Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Re: Nowa ustawa o OZE stan prac oraz co dalej?

nowex 20 Lip 2017 15:06 214203 2822
  • #2401
    Seas
    Poziom 22  
    Sprawdź w taryfie dystrybucyjnej. Tam są określone okresy rozliczeniowe. Dla PGE są to 1, 2 lub 6 miesięcy. Podobno inni dystrybutorzy mają dodatkowo 12 miesięcy. Z punktu widzenia prosumenta najlepszy jest najdłuższy okres rozliczeniowy. Jeżeli nie masz najdłuższego, którym dysponuje dystrybutor to zmień to formalnie. Nie mogą Ci odmówić. Zmiana może trochę potrwać.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #2402
    esowa
    Poziom 15  
    Od stycznia 2017, Tauron na mój wniosek, zmienił mi okres rozliczeniowy na 12-miesięczny. Przedtem miałem 6 miesięcy. oczywiście płacę co 2 m-ce rachunki prognozowane.
  • #2403
    piotrekpp11
    Poziom 13  
    Zgadza się w Enerdze jest okres rozliczeniowy 2 mięs. ale nadmiar energii przechodzi na kolejny okres rozliczeniowy.
  • #2404
    rys29
    Poziom 9  
    Witam ja mam okres rozliczeniowy w PG 6 miesięczny.
  • #2405
    amalino
    Poziom 13  
    Chciałem zmienić okres rozliczeniowy na dłuższy np 6 miesięcy bo byłby dla mnie korzystniejszy, za pierwsze półrocze zapłaciłbym jakieś 160zł zamiast 520zł. Kontaktowałem się z obrotem i otrzymałem taką odpowiedź:

    "Wszyscy klienci prosumenci są rozliczani zgodnie z harmonogramem w cyklu dwumiesięcznym zgodnie z zawarta umową kompleksową oraz zgodnie z taryfą Energa Operator. Nie ma możliwości zmiany cyklu rozliczeniowego."

    Także nic z tego.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #2406
    Seas
    Poziom 22  
    To jest skandal, że każdy operator może stosować inne okresy rozliczeniowe. Np. Energa operator ma tylko 1 i 2 miesięczne, PGE 1,2 i 6, Tauron pewnie 1,2, 6 i 12. Co robi URE. Ma wszystko w d skoro każda taryfa jest przez nich zatwierdzana.
  • #2407
    Tech132
    Poziom 24  
    Najkorzystniejszy dla nas prosumentów byłby okres rozliczeniowy 12-sto miesięczny .
  • #2409
    AlfaEko
    Poziom 7  
    Ja z innej beczki.Zasłyszałem ,że Urząd Celny zażądał od Operatorów danych wszystkich właścicieli instalacji fotowoltaicznych.Ciekawe po co ?
  • #2410
    Jan_Werbinski
    Poziom 33  
    amalino napisał:

    Po otrzymaniu certyfikatu i nowej umowy od operatora mam osobiście przyjechać do obrotu z wszystkimi dokumentami... Ręce opadają.

    Podwójna, niepotrzebna robota papierkowa. Nie powinieneś się dziwić. Rozbudowujesz i trzeba od nowa. Gdybys przewidział i od razu złożył wniosek na większą moc...
  • #2411
    Sstalone
    Poziom 29  
    AlfaEko napisał:
    Ja z innej beczki.Zasłyszałem ,że Urząd Celny zażądał od Operatorów danych wszystkich właścicieli instalacji fotowoltaicznych.Ciekawe po co ?


    Może będą sprawdzać czy cło zostało zapłacone za PV i energię elektryczną? Czy na chińskie panele nie jest wyższe cło?
  • #2412
    Xantix
    Poziom 40  
    AlfaEko napisał:
    Ja z innej beczki.Zasłyszałem ,że Urząd Celny zażądał od Operatorów danych wszystkich właścicieli instalacji fotowoltaicznych.Ciekawe po co ?

    Będą prawdopodobnie sprawdzać czy nie masz paneli sprowadzonych z Chin z pominięciem ceł antydumpingowych jakie nałożyła KE. Normalna procedura Urzędu Celnego.

    Sstalone napisał:
    Może będą sprawdzać czy cło zostało zapłacone za PV i energię elektryczną?

