Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak "prowizorycznie" naprawić wkładkę gramofonową (Unitra Artur Stereo

31 Mar 2014 17:23 4401 10
  • Poziom 11  
    Witam

    Na początku proszę starszych kolegów o wyrozumiałość :) Nie jestem profesjonalistą i zaznaczam z góry, że podaję nieprofesjonalną, a wręcz całkowicie prowizoryczną receptę na gramofonowe wkładki ;)

    Wkładka gramofonowa odpowiada za "odczytywanie winyli". Większość problemów sprawia właśnie ten mały wihajster...
    W gramofonie (adapterze) są wtedy następujące objawy:
    -gramofon gra bardzo cicho
    -jeden kanał (gramofony stereo) gra głośniej drugi ciszej lub wcale
    -gramofon nie podaje sygnału na wzmacniacz
    -w głośnikach słychać tylko szum
    -itp.
    W moim przypadku pojawił się problem pierwszy i drugi.
    Najpierw, warto zdiagnozować usterkę ;)
    Wyciągamy wkładkę gramofonową. Odkrywamy, że są pod nią elementy stykowe. Dokładniej, w opisywanym modelu jest ich cztery. Dotykamy je po kolei (na przykład śrubokrętem) - dwa styki to masa, a dwa to kanały lewy i prawy. Powinno to spowodować szumy w głośnikach (jednakowe w obu). Jeśli w obu szumy były jednakowe, to znak, że elektronika jest sprawna, a do wymiany jest wkładka. Jeśli nie możemy sobie poradzić z wyjęciem wkładki, możemy odkręcić spód obudowy. Z ramienia wystają trzy przewody - masa (miedziany), prawy kanał (kolor pierwszy), lewy kanał (kolor drugi). Dotykamy kolorowych przewodów i oczekujemy identycznych rezultatów.

    Jeśli okazało się, że szumy, trzaski i wszystkie pokrewne wrażenia audio są na podobnym poziomie, to winą za niepoprawne działanie gramofonu, (adaptera) obarczamy wkładkę gramofonową.

    W przypadku Artura, nowa wkładka kosztuje w tym momencie "jedyne" 90 złotych (warto wspomnieć , że kompletny Artur , z głośnikami, igłą i do tego sprawny, kosztuje na serwisach ogłoszeniowych w granicach 50-70 zł). To chyba jasne, że kupno nowej nie wchodzi w grę, przy płacy minimalnej (której jako bezrobotny i tak nie dostaję - skoro mam już głos w publicznym miejscu, to ponarzekam sobie przy okazji na Rząd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej). Pierwsza myśl - używana ze szrotu w dobrym stanie. No... Jak już uda nam się ją znaleźć, to dobrze traficie jeśli za 30 złotych ktoś wam odda... I to używaną. Nadal lepiej kupić drugiego Artura, a z tego zrobić mikser i podstawkę pod ranną kawę.

    Zaglądamy więc do naszej wkładki i - odziwo - dowiadujemy się, że ten cud myśli technicznej, zbudowany jest... Z niczego?! Tak, dokładnie! Można powiedzieć, że w środku nie ma praktycznie nic. A jednak jest coś. Dwa złamane kryształy czegoś tam (ewentualnie jeden złamany kryształ czegoś tam). Łączą one "chwytak igły" z elektrodami. I co robimy? Kupujemy klej błyskawiczny, dopasowujmy ładnie pokruszone paski kryształów ze sobą, i oblewamy klejem. Okazuje się, że tak prowizoryczny sposób, likwiduje wszystkie problemy.

    Oczywiście zdaję sobie sprawę z dwóch rzeczy
    1) jest to nieprofesjonalne, nieetyczne, niemoralne, fuu fuu, be.
    2) znajdzie się ktoś kto nie uwierzy, że tak można i że to przyniesie jakieś dobre efekty i zaraz zdepcze mnie i zbeszta z błotem. Z góry pozdrawiam ;)

