Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dziwny powód odrzucenia wniosku o przyłączenie mikroinstalacji

Charles Bronson 25 Cze 2014 22:54 13572 71
  • #31
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    stomat napisał:
    Ale zrozumcie wreszcie że nie chodzi o koszty, straty czy zyski

    Może w Twojej ocenie to same straty.
    Ja dziś dostałem fakturę za prąd, za 2 ostatnie miesiące.
    W zeszłym roku co 2 dni lekko przepalałem w piecu, żeby mieć CWU.
    W tym roku praktycznie CWU od marca idzie tylko z PV. No i cała reszta domu tylko na prąd - brak gazu i własna pompa głębinowa.
    W zeszłym roku w połowie czerwca rachunek ok. 550
    W tym roku w połowie czerwca rachunek ok. 180 (a cała CWU tylko na prąd).
    Poza różnicą w kwocie znacząca oszczędność to brak wizyt w kotłowni co drugi dzień i zaoszczędzone pewnie z pół tony wungla lub ze 3 metry sosny. A przede wszystkim brak dymu z komina...
  • #32
    stomat
    Poziom 35  
    Rachunek miesięczny spadł o 185 złotych (550-180)/2=185. A ile kosztowała ta instalacja? Poza tym dokłada operator sieci, założył liczniki za 6000, co pokrywa twoje oszczędności przez prawie 3 lata, za które zapłacą wszyscy odbiorcy energii. Z twojego punktu widzenia to zysk ale globalnie jest to strata.
  • #33
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    Wiesz, nie mogę opowiadać za idiotyczne prawo. Ja je wykorzystuję tak jak jest uchwalone, mimo że jest złe.
    Z mojego punktu widzenia to duża oszczędność, bo jak podałeś 185 miesięcznie + 100-200 na opał, który by poszedł na CWU. A to już niezła oszczędność. I odchodzi kupa roboty w kotłowni, a to też się liczy.
    Do tego dochodzi zysk w postaci mniejszego zanieczyszczenia mojego lokalnego środowiska. Od dawna z mojego komina nie leci dym, a u sąsiadów niestety delikatnie, ale leci.
    I kolejny raz proszę, nie przeliczajcie zysków i strat TYLKO w postaci wydałem więcej o 100zł, czy zaoszczędziłem 100zł w danym miesiącu. To jest bardzo krótkowzroczne patrzenie na sprawę...
  • #34
    vodiczka
    Poziom 43  
    prose napisał:
    Ale kolego żeś sobie wymyślił tego nawet w ustawie niema.Co komu do tego ile ja chce mieć jak mi więcej nie potrzeba,bo zaspokaja moje z użycie energii ,a chcę mieć legalnie.


    Legalnie może kolega mieć ile chce na odrębnej instalacji. Co kolega jest w stanie zasilić z panela 400W który przy zachmurzeniu da 50-100W mocy?
    Moja propozycja jest logiczna, (gdyby była w ustawie to bym nie powtarzał zapisu ustawy) skoro najniższa umowa na moc przyłączeniową jest na poziomie 4 kW to to minimum powinno obowiązywać w obie strony :D
  • #35
    stomat
    Poziom 35  
    putas napisał:
    I kolejny raz proszę, nie przeliczajcie zysków i strat TYLKO w postaci wydałem więcej o 100zł, czy zaoszczędziłem 100zł w danym miesiącu. To jest bardzo krótkowzroczne patrzenie na sprawę...

