Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zabezpieczenie aku żelowego przed rozładowaniem.

12 Kwi 2014 14:29 6252 49
  • Poziom 27  
    Wiem że temat był poruszany ale ja mam inne pytania. Otóż zakupiłem już gotowe zabezpieczenie akumulatora. Po spadku napięcia aku do wartości 10.8V rozłącza przekaźnik i możliwe jest wtedy jego włączenie po przez wciśnięcie na chwile stycznika. I tu się zaczynają schody.Otóż aku jest w zabawce no i wiadomo nie zawsze zabawka będzie działać tyle żeby zabezpieczenie się rozłączyło a znów nie chciałbym żeby układ pobierał prąd podczas nie użytkowania zabawki więc pasowało by go rozłączać tylko jak? Czy taki układ może pobierać sporo energii? Ładowanie aku odbywało by się od strony obciążenia ,czy tak może być?
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • OptexOptex
  • Moderator Projektowanie
    Układ pobiera prąd z akumulatora rzędu kilkudziesięciu mA - prąd płynący przez przekaźnik. To wada tego typu rozwiązań na przekaźniku - pod tym względem lepsze są układy na tranzystorze MOSFET.
    Odłączyć układ od akumulatora można - zwykłym wyłącznikiem wstawionym między akumulator (plus) a zacisk plus układu.
    Ładowanie od strony zabezpieczenia - można, gdyż styk przekaźnika daje zwarcie.
  • Poziom 27  
    Czyli z tego co piszesz jak jest przekaźnik zwarty to można ładować ale jak się rozłączy to już się nie da ładować więc pasowało by ładowanie podpiąć już pod aku. Czyli poradzę sobie.

    A mam pytanie może napisać jak działa takie zabezpieczenie na mosfecie?
  • OptexOptex
  • Poziom 27  
    Przeczytałem to o zabezpieczeniu przez mosfet ale dla mnie za dużo możliwości i ogólnie napięcie rozłączania się to 9.5V a czytałem że najlepiej przy 10.5V żeby odłączało. Samochodzik w którym jest akumulator ma diodową sygnalizacje stanu rozładowania aku. Założę przełącznik i jak już przestanę używać zabawki to wyłączę zabezpieczenie. Autko ma diodowy wskaźnik rozładowania aku więc po testuje i jeśli nie dojdzie do takiej sytuacji że zabezpieczenie odetnie zasilanie to wyciągnę to zabezpieczenie. Gdyż na razie nie mam porównania wskaźnika diodowego na ile precyzyjnie pokazuje.
  • Poziom 28  
    Możesz poszukać przekaźników o większej rezystancji cewki. Układ daje pewność ochrony accu (zerowy pobór po odłączeniu) -a to jest celem. Układy z mosfetem też wymagają prądu choć znacznie mniejszego a dodatkowo dla mosfetów P Rdson jest większe i lecą straty na jego podgrzewanie. Nie wiem jak zachowa się przy sterowaniu z obniżonego U np. 10.9V
  • Poziom 27  
    Kolego ponieważ samochodzik jest na gwarancji nie za bardzo chcę ingerować w elektrykę zabawki a że część kabli jest na łącznikach konektorowych to także zrobię na konektorkach. Dam mój rysunek techniczny wykonany w paincie który ma zobrazować ładowanie aku nawet po wyłączeniu się zabezpieczenia tylko pytanie czy wszystko dobrze przemyślałem?
    Zabezpieczenie aku żelowego przed rozładowaniem.
  • Specjalista elektronik
    Hm... A czemu ładowanie nie do akumulatora, a wprost do odbiornika? To samochodzik ma jeździć podczas ładowania?

    Jeden z dość prostych układów zabezpieczenia z MOSFET-em to taki, że źródło MOSFET-a łączy się z akumulatorem, dren z odbiornikiem (drugi biegun akumulatora wprost do odbiornika), bramkę z układem mierzącym napięcie na odbiorniku, który po spadku napięcia poniżej pewnej wartości (dobieranej wartością opornika) wyłącza MOSFET-a i wtedy układ już nie pobiera prądu z akumulatora - włączyć go można tylko podając napięcie na odbiornik.
  • Poziom 27  
    _jta_ napisał:
    Hm... A czemu ładowanie nie do akumulatora, a wprost do odbiornika? To samochodzik ma jeździć podczas ładowania?

