Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zabezpieczenie antykorozyjne bednarki

07 Kwi 2014 08:24 8460 21
  • Poziom 10  
    Witam.

    Mam pytanie w związku z zabezpieczeniem antykorozyjnym przewodu odprowadzającego w postaci bednarki lecącym od złącza kontrolnego na ścianie budynku do otoku wykonanego z bednarki. Będzie on leciał pod wymurowanym tarasem i łączył się z otokiem już za tarasem. W związku z powyższym nie będzie możliwości w przyszłości wymiany tego przewodu odprowadzającego (ewentualnie inną trasą), chciałbym zatem zabezpieczyć go tak, aby jego trwałość była dłuższa niż leżącej bednarki bezpośrednio w ziemi. Wymyśliłem, aby od ściany budynku prowadzić go w sztywnej rurce pcv (mam taką grupą typową do odgromu) ze spadem. Pytanie moje jest takie, czy faktycznie bednarka w rurce będzie miała dłuższą żywotność niż lecąca bezpośrednio w ziemi i czy przypadkiem pomimo spadu woda nie będzie podchodzić do rurki? Może jakieś inne sposoby na zabezpieczenie odcinka - może czymś posmarować?

    pozdrawiam
    Przemm
  • TermopastyTermopasty
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    Jedynym sensownym rozwiązaniem jest zastosowanie bednarki stopień grubszej i stopień szerszej niż ta w otoku. Antykorozyjnie zabezpiecza się miejsca połączeń oraz ewentualnie miejsca gdzie wychodzi z gruntu (odpowiednimi lepikami).
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 32  
    To nie jest przewód odprowadzający tylko uziemiający.Taka subtelna różnica.
    A co do zabezpieczeń antykorozyjnych ,tak jak kolega czesiu.
  • Poziom 10  
    Dziękuję bardzo za odpowiedzi - tak się obawiałem, że rurka pcv pod ziemią nie pomoże. Co do faktu, że jest to przewód uziemiający a nie odprowadzający, to właśnie sam nie byłem pewny, ponieważ gdzieś na forum widziałem cytat z projektu, że przewód odprowadzający należy zespawać z uziomem (lub otokiem, już nie pamiętam). W celu pomiarów konieczne jest zrobienie rozpinanego złącza kontrolnego, więc nazwa przewód odprowadzający musiała odnosić się również do bednarki od skrzynki do otoku.

    Pozostanie mi zatem w przyszłości zmiana trasy bednarki gdzieś po wierzchu.

    pozdrawiam
    Przemm
  • Pomocny post
    Specjalista elektryk
    przemm07 napisał:
    - tak się obawiałem, że rurka pcv pod ziemią nie pomoże.

    I słuszna obawa.
    Bednarka uziemiająca najlepiej spełnia swoją rolę w odprowadzaniu ładunków elektrycznych do ziemi jeżeli jest umieszczona w gruncie wilgotnym. I jest najmniej narażona na destrukcyjne działanie środowiskowe pod względem korozji.
    W rurze, zawsze zbiera się woda. Także takie działanie przyspiesza korozyjność bednarki. Do tego jeżeli zostanie naruszona powłoka ochronna w postaci ocynku, to korozja następuje znacznie szybciej.
    Wniosek:
    Rurę ochronną stosować w przypadku gdy bednarka znajduje się nad powierzchnią ziemi a nie pod powierzchnią. I to też raczej dla ochrony mechanicznej przed uszkodzeniem a nie korozją. Są środki zabezpieczające bednarkę umieszczoną nad gruntem i to ma sens, ale żadnego sensu nie ma zabezpieczanie bednarki ułożonej w ziemi środkami antykorozyjnymi.
    Jeżeli już to lepiej układać bednarkę pomiedziowaną lub ze stali nierdzewnej. A najlepsze jest uziemienie fundamentowe, naturalna ochrona antykorozyjna.
  • Poziom 10  
    .Jack napisał:
    A najlepsze jest uziemienie fundamentowe, naturalna ochrona antykorozyjna.


    No właśnie - ani projekt nie przewidywał uziemienia fundamentowego, ani wykonawca na to nie wpadł.