    Powiedziałeś to im:
    putas napisał:
    Kilka razy gadałem nieoficjalnie z ludkami z ZE, nawet takim ciut wyższym ludkiem od nich. Sami są za pełnym bilansowanie i rozliczaniem w skali 6-ciu lub nawet 12-stu miesięcy. Zostawić liczniki mechaniczne bez zapadki, a przy inwerterze dać też zwykłe liczniki za 60 zł. Ich straty, a w zasadnie niezarobione przez to pieniądze są i tak bez porównania mniejsze niż koszty i problemy z prosumentami wg obecnych przepisów.
  • #36
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    stomat trochę nie rozumiem po co cytowałeś moje słowa.
    Nie ma tam sprzeczności.
    Pierwsza część dotyczyła "kalkulacji" z punktu widzenia prosumenta, a druga część cytatu z punktu widzenia ZE.
    W obu przypadkach pełne bilansowanie 1:1 oraz montaż zwykłych "nieinteligentnych" liczników za 50 zł jest jak najbardziej uzasadnione logicznie i ekonomicznie.
    Niektórzy trąbią tu, że bilansonanie 1:1 jest nieuczciwe, bo ZE ponosi koszty dystrybucji i na tym traci. Ja się z tym nie zgadzam. Jeśli w trakcie dnia wtłoczę do sieci 5kWh to od razu poleci to do najbliższych sąsiadów, a biorąc pod uwagę minimalne odległości przesyłu to straty będą pomijalne, bo ten prąd nie będzie leciał setki kilometrów kablami jakby to miało miejsce przy dystrybucji "normalnego" prądu. Tak więc ZE nie dołoży do interesu bo sąsiedzi kupując "mój" prąd zapłacą za przesył. W nocy ja sobie "odbiorę" ten prąd, za dystrybucję którego już zapłacono. Gdzie tu nieuczciwość.

    Pisałem o obecnych problemach i kosztach związanych z prosumentami. Tak, w świetle obecnych przepisów koszty i problemy dla ZE są całkowicie nieopłacalne, to fakt. Ale kto mądry nakazał im montować liczniki dwukierunkowe za 2500 + do tego niewiele tańszy licznik przy inwerterze? Można to ogarnąć 2 lub 3 licznikami za 50 zł.
    Gdyby system rozliczeń był prosty, czyli pełne bilansowanie i tylko dopłata jak zużyję więcej niż wyprodukuję to odpadły by prawie wszystkie problemy i koszty. A montaż wypasionego licznika przy inwerterze to już zupełnie głupota, bo każdy inwerter ma wbudowany licznik i skoro inwerter spełnia odpowiednie normy, to i licznik w nim zastosowany musi być OK. A nawet jakby to kwestionowali to czy na prawdę nie wystarczy poczciwy licznik tarczowy przy inwerterze?
    ZE same wydają kupę kasy na liczniki, których ustawa nie każe im montować i jeszcze płaczą, że tyle ich to kosztuje. Zamiast wydawać z 5.000 na liczniki mogą wydać 100-200zł. Ale skoro chcą wywalać kasę w błoto to kto bogatemu zabroni? I tak Kowalski za to zapłaci, co nie?
    Więc nie upierajcie się proszę, że podłączony do sieci prosument to esencja zła. Można wszystko ogarnąć tak żeby wilk był syty i owca cała. Ale trzeba słuchać obu stron i upraszczać wszystko, a nie rozbudowywać wszystko na max jak tylko się da.
  • #37
    CzystyZYSK
    Poziom 24  
    Hehe poszedł kij w mrowisko widzę ;-)

    Generalnie tylko nasz kraj jest taki chory, że wymusza super liczniki elektroniczne z GPRS za 3k od sztuki. Nie wszyscy jednak montują drugi tak drogi za falownikiem żeby dawać dane do URE - bo po co?

    W Holandii i USA widziałem filmiki z tarczówkami co kręcą się do tyłu - cena 100 pln ? nawet nie. Tam nie ma zapadki produkujesz cofa się, pobierasz idzie do przodu.

    Brak kosztów po stronie energetyki... ale po co. Oni stracą na prądzie - a nie chcą. A koszt nowych liczników i tak przewalą na nas.

    Ja nie chce mieć wypasu w skrzynce, ba nawet wolę tarczowy ;-) tylko, że energetyce to nie na rękę.

    A śmianie się z systemu 500 Wp to czysta ignorancja - niestety przy naszym net meteringu, którego nie ma i zmuszaniu do konsumpcji energii w danym momencie - budowa takiego systemu praktycznie gwarantuje 100% zużycia na potrzeby własne i najszybszy zwrot. Wiadomo koszt jednostkowy jest najwyższy ale jak ktoś zrobi własnymi siłami to będzie miał tanio ;-)

    Co do minimalnej mocy jako odbiorca - raczej takiej nie ma. Ja na instalacji 40 kW mam zadeklarowane potrzeby własne 3 kW i tak mam podpisaną umowę a mieliśmy wcześniej wpisane 2 kW i nikt nie mówił, że się nie da.

