Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Silnik magnetyczny, Perpetuum mobile czemu ludzie w to wierzą ?

emirek1998 04 Cze 2014 16:03 42939 245
  • #151
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Zapominasz, że rzeki płyną dzięki deszczom, które padają głównie z powodu ogrzewania Ziemi przez Słońce (a sporadycznie np. przez wulkany, albo przemysł) - turbina wodna przetwarza głównie energię, której źródłem jest Słońce - bez energii ze Słońca turbiny wodne szybko stałyby się bezużyteczne. Można jeszcze wykorzystywać energię pływów oceanicznych - jej źródłem jest energia kinetyczna obracania się Ziemi, więc nie zależą od promieniowania Słońca. Dla magnesów, żeby mogły dostarczać energii, byłoby potrzebne coś podobnego - np. zanikanie pola co sekundę i samoistne odtwarzanie się go z powrotem.
  • Fabryka prądu
  • #152
    JacekTorun
    Poziom 17  
    ampergold napisał:
    ...
    Taki proces cykliczny wykonałby elektro-magnes, ale ten trzeba zasilać energią, której straty przewyższa zysk.


    Poczytaj o indukcji.
    Prąd przepływający przez uzwojenie po podłączeniu prądu, nie będzie od razu maksymalny, przyrost będzie miał kształt jednego boku pętli histerezy, i tą energię można w dużym procencie odzyskać, ten prąd wcale nie zamieni się w ciepło, bo generowana jest SEM. Tak działa transformator, silnik indukcyjny.
    Tą pracę magnesu polegająca na przyciąganiu magnesu do żelaznego rdzenia, próbowano już wykorzystać w silniku Adamsa. Poszukaj, przeczytaj, nie udało się uzyskać nadsprawności jeśli pomiary się robiło prawidłowo.

    Bądź realistą, jeśli cokolwiek z tego by działało to ktoś by to zaczął produkować, nawet po to żeby to sprzedać jako zabawkę, czy model, czy ciekawostkę.
  • #153
    zimny8
    Poziom 33  
    _jta_ napisał:
    Można jeszcze wykorzystywać energię pływów oceanicznych - jej źródłem jest energia kinetyczna obracania się Ziemi,

    Czy aby pływów morskich nie powoduje grawitacyjne oddziaływanie Księżyca i słońca?.
  • #154
    ampergold
    Poziom 11  
    _jta_ napisał:

    Ale najważniejsze jest to, że można ocenić, ile energii może dać magnes - i jak widać, jest jej bardzo niewiele: magnes, który kosztuje kilka zł, może dać ułamek J - wychodzi cena energii rzędu kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu milionów zł za kWh - kilkadziesiąt milionów razy drożej, niż cena sprzedaży do odbiorcy.

    To zależy od tego, czy ten magnes ma wykonywać pracę cykliczną, czy jednorazowo, tzn. "zaczepić" ciężar i pociągnąć o ileś cm do siebie.
    Bo potencjalnie jest on w stanie wykonać nieskończoną liczbę takich cykli.
    Czyli jeśli mój magnes przyciągnie 10 kg na odległość 0,1 m to wykona pracę = 10 J, ale w cyklu np. 10/sek. to wykona jej 360.000 J/h a przez rok odpowiednio 353.600.000 J czyli ok 354 mln J = 100 kWh x 60 gr = 6 zł.
    Fakt nie jest to tak dużo, jak początkowo myślałem, z czego wniosek, że nawet gdyby taki konwerter ktoś zbudował, to i tak efekt byłby mizerny i starczył jedynie jako ciekawostka w muzeum nauki. Dziękuję, bo ta dyskusja zaoszczędziło mi więcej zł niż bym potencjalnie zarobił na wynalazku :)
  • #155
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Dzielisz skórę na niedźwiedziu, a on jeszcze daleko w puszczy i żywy... nie masz takiego cyklu, w którym byś uzyskiwał energię, a piszesz o nieskończonej liczbie cykli.

