Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tania lutownica na pare lutowań

22 Mar 2014 10:58 4725 23
  • Poziom 12  
    Cześć

    Potrzebuje taniej lutownicy na dosłownie 2-3 lutowania. Musze zlutować układ i tyle. Gdybym się tym zaraził i robił coś dalej to oczywiście kupiłbym porządną stacje lutowniczą za 120 zł, ale taka nie jest mi potrzebna.
    Chce polutować m.in układy scalone, wzmacniacze operacyjne w obudowach DIP (takie jak na płytkę stykową) na płytce drukowanej własnej roboty.
    Co myślicie o tej lutownicy
    Code:
    http://allegro.pl/zestaw-lutowniczy-z-lutownica-60w-cyna-kalafonia-i4003946078.html
    ?
    Zastanawiałem się jeszcze na tą
    Code:
    http://allegro.pl/zestaw-lutowniczy-xxl-lutownica-60w-akcesoria-8szt-i4004005148.html
    ale to juz w ostateczności i nie wiem czy mi tyle tych gratów będzie potrzebne.

    Doradźcie coś :P
  • TermoPasty.pl
  • Poziom 43  
    Ta druga opcja niewiele jest droższa od pierwszej. Podstawka do lutownicy jest raczej niezbędna a i odsysacz do cyny też może się przydać.
  • TermoPasty.pl
  • Poziom 12  
    Ten odsysacz działa tak, że jak będę lutował małe elementy i cyną porobię zwarcia to mogę odessać tą cyne którą zalega między ścieżkami ? Widziałem na yt. jak typek to robił tak że rozgrzewał przewód, smarował go kalafonią i przykładał do cyny i cyna ładnie odchodziło i scieżki były eleganckie.
  • Poziom 12  
    Nikt nie ma takiej lutownicy. Mają transformatorową, a nią się źle lutuje takie elementy już nie mówiąc o tym, że nie mam wprawy.
  • Użytkownik obserwowany
    Witam. Postaw koledze piwo i on ci polutuje to co potrzebujesz,ewentualnie na znanym portalu aukcyjnym kup za parę groszy lutownice oporową
  • Specjalista elektronik
    60W to trochę duża moc - ja zaczynałem od 17W (bez wymiennego grota) i do elektroniki nie była za mała. Zwróć uwagę, czy jest jak uziemić grot, albo obudowę grzałki.

    Najtańszą lutownicę kupiłem za 5zł - ale ciężko się nią lutowało, grot nie trzymał się stabilnie, grzała za mocno (40W) i cyna na grocie się utleniała - oczywiście w tej cenie nie było cyny, ani kalafonii.

    Podstawka i gąbka do wycierania grota są bardzo użyteczne, ale podstawkę można sobie zrobić z drutu, a zamiast gąbki użyć ręcznika papierowego. I koniecznie gąbkę, bądź ręcznik trzeba zmoczyć.

    Warto zwrócić uwagę na długość grzałki - na ogół wygodnie by było, jakby grzałka była jak najkrótsza, a zwykle jest długa, co utrudnia lutowanie - trzymasz za jeden koniec, a przykładasz drugi.

    Najmniejsza lutownica to chyba 8W zasilana z USB. Problemem jest zasilanie - ona potrzebuje 1.6A, a typowy port USB daje 0.5A, albo i mniej - trzeba kupić specjalny zasilacz z gniazdem USB.
  • Poziom 12  
    A te tanie od razu się nie zepsują ? Będę w razie czego lutował powoli i będe robił przerwy żeby się nie nagrzała za bardzo i żeby jej nie spalić. Chyba jednak wezmę ten zestaw 60W i te inne graty za 24 zł. Jeszcze zapytam się nauczyciela czy nie ma takiej lutownicy gdzieś w szkole może, bo pistoletową to nie robota.

    btw. Czy łatwo jest spalić scalak lutując bez podstawki ? Czy to prawda, że najpierw powinno się lutwanie zaczynać od rezystorów, kondensatorów, diód i scalaków na końcu żeby się płytka nie nagrzała i nie popaliło ?
  • Specjalista elektronik
    Mi ta za 5zł się nie zepsuła, ale lutowało się nią bardzo niewygodnie. A większą (chyba 60W) jeszcze gorzej - spróbuj pisać na klawiaturze kijem od szczotki trzymanym za drugi koniec, to zobaczysz, na czym polega trudność. Chciałoby się złapać bliżej grota, żeby dokładniej trafić, a nie można, bo grzałka jest gorąca.