    Z reszta o czym ta gadka... wzrost mocy o 33% i już nagle opłaca się zamontować liczniki za 6000? Co jest wyznacznikiem opłacalności montażu tych liczników? Jeżeli równowartość oszczędności z instalacji z 15 lat jest mniejsza niż ich koszt... czy z 10 lat? czy z 5? I kto o tym miałby decydować i czemu?
  • #38
    stomat
    Poziom 35  
    Nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych. Nie wiemy jak w USA kształtują się opłaty, a już na pewno operator tamtejszego systemu nie musi wysyłać do swojego URE (o ile taki w ogóle istnieje) wykazu osób fizycznych które produkują energię i ile jej produkują.
    Twój prąd rozpłynie się do sąsiadów, zgoda, ale oni mogą mieć innego sprzedawcę energii niż ty. Ba, ty również możesz od kogo innego prąd kupować a komu innemu sprzedawać i jak to wtedy rozliczyć? Sąsiedzi za prąd zapłacą spółce KRZAK a ty odliczysz sobie od należności dla spółki DRZEWO. To wszystko jest proste tylko wtedy jak się patrzy nie dalej niż czubek własnego nosa.
  • #39
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #40
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    stomat napisał:
    Sąsiedzi za prąd zapłacą spółce KRZAK a ty odliczysz sobie od należności dla spółki DRZEWO. To wszystko jest proste tylko wtedy jak się patrzy nie dalej niż czubek własnego nosa.

    Masz rację, Ty patrzysz tylko na koniec nosa.
    Czy Twoim zdaniem jak wtłoczę prąd w ogólny kabel to da się wyodrębnić które elektrony są ode mnie a które z elektrowni? Z tego co wiem to się nie da. Więc co za różnica czy tych kilka kWh pójdzie do sąsiada za miedzą czy tego 3 domy dalej? Nawet jeśli mój sąsiad za miedzą jest u innego operatora niż ja to co za różnica, że weźmie mój prąd, który ja zbilansuję, a w zamian za to sąsiad 3 domy dalej, który jest u tego operatora co ja weźmie prąd który powinien iść do mojego najbliższego sąsiada (tego co jest u innego operatora).
    Przecież sieć lokalna, zwłaszcza w obrębie kilku ulic, to takie ogromne "naczynie połączone" - ja tu doleję, a ulicę dalej ktoś odleje. I nie ma możliwości dojść którą część prądu dostarczył który sprzedawca, a którą część kupił dany Kowalski czy Nowak.
    W dużej skali i ogromnych odbiorców pewnie masz rację, ale nie przy pojedynczych gospodarstwach domowych. Nie przesadzaj.
  • #41
    Leon444
    Poziom 24  
    Jezu ludzie, najlepiej bicz w rękę i po plecach się biczować, ktoś stworzył to prawo z którego przyszło nam korzystać, chyba ta mogę napisać...

    A niech ten licznik kosztuje i 20000zł a co mnie to obchodzi, przecież ktoś z energetyki brał udział w tworzeniu ustawy, a jak nie to ich strata, a niech doliczą sobie koszt tych liczników do reszty populacji kupującej prąd.
    Niestety jesteśmy w unii europejskiej która nas ciśnie o zieloną energię i ktoś musi za nią zapłacić, my mamy spokojną głowę bo sprzedajemy energię i nam się to zbilansuje...


    Ale nie najlepiej, kradną wszyscy od góry(afera taśmowa) do dołu, ale nie my na elektrodzie będziemy się biczować i porozbijamy swoje panele spalimy inwertery, bo liczniki są po 6000zł a instalacja może będzie się opłacać ZE powyżej 4kW, bez jaj bo jak powiedział klasyk: "jak żyć...jak żyć"

    Ja wolę być po tej stronie barykady po której stoją ludzie z PV ba nawet z jednym PV, niż po tej co tylko kupuje prąd...

    Ale każdy robi jak uważa...
  • #42
    vodiczka
    Poziom 43  
    Leon444 napisał:
    Ja wolę być po tej stronie barykady po której stoją ludzie z PV ba nawet z jednym PV, niż po tej co tylko kupuje prąd...