    Miłej zabawy ;)
  • Poziom 36  
    Jeśli ten sposób naprawy wkładki, i uzyskanie jakichkolwiek pozytywnych efektów, jest realny, to kukurydz jest zbóż. A temat powinien pojawić się dziś, pierwszego kwietnia a nie wczoraj..........
  • Poziom 10  
    Siedząca w Arturach UF-50 ma dość niskie pasmo przenoszenia. Wątpliwe, by po takim "zabiegu" jakość odsłuchu pozostała choć na tym samym poziomie.
    Jak Autor zaznaczył to jest nieprofesjonalne wykonanie, choć jeżeli mamy wyrzucić wkładkę....
  • Poziom 21  
    Jeśli usztywnisz zawieszenie igły, to zacznij pomału żegnać się z płytami - po kilkunastu odsłuchach będą do wyrzucenia.
    Niestety, gramofon nie lubi kompromisów. Nawet sprawna wkładka UF-50 nie nadaje się do odsłuchu, pomijając mizerną jakość dźwięku, wymaga dużego nacisku, niszcząc płyty.
  • Poziom 11  
    Wkładka to UF-70
    Nie usztywniłem zawieszenia igły, tylko posklejałem pęknięte kryształy.
    To jest Artur... Jakość z normalną i "naprawioną" wkładką nie powala, więc w sumie co mi tam za różnica...
    Jeśli kogoś stać na kupno wkładki, to proszę bardzo, ja nie namawiam na takie "regeneracje". A jeśli komuś szkoda 100 złotych, co nie jest kosmiczną kwotą, ale też nie małą, to albo niech nie słucha, albo kropelkę kupi ;)
    Z resztą ta dyskusja jest bez sensu. Jeśli Panowie uważają, że taki zabieg jest naprawdę bardziej szkodliwy niż pomocny, to proszę usunąć ten temat i zakończmy klepanie postów ;)
  • Poziom 27  
    karolas950 napisał:
    znajdzie się ktoś kto nie uwierzy,
    Ja uwierzyłem. Sam tak robiłem czterdzieści parę lat temu, tyle że w.. Bambinach.
  • Poziom 21  
    Ale powiedzcie mi jedno - nie szkoda Wam płyt? Dlatego właśnie większość polskich płyt z lat 70-tych i 80-tych nie nadaje się do słuchania, gdyż były katowane właśnie na takich gramofonach i wkładkach...
  • Poziom 27  
    Tyle że w latach 60/70 nie brakowało płyt a często to czego się słuchało trudno było nazwać płytą, mam na myśli słynne pocztóweczki do których szkoda byłoby dobrej igły. :D
  • Poziom 21  
    To, co napisałeś, jest dla mnie oczywiste, ale pytam w kontekście wypowiedzi autora tematu, którego nie stać na "normalną" wkładkę za kilkadziesiąt zł, a stać na zarzynanie płyt UF-ką.
  • Poziom 43  
    karolas950 napisał:
    Wkładka to UF-70
    Nie usztywniłem zawieszenia igły, tylko posklejałem pęknięte kryształy.
    Kryształy soli Seignette,a są w Uf-50. Właściwie "Seignettova sol" bo monokryształy tej soli Fonika sprowadzała z Czechosłowacji.

    Uf-70 zbudowana jest na ceramicznych przetwornikach piezoelektrycznych.

    d-t-x napisał:
    ale pytam w kontekście wypowiedzi autora tematu, którego nie stać na "normalną" wkładkę za kilkadziesiąt zł, a stać na zarzynanie płyt UF-ką.
    Artur Stereo i normalna (w domyśle magnetyczna) wkładka? Nie to ramię, zbyt duże opory ruchu ramienia nie mówiąc o braku przedwzmacniacza :)
    Natomiast polecam podłączenie Artura pod "porządne" kolumny np. Eltron 60. Zobaczycie jak ten gramofon potrafi zagrać !!!
  • Poziom 11  
    Myślę, że temat można zamknąć ;)
    Podsumowując. Jeśli ktoś chce przyoszczędzić kilkadziesiąt złotych i nie boi się "katowania płyt wkładką UF" - rozwiązanie problemu ma w poście pierwszym.
    Wkładka, którą ja sklejałem działa do dziś, nic złego się nie stało.
    Podczas pisania "nie-poradnika" nie ucierpiało żadne zwierzę.
    Jeśli kogoś stać na nową wkładkę, niech lepiej sprzeda Artura i kupi lepszy gramofon ;)
    Pozdrawiam