Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Szkolenia SEP
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Naukowcy pracują nad degradowaną w czasie elektroniką

jacu007 13 Kwi 2014 16:21 8523 54
  • Naukowcy pracują nad degradowaną w czasie elektroniką Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Iowa opublikowali w ostatnim czasie wyniki swoich prac nad elektroniką degradowaną po czasie.

    Wcześniejsze badania nad tą tematyką koncentrowały się głównie nad stworzeniem materiałów do budowy rozpuszczalnych elementów półprzewodnikowych takich jak tranzystory, diody czy rezystory. Głównym przedmiotem badań naukowców z Uniwersytetu Stanu Iowa, jest zbadanie możliwości kontroli szybkości „rozpadania” się takich układów.

    Zespół pod przewodnictwem profesora Reza Montazamiego, rozpoczął właśnie badania w wykorzystaniem biodegradowalnych izolacyjnych polimerów o określonym czasie działania. Podczas badań okazało się, że rozpuszczanie spowalniało, kiedy do roztworu dodawana była żelatyna a przyspieszało po dodaniu sacharozy.

    Podobne polimery były wcześniej stosowane do budowy degradowanych anten zdolnych do przesyłania danych. Teraz naukowcy starają się z ich pomocą rozwijać degradowane diody LED i tranzystory.

    Czasowo degradowana elektronika jest stosunkowo nową dziedziną, która jest adresowana do wąskiej grupy produktów, głownie wojskowych i medycznych. Naukowcy mają nadzieję, że znajdzie ona również zastosowanie u szerszego grona odbiorców, np. do budowy degradowanych kart kredytowych czy telefonów komórkowych, które przestawałyby działać po wysłaniu danych czy po kradzieży. Technologia może również pozwolić na budowę małej aparatury medycznej, która po skończonej terapii, rozpuszczałaby się obojętnie w naszym organizmie.

    Poniższy film pokazuje, nad czym pracują naukowcy. Niebieska dioda LED zbudowana na bazie polimeru, zaczyna się rozpuszczać a jej światło gaśnie, gdy tylko wejdzie w kontakt z kroplą wody.


    Link


    Źródło:
    http://www.newelectronics.co.uk/electronics-n...nsient-electronics-dissolve-on-command/60697/


    Fajne! Ranking DIY
  • Szkolenia SEP
  • #2 13 Kwi 2014 17:17
    kaeltaz
    Poziom 16  

    Znając życie degradacja elektroniki będzie następować po upływie gwarancji.

  • #3 13 Kwi 2014 17:33
    Jackziom
    Poziom 23  

    Oj pracują pracują i to pewnie idą na to większe środki niż na badania nad nowinkami w elektronice. To jest bardzo dobry interes dla producentów, wręcz szatański pomysł. Znajdą się wpływowi ludzie z lewej nogi którzy bez skrupułów i z entuzjazmem będą za tym optowali.

  • #4 13 Kwi 2014 18:02
    Cersunited
    Poziom 16  

    Bardzo dobrze, dbajmy o środowisko.

    kaeltaz>> nie rozumiem tej nagonki na producentów, gdyby stosowali politykę cenową jak np 20 lat temu prawdopodobnie większość z nas nie miałaby w domu gadżetów typu tablety , kina domowe, lcd , nie jeździłaby autem w standardzie wyposażonym w mase udogodnień. Kiedyś takie luksusy były zarezerwowane dla ludzi zamożnych. Dziś każdy chce"udawać" zamożnego, mieć lcd'ka na ścianie mimo że kupił go na raty , w promocji i wystawowego w MM. Kiedyś płaciło się za jakość i mało kto miał takie dobrodziejstwa techniki , dziś może mieć to każdy. Kiedyś zapłaciłeś dużo i miałeś na pół życia dziś płacisz mało i masz na 2-3 lata. Co w tym dziwnego? Dlatego tym bardziej powinno myśleć się o recyclingu itp przy takim zalewie produktów "jednorazowych"

  • #5 13 Kwi 2014 19:42
    manski
    Poziom 21  

    Przecież elektronika już jest degradowalna od ok 10 lat , a to za sprawą unii europejskiej która nakazała lutowanie elementów za pomocą "cyny bezołowiowej" taka cyna jest dużo mniej trwała , kruszy się utlenia i "rosną jej wąsy" robiące zwarcia itp . Ale z artykułu wynika że będzie jeszcze gorzej . A za kilkaset lat spełni się scenariusz z filmów SF , elektronicy robiący urządzenia na bazie prawdziwej cyny , z prawdziwych długowiecznych elementów będą to robić z narażeniem życia po piwnicach i będą ścigani przez oddziały policji ekologiczno-finansowej .