    Przecież na energię elektryczną nie ma cła. Jest akcyza, ale to co innego.

    Sstalone napisał:
    Czy na chińskie panele nie jest wyższe cło?

    Nom. Przede wszystkim na chińskie panele jest nałożone jakiekolwiek cło, bo te produkowane, bądź odsprzedawane na terenie UE cłu nie podlegają (wszak teren UE to obszar unii celnej).
  • #2413
    Sstalone
    Poziom 29  
    Xantix napisał:

    Sstalone napisał:
    Może będą sprawdzać czy cło zostało zapłacone za PV i energię elektryczną?

    Przecież na energię elektryczną nie ma cła. Jest akcyza, ale to co innego.


    Masz rację. Bo KAS zajmuje się również kontrolą, szczególnym nadzorem podatkowym, wymiarem i poborem podatku akcyzowego. :D

    Gdzieś słyszałem mediach, że podobno jakiś wojskowy mówił, że żołnierze obrony terytorialnej mają się zajmować rozpoznaniem terenu, jak się ktoś lub coś nowego pojawi w ich miejscu zamieszkania. :D
  • #2414
    Xantix
    Poziom 40  
    Sstalone napisał:
    Masz rację. Bo KAS zajmuje się również kontrolą, szczególnym nadzorem podatkowym, wymiarem i poborem podatku akcyzowego. :D

    A co ma piernik do wiatraka? Cło to jeden rodzaj podatku a akcyza to inny. Policjant także może nałożyć mandat albo pouczenie - to dwa rodzaje kar wystawiane przez tą samą instytucję. Zatem dla Ciebie to to samo?

    Co do akcyzy. Zdaje się, że w rozporządzeniu MF z 8.02.2013 w sprawie zwolnień z podatku akcyzowego, generatory energii o mocy do 1 MW są zwolnione z podatku akcyzowego za energię elektryczną.


    Sstalone napisał:
    Gdzieś słyszałem mediach, że podobno jakiś wojskowy mówił, że żołnierze obrony terytorialnej mają się zajmować rozpoznaniem terenu, jak się ktoś lub coś nowego pojawi w ich miejscu zamieszkania. :D

    "Gdzieś", "podobno mówił"... :)
  • #2415
    Sstalone
    Poziom 29  
    Xantix napisał:
    Sstalone napisał:
    Masz rację. Bo KAS zajmuje się również kontrolą, szczególnym nadzorem podatkowym, wymiarem i poborem podatku akcyzowego. :D

    A co ma piernik do wiatraka? Cło to jeden rodzaj podatku a akcyza to inny. Policjant także może nałożyć mandat albo pouczenie - to dwa rodzaje kar wystawiane przez tą samą instytucję. Zatem dla Ciebie to to samo?

    Co do akcyzy. Zdaje się, że w rozporządzeniu MF z 8.02.2013 w sprawie zwolnień z podatku akcyzowego, generatory energii o mocy do 1 MW są zwolnione z podatku akcyzowego za energię elektryczną.


    Dla mnie cło i akcyza to nie to samo. Chodziło tam tylko czego może się czepiać Służba Celna. Zbyt uprościłem, dlatego przyznałem Ci rację. To rozporządzenie z 2013 r jest nieaktualne.
    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROZWOJU I FINANSÓW z dnia 24 lutego 2017 r. w sprawie zwolnień od podatku akcyzowego

    § 5. 1. Zwalnia się od akcyzy zużycie energii elektrycznej wyprodukowanej z generatorów o łącznej mocy nieprzekraczającej 1 MW przez podmiot, który zużywa tę energię.
    § 5. 2. W przypadku wykorzystywania do produkcji energii elektrycznej wyrobów energetycznych innych niż pochodzących
    z odnawialnych źródeł energii w rozumieniu ustawy z dnia 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii (Dz. U.
    poz. 478 i 2365 oraz z 2016 r. poz. 925, 1579 i 2260) zwolnienie od akcyzy, o którym mowa w ust. 1, może być stosowane
    pod warunkiem, że od tych wyrobów energetycznych została zapłacona akcyza w należnej wysokości.