    Samochodzik nie jeździ podczas ładowania. gniazdo od ładowarki ma jakieś zabezpieczenie że po podpięciu ładowarki odcina całkowicie samochodzik .Oprócz ładowania nic nie działa. Wiem że mógłbym przenieść ładowanie prosto pod aku i wtedy by mi wystarczył pojedynczy przełącznik do odcięcia aku ale ładowanie jest tak fabrycznie podłączone a ja nie chcę ciąć fabrycznych kabli tylko za pomocą konektorów powpinać się w istniejące. Gdy by w razie czego coś padło to odpinam zabezpieczenie i mogę oddać na gwarancję. Samochodzik to spora maszyna w której siedzi dziecko i steruje się pilotem a przerabianie przewodów zmusza do rozbierania go dlatego chcę tego uniknąć żeby gwarancja nie przepadła. Dlatego jestem zmuszony zrobić jak na rysunku.

    A jeśli chodzi o mosfet to fajne jest to że może sam załączać więc układ staje się bezproblemowy. Ale ja sam nie potrafię tego poskładać do kupy. To zabezpieczenie przyszło w częściach(wersja złóż sobie sam) i mimo prostej budowy miałem ciężko to złożyć. Wiadomo kreski na opornikach itp. Korzystałem z kalkulatorów i jakoś to złożyłem ale szczerze to i tak nie jestem pewien czy dobrze. Jeśli by miał ktoś ochotę na złożenie takiego układu na mosfecie to chętnie się dogadam. Zabawka posiada dwa akumulatory. 2x6V 10Ah podłączone szeregowo aby było 12V odbiór prądu to dwa silniki 12V 45Watt plus elektronika sterująca i pierdółki grające i trzeci silniczek sterujący układem kierowniczym ale nie wiem jaką moc.
  • Poziom 27  
    To dodatkowe koszty. Zostanę już przy tym co mam. A już nie mam kasy na tego typu pierdółki. Szkoda że jak szukałem zabezpieczenia to akurat mi się nie wyświetlało nigdzie bo może bym o nim pomyślał.

    P.S.
    Panowie zrobiłem jednak inaczej. Ponieważ montowanie przełączników i takie tam zmusiło by mnie do ciągłego otwierania zabawki i problematyki żeby sprawdzać czy mam przełączone na ładowanie czy nie. Z tego co czytałem aku żelowy nie lubi być zbyt długo rozładowany a zapomnienie o przełączeniu przełącznika mogło by do tego doprowadzić ,więc postanowiłem jednak przerobić elektrykę autka. Otóż ładowanie podpiąłem bezpośrednio pod aku. Odcięcie zabezpieczenia zrobiłem pod główny przełącznik a pod przełącznikiem dałem mikro przełącznik(po niżej głownego przełącznika). Wiem że za każdym razem jak wyłączę autko będę musiał go wcisnąć żeby zabezpieczenie się załączyło, ale mam go pod ręką i nie będę musiał otwierać zabawki. A w ten sposób mam pewność że nic nie będzie pobierać mi prądu jak autko jest wyłączone.
  • Poziom 27  
    `Panowie jest drobny problem z zabezpieczeniem aku. Otóż działa ale autko ma dwa biegi prędkości i o ile na wolnym biegu jest całkiem sprawnie to jak tylko przełącze na drugi bieg to zabezpieczenie odcina zasilanie jakby się przeciążało . Nie da się używać autka na drugim begu. Wciśnięcie przycisku włączenia zabezpieczenia i dodanie gazu na drugim biegu powoduje że autko jeździ do momentu puszczenia gazu. Zabezpieczenie jest do 10A. Autko ma 2 silniki po 45Watt czyli jakieś 7,5A. Co może być problemem?
  • Poziom 28  
    Davvvi napisał:
    Co może być problemem?
    Cienkie kable, styki i pesel akumulatora
  • Poziom 27  
    Kable na pewno nie są za cienkie gdyż użyłem według instrukcji czyli 1.5mm . Podłączenia pod aku są na konektorki (tzw.wsuwki) wszystko co trzeba było polutować jest polutowane.Ścieszki na płytce są pogrubione gdyż producent tak zalecił przy większych obciążeniach. Definitywnie nie wytrzymuje zabezpieczenie.
    A co to takiego jest pesel akumulatora?
  • Specjalista elektronik
    10A ścieżką na płytce? 1.5mm2 to ledwie wystarczający przekrój kabli na taki prąd i jak jest nieco dłuższy, to może spadać napięcie. Wsuwki są trochę niepewne. A możliwe, że silnik na drugim biegu potrzebuje ponad 10A, zwłaszcza przy ruszaniu...