  • #6 13 Kwi 2014 20:01
    markoz7874
    Poziom 31  

    Wszyscy tak narzekają na trwałość sprzętu ale mało kto dzisiaj używa 15 letnich komputerów.
    Postęp idzie na przód i po kilku latach nawet sprawny sprzęt jest wyrzucany na śmietnik.
    Używa ktoś jeszcze magnetofonu szpulowego lub kasetowego?
    A może kaset VHS, dyskietek 5,25"?
    Ja już dawno nie. I nie dlatego, że sprzęt uległ awarii ale zestarzał się moralnie.

  • Szkolenia SEP
  • #7 13 Kwi 2014 21:14
    sundayman
    Poziom 24  

    Cytat:
    Kiedyś zapłaciłeś dużo i miałeś na pół życia dziś płacisz mało i masz na 2-3 lata


    Co za bzdura. To "mało" płacone co chwila daje znacznie więcej, niż to jednorazowe "dużo". Poza tym nie ma związku pomiędzy taniością i bylejakością produktu a wprowadzaniem nowej technologii i rozwojem.

    Najlepszym przykładem jest chiński badziew, który jest i tani - po chwili się rozlatuje.
    I jakoś Chiny nie są oazą rozwoju nowych technologii.

    Sądzę nawet, że jest przeciwnie - jeśli ktoś ma w domu sprawny telewizor sprzed 5 lat, to żeby go zachęcić do wymiany trzeba zaproponować mu coś na tyle ciekawego, żeby CHCIAŁ a nie musiał to zrobić. I to jest motorem rozwoju.

    Mimo, że teoretycznie kierunek "krótkotrwałego produktu" jest dla mnie osobiście korzystny (jako że jestem producentem) - to uważam, że globalnie to jest porażka i dla społeczeństwa bardzo niekorzystne, jeśli nie niebezpieczne.

  • #8 13 Kwi 2014 21:42
    markoz7874
    Poziom 31  

    sundayman napisał:
    .. jeśli ktoś ma w domu sprawny telewizor sprzed 5 lat, to żeby go zachęcić do wymiany trzeba zaproponować mu coś na tyle ciekawego, żeby CHCIAŁ a nie musiał to zrobić..

    Masz rację ale większość z nas (w Polsce) nie wyrzuci sprawnego sprzętu. (sam mam kilkunastoletni TV CRT Panasonic, który na szczęście się psuje i wkrótce ulegnie wymianie na jakiś płaski)
    Druga sprawa, że trochę inaczej się projektuje sprzęt który ma służyć wiele lat a inaczej który ma być używany tylko kilka.
    Firmy analizują czas życia produktu i dostosowują się do rynku.
    Jeżeli np. przeciętny klient używa komputera przez 5 lat, to jaki jest sens stosować droższe technologie które zapewnią mu prace na więcej? Wszystkie elementy się starzeją i tracą swoje właściwości z biegiem lat. Jest sens przedłużać ich żywot na dłużej skoro ze statystyk wynika, że klient i tak go wymieni zanim ten się zepsuje?

  • #9 13 Kwi 2014 22:06
    Cersunited
    Poziom 16  

    "Co za bzdura. To "mało" płacone co chwila daje znacznie więcej, niż to jednorazowe "dużo"."

    Nie zrozumiał chyba kolega za bardzo co napisałem. Nie miałem na myśli pseudo produktów i pseudo firm. Sytaucja gdzie kupujemy np tableta za 499 bo kolega ma za 399 to absurd bo oba sa nic nie warte. Miałem na myśli czasy gdzie np dobre kino domowe kosztowało6-7 tys za samą elektronike a dziś za 1500 mamy w całym zestawie. Bo mam rozumieć że naprawiłbyś go za cenę nowego i do tego 4 razy? :) Bo coś wątpię...

  • #10 13 Kwi 2014 22:09
    Daniel_dan
    Poziom 16  

    Ja mam 7 letni komputer i bym się zdenerwował jak po przeniesieniu z miejsca na miejsce zaparował i by mi się rozpuścił, lepiej niech pomyślą o dobrym recyklingu niż nad czymś co by padało wcześniej niż miało by służyć, mam ledy w suficie i np. nieszczelny chwilowo dach a tu by mi się rozpuściły łącznie z przewodami i instalacją elektryczną heh szkoda gadać...