    Jak komuś ktoś uszkodzi zabezpieczenie przedlicznikowe (i ma instalację PV :D ), to ciekaw jestem jak wtedy US podejdzie do tej kwestii na podstawie sprawy. http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/7F32ED2B99
  • #2416
    retrofood
    Moderator
    Posłowie PiS szykują kolejne trzęsienie ziemi dla wiatraków. Banki już liczą straty.

    Właściciele farm wiatrowych właściwie są już bankrutami. Dobiły je zmiany prawa wprowadzone przez PiS w ciągu ostatniego roku. Ale w tej rozgrywce jest jeszcze jedna ofiara: banki, które finansowały budowę farm wiatrowych. A będzie jeszcze gorzej. Grupa posłów PiS w błyskawicznym tempie forsuje właśnie kolejne rewolucyjne zmiany.
    Wydawało się, że wszystko, co najgorsze polskiej branży energetyki wiatrowej już się przydarzyło w zeszłym roku.
    - Spełnił się najczarniejszy scenariusz. Rentowność projektów, obniżona niską ceną certyfikatów, została kompletnie zdołowana innym sposobem naliczania podatku od nieruchomości - podkreśla Krzysztof Horodko, partner zarządzający firmy doradczej TPA Poland, która wspólnie z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej, kancelarią Clifford Chance i Polską Agencją Inwestycji i Handlu przygotowały raport na temat stanu energetyki wiatrowej w Polsce.
    Dodajmy, że wiatraki to najtańsze źródło energii odnawialnej, jakie mamy do dyspozycji. Ale zostało ono właściwie zabite nowymi przepisami z zeszłego roku. Chodzi nie tylko o to, że wiatraki muszą być oddalone od zabudowań mieszkalnych na dystans nie mniejszy niż 10-krotność ich wysokości.
    Instalacje wiatrowe dobił też podatek od nieruchomości, który dotyczy wszystkich, również tych, którzy swoje farmy wiatrowe już postawili. Podatek ten wzrósł nawet kilkukrotnie. Co więcej, nie dotyczy on wszystkich odnawialnych źródeł energii, ale wyłącznie wiatraków.
    Liczenie strat
    Efekt jest taki, że polskie wiatraki mają za sobą najgorszy rok w historii. Zdaniem Krzysztofa Horodko z TPA Poland, wiatraki, które już stoją i pracują, przestały się opłacać ich właścicielom, kręcą się jedynie siłą rozpędu.

    Ale na tej scenie jest jeszcze jeden gracz, o którym się nie mówi: to banki.
    - Dziś inwestorzy dostają ok. 170 zł za MWh energii, do tego 30 zł za certyfikat za taką samą ilość. To bardzo mało. A do tego podniesiony podatek od nieruchomości. To powoduje, że co najwyżej wychodzą na zero, ledwo zarabiają na bieżące koszty obsługi farmy wylicza specjalista z TPA.
    PSEW potwierdza. - Zrobiliśmy ankietę wśród 40 farm wiatrowych działających w Polsce. Niemal wszyscy ledwo pokrywają koszty finansowania - twierdzi Janusz Gajowiecki, prezes PSEW.
    Okazuje się, że wielu inwestorów jest w stanie spłacać jedynie odsetki od kredytów zaciągniętych na budowę farm. Na spłatę kapitału już nie wystarcza.
    - Banki są już w tej chwili zmuszone restrukturyzować ich kredyty - twierdzi Krzysztof Horodko z TPA.
    - Inwestorzy, którzy zaufali państwu, bo mówiło, że będzie dbać o rozwój energetyki wiatrowej, właściwie zbankrutowali. Banki też poniosły już straty, musiały odpisać część kredytów - twierdzi firma doradcza TPA Poland.

    A będzie jeszcze gorzej.