    Do pływów oddziaływanie Słońca, albo Księżyca, jest niezbędne, ale to obrót Ziemi dostarcza energii - bez obracania się Ziemi byłoby podobnie, jak z magnesami. ;)
  • #156
    ampergold
    Poziom 11  
    _jta_ napisał:

    Do pływów oddziaływanie Słońca, albo Księżyca, jest niezbędne, ale to obrót Ziemi dostarcza energii - bez obracania się Ziemi byłoby podobnie, jak z magnesami. ;)

    Przypuszczam, że koledzy mieli na myśli fale morskie, a nie przypływy-odpływy, na które tylko księżyc ma wpływ.
    Natomiast Słońce to owszem, na obieg wody, jaki wspomniałem, bo parowanie do niego należy. A i energia wiatru z tego też pochodzi :)
  • Fabryka prądu
  • #157
    vodiczka
    Poziom 43  
    ampergold napisał:
    Jest jeden fakt niezaprzeczalny, który wczoraj sam sprawdziłem po zakupie 2 identycznych neodymów - siła wzajemnego przyciągania jest wyraźnie mniejsza od siły odpychania

    Jak empirycznie stwierdziłeś, że siła wzajemnego przyciągania jest mniejsza od siły odpychania?
  • #158
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Coś wygląda na to, że kolega i geografii się nie douczył. Pływy są wywoływane przez oddziaływanie grawitacyjne Słońca i Księżyca, ale przemieszczają się głównie na skutek obrotu Ziemi - gdyby się nie kręciła, to zmiany pływowe byłyby kilkadziesiąt razy wolniejsze (byłyby wywoływane przez ruch Księżyca po orbicie), więc i energii z nich byłoby odpowiednio mniej. Z magnesami jest podobnie: jak coś będzie się poruszać, to można to wykorzystać do uzyskania energii przy użyciu magnesów, tak działa np. alternator - ruchomy rdzeń przekierowuje pole magnesu, to przekierowywane pole generuje prąd - ale bez ruchu rdzenia prądu nie ma.
  • #159
    ampergold
    Poziom 11  
    vodiczka napisał:

    Jak empirycznie stwierdziłeś, że siła wzajemnego przyciągania jest mniejsza od siły odpychania?

    Taką informację znalazłem niedawno przy googlowaniu i dlatego postanowiłem sprawdzić.
    http://pinopa.republika.pl/Dwustuletnie_oszustwo.html

    Najdokładniej to byłoby wagą elektroniczną, tak jak sugeruje autor tego newsa
    ale nie chodziło mi o dokładność, a jedynie prawdziwość tego twierdzenia, więc linijka, kartka, długopis i 2 jednakowe magnesy neodymowe ustawiam wzdłuż linijki na śliskim papierze, coby zmniejszyć tarcie. Najpierw zbliżam je powoli do siebie biegunami N-N i zaznaczam punkt w którym ten swobodny mi "ucieknie". A potem odwrotna sytuacja, zbliżam biegunami N-S aż ten swobodny "wyrwie" się do styku. Po zaznaczeniu wyszło mi ok. 10%-20% różnicy (po kilku próbach). Autor pisał o 50% różnicy, ale on to robił wagą i większymi magnesami, więc pewnie pomiar był dokładniejszy.
  • #160
    saskia
    Poziom 38  
    Cały eksperyment z linku jest wadliwy.
    Magnes powinien być w trzymaku przymocowanym do korpusu wagi, a nie trzymany w ręce.
  • #161
    zimny8
    Poziom 33  
    ampergold napisał:
    Przypuszczam, że koledzy mieli na myśli fale morskie, a nie przypływy-odpływy, na które tylko księżyc ma wpływ.

    Co do pływów, _ita_ ma rację, gdyby to zależało tylko od Księżyca to miałbyś przypływy raz na 28 dni.
  • #163
    vodiczka
    Poziom 43  
    Ciekawe :?: Powtórzyłem twój eksperyment i wyszła mi różnica ok.15%
    Magnesy ferrytowe Φ 12 grubość 5 mm.
    Różnica prawdopodobnie wynika z różnej deformacji linii sił pól, podczas zbliżania magnesów biegunami jednoimiennymi i różnoimiennymi :|
  • #164
    ampergold
    Poziom 11  
    vodiczka napisał:
    Ciekawe :?: Powtórzyłem twój eksperyment i wyszła mi różnica ok.15%
    Magnesy ferrytowe Φ 12 grubość 5 mm.