    PESEL akumulatora - pewnie chodzi o numer seryjny z zakodowaną datą produkcji - czy bardzo stary - bo na starym może spadać napięcie po nawet chwilowym przeciążeniu, przez co działa zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem...
  • Poziom 27  
    No wkońcu jakieś konkrety. W instrukcji zabezpieczenia było o kablach 1.5mm takie więc dałem. Samochodzik jest nowy (ma ze 2 tyg). A oryginalne kable nie są jakeś jakieś za specjalnie gróbe i bez zabezpieczenia samochodzik śmiga bez problemu. Ogólnie akumulatorów starcza na koło dwie godziny zabawy. Jak pisałem zabezpieczenie ma przełącznik do wzbudzenia zabezpieczanie i gdy go przytrzymam wciśniętego i rusze na drugim biegu to jeździ do momentu zatrzymania. Może i autko faktycznie potrzebuje więcej mocy przy starcie na drugim biegu ale tego to ja już nie wiem.
  • Specjalista elektronik
    Orientacyjnie, 1m przewodu (1m kabla liczy się jako 2m przewodu, bo prąd płynie jednym przewodem, a wraca drugim) daje spadek napięcia 0.1V przy prądzie 10A - kwestia, jaka jest długość przewodu od akumulatora do zabezpieczenia, na ile to zaniża napięcie akumulatora "widziane" przez zabezpieczenie.

    Start na drugim biegu zwykle wymaga większej mocy (w zwykłym aucie też, "maluch" 126p raczej z drugiego biegu nie ruszał) - ale nie wiem, czy w tym elektrycznym da radę ruszyć na pierwszym biegu, rozpędzić się, przełączyć na drugi... jak się da, to dziecko będzie się przyzwyczajać, że w samochodzie zmienia się biegi i rusza się z pierwszego. ;)

    Aha, czy układ zabezpieczenia daje możliwość modyfikacji podłączenia tak, by dostawać napięcie do pomiaru niezależnie od prądu dla silnika? Może dałoby się tam wstawić kondensator, żeby opóźnić zadziałanie zabezpieczenia i przez to ono zezwalało na chwilowe przeciążenie?
  • Poziom 38  
    Przełączanie biegów podczas jazdy powoduje w tego typu pojazdach szybkie wypalenie przełączników od biegów podobnie jak przełączanie kierunku jazdy.
  • Poziom 28  
    Davvvi napisał:
    Kable na pewno nie są za cienkie
    Na pewno to będziemy w piasku. Skoro zabezpieczenie odłącza, to napięcie na nim jest poniżej progu. Obojętne czy konektorek luźny, styk wypalony, żółty człowiek co robił stacyjkę czy akumulator -złośliwy. Każda opcja zwiększonej rezystancji (nawet pojedyncza) wystarczy. Wiesz po co i jakim momentem dokręca się styki baterii trakcyjnych? -nie? To "wyguglaj", choć z zabawki i tak nie zrobisz leoparda.
  • Poziom 27  
    Panowie zamieszczam fotki jak podłączone jest zabezpieczenie.
    Zabezpieczenie aku żelowego przed rozładowaniem.
    Zabezpieczenie aku żelowego przed rozładowaniem.