    Dane pokazują, że zwrot z kapitału na farmach wiatrowych jest ujemny, marża operacyjna spada, EBIT spadł już do -40 proc. W 2016 roku 70 proc. farm wiatrowych zanotowało straty sięgające łącznie 3 mld zł.
    Głównym powodem są niskie ceny zielonych certyfikatów. Dlaczego tak tanieją? Bo jest ich o wiele za dużo. - Mamy nadpodaż już od 2012 roku i ona ciągle wzrasta - podkreśla Kamila Tarnacka z zarządu PSEW.
    Zielone certyfikaty to świadectwa pochodzenia, które potwierdzają, że energia została wytworzona ze źródeł odnawialnych. Wytwórcy energii na nich zarabiają, bo certyfikaty kupują od nich sprzedawcy energii, żeby wykazać, że są eko.
    A jeśli sprzedawca energii nie kupi wystarczającej ilości zielonych certyfikatów? Wtedy musi uiścić tzw. opłatę zastępczą. Powiedzmy dla uproszczenia, że to taka kara.
    Dziś opłata zastępcza wynosi 300 zł za MWh, zielony certyfikat z powodu nadpodaży - już tylko ok. 30 zł. Każdy kupuje więc certyfikat. Wiadomo, jest znacznie taniej.
    Problem w tym, że w ubiegłym tygodniu posłowie PiS złożyli projekt ustawy dotyczącej opłaty zastępczej. Zmiany mają spowodować, że opłata zastępcza ma być inaczej ustalana - ma wynosić 125 proc. rynkowej ceny zielonego certyfikatu. W 2016 r. cena ta wyniosła około 74 zł za MWh. Opłata zastępcza spadnie zatem z 300 zł do 92 zł.

    Dlaczego to źle? Bo opłatę wystarczy wnieść i sprawa załatwiona. Pozyskanie certyfikatów jest bardziej pracochłonne, generuje dodatkowe koszty operacyjne. Jeśli różnica pomiędzy ceną certyfikatu a opłatą zastępczą nie będzie już tak duża, może się okazać, że firmy będą wolały wnieść nieco wyższą opłatę zastępczą i problem z głowy. Ale wtedy popyt na zielone certyfikaty jeszcze bardziej spadnie, podobnie jak ich cena.
    Wytwórcy OZE, szczególnie z wiatru, którzy już liczą straty, zarobią jeszcze mniej. Pojawią się kolejni bankruci, kolejne banki będą musiały restrukturyzować kredyty.
    Jednak jest ktoś, kto na tych zmiana skorzysta. To państwowa Energa - zauważa portal WysokieNapiecie.pl.
    Tak się stanie, jeśli projekt poselski zostanie przegłosowany. A posłowie bardzo się starają. Jeszcze kilka dni temu nikt o tym projekcie nie słyszał, pojawił się w komisji w ubiegłym tygodniu. Znikąd. We wtorek odbyło się pierwsze czytanie, na środę zaplanowane było drugie. W czwartek Sejm przyjął ustawę. Teraz już tylko Senat.
    Dodajmy, że to projekt poselski, więc niepotrzebne były konsultacje społeczne.

    Link
  • #2417
    Xantix
    Poziom 40  
    Czyli ktoś mocno lobbował...

    retrofood napisał:
    Jednak jest ktoś, kto na tych zmiana skorzysta. To państwowa Energa - zauważa portal WysokieNapiecie.pl.

    Ciekaw jestem dlaczego ta Energa miałaby tak mocno zyskać na tych "zmianach"?
  • #2418
    retrofood
    Moderator
    Xantix napisał:

    Ciekaw jestem dlaczego ta Energa miałaby tak mocno zyskać na tych "zmianach"?

    Proponuję czytać portal WysokieNapiecie.pl.
  • #2419
    prose
    Poziom 33  
    AlfaEko napisał:
    Zniszczona wiatrówka.Urzędy celne będą dowalać się nawet do małych instalacji PV.Opłata wodna uwali małe MEV.Czy to jest takie trudne do zrozumienia co się dzieje?

    Kto ci chłopie tych głupot nagadał i szczujesz innych zastanów się bo nie masz pojęcia o czym piszesz.
  • #2420
    AlfaEko
    Poziom 7  
    prose napisał:
    AlfaEko napisał:
    Zniszczona wiatrówka.Urzędy celne będą dowalać się nawet do małych instalacji PV.Opłata wodna uwali małe MEV.Czy to jest takie trudne do zrozumienia co się dzieje?

    Kto ci chłopie tych głupot nagadał i szczujesz innych zastanów się bo nie masz pojęcia o czym piszesz.