  • #11 13 Kwi 2014 22:17
    gbd.reg
    Poziom 21  

    Tak samo dziś, jak i kiedyś, są kina domowe za 6-7 tys złotych, ale dziś są również "pseudo" kina domowe na malutkich głośniczkach i wzmacniaczu upchanym w jak najmniejszą obudowę, przez co hałasuje małym wiatrakiem kręcącym się z zawrotną prędkością. I nadrabiają one przesadnym do mocy głośników subwooferem, który też subwoofer tylko udaje, bo dźwięk z niego jest beznadziejny... I to właśnie kupisz za 1,5 tys.

    Ale inną sprawa jest to, że kupiony kilka lat temu zestaw za te 6-7 tys złotych wytrzyma nawet 10 lat, ewentualnie co jakiś czas trzeba zregenerować w nim głośniki. Kupiony dziś za taką kwotę wytrzyma co najmniej 2x krócej... A przecież tu nie ma żadnych nowinek technicznych wprowadzanych co rok, ewentualnie tylko zmienia się standard przesyłu cyfrowego dźwięku, dochodzi HDMI czy inne tego typu, a da się obejść i bez tego, bo większość urządzeń z wyjściem HDMI posiada też złącza optyczne albo koncentryczne, które dadzą tą samą jakość dźwięku.

    Co do kupowania nowego sprzętu, owszem nikt nie wyrzuci po 2 latach sprawnego telewizora, bo kupi nowy.. Po 10 nawet tego nie zrobi, ale zawsze może ten stary sprzedać, postawić w innym pokoju, oddać rodzinie...

    Ja rozumiem, że telewizor który wytrzyma 25 lat jest bez sensu, bo po tych 25 latach na co komu taki staroć (osobiście mam taki telewizor, ale na nic się już nie przyda, bo nie da się do niego podłączyć cyfrowego tunera, nie ma jak... jedyne do czego się przydaje to do oglądania starych taśm, bo magnetowid przesyła obraz przez kabel antenowy), ale większość sprzętu dziś 2 lata wytrzymuje. Po 2 latach raczej nikt nie jest skłonny wymieniać telewizor czy inny sprzęt, już szybciej to po 5 zrobi...

  • #12 13 Kwi 2014 22:29
    markoz7874
    Poziom 31  

    gbd.reg napisał:
    .. ale większość sprzętu dziś 2 lata wytrzymuje. Po 2 latach raczej nikt nie jest skłonny wymieniać telewizor czy inny sprzęt, już szybciej to po 5 zrobi...


    Musisz mieć strasznego pecha. U mnie większość sprzętu wytrzymuje dużo dłużej.
    Jedynie w komórkach baterie wysiadają w mniej więcej tym czasie, ale taka ich specyfika - około 500 cyklów ładowania, co przy różnych warunkach w których pracują przekłada się właśnie na te 2lata.

  • #13 13 Kwi 2014 23:17
    Citek
    Poziom 22  

    markoz7874 napisał:
    Wszyscy tak narzekają na trwałość sprzętu ale mało kto dzisiaj używa 15 letnich komputerów.
    Postęp idzie na przód i po kilku latach nawet sprawny sprzęt jest wyrzucany na śmietnik.
    Używa ktoś jeszcze magnetofonu szpulowego lub kasetowego?
    A może kaset VHS, dyskietek 5,25"?
    Ja już dawno nie. I nie dlatego, że sprzęt uległ awarii ale zestarzał się moralnie.

    Każdy rozumie, że elektronika użytkowa typu notebook, tablet, telefon komórkowy starzeje się w zastraszających tempie, bo technika idzie bardzo do przodu i wtedy nikt nie będzie tego trzymał 5-10 lat, ale są też sprzęty, w których praktycznie nie ma takiego "dużego łał", aby wymieniać je co chwile np. co 3-4 lata.
    Do tej grupy zalicza się praktycznie całe duże AGD (lodówka, zmywarka, pralka) jak i częściowo małe AGD (odkurzacz, czajnik, żelazko).
    Ja nie widzę jakiejś dużej potrzeby aby wymienić lodówkę, która ma ok. 8-9 lat a ciągle działa. Wymieniłbym ją dopiero wtedy gdy się zepsuje albo gdy wejdzie nowa technologia, która zużyje tylko 1/10 energii, którą pobiera "stara" lodówka

  • #14 13 Kwi 2014 23:21
    elektryku5
    Poziom 38  

    Tylko jest jeszcze inna kwestia, po co zmieniać sprzęt na taki, który robi to samo?
    AGD - polityka części zamiennych oraz samej produkcji prowadzona tak, by nie opłacało się naprawiać.