    te zgrubienia zaizolowane to są konektorki tylko są ze sobą polutowane. Zrobiłem tak gdyż mogę w łatwy sposób rozlutować i odłączyć zabezpieczenie.
  • Poziom 27  
    Panowie. Po ogólnych testach zabezpieczenia stwierdzam że jest do du....y. Dzisiaj udało mi się wyjeździć samochodzik tak że zabezpieczenie odcięło zasilanie. Ale że miałem kawałek do domu to pominąłem zabezpieczenie i dojechało autko bez problemu. Co ciekawe wskaźnik naładowania aku pokazywał polowe rozładowania. Pomyślałem że źle wskazuje. Dojeżdżam do domu,szybko autko do piwnicy żeby naładować ale coś mnie podkusiło żeby sprawdzić miernikiem jakie jest napięcie na rozładowanym aku. Jakież tu moje było zdziwienie jak miernik pokazał 12,4V. Najwyraźniej silniki mają taki pobór prądu że zabezpieczenie nie wytrzymuje. Ponad 2 godziny jeżdżenia i aku nie padło więc wskaźnik naładowania mi wystarczy. Zabezpieczenie zdemontuje z autka.
  • Poziom 28  
    Davvvi napisał:
    udało mi się wyjeździć samochodzik tak że zabezpieczenie odcięło zasilanie.
    No i dobrze bo pod obciążeniem napięcie na akumulatorze jest niższe niż przy pomiarze na jałowo. Normalka -zadziałało prawidłowo. Chcesz przesunąć punkt odcinania -zmień dzielnik pomiarowy, ale pamiętaj że nad tym myśleli już producenci akumulatorów.
  • Poziom 27  
    Ok zrobię inaczej podepnę miernik i podczas jazdy na bieżąco będę śledził rozładowanie aku i zobaczę przy jakich wartościach będzie odcinać. Tylko że widzisz zapomniałem dopisać . Odcina zabezpieczenie przy próbie ruszenia autkiem. Ale gdy już autko ruszy np.przez chwile przytrzymując przełącznik wzbudzenia zabezpieczenia to autko także jeździ normalnie do zatrzymania. Więc gdy by zabezpieczenie działało poprawnie to teoretycznie nie powinno się dać jeździć autkiem w ogóle. Powinno cały czas rozłączać po puszczeniu przełącznika zabezpieczenia. A autko śmiga bez problemu. Miałem nawet taki przypadek na naładowanym aku że jadąc pod górę dałem do tyłu a potem szybko znów do przodu to także odcięło zasilanie. Mi się wydaje że pracujące silniki zbyt mocno na starcie obciążają zabezpieczenie i się rozłącza.
  • Poziom 28  
    Davvvi napisał:
    Mi się wydaje że pracujące silniki zbyt mocno na starcie obciążają zabezpieczenie i się rozłącza.
    Przeciążają akumulator a nie zabezpieczenie! Czy tak trudno zakumać że silnik nawet przy 6V będzie ci "śmigał", ale bateria padnie? Ty wyraźnie chcesz zrobić zabezpieczenie przed zadziałaniem zabezpieczenia! Jak zamiast kabli dasz płaskowniki alu to pośmiga nawet do 3V. Obejrzyj w końcu instalacje wózka akumulatorowego i porównaj z zabawką.
  • Poziom 27  
    Więc zrobię tak jak pisałem wstawię miernik i pomierzę napięcia tak będzie najprościej i zamieszcze na forum ale to już dopiero w weekend.
  • Poziom 28  
    Davvvi napisał:
    wstawię miernik i pomierzę napięcia tak będzie najprościej.
    Nadal nie będziesz nic wiedział bo nawet nie wiesz gdzie i co mierzyć. Chcesz poznać realną wartość napięcia wyłączania to wstaw dzielnik pomiarowy na wyjście zasilacza laboratoryjnego i przeczytaj kiedy wyłącza.
  • Poziom 27  
    Alemucha Widzę że ty wiesz o czym piszesz więc zabezpieczenie jednak zostawię i nie będę nic kombinował. Zostawię sobie tylko przełącznik awaryjny w razie na powrót do domu gdy by brakło mocy. Bo niestety przekładnia stawie takie opory że ciężko autko się pcha.
  • Moderator Projektowanie
    Banalny temat ciągnie się jak "flaki po torach", dlatego napiszę co nieco autorowi aby wreszcie zrozumiał.
    Po pierwsze - nie wiesz co mierzysz (miernikiem czy owym układem zabezpieczającym) bo mierzysz w "jakimś" punkcie na którym następuje spadek napięcia spowodowany przez prąd obciążenia na rezystancji.
    Bez obciążenia punkt ten jest ekwipotencjalny z akumulatorem, po obciążeniu - nie, gdyż rezystancja przewodów i połączeń robi swoje.
    Po drugie - rolę odgrywa rezystancja wewn. samego akumulatora. Nawet jeślibyś mierzył napięcie wprost na jego klemach to napięcie pod obciążeniem spada zgodnie ze znanym wzorem U=E-IRw, gdzie Rw to rezystancja wewn. akumulatora, zależna od jego stanu technicznego, stopnia rozładowania.
    Tak więc nawet na sprawnym akumulatorze będą spadki napięcia zależne od poboru prądu I, w skrajnym przypadku (przy starcie - pobór prądu jest duży, a zwłaszcza gdy akumulator już nieco rozładowany) - mogą wynieść nawet poniżej 10-11V.
    Po trzecie - w zależności od wielkości prądu rozładowania dany akumulator ma inną pojemność, ale też inne napięcie końcowe rozładowania. Im prąd rozładowania większy, tym pojemność mniejsza, ale - co ważniejsze tu dla autora - tym niższe jest napięcie końcowe rozładowania takim prądem. Poniekąd jest to efekt rezystancji wewn. akumulatora.
    Dlatego napięcie odcięcia 10,5V jest tu zbyt wysokie dla tak dużych prądów pobieranych przez silnik przy starcie na II biegu. Należałoby znać charakterystykę tego akumulatora oraz pobierany prąd aby wyznaczyć to napięcie końcowe - prawdopodobnie poniżej 10V.

    Taki układ powinien zadziałać gdy spadek napięcia na akumulatorze (ale na akumulatorze a nie w jakimś punkcie w obwodzie, gdzie nastąpią spadki napięć na przewodach) trwa jakiś czas (konkretny czas T a nie moment), albo gdy takie impulsy (spadku napięcia) trwają krócej niż T - ale wtedy im dłuższe przerwy miedzy nimi tym więcej tych impulsów musi nastąpić/muszą być dłuższe.
    Coś jak tu https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2769638.html post nr 19.
    Niemniej - co byś tu nie wymyślił 2 sprawy są podstawowe:
    - pomiar napięcia wprost na akumulatorze,
    - prawidłowe określenie końcowego napięcia rozładowania przy danym (dużym) prądzie rozładowania.