    Już miałem napisać "fanie, ale i tak nam to nic nie daje" :)
    Bo jak dzisiaj sam stwierdziłem zysk z takiego pracującego magnesu byłby bardzo mizerny. Ale nagle strzeliła mnie myśl, że na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego, albo coś jak pompa optyczna w laserze, jeśli nawet po każdym cyklu pracy jakiegoś konwertera o nieznanej jeszcze konstrukcji, uzyska się tylko 1% (a nie 15%) to w ciągu kilku sekund/minut można teoretycznie wydusić z tego układu tysiące % :)
  • #165
    vodiczka
    Poziom 43  
    ampergold napisał:
    uzyska się tylko 1% (a nie 15%) to w ciągu kilku sekund/minut można teoretycznie wydusić z tego układu tysiące %
    Teraz wynalazł kolega nową matematykę? Procent jest procent, niezależnie czy odniesiemy procenty do milisekundy czy to roku.

    Dodano po 4 [minuty]:
    ampergold napisał:
    jeśli nawet po każdym cyklu pracy jakiegoś konwertera o nieznanej jeszcze konstrukcji,
    Jak wyobraża sobie kolega konstrukcję wykorzystującą róznicę w przyciąganiu i odpychaniu się magnesów?
  • #166
    ampergold
    Poziom 11  
    vodiczka napisał:
    ampergold napisał:
    uzyska się tylko 1% (a nie 15%) to w ciągu kilku sekund/minut można teoretycznie wydusić z tego układu tysiące %

    Teraz wynalazł kolega nową matematykę? Procent jest procent, niezależnie czy odniesiemy procenty do milisekundy czy to roku.
    Dodano po 4 [minuty]:
    ampergold napisał:
    jeśli nawet po każdym cyklu pracy jakiegoś konwertera o nieznanej jeszcze konstrukcji,

    Jak wyobraża sobie kolega konstrukcję wykorzystującą róznicę w przyciąganiu i odpychaniu się magnesów?

    Sorki, już się poprawiam, to był skrót myślowy, bo chodziło mi o przyrost mocy takiego układu, a nie przyrost różnicy sił. Gdyby nie istniały jakieś fizyczne granice, to takie dodatnie sprzężenie zwrotne dążyłoby do nieskończoności.

    A taka konstrukcja była ponoć wykorzystana w silniku Johnsona.
    http://www.kontestator.eu/downloads/nexus_005_silnik_napedzany_energia_stalych_magnesow.pdf
  • #167
    vodiczka
    Poziom 43  
    ampergold napisał:
    chodziło mi o przyrost mocy takiego układu
    zatem powtórzę pytanie:
    vodiczka napisał:
    Jak wyobraża sobie kolega konstrukcję wykorzystującą różnicę w przyciąganiu i odpychaniu się magnesów?
  • #168
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A ja zrobiłem kilkanaście prób i wychodziło różnie (czasem różnica w jedną, czasem w drugą stronę), jakkolwiek różnice były małe - kilka %, odległość około 3,5cm. W końcu zrobiłem tak: jeden magnes leżał na kartce, drugi przesuwałem w plastykowej zakrętce od mleka (średnica wewnętrzna 3cm, oba magnesy 1x1cm) tak, żeby przesunąć go jak najbliżej pierwszego i pierwszy został odepchnięty; wtedy odsunąłem drugi wewnątrz zakrętki, obróciłem tak, żeby przyciągał i przesuwałem wzdłuż brzegu zakrętki, nie ruszając samej zakrętki, ani pierwszego - to gwarantowało, że nie przysunę go bliżej pierwszego, niż był, kiedy się odpychały - pierwszy został przyciągnięty. Ale wynik może zależeć od kartki - wystarczy, że np. sterczą z niej włoski i są pochylone w którąś stronę, wtedy siły tarcia w obie strony są nierówne. Magnesy leżały, kierunek namagnesowania pionowy - przy poziomym nie dało się wykonać odepchnięcia, bo magnes na kartce się obracał i leciał do drugiego, z odległości odrobinę ponad 5cm - musiałbym go umieścić w jakimś uchwycie, który by nie pozwolił na obrót, ale trudno to wykonać tak, by nie wpłynąć na wielkość tarcia.
  • #169
    vodiczka
    Poziom 43  
    ampergold napisał:
    A taka konstrukcja była ponoć wykorzystana w silniku Johnsona.
    Przez ponad 20 lat ten silnik nie został wdrożony do produkcji? Zadziwiające podobieństwo do losów silnika saskii :D
  • #170
    ampergold
    Poziom 11  
    Ty się mnie nie pytaj, bo ja tego schematu
    http://www.kontestator.eu/downloads/nexus_005_silnik_napedzany_energia_stalych_magnesow.pdf
    też tak na 100% nie kumam. Tzn. sama zasada OK, ale czy faktycznie po obliczeniu wszystkich sił wyjdzie z tego to co się oczekiwało w stanie ekscytacji - to nie wiem.
    Oczywiście ten rysunek nie dotyczy wzmacniacza mocy który sobie dziś wydumałem.
    Tyle, że zwiększenie mocy nie oznacza zwiększenia energii, więc cała konstrukcja sprzed 20 lat mogła być po prostu nie ekonomiczna.
  • #171
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Perpetuum mobile czemu ludzie w to wierzą ?
    - odpowiedź jest prosta: bo nie mają wiedzy. Wiedzę (którą zdobywa się długo i z trudem) zastępują wiarą, która jest łatwa do uzyskania - tym bardziej, że nie wymaga ani dowodów, ani logiki ...
    A wiara (dopóki się jej nie próbuje zastosować praktycznie) daje prawie taki sam komfort psychiczny, jak wiedza.
    Bez studiów.
    Bez wysiłku ...