    EDIT:
    Późno trochę wysłałem, generalnie chodzi o to samo.
    Nawet w komputerach postęp nie zawsze jest potrzebny, ale jak ktoś lubi oprogramowanie zżerające coraz więcej zasobów i częstą zmianę maszyny...

  • #15 14 Kwi 2014 00:08
    markoz7874
    Poziom 31  

    elektryku5 napisał:
    ..AGD - polityka części zamiennych oraz samej produkcji prowadzona tak, by nie opłacało się naprawiać..

    A może jest odwrotnie? Producentom nie opłaca się utrzymywać serwisów i ludzi którzy robią naprawy.
    A skoro tak, to łatwiej jest produkować coś co nie musi uwzględniać konieczności zaglądania do środka. Po co więc skręcać coś np. śrubkami, kiedy szybciej się zgrzewa, skleja lub nituje, po co zabezpieczać jakimiś uszczelkami jak można zalać żywicą, nie trzeba robić otworów serwisowych itp.
    Nie trzeba też produkować tysięcy części zamiennych - wystarczy kilka modułów.
    Jest w tym jakaś logika i nie potrzebne są do tego teorie spiskowe.

  • #16 14 Kwi 2014 08:09
    jamtex
    Poziom 23  

    Przecież taki sprzęt jest produkowany od wielu lat nosi nawet specjalne oznaczenie: made in china, więc co w tym innowacyjnego?

    W chwili obecnej rynek PC-tów napędza już tylko starzejący się coraz szybciej Windows. Czy ktoś potrzebuje do pracy biurowej super PC-ta?

    Sam mam jakieś 7 letnie lapciaki i nie widzę potrzeby ich wymiany... Teraz będę musiał...

  • #17 14 Kwi 2014 11:03
    speedy9
    Pomocny dla użytkowników

    Aż po raz kolejny przeczytałem sobie opowiadanie p.t. "…ET IN PULVENEM REVERTERIS" Andrzeja Zajdla z 1978r...
    Polecam.
    3 cytaty:

    Cytat:

    Told jechał teraz zupełnie wolno. Spojrzał jeszcze raz na przegub, ale zegarka już nie było. Nie udało mu się, oczywiście, wyczuć tego ostatniego momentu. Wszystko
    trwało zaledwie kilka sekund, co niewątpliwie świadczyło o precyzji producenta wozu. Silnik ścichł nagle. Told wcisnął hamulec, ale nie na wiele to się zdało, bo w następnej sekundzie nie było już ani hamulca, ani fotela pod nim, ani w ogóle czegokolwiek, oprócz szarego proszku, którym dokładnie obsypany Told siedział na środku wyboistej drogi. Z kopczyka pyłu wystawało tylko parę przedmiotów. Told stęknął i podniósł się, otrzepując spodnie i rozcierając stłuczone pośladki. Rozejrzał
    się. Benzyna, zatankowana dziś rano, wsiąkła w szary popiół. Wiedziałem, że tak się skończy! — powiedział głośno i splunął w miejsce, które było przed chwilą jego starym samochodem.

    Cytat:

    Wystawa obrazów Artura Fippsa miała być otwarta o szesnastej, lecz już w południe Komisja Oceny zjawiła się w komplecie, witana uniżonymi ukłonami autora. Komisja
    miała dziś jeszcze sporo pracy w pozostałych czterech galeriach miasta, a więc bezzwłocznie przystąpiono do czynności urzędowych. Wzdłuż rozwieszonych płócien mistrza przesuwali się kolejno: przewodniczący, dwaj członkowie, technik-destruktor oraz sam autor obrazów. Pochód zamykało dwóch rosłych policjantów.
    Procedura była dość prosta. Przed każdym płótnem przewodniczący przystawał, kontemplując dokładnie przez minutę treść dzieła, członkowie komisji stawali po dwóch jego
    stronach. Po minucie przewodniczący przechylał głowę w prawo i w lewo, zasięgając opinii towarzyszy, a potem zwracał się do stojącego za nim technika i półgłosem rzucał odpowiednią liczbę. W tym momencie autor pochylał się do przodu i nadstawiał ucha, a dwaj policjanci opuszczali trzymane dotąd za plecami ręce wzdłuż lampasów na nogawkach. Potem technik wybierał starannie z zawieszonej na piersiach torby pojemnik z destructozolem, opatrzony odpowiednim numerem i spryskiwał dokładnie powierzchnię obrazu.
    Przy pierwszych czterech płótnach Artur Fipps milczał, choć dłonie zaciskały mu się machinalnie, a grdyka wędrowała w górę i w dół. Przy piątym nie wytrzymał.
    — Coo? — ryknął i skoczył do przodu, odtrącając technika. Łańcuchy i medaliony na jego piersi zadźwięczały złowrogo.
    — Ile? Pięć lat? To jest arcydzieło! Wiekopomne arcydzieło! Nie pozwolę!
    Już jednak dwaj policjanci wisieli u jego obu ramion i z wprawą odciągali artystę na bezpieczną odległość. Komisja kontynuowała czynności urzędowe, nie bacząc na głośne
    protesty urażonego twórcy.

