adamooldzz napisał: ale jak patrzę na wykręconej świecy to iskra normalnie przeskakuje
Bo ma lepsze warunki do przeskoku - przy ciśnieniu atmosferycznym do przeskoku iskry jest konieczne mniejsze napięcie między elektrodami świecy (przykładowo 10 kV), a w cylindrze przy ciśnieniu jak podałeś 13 barów to napięcie jest potrzebne o wiele większe (przykładowo 15 kV). I teraz jest kilka możliwości:
- Osłabiona izolacja na przewodach WN (jeżeli są) lub na świecy co powoduje, że przy napięciu 12 kV (przykładowo) prąd ucieka w miejscu osłabienia izolacji, wtedy na wkręconej świecy będzie przeskakiwać iskra, bo wymagane w tych warunkach napięcie 10 kV jest niższe od 12 kV i na świecy iskra przeskoczy. W cylindrze pod ciśnieniem iskra na świecy już nie przeskoczy, bo jest wymagane 15 kV, a po drodze ma miejsce gdzie jest tylko wymagane tylko 12 kV i tamtędy ucieknie.
- Podobna sytuacja, ale osłabiona jest izolacja w samej cewce, że cewka przykładowo może dać max napięcie 12 kV, bo przy wymaganym wyższym w samej cewce już będzie ucieczka ładunku (prądu) i będzie identyczna sytuacja - na zewnątrz będzie iskra bo wymagane jest napięcie tylko 10 kV, a w cylindrze już nie bo wymagane jest napięcie 15 kV, a takiego cewka nie jest w stanie dać.
- Ostatnia możliwość - cewka jest sprawna i układ WN (przewody, świeca ewentualny rozdzielacz) też, ale nie całkiem sprawny z jakiegoś powodu jest układ NN zasilający cewkę. Niesprawność polega na tym, że ograniczony jest wartościowo prąd podawany na cewkę lub za wolno zanika i przez to cewka może z siebie wydusić tylko (przykładowo) 12 kV i sytuacja jest analogiczna jak wyżej napisałem, na zewnątrz iskra jest, w cylindrze nie ma.
To jakie jest wymagane napięcie na elektrodach świecy zależy od odstępu między nimi. Przez zmniejszenie jej obniżamy to wymagane napięcie, a zwiększając ją zwiększamy wymagane napięcie.
Wracając do naszej sytuacji, należy zmniejszyć odstęp między elektrodami świecy tak, aby wymagane napięcie do przeskoku iskry w warunkach panujących w cylindrze (13 brów) było rzędu 10-11 kV (niższe od przykładowych 12 kV), wtedy jeżeli reszta jest sprawna, to cylinder podejmie pracę.
To na ile trzeba zmniejszyć odstęp na świecy trudno mi określić, ale tu można być radykalnym, bo nic się tym nie zepsuje.
Ja lata temu przez takie radykalne zmniejszenie odstępu na jednej świecy (do 0.2 mm) w dwucylindrowym silniku do łodzi uratowałem urlop na mazurach.
Natomiast przesadne zwiększanie tego odstępu powoduje zwiększanie napięcia wymaganego do przeskoku iskry i wtedy ładunek elektryczny szuka najsłabszego punktu i tamtędy sobie idzie. Cały pic polega, na tym, aby tym najsłabszym miejscem, był odstęp między elektrodami świecy.
Myślę, że użytkownik gimak jasno to wyłożył.