    Możesz nawet siedzieć na barykadzie okrakiem :|
    Nigdy, mając tylko jeden panel nie wystąpiłbym w roli prosumenta ale wolna droga byle zgodnie z ustawą.
    Leon444 napisał:
    A niech ten licznik kosztuje i 20000zł a co mnie to obchodzi, przecież ktoś z energetyki brał udział w tworzeniu ustawy, a jak nie to ich strata a niech doliczą sobie koszt tych liczników do reszty populacji kupującej prąd.
    A twoja chata pewnie z kraja :D
  • #43
    kybernetes
    Poziom 39  
    Zauważyłem, jeśli nawet nie miażdżąca większość to wielu z tzw. "zielonych" żąda aby reszta społeczności płaciła za ich fanaberie - czy to fotowoltaikę, czy to wiatraki, czy to EV czy w końcu autostradę z żabami. Taki egoizm, roszczeniowy stosunek do życia i chęć pasożytowania na społeczeństwie nic dobrego nie wróży tym ideom bo póty dzban wodę nosi, póki się ucho nie urwie. Nie przeciągajcie struny, panowie! Niechęć wobec takich praktyk narasta, zwłaszcza kiedy wkoło bieda a tu jeszcze trzeba "wspierać" czyjąś zabawę i zyski - a tak się składa, że "wspierać" trzeba ludzi zamożnych bo biednego przecież nie stać na tak drogie rzeczy. I nie lekceważcie tej społecznej niechęci, bo ile poparcia się dało zdobyć na tym polu to się już zdobyło a teraz do ludzi powoli dociera ile to ich naprawdę kosztuje i że to idzie z ich kieszeni i poparcie będzie tylko spadać.

    Mała fotowoltaika nie ma przyszłości. I nic tu nie pomoże przerzucenie kosztów jej finansowania na społeczeństwo, takie są prawa fizyki i ekonomii. Jeżeli ta technologia stanieje do 20% obecnej ceny, to i owszem - czemu nie? I myślę, że to jest realne w przeciągu może 20 może 40 lat. Ale dziś to jest zabawka a kto chce się bawić niech sam za to płaci.
  • #44
    prose
    Poziom 33  
    kybernetes napisał:
    Zauważyłem, jeśli nawet nie miażdżąca większość to wielu z tzw. "zielonych" żąda aby reszta społeczności płaciła za ich fanaberie - czy to fotowoltaikę, czy to wiatraki, czy to EV czy w końcu autostradę z żabami.

    Kolego to czemu nie protestujesz o wymianie liczników na inteligentne w całym kraju do 2020 to są nakłady olbrzymie za które ty zapłacisz ze swojej kieszeni, a czepiasz się PV i wiatraków.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Ale to wszystko jest nie nie na temat w tym temacie, i morze przejdź do tego tego tematu Re: Dziwny powód odrzucenia wniosku o przyłączenie mikroinstalacji .Przeczytaj ten temat od początku.
  • #45
    vodiczka
    Poziom 43  
    Cóż, kiedyś był szlachcic na 3 morgach, teraz może być prosument na 300W PV albo jednym wiatraku a raczej wiatraczku :D
  • #46
    kybernetes
    Poziom 39  
    prose napisał:
    czemu nie protestujesz o wymianie liczników na inteligentne w całym kraju do 2020 to są nakłady olbrzymie za które ty zapłacisz ze swojej kieszeni, a czepiasz się PV i wiatraków.