    A że nie działa? No cóż, coś za coś ...
  • #172
    ampergold
    Poziom 11  
    Rzuuf napisał:
    Perpetuum mobile czemu ludzie w to wierzą ?

    Niektórzy ludzie widzą na siłę PM tam, gdzie nie potrafią wyjaśnić skąd wzięła się energia. Są też tacy, co widzą nawet działanie Boga wszędzie tam, gdzie czegoś nie rozumieją lub nie potrafią wytłumaczyć naukowo.
    Jestem zdania, że wiara jest szkodliwa, także w odniesieniu do tzw. "betonu naukowego", którego jest równie dużo co betonu politycznego i betonu religijnego.
    Mozna podać liczne przykłady na to.
  • #173
    vodiczka
    Poziom 43  
    _jta_ napisał:
    musiałbym go umieścić w jakimś uchwycie, który by nie pozwolił na obrót, ale trudno to wykonać tak, by nie wpłynąć na wielkość tarcia.
    Gdyby zawiesić jeden magnes na huśtawce tak aby nie mogł wykonać ruchu skrętnego a tylko był przyciągany lub odpychany przez drugi magnes powoli zbliżany do huśtawki. Moment odpychania zauważymy obserwując odchylenie huśtawki od pionu. Przyciągania nie da się nie zauważyć. :D
    Przy odpowiednim wyposażeniu stanowiska - śruba pociągowa do przesuwania magnesu i czujnik reagujący na odchylenie huśtawki od pionu, sądzę że moglibyśmy uzyskać odczyt z dokładnością do 0,2 mm co przy odległości kilku cm z jakiej zaczną oddziaływać na siebie magnesy zapewni wystarczającą powtarzalność pomiarów.

    Dodano po 4 [minuty]:
    ampergold napisał:
    Mozna podać liczne przykłady na to.
    Operujesz ogólnikami a na twoim przykładzie widać, że wierzysz a nie, że rozumiesz

    Dodano po 3 [minuty]:
    ampergold napisał:
    Oczywiście ten rysunek nie dotyczy wzmacniacza mocy który sobie dziś wydumałem.
    Gdybyś rozumiał to opisałbyś w kilku zdaniach to co wydumałeś ewentualnie załączył swój rysunek i nie ma znaczenia czy będzie działało czy nie ale pokaże, że masz pomysł, który można sprawdzić a nie pobożne życzenia, że można zbudować jakiś nieokreślony magnetyczny konwentor energii.
  • #174
    ampergold
    Poziom 11  
    vodiczka napisał:

    ampergold napisał:
    Oczywiście ten rysunek nie dotyczy wzmacniacza mocy który sobie dziś wydumałem.
    Gdybyś rozumiał to opisałbyś w kilku zdaniach to co wydumałeś ewentualnie załączył swój rysunek i nie ma znaczenia czy będzie działało czy nie ale pokaże, że masz pomysł, który można sprawdzić a nie pobożne życzenia, że można zbudować jakiś nieokreślony magnetyczny konwentor energii.

