Witam. Od jakiegoś czasu mam dziwny objaw w mojej asterce. Mianowicie na zimnym silniku jest wszystko ok: obroty 700, trzyma obroty na biegu jałowym, w trakcie jazdy po naciśnięciu sprzęgła ładnie spadają do 500-600. Wszystko zaczyna się dziać po osiągnięciu 80-90 stopni. Auto samo sobie podnosi obroty do 1200-1300, obroty trochę falują i w trakcie jazdy po naciśnięciu sprzęgła obroty zostają ok. 1200-1400 RPM. Wymienione zostały: świece, silniczek krokowy, filtr powietrza, wyczyszczona przepustnica, nowa sonda lambda, parownik. Lewego powietrza nigdzie nie bierze. Dzieje się to zarówno na benzynie, jak i na LPG. Zastanawiam się nad czujnikiem położenia przepustnicy, czujnikiem temperatury, oraz czujnikiem wałka rozrządu i wału korbowego. Pomóżcie mi proszę co wykluczyć. Auto jeździ trochę przymulone. Nie świeci się Check, a komputer nie pokazuje żadnego błędu.