    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/w-cieniu-zmian...mi-w-ubieglym-tygodniu-zajal-sie-sejm/pbb5s3g
  • #2421
    Xantix
    Poziom 40  
    Czytaj onet to będziesz mądry. :) Po pierwsze wiatraki nie zabiła obecna ustawa, tylko system ich wsparcia oparty o taką głupotę jaki był system zielonych certyfikatów. Obecna nowela miała za zadanie uratować tylko jak najwięcej źródeł wiatrowych OZE (bo najwięcej mocy zainstalowanych w wiatrówce to mają niestety państwowe koncerny). Po drugie ustawa o rynku mocy została w końcu wycofana z obrad do komisji energii i nie została przegłosowana. Więc to co podaje onet to fake. Lepiej popatrzeć do Monitora Polskiego, albo na stronę Biura Legislacyjnego Sejmu.
    Aha co do opłaty wodnej to Ty się poskarż Komisji Europejskiej, że kazano nam wprowadzić opłaty za korzystanie z wody a nie za jej zużycie. To wymysł UE nie nasz. Na koniec w w/w artykule nie ma nic na temat Urzędów Celnych i "dowalaniu się" do małych instalacji PV.
  • #2423
    gaz4
    Poziom 32  
    Sprawa z wiatrakami była bardziej skomplikowana, tu naprawde było czuć rękę energetycznego lobby. Chocby zasady opodatkowania nieistniejące w innych branżach. Jest też masa innych pułapek, a "zielone certyfikaty" nie są winne problemów lecz polityka państwa. Min. energetyki wydaje się ślepe na ewidentne zagrożenie jakim jest niewykonanie obowiązku 15% OZE w miksie. Gdy w sejmie ustalano ustawę antywiatrakową minister twierdził jakoby to przez nie były wysokie opłaty za prąd oraz chwalił sie rzekomą nadwyżką w OZE. Minął rok i certyfikaty "chodzą" po 20 zł co jest śmieszną kwotą, a jednocześnie mamy powiększającą się lukę w OZE bo zużycie energii wzrosło. Dzisiaj wszedłem na stronę PSE by zobaczyć miesięczne mixy i coraz częściej OZE (całe, z el. wodnymi) daje 10% całości, a o 15% można sobie pomarzyć.

    http://www.pse.pl/index.php?modul=8&y=2017&m=6&id_rap=213

    Wiatraki urywają energetykom ok. 10% tortu więc to doskonały powód do lobbowania. Nie wiem gdzie na tym torcie znajduje się przekręt ze współaspalaniem bo "inne odnawialne" wydaje sie zbyt małe. Czyżby sami uznali, że współspalanie nie jest odnawialne i umiescili w elektrowniach zawodowych? To oczywiście sarkazm, energetycy do końca beda bronili tej metody bo nawet 20 zł z certyfikatu jest lepsze niż 0 zł, a ile przekrętów przy okazji można zrobić pokazuje choćby ABW w Szczecinie.
  • #2424
    Sstalone
    Poziom 29  
    Xantix napisał:
    Czytaj onet to będziesz mądry. :) Po pierwsze wiatraki nie zabiła obecna ustawa, tylko system ich wsparcia oparty o taką głupotę jaki był system zielonych certyfikatów. Obecna nowela miała za zadanie uratować tylko jak najwięcej źródeł wiatrowych OZE (bo najwięcej mocy zainstalowanych w wiatrówce to mają niestety państwowe koncerny). Po drugie ustawa o rynku mocy została w końcu wycofana z obrad do komisji energii i nie została przegłosowana. Więc to co podaje onet to fake. Lepiej popatrzeć do Monitora Polskiego, albo na stronę Biura Legislacyjnego Sejmu.
    Aha co do opłaty wodnej to Ty się poskarż Komisji Europejskiej, że kazano nam wprowadzić opłaty za korzystanie z wody a nie za jej zużycie. To wymysł UE nie nasz.


    Kolego Xantix, czytaj dokładnie i nie pisz o jakimś faku. "Ustawa o rynku mocy wprowadza nowy podatek, (...) W ubiegłym tygodniu odbyło się pierwsze czytanie przedłożonego projeku." Nie ma tam napisane, że została uchwalona.