    Nie pamiętam, czy mi się zdarzyło uszkodzić jakiś scalak przy lutowaniu, ale zawsze trochę uważałem, żeby nie przegrzać. Koncepcja lutowania półprzewodników na końcu dotyczy głównie tranzystorów i układów MOS (MOSFET, CMOS,...), które najłatwiej uszkodzić np. prądem, jaki popłynie przez kiepską izolację grzałki.

    Zawsze (a szczególnie z MOS-ami, precyzyjnymi scalakami, LED-ami...) należy uważać na elektryczność statyczną - coś jest naelektryzowane, ma potencjał paru tysięcy V, przeskakuje iskra i łatwo może zniszczyć taki element - trzeba pilnować, żeby się rozładować, zanim się do niego dotknie. W sklepie kilka razy zwracałem sprzedawcom uwagę: układu scalonego, tranzystora MOS nie podaje się do ręki.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 20  
    Transformatorówką to nawet SMD da się polutować. Zrób sobie cieńszy grot np. 1mm 2 to się będzie trochę lepiej lutować.
    Dzonzi napisał:
    Czy łatwo jest spalić scalak lutując bez podstawki ?

    Zależy jak długo będziesz grzał. Lepiej jednak dać te 20 groszy na podstawkę, bo można łatwo wymienić układ gdy będzie uszkodzony.

    Dzonzi napisał:
    Czy to prawda, że najpierw powinno się lutwanie zaczynać od rezystorów, kondensatorów, diód i scalaków na końcu żeby się płytka nie nagrzała i nie popaliło ?

    Zacznij lutować od najmniejszych do największych części. Nie ma to związku z nagrzaniem płytki.
  • Poziom 12  
    Myślicie, że ta się nada:
    Code:
    http://allegro.pl/lutownica-30w-i3998914790.html
    30W, więc połowa mniej niż tamte. Do tego oczywiście cyna 1.0 mm, gąbka do czyszczenie grotu i kalafonia.
  • Poziom 26  
    Lutowałeś kiedyś kolbą bez regulacji ?
    Szukaj takiej co ma max 15W.

    Transformatorową początkującemu lutuje się o wiele lepiej. O wiele trudniej się poparzyć, o wiele trudniej przegrzać pole lutownicze. Wystarczy założyć nowy, nie za gruby grot i jazda.

    Cytat:
    bo pistoletową to nie robota.



    Każdą nie robota, jak się nie umie. A jak się nie umie, to znaczy że trzeba się nauczyć, a nie biadolić.
  • Poziom 12  
    Transformatorówką jest rzeczywiście dużo roboty, a i można inne elementy przysmażyć. Jednak przeglądając internet trafiłem na groty, które pozwolą na bardziej precyzyjne lutowanie. Przy odrobinie wprawy da się wykonać nawet niezłe luty :).

    Załączam swój grot , który wykonałem z drutu miedzianego fi 3,5 czy coś koło tego.
    Wykonałem go odcinając około 4,5 cm. Następnie spłaszczyłem młotkiem około 3,5 cm. Dalej, przeciąłem na pól spłaszczony odcinek i naostrzyłem końcówkę.

    Tania lutownica na pare lutowań

    I działa.
  • Specjalista elektronik
    Fi 3,5?? I na dodatek miedziany?? Po pierwsze, powinien być dużo cieńszy (np. 1.5mm); po drugie, nie z takiego miękkiego metalu - brąz jest niezły, jeśli lutownica daje duży prąd; jeśli mniejszy, to mosiądz, albo nowe srebro.

    A ze zwykłych lutownic miałem kiedyś 17W (i długo jej używałem) - to spokojnie wystarczało do elektroniki, nawet grzała za mocno - ale nie widziałem żadnej lutownicy o mniejszej mocy.
  • Poziom 12  
    Oczywiście, dokładnie to 3,4 mm. po sklepaniu i rozdzieleniu na nóżki wychodzi około 1,5 do 2. Wkręciłem w lutownicę 100W i działa. Nic nie stoi na przeszkodzie by opiłować lub zrobić z ciut cieńszego drutu miedzianego. Jest to przykład do wykonania grotu z ostrym końcem do precyzyjnego lutowania. Ja używam jako grot do transformatorówki drutu miedzianego i lutuję :).
  • Poziom 20  
    Na ile starcza taki grot? Sam miałem kupić taki, ale drogie są. Przeciąłeś piłką?
  • Poziom 12  
    Parę lutowań na pewno się zrobi. Grot zrobiłem dzisiaj i nie miałem okazji sprawdzić. Lutowania będę miał pod koniec tygodnia więc sprawdzę. Skoro zwykły drut starczy na naście lutowań to myślę, że ten wytrzyma parę, bez potrzeby kupowania stacji. Jeśli nawet się wytrawi i ostrość zniknie to chwycę za pilnik i znów będzie ostre.
    Nóżki rozdzielałem dłutem do drewna :). Nie miałem takiej cienkiej piłki.