    Kolego, temat o PV i wiatrakach to się czepiam PV i wiatraków, jak temat będzie o licznikach to się będę czepiał energetyki. Dziwnie kombinujesz - tym sposobem można wyciągać wnioski, że kiedy krytykuję korupcję to nie mam nic przeciwko złodziejom a kiedy krytykuję gangsterów to popieram pedofilów. Co to za myślenie?! :/
  • #47
    prose
    Poziom 33  
    kybernetes napisał:
    Niechęć wobec takich praktyk narasta, zwłaszcza kiedy wkoło bieda a tu jeszcze trzeba "wspierać" czyjąś zabawę i zyski - a tak się składa, że "wspierać" trzeba ludzi zamożnych bo biednego przecież nie stać na tak drogie rzeczy.
    Z postępem trzeba iść do przodu a nikt nie karze być ci leniwym i biednym.
  • #48
    vodiczka
    Poziom 43  
    Z postępem czy podstępem? Prawdziwy postęp zawsze brał się z otwartego umysły, wspierania badań i (ewentualnie) produkcji pilotażowej.
    Jeżeli postęp ma polegać na arbitralnej ocenie co jest lepsze a co gorsze i dotowaniu tego 'lepszego" z pieniędzy wszystkich obywateli to jest podstęp.
    prose napisał:
    Z postępem trzeba iść do przodu a nikt nie karze być leniwym i biednym.
    "każe" jest w tym zdaniu od "kazać" a nie od "karać". Czyżby postęp (nowa moda) w ortografii ? :D
  • #49
    kybernetes
    Poziom 39  
    prose napisał:
    nikt nie karze być leniwym i biednym.

    Zazwyczaj jest dokładnie na odwrót, to leniwi są bogaci a biedni pracowici, tak więc powoływanie się na takie kłamliwe slogany świadczy poniekąd o niezrozumieniu natury ludzkiej lub chęci usprawiedliwiania swoich grzechów, generalnie - o braku kompetencji do wypowiadania podobnych ocen.
    Zostawmy jednak moralność i zastanówmy się jak długo może się utrzymać na wierzchu grupa ludzi lub ruch, ideologia, działająca wbrew woli większości społeczeństwa (biednego przecież), żadająca wyrzeczeń i pieniędzy, nic nie dająca temu społeczeństwu w zamian i śpiewająca wciąż na jedna nutę (w odróżnieniu np. od polityków). Otóż doświadczenia historyczne podpowiadają nam - krótko. Kto tylko bierze nic nie dając ten staje się łatwym celem różnych populistycznych ruchów i szybko zostaje rzucony na pożarcie niezadowolonym tłumom. I takie objawy już coraz częściej są widoczne i tylko niskiej świadomości społecznej zawdzięczamy, że nie są masowe. Jednak wystarczy krótka akcja garstki dziennikarzy - jak np. to było w przypadku Rospudy, aby uruchomić siły niechętne "ekologom" i to na masowa skalę. Wyobraźmy sobie, że jakaś opiniotwórcza gazeta zatrąbi do krucjaty przeciwko PV, wyliczy koszty i powie - "ludzie! okradają was! mają wiele a chcą jeszcze więcej waszym kosztem!", napiętnuje właścicieli tych instalacji i polityków którzy takie czy inne prawa uchwalili. I któż wtedy im się oprze? Toteż apeluję, kolego, o rozwagę i powstrzymywanie się od podobnych komentarzy.
  • #50
    sebecxs
    Poziom 10  
    CzystyZYSK napisał:
    Hehe poszedł kij w mrowisko widzę ;-)

    Generalnie tylko nasz kraj jest taki chory, że wymusza super liczniki elektroniczne z GPRS za 3k od sztuki. Nie wszyscy jednak montują drugi tak drogi za falownikiem żeby dawać dane do URE - bo po co?

    W Holandii i USA widziałem filmiki z tarczówkami co kręcą się do tyłu - cena 100 pln ? nawet nie. Tam nie ma zapadki produkujesz cofa się, pobierasz idzie do przodu.

    Brak kosztów po stronie energetyki... ale po co. Oni stracą na prądzie - a nie chcą. A koszt nowych liczników i tak przewalą na nas.

    Ja nie chce mieć wypasu w skrzynce, ba nawet wolę tarczowy ;-) tylko, że energetyce to nie na rękę.

    A śmianie się z systemu 500 Wp to czysta ignorancja - niestety przy naszym net meteringu, którego nie ma i zmuszaniu do konsumpcji energii w danym momencie - budowa takiego systemu praktycznie gwarantuje 100% zużycia na potrzeby własne i najszybszy zwrot. Wiadomo koszt jednostkowy jest najwyższy ale jak ktoś zrobi własnymi siłami to będzie miał tanio ;-)

    Co do minimalnej mocy jako odbiorca - raczej takiej nie ma. Ja na instalacji 40 kW mam zadeklarowane potrzeby własne 3 kW i tak mam podpisaną umowę a mieliśmy wcześniej wpisane 2 kW i nikt nie mówił, że się nie da.