    Nowe prawo wodne musiało być uchwalone, żeby można było wydać środki unijne przyznane na ten cel. http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1057050,k...awo-wodne-jak-najszybciej-weszlo-w-zycie.html To rząd przyjął taką ustawę, mógł przyjąć inną. Więc proszę nie pisz, że to tylko sprawka Unii. Kolejna opłata stała, od której pewnie będą naliczać VAT (tzw. usługa dla społeczeństwa). Jakoś pieniądze z Unii nie śmierdzą.

    Czy mam rozumieć że nowa ustawa poprawia sytuację branży wiatrowej, bo tak napisałeś?

    Dziś słuchałem wypowiedź Ministra Tchórzewskiego, który powiedział że był kłopot z rozrostem sektora wiatrakowego, który powodował konieczność utrzymywania mocy w elektrowniach węglowych, więc nie trudno sobie dodedukować, że akurat ministerstwo nie miało interesu w poprawie sytuacji tego sektora.
  • #2425
    AlfaEko
    Poziom 7  
    [quote="prose"]@AlfaEko Jest takie powiedzenie ślepy błądzi.[/quote

    Bardzo dobre powiedzenie i co masz szansę na ozdrowienie?Szczerze Ci tego życzę.

    Dodano po 13 [minuty]:

    gaz4 napisał:
    Sprawa z wiatrakami była bardziej skomplikowana, tu naprawde było czuć rękę energetycznego lobby. Chocby zasady opodatkowania nieistniejące w innych branżach. Jest też masa innych pułapek, a "zielone certyfikaty" nie są winne problemów lecz polityka państwa. Min. energetyki wydaje się ślepe na ewidentne zagrożenie jakim jest niewykonanie obowiązku 15% OZE w miksie. Gdy w sejmie ustalano ustawę antywiatrakową minister twierdził jakoby to przez nie były wysokie opłaty za prąd oraz chwalił sie rzekomą nadwyżką w OZE. Minął rok i certyfikaty "chodzą" po 20 zł co jest śmieszną kwotą, a jednocześnie mamy powiększającą się lukę w OZE bo zużycie energii wzrosło. Dzisiaj wszedłem na stronę PSE by zobaczyć miesięczne mixy i coraz częściej OZE (całe, z el. wodnymi) daje 10% całości, a o 15% można sobie pomarzyć.

    http://www.pse.pl/index.php?modul=8&y=2017&m=6&id_rap=213

    Wiatraki urywają energetykom ok. 10% tortu więc to doskonały powód do lobbowania. Nie wiem gdzie na tym torcie znajduje się przekręt ze współaspalaniem bo "inne odnawialne" wydaje sie zbyt małe. Czyżby sami uznali, że współspalanie nie jest odnawialne i umiescili w elektrowniach zawodowych? To oczywiście sarkazm, energetycy do końca beda bronili tej metody bo nawet 20 zł z certyfikatu jest lepsze niż 0 zł, a ile przekrętów przy okazji można zrobić pokazuje choćby ABW w Szczecinie.


    Zgadza się.Tak to wygląda.Nie tylko w Szczecinie.Co do zielonych z PV przy naszej małej 40kW przestaliśmy o nie występować bo od zeszłego roku wprowadzono opłatę za ich wydawanie /pomijam papierologię z Giełdą/ ,która czasami jest wyższa od obecnej wartości certyfikatów.Nadal niestety nie objęto opustami prowadzących DG,choć miało to nastąpić od stycznia tego roku.
  • #2426
    gaz4
    Poziom 32  
    Sstalone napisał:

    Dziś słuchałem wypowiedź Ministra Tchórzewskiego, który powiedział że był kłopot z rozrostem sektora wiatrakowego, który powodował konieczność utrzymywania mocy w elektrowniach węglowych, więc nie trudno sobie dodedukować, że akurat ministerstwo nie miało interesu w poprawie sytuacji tego sektora.


