potrzebni (chyba tylko po to aby posprzątać).
    Może wyda ci się to dziwne, ale nawet tobie wolno dużo więcej gdy działasz w sytuacji zagrożenia czyjegoś mienia lub życia niż gdy przystępujesz do planowanej pracy.
    I nie ośmieszaj się przypisując wodzie jakieś właściwości nadprzewodnika. Jesteś elektrykiem i nie powinno cię dziwić, że kierując wodę na ścianę gdzie jest gniazdo pod napięciem lub jakaś rozdzielnia mieszkaniowa prąd strażaka nie zabije (jeżeli zrobi to odpowiednio).
    zbich70 napisał:
    Strażak może lać wodę na linię energetyczną

    Nie leje się wody na linię energetyczną bo i po co. Tak może napisać tylko kompletny laik.

    Wracając do tematu tego wątku.
    Jeżeli jest zagrożone czyjeś życie, zdrowie, lub mienie i użycie wyłącznika głównego czy wyłącznika ppoż, czy jakiegokolwiek innego wyłącznika spowoduje że zagrożenie ustąpi lub się zmniejszy to każdy może a nawet powinien to wyłączyć nie czekając na służby.
    Jednak jeżeli już wyłączył taki wyłącznik to powinien poczekać aż odpowiednie służby (zastęp straży np.) przyjadą i powinien ich o tym fakcie poinformować.
    Jeżeli wyłączenie takiego wyłącznika nie zmieni ogólnej sytuacji to lepiej go nie ruszać, niech o tym czy go użyć czy nie decydują ci co przyjadą.
  • Poziom 7  
    Kilka razy zauważyłem wyłączniki prądu w postaci FRa lub esa umieszczone w hermetycznej obudowie lub za szybką na zewnętrznej ścianie czyjegoś domku zaraz koło miejsca doprowadzenia przyłącza napowietrznego lub ziemnego i podpis WYŁĄCZNIK GŁÓWNY. To zauważyłem w domkach niedawno wybudowanych i remontowanych.

    1. Czy to jest obowiązek narzucony przez przepisy czy tylko chęć właściciela domku?

    2. Czy budując sobie domek to czy mam obowiązek instalować główny wyłącznik prądu zaraz przy wejściu czy mogę go zainstalować w garażu lub innym pomieszczeniu?

    Czytając przepisy to rozumiem że obowiązek instalacji ppoż wyłącznika prądu zaraz przy wejściu tyczy obiektów użyteczności publicznej, zbiorowych budynków mieszkalnych oraz obiektów o kubaturze przekraczającej 1000 m3 i zawierających strefy zagrożone wybuchem.
    A jakbym zaczął swój prywatny domek wynajmować na potrzeby np. przychodni lekarskiej lub świetlicy dla dzieci to miałbym obowiązek instalować przy wejściu ppoż wyłącznik prądu wraz z oświetleniem ewakuacyjnym zasilanym przewodami niepalnymi? z przepisów, jakie czytałem rozumiem że tak.
  • Moderator
    piotrp_NEW napisał:
    Tutaj coś o przewodzeniu wody:
    http://www.edwardmusial.info/pliki/pol_wyr_2.pdf
    I tej z sikawki to dotyczy.


    Tylko dodaj inne przekroje oraz fakt, że wylewasz tę wodę również pod nogi, w kurz i inną chemię, o której niczego nie wiesz. Ile tam różnych rzeczy tworzących elektrolit. Sytuacja diametralnie inna.

    Milox1987 napisał:

    A jakbym zaczął swój prywatny domek wynajmować na potrzeby np. przychodni lekarskiej lub świetlicy dla dzieci to miałbym obowiązek instalować przy wejściu ppoż wyłącznik prądu wraz z oświetleniem ewakuacyjnym zasilanym przewodami niepalnymi? z przepisów, jakie czytałem rozumiem że tak.


    Przeczytaj te przepisy dokładniej, bo mieszasz wszystko niemożliwie.

