Witam kolegów.
Od kilku dni alarm w samochodzie przestaje "widzieć" pilota. Myślałem że to bateria ale po jej wymianie jest bz. Odnalazłem centralkę w samochodzie i ponieważ połączenia wtyk/gniazdo nie budzą wątpliwości roztworzyłem obudowe. Właściwie na oko wszystko OK ale nie reagował na pilota. Miernikiem stwierdziłem, że jest napięcie w punktach lutowniczych. W pobliżu odbiornika jest pkt do podłączenia do miernika, woltomierz pokazywał ok 1,7V i w czasie działania pilota napięcie to zmieniało się a w którymś momencie zaczął działać alarm sterując zamkiem centralnym. Po odłączeniu miernika wszystko działało jak powinno. Pilot sterował z odległości ok 100m. Wiedziałem, że nie znalazłem usterki ale też nie widzę szans bym mógł znaleźć usterkę przy tej technice wykonania elektroniki. Po skręceniu i włożeniu na swoje miejsce jeszcze działał ale po założeniu tapicerki przestał.
Mam pytanie co można w tym momencie zrobić by go usprawnić?
Pozdrówko
Mirek
Od kilku dni alarm w samochodzie przestaje "widzieć" pilota. Myślałem że to bateria ale po jej wymianie jest bz. Odnalazłem centralkę w samochodzie i ponieważ połączenia wtyk/gniazdo nie budzą wątpliwości roztworzyłem obudowe. Właściwie na oko wszystko OK ale nie reagował na pilota. Miernikiem stwierdziłem, że jest napięcie w punktach lutowniczych. W pobliżu odbiornika jest pkt do podłączenia do miernika, woltomierz pokazywał ok 1,7V i w czasie działania pilota napięcie to zmieniało się a w którymś momencie zaczął działać alarm sterując zamkiem centralnym. Po odłączeniu miernika wszystko działało jak powinno. Pilot sterował z odległości ok 100m. Wiedziałem, że nie znalazłem usterki ale też nie widzę szans bym mógł znaleźć usterkę przy tej technice wykonania elektroniki. Po skręceniu i włożeniu na swoje miejsce jeszcze działał ale po założeniu tapicerki przestał.
Mam pytanie co można w tym momencie zrobić by go usprawnić?
Pozdrówko
Mirek