    A co mam napisać? Przecież przyznałem się, że nie mam jeszcze własnej gotowej koncepcji. A wzmacniacz mocy wpadł mi do głowy jedynie jako hasło, a nie gotowa konstrukcja :)
  • #175
    vodiczka
    Poziom 43  
    Od początku twojego udziału w dyskusji wpadło ci do głowy wiele haseł sprowadzających się do jednego - ponieważ PM nie istnieje musi istnieć cudowny sposób pozwalający brać energię z otoczenia z niewielkim udziałem włożonej pracy. No bo gdyby żadnej pracy nie trzeba było włożyć to byłoby PM a tak magnes łapie energię z otoczenia, przerabia ją na energię elektryczną lub mechaniczną i mamy wspaniały efekt typu:
    W klasycznym silniku elektrycznym z 1kWh energii elektrycznej uzyskujemy 0,9 kWh pracy.
    w konwentorze magnetycznym też uzyskujemy 0,9 kWh pracy ale zasilamy go tylko 0,2 kWh energii elektrycznej a resztę czyli 0,8 kWh pobierze z (tu znak zapytania, skąd)
    Tylko to nadal byłoby PM :D
  • #176
    ampergold
    Poziom 11  
    No dzięki vodiczka, ale coś mi się wydaje jesteś wiekszym optymista niz ja :)
    Ja chciałem tylko zrobic konwerter dający chociaz 10% zysku w bilansie energetycznym, a do podkrecenia mocy, to mysle juz bym byl bardziej kreatywny bo mam troche doswiadczenia w tym aspekcie. Tyle ze jak kolega _jka zauwazyl - dziele skore na niedzwiadku, a on jeszcze hula w lesie a w miedzyczasie okazal sie robaczkiem a nie tlustym misiem.
    Mysle ze ten model Johnsona ma cos na rzeczy, bo korzysta z faktycznych wlasciwosci magnetyzmu w przeciwienstwie do tysiecy oszustow jakich pelno w sieci. Tyle ze ja nie jestem w stanie ani tego sam wykonac ani policzyc, wiec moze nawiazemy wspolprace? Ja sie doloze ze wzmacniaczem mocy.
    No i ja nie uwazam tego za PM, co juz dzisiaj w dyskusji z _jka jakos wyliczylem.
    Chyba ze za PM uwazac emitowane w nieskonczonosc pole magnetyczne, lub nieskoczonosc trwajacy ruch elektronow po orbitach atomu.
    Energia wiazania czastek atomowych to naprawde ogromna skala z mikroskali.
    A pole magnetyczne to tylko ulamek z tej energii w porownaniu z energia uwalniana z rozbicia atomow.
  • #177
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Przejrzałem http://www.kontestator.eu/downloads/nexus_005_silnik_napedzany_energia_stalych_magnesow.pdf
    Bełkot. Wygląda na to, że są błędy: zarówno dla południowego, jak i północnego bieguna rotora nad północnymi biegunami stojana (są tylko północne - południowe stykają się z płytą, na której leżą) jest przyciąganie, a nad odstępami pomiędzy nimi - odpychanie. A przecież przyciągają się bieguny różnoimienne, odpychają jednoimienne. Jakieś pomiary pola magnetycznego - ale nie wiadomo, co właściwie jest mierzone, bo przecież pole jest wektorem, to ma być pomiar którejś składowej, czy długości wektora? Nie ma wyników ujemnych, więc może chodzi o długość. Kolejny "kwiatek": sumuje się wyniki pomiarów i podaje to jako ogólną gęstość strumienia magnetycznego (osiąga ona w jednym przypadku 26 775 gaussów, żaden magnes tyle nie daje) - zapomniano podzielić przez ilość pomiarów, wtedy wynik byłby średnią i miałby sens.
  • #178
    vodiczka
    Poziom 43  
    Aby twój konwenter nie był PM musi tę energię skądś pozyskać.
    ampergold napisał:
    Chyba ze za PM uwazac emitowane w nieskonczonosc pole magnetyczne, lub nieskoczonosc trwajacy ruch elektronow po orbitach atomu.
    Ruch elektronów nie jest PM tylko aby uzyskać z niego energię trzeba ją najpierw wpompować. Na tej zasadzie działają lasery i diody LED.
    Podobnie pole magnetyczne - w kółko to wałkujemy ale nie wyciągniesz z magnesu więcej energii niż włożyłeś w jego namagnesowanie.
    Reakcje termojądrowe też nie są PM bo następuje zamiana części masy w energię zgodnie z równaniem E=mc2.
    Chciałbyś coś zbudować ale pomijając że nie wiesz jak nie wiesz podstawowej rzeczy - jaka energia i skąd ma być konwertowana w silniku magnetycznym.
    Przykład - pompa ciepła. Dla niektórych czarna magia a działa podobnie jak zwykła lodówka przenosząc energię cieplną z ośrodka np. ziemi lub wody o temperaturze niższej do ośrodka o temperaturze wyższej.
    Wracamy do konwertora - nie wiesz jak go zbudować OK ale czy wiesz jaką energię (czy na pewno magnetyczną?) i z jakiego ośrodka ma pobrać. Bo to, że ma ją przetworzyć na energie mechaniczną lub elektryczną to już napisałeś.
  • #179
    ampergold
    Poziom 11  
    vodiczka napisał:
    nie wyciągniesz z magnesu więcej energii niż włożyłeś w jego namagnesowanie.