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewforum.php?f=332
  • Poziom 30  
    retrofood napisał:
    Tylko dodaj inne przekroje oraz fakt, że wylewasz tę wodę również pod nogi, w kurz i inną chemię, o której niczego nie wiesz. Ile tam różnych rzeczy tworzących elektrolit. Sytuacja diametralnie inna.

    Staszku nie przesadzaj w życiu nie jest tak jak na filmach. Strażacy wcale nie stoją po kolana w wodzie. Nie tylko się gasi, ale również dba się o to aby uczynić jak najmniejsze szkody.
    Jednak nie da się pewnych spraw wytłumaczyć komuś kto nigdy nie był przy takiej akcji.
    Ja kończę polemikę w tym temacie.
    Mogę Cię tylko zapewnić że takie działanie jest dopuszczone przepisami jak również jest to tematem szkolenia strażaka w stopniu podstawowym. Oczywiście jest to procedura której nie należy nadużywać (dopuszczone nie znaczy stosowane nagminnie). Czasy jak to ktoś tu pisał zielonych strażaków już dawno minęły, nawet w OSP.
    Niestety widzę że w mentalności zwykłych ludzi nadal pokutuje obraz chłopka biegającego z sikawką. łatwiej jest zmienić system, wyposażenie i styl działania niż sposób myślenia społeczeństwa.
  • Moderator
    masonry napisał:
    retrofood napisał:
    Tylko dodaj inne przekroje oraz fakt, że wylewasz tę wodę również pod nogi, w kurz i inną chemię, o której niczego nie wiesz. Ile tam różnych rzeczy tworzących elektrolit. Sytuacja diametralnie inna.

    Staszku nie przesadzaj w życiu nie jest tak jak na filmach. Strażacy wcale nie stoją po kolana w wodzie. Nie tylko się gasi, ale również dba się o to aby uczynić jak najmniejsze szkody.


    Moja odpowiedź dotyczyła przewodnictwa wody i niczego więcej. Nie chciałem już nawet wspominać o tym, że w rurce mamy do czynienia z przewodnictwem zbliżonym do liniowego, a kałuża wody na podłodze, to jednak przewodnictwo bardziej sferyczne. W każdym razie porównanie Kol. piotrp_NEW ma tu niewielką analogię zastosowania.
  • Poziom 15  
    retrofood napisał:
    Moja odpowiedź dotyczyła przewodnictwa wody i niczego więcej.

    Przecież mi nie chodziło o 100% analogię, a o pewne fakty i to co wspomina kolega „masonary”. Strażacy to nie chłopcy z sikawką. Druga sprawa to samo zbicie szybki nie gwarantuje ze napięcia w budynku nie ma i dlatego strażacy muszą się z tym też liczyć.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Milox1987 napisał:
    A jakbym zaczął swój prywatny domek wynajmować na potrzeby np. przychodni lekarskiej lub świetlicy dla dzieci to miałbym obowiązek instalować przy wejściu ppoż wyłącznik prądu wraz z oświetleniem ewakuacyjnym zasilanym przewodami niepalnymi? z przepisów, jakie czytałem rozumiem że tak.

    Tutaj w grę wchodzi cały projekt, pozwolenie na budowę i użytkowanie z uwagi na zmianę przeznaczenia budynku, czy pomieszczeń.
  • Poziom 30  
    Jeżeli zmieniamy przeznaczenie budynku lub jego części, to należy go do tego przystosować tak aby spełniał wymogi przepisów.
  • Moderator - Elektryka
    piotrp_NEW napisał:
    Strażacy to nie chłopcy z sikawką.

    No i wszystko w temacie. Dowódca strażaków wie, że nie może ryzykować życia swoich ludzi i ratowanych. Dyspozytor ZE też ma procedury na taką ewentualność plus dokładne mapy sieci.
    Dyskusja zaogniła się (nomen-omen) gdy wspomniałem o wyłączaniu linii SN dla straży. Informuję tylko, że jest to praktykowane.