    Nasz minister powie wszystko co mu lobbysci podpowiedzą. Z roku na rok oddaje się coraz wiecej elektowni i elektrociepłowni gazwych, w ubiegłym 0k. 0.5 GW w tym do ok. 250 MW EC w Gorzowie ma dojść ok. 500 MW w Płocku i kilka mniejszych, razem ok. 1 GW łatwej do regulacji mocy. Nie wiem jak wygląda sprawa el. w Płocku ale Gorzów jest stworzony do współpracy z wiatrakami itp bo na dwa bloki gazowe ma jeden parowy, dynamika z jaką można ją obciążyć jest niezwykle wysoka. Z tego co wiem ministerstwo energetyki nawet palcem nie kiwnęło by zachęcić gazowe EC do budowy magazynów ciepła jak to ma miejsce w Danii. Takie magazyny mogą nie tylko pomóc w generacji energii elektrycznej gdy potrzeba ale także zdjąć nadwyżki prądu gdy nie ma na niego popytu. Przy obecnych cenach na giełdzie wszystko może chodzić na zasadach rynkowych lecz zostaje kwestia kosztów inwestycyjnych, tu pomoc ze strony państwa (choćby tylko w papierologii oraz pozyskaniu kapitału) mogłaby wiele zmienić. Zamiast tego wysłuchujemy bajeczek o zlym wiatraku i nadmiarze OZE, ciekawe co powie gdy za 3 lata trzeba będzie ją kupować od Niemaca w ramach "transferu statystycznego"?
  • #2427
    Sstalone
    Poziom 29  
    gaz4 napisał:
    za 3 lata trzeba będzie ją kupować od Niemaca w ramach "transferu statystycznego"?


    A nie jest tak, że wraz ze współspalaniem osiągnęliśmy już próg 15% OZE? Chyba trudno będzie odpowiedzieć, jak jest na teraz...

    Dane za 2015 rok. http://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyj...nergia_ze_zrodel_odnawialnych_w_2015_roku.pdf

    Chyba mamy też problem z udziałem OZE w transporcie?
  • #2428
    Erbit
    Poziom 37  
    gaz4 napisał:
    ... ciekawe co powie gdy za 3 lata trzeba będzie ją kupować od Niemaca w ramach "transferu statystycznego"?


    Czy to będzie jeszcze za "jego kadencji" ? Bo mnie się wydaje, że ten minister za 3 lata już nic nie będzie musiał mówić. Ewentualnie koledzy partyjni dadzą jemu inny resort.

    To taka smutna prawda.
  • #2429
    Xantix
    Poziom 40  
    Sstalone napisał:
    Nowe prawo wodne musiało być uchwalone, żeby można było wydać środki unijne przyznane na ten cel. http://www.gazetaprawna.pl/art...ajszybciej-weszlo-w-zycie.html To rząd przyjął taką ustawę, mógł przyjąć inną. Więc proszę nie pisz, że to tylko sprawka Unii. Kolejna opłata stała, od której pewnie będą naliczać VAT (tzw. usługa dla społeczeństwa). Jakoś pieniądze z Unii nie śmierdzą.

    Heh, a nie wiesz może, że za niewdrożenie dyrektyw UE oprócz przepadku dotacji naliczane są także kary? Wolisz płacić z budżetu po ileś tam mln euro dziennie do Brukseli? To będzie sprawiedliwsze tak?
    To raz, a dwa, to fakt że to wymogiem UE było to, że za wodę ma płacić każdy kto jej używa nawet jeśli nie nie ma to większego wpływu na stan fizykochemiczny wody (jak na przykład elektrownie).
    Więc mi powiedz zatem jak rząd mógł zwolnić z opłat elektrownie skoro taki był wymóg właśnie Unijnej Dyrektywy Wodnej.
    Wiele rzeczy można by w tej ustawie poprawić, ale nie gadaj, że można było uniknąć narzucenia opłat elektrowniom. Bo niby na jakiej podstawie?

    Sstalone napisał:
    Czy mam rozumieć że nowa ustawa poprawia sytuację branży wiatrowej, bo tak napisałeś?

    A w którym miejscu tak napisałem? :) Nie manipuluj proszę.

    gaz4 napisał:
    ciekawe co powie gdy za 3 lata trzeba będzie ją kupować od Niemaca w ramach "transferu statystycznego"?