    Dziękuję za dokładną analizę.

    pozdrawiam
    Przemm
  • Moderator
    przemm07 napisał:

    No właśnie - ani projekt nie przewidywał uziemienia fundamentowego,


    Żartujesz chyba... To tekst sprzed 8 lat!

    Link
  • Specjalista elektryk
    przemm07 napisał:
    No właśnie - ani projekt nie przewidywał uziemienia fundamentowego, ani wykonawca na to nie wpadł.

    Ano właśnie - Czegoś jeszcze we wciąż nowelizowanych Warunkach technicznych dla budynków brakuje i to brakuje bardzo.
    Taka jest mentalność, że jak czegoś nie ma to nie musi być wykonane, bo to koszta rosną. Ile by było niepotrzebnych tematów na Forum jeżeli by taki zapis w WT istniał.
    Dlatego proponuje dopisanie w Rozporządzeniu, w paragrafie 183: W instalacjach elektrycznych należy stosować, punktu 11 o stosowaniu sztucznego uziemienia fundamentowego.
    Wówczas i kierownik budowy i elektryk będzie wymagał tego uziemienia i koszta będą się musiały na ten cel znaleźć.
    Nawet bez zapisu prawnego i znajomości wiedzy technicznej, bez wyraźnego zapisu w projekcie i braku zgody kierownika budowy, o uziemienie fundamentowe naturalne powinien każdy elektryk przed wylaniem fundamentów zadbać - bo to żaden koszt a jest lepsze niż późniejsze kombinowanie z otokiem i problemem z korozją.
    Nie jest to tak wykonane jak w dzisiejszych czasach być powinno, ale lepszy rydz niż nic. Osobiście uczestniczyłem w takich realizacjach. Na moją prośbę, przy budowie zabudowy jednorodzinnej wykonano uziemienia naturalne, bo przekonać kogokolwiek bez nakazu prawnego nie jest takie proste, wręcz niewykonalne.
  • Poziom 10  
    .Jack napisał:
    Wówczas i kierownik budowy i elektryk będzie wymagał tego uziemienia i koszta będą się musiały na ten cel znaleźć.
    Nawet bez zapisu prawnego i znajomości wiedzy technicznej, bez wyraźnego zapisu w projekcie i braku zgody kierownika budowy, o uziemienie fundamentowe naturalne powinien każdy elektryk przed wylaniem fundamentów zadbać - bo to żaden koszt a jest lepsze niż późniejsze kombinowanie z otokiem i problemem z korozją.


    Dokładnie jak piszesz - koszty teraz są o wiele wyższe i kupa roboty. Niestety inwestor nie wie nawet, że jest coś takiego jak uziom fundamentowy, żeby przypilnować. Większa część wykonawców również chyba mało wie na ten temat. Jak wchodzi elektryk to już pozamiatane.
  • Poziom 32  
    Inwestor nie musi się znać na budownictwie.Przecież po to ma kierownika budowy i to jego powinien pociągać do odpowiedzialności za błędy na swojej budowie.Chyba ,że traktuje tą "instytucję" jako zło konieczne na którą trzeba wydać trochę kasy.A co do uziomów fundamentowych to w ostatnich latach w projektach bardzo często takie spotykam,tylko w praktyce przy tych pracach rzadko bywa elektryk.
    Ja bywam. :D
  • Poziom 10  
    jann111 napisał:
    Inwestor nie musi się znać na budownictwie.Przecież po to ma kierownika budowy i to jego powinien pociągać do odpowiedzialności za błędy na swojej budowie.


    Fundamenty wykonane zgodnie z projektem - bez uziomu sztucznego, więc trudno mówić o błędzie w budowie. Raczej brakowało tutaj doradztwa kierownika budowy typu: w projekcie faktycznie jest otok, ale lepiej zrobić uziom fundamentowy. Bez nalożenia stosownego wymogu na projektantów ciężko będzie spopularyzować uziemienie fundamentowe.
  • Poziom 15  
    przemm07 napisał:
    jann111 napisał:
    Inwestor nie musi się znać na budownictwie.Przecież po to ma kierownika budowy i to jego powinien pociągać do odpowiedzialności za błędy na swojej budowie.