    Z reszta o czym ta gadka... wzrost mocy o 33% i już nagle opłaca się zamontować liczniki za 6000? Co jest wyznacznikiem opłacalności montażu tych liczników? Jeżeli równowartość oszczędności z instalacji z 15 lat jest mniejsza niż ich koszt... czy z 10 lat? czy z 5? I kto o tym miałby decydować i czemu?





    Bardzo dobra i wyważona wypowiedź.
    Mam 700W bo tyle potrzebuję.
    Niech mi zamontują licznik bez zapadki albo zostawią z zapadką...
    Po co mi licznik GSM??? do szpiegowania ??



    tak na marginesie:
    Prosumenta jeszcze by nie uchwalili, gdyby Donald z Angelą się nie dogadali...
    Niemcy nie mają gdzie upychać swojej chińszczyzny i potrzebują rynków zbytu na panele..
    ot i filozofia...
    a że jeszcze na licznikach ktoś zrobi majątek ...
    co tam w nim się znajduje takiego cennego, że tyle kosztuje...
    połączenie komórki i liczydła?
  • #51
    Charles Bronson
    Poziom 14  
    Dziś dopiero podpisałem umowę o dystrybucję energii oddawanej. A licznik był już w maju. Taka sytuacja...

    Dodano po 5 [minuty]:

    Jako ciekawostkę podam, że moja mikroinstalacja 0,3 kWp oddała od 1 maja do dzisiaj 125,8 kWh. Nawet nieźle bo wszelkie kalkulatory wyliczały mi ok. 100 kWh na cały rok. Pzdr.
  • #52
    sebecxs
    Poziom 10  
    Oddała do sieci czy wyprodukowała?
  • #53
    Charles Bronson
    Poziom 14  
    Wyprodukowała.
  • #54
    vodiczka
    Poziom 43  
    Charles Bronson napisał:
    Nawet nieźle bo wszelkie kalkulatory wyliczały mi ok. 100 kWh na cały rok.

    Może wyliczały nie średnią a minimalną roczną np. przyjmując rok o najmniejszym nasłonecznieniu z ostatnich 10 lat.
    "a lato było piękne tego roku"/K.I.Gałczyński/ :D
  • #55
    Jan_Werbinski
    Poziom 33  
    Moje kalkulatory twierdzą że z instalacji 0,3 kW powinno być prawie 300 kWh rocznie o ile jest w optymalnym ustawieniu i bez cienia.
  • #57
    prose
    Poziom 33  
    Liczyć se można i tak inaczej wychodzi.
  • #58
    sebecxs
    Poziom 10  
    Gdyby kalkulator uwzględnił jeszcze:
    jaki inverter i jakie straty na nim, jak montowane panele, jakie konektory, kable ... itd...
    w tym przypadku to chyba uwzględnia tylko energię dostarczoną na wyjściu z paneli..


    moje 500w na blaszanym grafitowym dachu, panele chińskie Lux.pro 8 cm nad powierzchnią - 21sierpień - 5 październik - średnia dzienna po podzieleniu uzysku 1.25 kWh...
    też nie ma szału, ale mój inverter ma jakieś 6-stopniowe mppt i z pewnością nie przyczynia się ono do maksymalizacji uzysku...

    ale ... dobre i to jak w I taryfie kWh kosztuje - 0,94
  • #59
    prose
    Poziom 33  
    sebecxs napisał:
    Gdyby kalkulator uwzględnił jeszcze:
    jaki inverter i jakie straty na nim, jak montowane panele, jakie konektory, kable ... itd...
    w tym przypadku to chyba uwzględnia tylko energię dostarczoną na wyjściu z paneli..
    Ja na kalkulator bym nie patrzył potrze na licznik mam za mało dokładam paneli ,prosta sprawa .5 km dalej może być inna pogoda i znajomy powie u mnie wyszło więcej.
  • #60
    Charles Bronson
    Poziom 14  
    Podobno nie załapię się na "poprawkę Bramory", bo już jestem prosumentem. Dziwactwo. Ale grunt, że rachunki za prąd spadły.