    Cytat:

    Zgodnie z podjętą uchwałą Komitetu Ekonomicznego, w uzgodnieniu ze Światową Radą Ochrony Środowiska, na wniosek Komisji Przemysłu i Handlu, od dnia jutrzejszego obowiązywać będą nowe skrócone normatywy trwałości niektórych artykułów powszechnego użytku. I tak na przykład, ogranicza się trwałość: domków jednorodzinnych — do lat 15; samochodów osobowych oraz ich części i akcesoriów — do 1 roku; telewizorów i radioodbiorników - do 1 roku; odzieży i obuwia — do 6 miesięcy; bielizny — do 3 miesięcy. Szczegółowy wykaz zmian poda wieczorna prasa. Zmiana okresów trwałości niektórych artykułów podyktowana jest koniecznością zabezpieczenia dalszego harmonijnego rozwoju produkcji i konsumpcji przy równoczesnym zapewnieniu szybkiego unowocześniania artykułów codziennego użytku. Podjęta uchwała przy czyni się do dalszego polepszenia sytuacji w zakresie ochrony środowiska przed zanieczyszczeniem wytworami przemysłu oraz zapewni ciągłość zatrudnienia szerokim rzeszom pracowników. Dalekosiężnym celem podjętych kroków jest, jak zawsze, dalszy nieustający wzrost dobrobytu mieszkańców naszej planety.


    Gorąco polecam całość!

  • #18 14 Kwi 2014 14:17
    iagre
    Poziom 35  

    jacu007 napisał:
    degradowanych kart kredytowych czy telefonów komórkowych, które przestawałyby działać po wysłaniu danych czy po kradzieży

    Terroryści będą zadowoleni z tego wynalazku. :D

  • #19 14 Kwi 2014 17:05
    Resist_34
    Poziom 22  

    speedy9 napisał:
    Gorąco polecam całość!

    I wszystko chyba do takiego finału zmierza - bum... i nicość...
    Ludzkość sama się wykończy.

    Taka mała dygresja - niech taki przyszłościowy komputer "poczuje się" zagrożony rozpuszczeniem i zacznie sabotować - np. zamknie wszystkich w ich supernowoczesnych inteligentnych domach.
    Czy rozpuści komputery w samolotach, elektrowniach jądrowych...
    Kto wie... to już nie do końca jest S-F

  • #20 14 Kwi 2014 17:46
    elektryku5
    Poziom 38  

    markoz7874 napisał:
    elektryku5 napisał:
    ..AGD - polityka części zamiennych oraz samej produkcji prowadzona tak, by nie opłacało się naprawiać..

    A może jest odwrotnie? Producentom nie opłaca się utrzymywać serwisów i ludzi którzy robią naprawy.
    A skoro tak, to łatwiej jest produkować coś co nie musi uwzględniać konieczności zaglądania do środka. Po co więc skręcać coś np. śrubkami, kiedy szybciej się zgrzewa, skleja lub nituje, po co zabezpieczać jakimiś uszczelkami jak można zalać żywicą, nie trzeba robić otworów serwisowych itp.
    Nie trzeba też produkować tysięcy części zamiennych - wystarczy kilka modułów.
    Jest w tym jakaś logika i nie potrzebne są do tego teorie spiskowe.


    Jakiś jednak mają, skoro zazwyczaj umożliwiają naprawy gwarancyjne.
    Moduły główne pralek itp potrafią tyle kosztować, że nieszczęśnik woli już kupić nowy sprzęt z "promocji", który to jest w ogromnych ilościach...

    W przypadku komputera często potrafi spełniać swoje zadanie przez dość długi czas, więc po co mi go zmieniać co chwilę? Tu niestety jest wyjście, wadliwe BGA, naprawa a czasem nawet sam układ może kosztować więcej niż cały sprzęt i do do utylizacji, bo się zwyczajnie nie opłaca.