    Fundamenty wykonane zgodnie z projektem - bez uziomu sztucznego, więc trudno mówić o błędzie w budowie. Raczej brakowało tutaj doradztwa kierownika budowy typu: w projekcie faktycznie jest otok, ale lepiej zrobić uziom fundamentowy. Bez nalożenia stosownego wymogu na projektantów ciężko będzie spopularyzować uziemienie fundamentowe.


    Dziwnym trafem spotykam się ostatnio z budowami gdzie projektanci wiedzą i dodaja tą "nieszczęsną bednarkę" jak określa to inwestor.
    Wszystko zależy od człowieka jak kierownik kumaty i jest na budowie codziennie a nie 3 razy w trakcie całej budowy to wszystko jest zrobione tak jak należy
  • Poziom 21  
    Poleciłbym Ci do tego wszystkiego co mówili przedmówcy, koszulki termokurczliwe bo czasem jak układają bednarki właśnie pod tarasami itp ktoś walnie niechcący łopatą lub czymś, za bardzo wygnie i ocynk odpryskuję. A taka naprawdę przyzwoita gruba przydaję się i wystarczy opalarka aby ją zacisnąć.
  • Poziom 37  
    Jak walnie szpadlem to walnie nie będzie się przejmował tym i kopał będzie dalej i nikt tym się nie przejmie. Kurna jak świat światem nigdy nie nakładałem termokurcza na bednarkę nawet zielono-żółtego tylko puszki z farbą i jazda. Wielu chwali sobie cynk w sprayu. To już lepiej było by psiknąć sprayem miejsce zranienia powłoki a nie rurkę obkurczać.

    Tak i w temacie i poza ostatnio w wymianie pewnych poglądów kolega napomknął jak zabezpieczać na taniochę spawy. Od dekarzy wyłudzić kawałek papy termozgrzewalnej koszt piwo. Po dokonaniu zespawania spaw oczyścić psiknąć cynkiem spaw by go zabezpieczyć i po wyschnięciu na desce rozgrzać kawałek papy i podłożyć pod spaw i zarzucić na spaw ładnie docisnąć i taki mały opatrunek ma zabezpieczyć spaw. Bardziej ekstremalna metoda jaką mi zaproponował to opatrunek z bandaża wymoczony w lakierze asfaltowym i zabandażowanie spawu tym. Co koledzy myślą o takiej cepelii?
    Czyżby już samo mazanie było za mało?
  • Poziom 15  
    zdzisiek1979 to już troche przesada babrac sie z takimi pierdolami. Czy już sam lepik nie wystarczy? Jak wiadomo ocynk i tak z czasem skoroduje ale przecież żeby rozpuścić bednarke w ziemi to potrzeba kupe lat nie wiem czy 40 to nie za mało....

    Jeszcze troche to otok zaczana zalewac betonem ;/
  • Moderator
    Zabezpieczanie przewodu odprowadzającego tak, aby przetrwał o wiele dłużej niż otok, nie ma żadnego uzasadnienia. To tak, jakby polakierować wrak samochodu przed oddaniem na złom.
  • Moderator Energetycy
    SeRgEy1989 napisał:
    Jeszcze troche to otok zaczana zalewac betonem ;/

    I zrobią uziom pseudo-fundamentowy :D
  • Poziom 10  
    Dziękuję wszystkim za cenne rady. Faktycznie nie będę kombinował z dodatkowym zabezpieczeniem. W przyszłości coś się wymyśli. Co do zabezpieczenia połączeń, to ja nie spawam, lecz skręcam złączem krzyżowym smarując wcześniej każdą powierzchnię takim środkiem przewodzącym i zabezpieczającym przed korozją (coś takiego jak np. do klem akumulatora). Takie złącze owijam taśmą do uziomów - taśma pokryta jasnobrązowym mazidłem. Jak oceniacie takie złącze?
  • Poziom 43  
    retrofood napisał:
    Zabezpieczanie przewodu odprowadzającego tak, aby przetrwał o wiele dłużej niż otok, nie ma żadnego uzasadnienia
    W przypadku autora tematu ma, nie chce rozkuwać tarasu:
    przemm07 napisał:
    W związku z powyższym nie będzie możliwości w przyszłości wymiany tego przewodu odprowadzającego
    Oczywiście przy takim podejściu do tematu należy tak wykonać przewód odprowadzający aby przetrwał 100% lub 200% dłużej niż bednarka. Wykonanie przewodu o żywotności 50% czy 150% dłuższej faktycznie nie ma sensu :D
  • Specjalista elektryk
    Witam

    Jeśli ja mogę parę słów.

