Witam, posiadam nissana primere rocznik 1997, model p11, 90 KM. Ostatnio miałem awarie paska od alternatora którą postanowiłem sam naprawić. Uznałem że wymiana paska to prosta sprawa, ale to nie istotne. Problem pojawił się podczas odkręcania napinacza. Kiedy odkręcałem śrubę od napinacza, kluczem dotknąłem masy alternator(tak mi się wydaje że to masa, przewód przykręcony śrubka do obudowy alternatora). Teraz już wiem że powinienem zdjąć klemę z akumulatora ale wtedy tego nie zrobiłem. Wiec kluczem zrobiłem zwarcie, pojawiły się iskry itp. I pierwsza rzecz która mnie zastanawia to dlaczego na masie było jakieś napięcie? Oczywiście zapłon był wyłączony. Pierwsze moje pytanie czy tak powinno być czy nie?? Nie jestem pierwszym właścicielem samochodu i mógł ktoś coś robić przy alternatorze. Kolejna sprawa to po tym zwarciu odpaliłem samochód i zauważyłem ze chodzi jakoś "nierówno", ciężko odpala i jak puszcze gaz to gaśnie. Poza tym zgasła mi deska rozdzielcza, wszystkie kontrolki i liczniki, nie działa też centralny zamek. Teraz moje kolejne pytanie, czy to może być ze jakiś bezpiecznik się przepalił czy coś innego??
Znajomy powiedział mi że może byc potrzebna wizyta u elektronika żeby podłączył ten samochód do komputera i usunął błędy. Ja się na tym nie znam więc proszę o jakaś podpowiedź, chce porostu zapoznać sie z tym tematem, żeby mieć jakieś pojecie w rozmowie z mechanikiem. Proszę o opinie.
Znajomy powiedział mi że może byc potrzebna wizyta u elektronika żeby podłączył ten samochód do komputera i usunął błędy. Ja się na tym nie znam więc proszę o jakaś podpowiedź, chce porostu zapoznać sie z tym tematem, żeby mieć jakieś pojecie w rozmowie z mechanikiem. Proszę o opinie.