    Zgodziłbym się z tym twierdzeniem, gdyby stworzenie namagnesowanego materiału przebiegało na podobnej zasadzie, co ładowanie akumulatora lub kondensatora ładunkiem elektrycznym. Ale z tego co mi wiadomo o technologii wytwarzania magnesów, to wcale tak się nie odbywa, a magnes nie jest magazynem energii magnetycznej, który się ładuje lub rozładowuje.
    http://magnesy-neodymowe.blog18.pl/produkcja-magnesow.html

    Stan namagnesowania polega na tym, że spin elektronów jest odpowiednio ustalony w produkcji i niezmienny. "praca" magnesu nie polega na tym, że spiny tych wszystkich elektronów sukcesywnie ulegają zmianie, a magnes ulega stopniowemu rozmagnesowaniu. Wyjątkiem jest warunek przekroczenia temperatury krytycznej materiału, kiedy to cały magnes ulega rozmagnesowaniu, bo spiny ustawiają się chaotycznie. Czyli, że jak na mój rozum magnes jest sam w sobie takim, jakby PM, ale faktycznie nie jest PM, bo pole magnetyczne to przecież jedno ze stałych oddziaływań miedzy cząsteczkami atomu wg Modelu Standardowego. Czyli tak długo, jak długo będą "działać" atomy w tej strukturze, tak długo będą emitować pole magnetyczne, a jak spiny i orbity elektronów bedą "uczesane" na zadany wzór, to ten wzór zachowa się na zawsze.

    A skoro NIC nie ulega zmianie podczas działania magnesów (naszego wyimaginowanego konwertera), to przyznam się szczerze sam już nie wiem, skąd ta energia do przyciągania/odpychania ciężarów się bierze :?:
    (I widzę że nawet mi się zrymowało :)
  • #180
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Ale wytworzenie stanu namagnesowania z polem na zewnątrz wymaga włożenia energii... A osobna sprawa, że namagnesowanie magnesu neodymowego nie jest takie łatwe, wiem o takim sposobie, że ogrzewa się go do temperatury Curie, wsadza w pole magnetyczne i czeka, aż ostygnie - tak, jakby pole się w nim "zamrażało". Potem niezależnie od tego, że ogrzewanie zużyło sporo energii, trzeba ten magnes z pola wyjąć - wykonując przy tym pracę - i to większą, niż wykona ten magnes przyciągając choćby największy kawał żelastwa. Można też inaczej: umieszczając magnes w bardzo silnym polu magnetycznym - ze trzy razy silniejszym, niż on mógłby wytworzyć w najbardziej sprzyjających warunkach (niestety, takie pole już jest dość trudne do wytworzenia - ani magnes, choćby najsilniejszy, ani zwykły elektromagnes nie da rady). Oczywiście, wyjęcie magnesu z takiego pola wymaga odpowiednio większej pracy.