    Hmm... Myślę, że za te 3 lata to może być różnie. Śmiem nawet twierdzić, że za 3 lata to UE może mieć ważniejsze sprawy niż ściganie Polski za niewypełnienie celów OZE. Możecie się ze mnie śmiać, ale sytuacja może różnie wyglądać.
    Ale podsumowując szkoda, że się utrudnia rozwój OZE.
    A po ministrze Tchórzewskim nie ma się co czego innego spodziewać - facet się "wychował" na spółkach węglowych to innej mentalności jak węglowa miał nie będzie...
  • #2430
    gaz4
    Poziom 32  
    Sstalone napisał:
    gaz4 napisał:
    za 3 lata trzeba będzie ją kupować od Niemaca w ramach "transferu statystycznego"?


    A nie jest tak, że wraz ze współspalaniem osiągnęliśmy już próg 15% OZE? Chyba trudno będzie odpowiedzieć, jak jest na teraz...

    Dane za 2015 rok. http://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyj...nergia_ze_zrodel_odnawialnych_w_2015_roku.pdf

    Chyba mamy też problem z udziałem OZE w transporcie?


    UE będzie nas rozliczała z całości więc zamiast produkcji biopaliw dla transportu lepiej jest nadganiać w dużo tańszych obszarach jak prąd czy ciepło. Tak sie składa, że widząc obecne działania jestem pesymistą. Niczym orkiestra na Titanicu będzie grała do samego końca więc choćby się waliło i paliło kary za brak OZE nas nie ominą.

    http://gramwzielone.pl/trendy/25878/polska-na...y-srodkowo-wschodniej-od-celu-oze-na-rok-2020

    Dane ze str. 49 cytowanego PDF zgadzają się z tym co jest podane w linku, mamy zaledwie 11.8% udział OZE. Podobno jest on zgodny ze ścieżką ME ale czy uwzglednili oni znaczny skok zużycia energii końcowej jaki wystąpił od 2015r? Czy uwzględnili praktyczny brak przyrostu mocy z OZE po wejściu ustawy antywiatrakowej oraz aukcji? Dane za 2016r z pewnścią będa gorsze, jak nie spadniemy poniżej 10% to uznam to za sukces. Zastanawiam się czy "za pięć dwunasta" nie zaczną latać po Polsce rejestrując każdy kolektor i PV off grid by uciułać ułamek punkta procentowego do statystyk? Osobiście nawet jak mi obiecają złote góry nie będę zainteresowany zgłoszeniem 2 kW jakie prawodopodobnie będę wtedy miał. No chyba że mnie zmuszą...

    Na marginesie warto podać co ME chce wprowadzić w przyszłości m. innymi powołujac sie na problemy z OZE. Chodzi o rynek mocy ktory na 99.9% będzie rozliczany stałą kwotą płatną co miesiąc. Wszystkie przecieki mówią, że może otrzeć się o 10 zł/mc i podobnie jak "opłata przejściowa" będzie słabo powiązana ze zużyciem energii. Trick polega na tym, że tak skonfigurowana opłata jest (niemal) nie do uniknięcia, zapłacą ją także posiadacze on grid! Dzisiaj dostałem rachunek i w 2 letnie miesiace zużyłem 192kWh, a "opłata przejściowa" kosztowała 13 zł czyli 12% kwoty do zapłacenia! Jak uszczęśliwią nas zbliżoną kwotą za moc to 1/4 rachunku będzie typowym haraczem dla energetyki niemal niezależnym od zużywanych kWh. Na szczęscie 192 kWh/2mc = 1152 kWh na rok, a poniżej 1200 kWh rocznego zużycia opłata przejściowa wynosi zaledwie 1.9 zł/mc. Czyli mam szansę uciec przed wysokim haraczem, muszę jedynie zrezygnować z ogrzewania prądem oraz nieco mocniej wykorzystac PV (np. do gotowania). Dla 50 zł rocznych oszczędności na obecnych opłatach nie warto ale gdyby z "rynkiiem mocy" przekroczyły 100 zł mocno się nad tym zastanowię. Ustawodawca tworzący "rynek mocy" najwidoczniej zapomniał "niewidzialną rękę rynku" która reguluje popyt i podaż poprzez cenę. A z pewnoscią ignoruje fakt, że rynek zawsze ma dwie strony - producenta i konsumenta.