    Części są, ale często za drogie, choć zaprzeczyć nie mogę, że do niektórych urządzeń nie sposób je dostać.

  • #21 14 Kwi 2014 19:13
    sundayman
    Poziom 24  

    speedy9 > wielkie dzięki za przytoczenie tego opowiadania. Też mi się ono skojarzyło od razu, ale zupełnie nie pamiętałem czyje ono było.

    No właśnie dokładnie tak sobie to wyobraziłem po przeczytaniu tego newsa, jak w tym opowiadaniu :)

    Cytat:
    Po co więc skręcać coś np. śrubkami, kiedy szybciej się zgrzewa, skleja lub nituje, po co zabezpieczać jakimiś uszczelkami jak można zalać żywicą, nie trzeba robić otworów serwisowych itp.


    Szkoda tylko, że nawet w przypadkach, o których z góry wiadomo, że trzeba będzie przedmiot serwisować, zaplanowany jest "zysk na serwisie" - w ilu nowych samochodach wymiana żarówki jest tak skomplikowana, że praktycznie wyklucza to samodzielne wykonanie tej - banalnej wydawałoby się - czynności ?

    A ile kosztuje taka gó...ana żaróweczka w serwisie ??

    I co - oczywiście konstruktorzy nie mogli tego zrobić tak, żeby to było w miarę proste ? No nie udało im się pewnie - chociaż bardzo chcieli...prawda ? :D[/quote]

  • #22 14 Kwi 2014 19:39
    M. S.
    Poziom 34  

    A ja ostatnio zareagowałem na postarzanie produktów w ten sposób, że naprawiłem sobie mój stary ruski 24 letni oscyloskop CI-118A zamiast kupić nową cyfrówkę za 1500zł. i to bynajmniej nie dlatego, że nie stać mnie na nowy. Skoro mam mieć problemy z nowym to wolę mieć problem ze starym i kasę w kieszeni. Obecnie fabryki produkują śmieci. Nie wiem czym zajmują się zatem ekolodzy. Nawet jak się wam telewizor rozpuści to nie znaczy, że przestanie istnieć. Zanieczyści tylko wodę, w której się rozpuścił.

  • #23 14 Kwi 2014 19:49
    398216
    Użytkownik usunął konto  
  • #25 14 Kwi 2014 21:37
    Klima
    Poziom 30  

    speedy9 napisał:
    Aż po raz kolejny przeczytałem sobie opowiadanie p.t. "…ET IN PULVENEM REVERTERIS" Andrzeja Zajdla z 1978r...
    Polecam.
    3 cytaty:
    Cytat:

    Told jechał teraz zupełnie wolno. Spojrzał jeszcze raz na przegub, ale zegarka już nie było. Nie udało mu się, oczywiście, wyczuć tego ostatniego momentu. Wszystko
    trwało zaledwie kilka sekund, co niewątpliwie świadczyło o precyzji producenta wozu. Silnik ścichł nagle. Told wcisnął hamulec, ale nie na wiele to się zdało, bo w następnej sekundzie nie było już ani hamulca, ani fotela pod nim, ani w ogóle czegokolwiek, oprócz szarego proszku, którym dokładnie obsypany Told siedział na środku wyboistej drogi. Z kopczyka pyłu wystawało tylko parę przedmiotów. Told stęknął i podniósł się, otrzepując spodnie i rozcierając stłuczone pośladki. Rozejrzał
    się. Benzyna, zatankowana dziś rano, wsiąkła w szary popiół. Wiedziałem, że tak się skończy! — powiedział głośno i splunął w miejsce, które było przed chwilą jego starym samochodem.

    Cytat:

    Wystawa obrazów Artura Fippsa miała być otwarta o szesnastej, lecz już w południe Komisja Oceny zjawiła się w komplecie, witana uniżonymi ukłonami autora. Komisja
    miała dziś jeszcze sporo pracy w pozostałych czterech galeriach miasta, a więc bezzwłocznie przystąpiono do czynności urzędowych. Wzdłuż rozwieszonych płócien mistrza przesuwali się kolejno: przewodniczący, dwaj członkowie, technik-destruktor oraz sam autor obrazów. Pochód zamykało dwóch rosłych policjantów.
    Procedura była dość prosta. Przed każdym płótnem przewodniczący przystawał, kontemplując dokładnie przez minutę treść dzieła, członkowie komisji stawali po dwóch jego
    stronach. Po minucie przewodniczący przechylał głowę w prawo i w lewo, zasięgając opinii towarzyszy, a potem zwracał się do stojącego za nim technika i półgłosem rzucał odpowiednią liczbę. W tym momencie autor pochylał się do przodu i nadstawiał ucha, a dwaj policjanci opuszczali trzymane dotąd za plecami ręce wzdłuż lampasów na nogawkach. Potem technik wybierał starannie z zawieszonej na piersiach torby pojemnik z destructozolem, opatrzony odpowiednim numerem i spryskiwał dokładnie powierzchnię obrazu.
    Przy pierwszych czterech płótnach Artur Fipps milczał, choć dłonie zaciskały mu się machinalnie, a grdyka wędrowała w górę i w dół. Przy piątym nie wytrzymał.
    — Coo? — ryknął i skoczył do przodu, odtrącając technika. Łańcuchy i medaliony na jego piersi zadźwięczały złowrogo.
    — Ile? Pięć lat? To jest arcydzieło! Wiekopomne arcydzieło! Nie pozwolę!
    Już jednak dwaj policjanci wisieli u jego obu ramion i z wprawą odciągali artystę na bezpieczną odległość. Komisja kontynuowała czynności urzędowe, nie bacząc na głośne
    protesty urażonego twórcy.

    Cytat:

    Zgodnie z podjętą uchwałą Komitetu Ekonomicznego, w uzgodnieniu ze Światową Radą Ochrony Środowiska, na wniosek Komisji Przemysłu i Handlu, od dnia jutrzejszego obowiązywać będą nowe skrócone normatywy trwałości niektórych artykułów powszechnego użytku. I tak na przykład, ogranicza się trwałość: domków jednorodzinnych — do lat 15; samochodów osobowych oraz ich części i akcesoriów — do 1 roku; telewizorów i radioodbiorników - do 1 roku; odzieży i obuwia — do 6 miesięcy; bielizny — do 3 miesięcy. Szczegółowy wykaz zmian poda wieczorna prasa. Zmiana okresów trwałości niektórych artykułów podyktowana jest koniecznością zabezpieczenia dalszego harmonijnego rozwoju produkcji i konsumpcji przy równoczesnym zapewnieniu szybkiego unowocześniania artykułów codziennego użytku. Podjęta uchwała przy czyni się do dalszego polepszenia sytuacji w zakresie ochrony środowiska przed zanieczyszczeniem wytworami przemysłu oraz zapewni ciągłość zatrudnienia szerokim rzeszom pracowników. Dalekosiężnym celem podjętych kroków jest, jak zawsze, dalszy nieustający wzrost dobrobytu mieszkańców naszej planety.


    Gorąco polecam całość!


    Stary, właśnie szedłem zerknąć na półkę, żeby napisać podobnego posta. Tylko, że nie dodałeś najsmakowitszego fragmentu:

    Cytat:
    Sonda Zwiadu Planetarnego S-3 Komunikat VIII
    Zacieśniamy orbitę. Musimy zweryfikować poprzednio uzyskane dane. Niczego nie rozumiemy. Planeta wydaje się być zupełnie niezagospodarowana. Z wysokości naszej orbity nie znajdujemy wykrytych poprzednio ani też żadnych innych skupisk cywilizacyjnych. Brak roślinności. Analiza spektralna wykazuje na całej powierzchni dostępnej naszym obserwacjom obecność jedynie prostych związków chemicznych i pierwiastków w stanie wolnym. Nie mamy pojęcia, dlaczego poprzednie informacje nie potwierdzają się. Schodzimy na powierzchnię. Będziemy lądować. Warunki atmosferyczne bardzo niekorzystne. W rejonie lądowania pada deszcz, ale poradzimy sobie... Schodzimy coraz niżej. Lądujemy w strumieniach deszczu... Wylądowaliśmy pomyślnie. Za chwilę wyślemy robota na rozpoznanie. Jak dotąd u nas wszystko w porzą...

    Gościu pisał to w 1978 roku. Podziwiam.

    A co do 10 letnich laptopów, to ja takich używam i nie życzę sobie, żeby jakiś palant z marketingu czy innego ingu orzekał o ich nieprzydatności.

    Dodano po 2 [minuty]:

    M. S. napisał:
    Nie wiem czym zajmują się zatem ekolodzy. Nawet jak się wam telewizor rozpuści to nie znaczy, że przestanie istnieć. Zanieczyści tylko wodę, w której się rozpuścił.

    Większość tych ekologicznych modyfikacji, zarządzeń itp ekologiczna jest tylko z nazwy. Tu nie chodzi o ekologię. Chodzi o inne zieloności.