    Do zrobienia sprowokowała mnie aukcja na allegro.
    Wiec zrobiłem i przetestowałem. Zadziałało. Dla mnie to wystarczy.


    Moderowany przez Mirek Z.:

    Link do aukcji usunąłem. https://www.elektroda.pl/rtvforum/faq.php - p.3.1.18.

  • Specjalista elektronik
    Hm... ten pierwszy kosztuje 4.50 i jest na niego 2-letnia gwarancja (jak rzeczywiście "wysiądzie", to sprzedający ma pokryć koszt wysyłki) - czy warto robić taki, który może wytrzyma kilka dni używania?

    Osobna sprawa, że do takiego grota trzeba mieć lutownicę transformatorową, która zapewne kosztuje dużo więcej, i może nie być "tanią lutownicą na kilka lutowań", nawet i z własnoręcznie zrobionym grotem.

    A ze względu na cenę lutownicy transformatorowej warto się zastanowić: czy oszczędzanie na zakupie grota i zastępowanie go samoróbką nie oznacza narażenia lutownicy na uszkodzenie, którego naprawa się nie opłaci? Bo użycie zbyt grubego drutu powoduje przeciążenie transformatora, który wtedy ma prawo się przepalić.
  • Poziom 29  
    W biedronce teraz jest transformatorowka za 24 zeta.
  • Poziom 12  
    Ja na ten problem patrzę szerzej.
    Lutownica transformatorowa ma to do siebie, że rozgrzewa się błyskawicznie. Może służyć do tzw. "grubszej roboty", jakieś zacynowanie, inni używali to poprawienia bieżnika w oponach, wytapiania otworów w plastiku i wielu wielu innych. Jest ona szybka i prosta w obsłudze. Kolega zakładający ten wątek chciał lutownicę na parę lutowań więc kupować od razu stację to chyba przesada skoro można to zrobić taniej, a sama lutownica być może przyda się również w innych sytuacjach czy potrzebach. Owszem byle jaka stacja to rząd dwudziestu paru złotych, ale mamy narzędzie wykorzystywane w bardzo wąskim zakresie. Transformatorówka otwiera większy zakres zastosowania i co by tu nie pisać jest szybsza i generalnie tańsza. Owszem taki grot nie jest i nie musi być dla osoby, która tylko raz go wykorzysta, bo przecież aby przylutować miniaturowy opornik czy inny element wystarczy na grot miedziany :) nawinąć szpilkę na grot i sprawa załatwiona (sam tak robiłem). Staram się być praktyczny.
    Ostatecznie co wybierze kolega zależy wyłącznie od niego.

    Chciałem tylko wskazać, że można trasformatorówkę wykorzystać nawet do jednostkowych precyzyjnych robót. :)
  • Poziom 22  
    Polska transformatorowa 75W z grotem wykonanym ze srebrzanki 1 lub 1,5mm - nie ma lepszej :)
  • Specjalista elektronik
    Dużą zaletą lutownicy transformatorowej jest to, że szybko się nagrzewa (parę sekund) i w miarę szybko stygnie. Na rozgrzanie się małej lutownicy grzałkowej czeka się z parę minut, a im większa, tym dłużej; na ostygnięcie oczywiście dłużej). W miarę szybko nagrzewają się lutownice z automatyczną regulacją temperatury (czas stygnięcia mają porównywalny z innymi grzałkowymi).

    Materiały takie, jak drut miedziany, czy srebrzanka, nie są dobre na grot do lutownicy transformatorowej - zbyt łatwo się gną. Dużo lepsze są stopy miedzi, ale z tego, co pamiętam, brąz i nowe srebro dość łatwo się utleniają i potem cyna nie chce się na nich trzymać, a mosiądz dość szybko się zużywał (chyba rozpuszczał w cynie), za to nie było z nim kłopotów z trzymaniem się cyny.
  • Moderator
    Wystarczy, zamykam. Dosyć już wątków jest na ten temat.