    W postach mowa jest o bednarce ocynkowanej. Ochrona jest więc ochroną katodową - cynk w szeregu elektrochemicznym ma niższy potencjał elektrochemiczny (jest mniej szlachetny) niż żelazo. To powoduje, że przy ognisku korozji (ogniwo galwaniczne) cynk jest tym metalem, który koroduje.

    Zupełnie inaczej jest w przypadku powłok bardziej szlachetnych niż Fe np. przy pomiedziowaniu. Tutaj ochrona zapewniana jest przez "uszczelnienie". W przypadku powstania ogniwa elektrochemicznego - to żelazo będzie korodowało (i to gwałtownie).

    Piszę o tym, gdyż wniosek z tego jest taki, iż w przypadku powłok cynkowych - nie straszne im są lekkie uszkodzenia mechaniczne - jak uderzenie szpadlem. Ostrożnie należy traktować elementy miedziowane.

    Dlatego też, radę kolegi trance123 (post #13) - gdzie kol. radzi nałożenie koszulki termokurczliwej - traktuję nie tylko jako bezzasadną, ale także kosztową (relatywnie wysoki koszt termokurczów i sporo roboty w ich wygrzwaniu) i szkodliwą - na płaskiej bednarce bedzie dużo wilgoci zaciąganej kapilarnie.

    retrofood napisał:
    Zabezpieczanie przewodu odprowadzającego tak, aby przetrwał o wiele dłużej niż otok, nie ma żadnego uzasadnienia. To tak, jakby polakierować wrak samochodu przed oddaniem na złom.
    Nie do końca zgadzam się z porównaniem kolegi Stanisława. Tak jak napisał kol. vodiczka (post #19) jest jakieś uzasadnienie.

    Jeśli kol.przemm07 upiera się przy zastosowaniu rury PCV - to tylko tak, aby nie stała w niej woda (przy zachowaniu spadku). Stosowanie rury PCV może być tylko uzasadnione, gdy mamy do czynienia z gruntem bardzo zakwaszonym, gdzie znacząco będzie postępować ubytek warstwy Zn.

    pzdr
    -DAREK-
  • Moderator - Elektryka
    Darom napisał:
    Jeśli ja mogę parę słów.

    To i ja dorzucę. :D

    Rozwodzą się Koledzy o nowoczesnych metodach ochrony przed korozją. Ciekawi mnie natomiast jakie metody były stosowane w czasach powszechnej elektryfikacji i jakim cudem ówczesne bednarki mają taką trwałość:

    Na własne oczy widziałem skutki kolizji pługa rolniczego z uziomem trafostacji słupowej. Stacja rocznik gdzieś późne 50-te ubiegłego wieku, pług i ciągnik współczesne z tych bardziej konkretnych - wyorany calusieńki uziom (a niemało bednarki w niego włożyli) plus urwany przepust na trafie. Wywleczona bednarka, fakt, była "czerwona" od rdzy ale jej wytrzymałość mechaniczna pozwoliła na wyciągniecie jej z gruntu (nie był to piasek) i częściową dewastację stacji.

    Pytanie jaką technologię wtedy stosowali? Może wartoby to podpatrzyć? ;)
  • Specjalista elektryk
    zbich70 napisał:
    Pytanie jaką technologię wtedy stosowali? Może wartoby to podpatrzyć? ;)


    Moim prywatnym zdaniem jest to sprawa jednostkowa - trwałość wynika w znacznej mierze ze składu chemicznego ziemi otaczającej dany uziom. Widziałem odkopaną bednarkę która po 20 latach miała jeszcze ocynk. U kolegi w zakładzie po 5 ciu latach mało co z bednarki zostało.
    Zazwyczaj ocynkowana bednarka zakopana - gdzie nie występuje duże zanieczyszczenie chemiczne i zbyt niski pH - potrawi wytrzymać co najmniej 30 lat.

    Pomijam już to, że w niektórych krajach ochrona środowiska zabrania układania w ziemi ocynkowanej bednarki.

    pzdr
    -DAREK-