  • #26 14 Kwi 2014 21:42
    schredder
    Poziom 12  

    markoz7874 napisał:
    Wszyscy tak narzekają na trwałość sprzętu ale mało kto dzisiaj używa 15 letnich komputerów.
    Postęp idzie na przód i po kilku latach nawet sprawny sprzęt jest wyrzucany na śmietnik.
    Używa ktoś jeszcze magnetofonu szpulowego lub kasetowego?
    A może kaset VHS, dyskietek 5,25"?
    Ja już dawno nie. I nie dlatego, że sprzęt uległ awarii ale zestarzał się moralnie.


    Ale kupując nowy tv to chciałbym, aby działał dłużej niż 5 lat, a do serwisu przynoszą teraz tv z rocznika 2009-10 r. i beczą,że dali 4 czy 5 tyś. a niego...
    Chyba nie o to chodziło. Ja też kupując kompa to nie na 2 lata tylko min 8, bo mi nie są potrzebne 16 rdzeniowe procesory do przeglądania neta czy obejrzenia filmu w HD...

  • #27 14 Kwi 2014 22:03
    markoz7874
    Poziom 31  

    schredder napisał:

    Ale kupując nowy tv to chciałbym, aby działał dłużej niż 5 lat, a do serwisu przynoszą teraz tv z rocznika 2009-10 r. i beczą,że dali 4 czy 5 tyś. a niego...
    Chyba nie o to chodziło. Ja też kupując kompa to nie na 2 lata tylko min 8, bo mi nie są potrzebne 16 rdzeniowe procesory do przeglądania neta czy obejrzenia filmu w HD...

    Wszytko zależy od cen, rodzaju sprzętu i jego trwałości.
    Tendencja do skracania żywotu sprzętu przychodzi z krajów gdzie proporcje miedzy zarobkami a cenami w sklepach są dużo korzystniejsze niż u nas.
    Gdyby zarobki były większe, jestem przekonany, że mniej osób oczekiwałoby 5 letniej trwałości urządzeń, bo stać byłoby nas na kupno nowych.
    Ściany w domu nie maluje się dlatego, że farba odpada, ale aby coś zmienić/odnowić. Podobnie będziemy zmieniać sprzęt elektroniczny. Nie robimy tego przeważnie z powodów ekonomicznych.(chociaż nie zawsze)

  • #28 14 Kwi 2014 23:55
    sundayman
    Poziom 24  

    Cytat:
    Ja też kupując kompa to nie na 2 lata tylko min 8, bo mi nie są potrzebne 16 rdzeniowe procesory do przeglądania neta czy obejrzenia filmu w HD...


    Dokładnie. Mam tu w warsztacie ze 4 komputery "historyczne" - jeden PC z 2005 bodajże- doskonale się sprawdza w niektórych przypadkach.

    Apple G5 dualprocessor 2Ghz (kupiony jako używany(!) w 2006 - całkiem żwawy jest, i można go właściwie do wszystkiego używać - może poza jakimiś poważnymi pracami do grafiki 3D. Ten zresztą lada chwila trafi do mojej mamy (lat 70+), bo do jej potrzeb (internet głównie) to aż za dużo.

    Telefon, którego używam to samsung 7220 - i gdyby nie to, że czasem jednak jest konieczność poszukania czegoś w internecie będąc w ruchu ( a marnie to w nim działa) , to bym się nie spieszył z wymianą. Nie dlatego, że muszę oszczędzać - stać mnie. Ale jak idę i oglądam te wynalazki, które mają ekran większy niż cały mój telefon, jak sobie pomyślę, że mam to nosić, albo jak toto obsłużyć jedną ręką w samochodzie - to mi się odechciewa. A na oglądanie filmów w telefonie, granie sobie w Angry Birds, czy inne "superatrakcyjne rozrywki" z użyciem telefonu nie mam czasu ani ochoty. Być może jest to atrakcyjne dla nudzących się nastolatków.

    Podobnie jest np. z telewizorami z 4k, 8k, czy 1024k - jest to mniej przydatne niż ręczny hamulec w samochodzie - zwłaszcza oglądając to co w ofercie mają dostępne telewizje.

    No ale - skoro TRZEBA wymieniać sprzęt - to czymś trzeba zachęcać zwierzynę...I cały ten proceder wygląda mniej więcej tak, jak w TELEZAKUPACH - w każdym programie jest SUPERREWELACYJNY produkt, przy którym te z poprzedniego odcinka to zabytek, które JESZCZE LEPIEJ obiorą ziemniaki, i JESZCZE LEPIEJ umyją podłogę.

    Czysto marketingowy bełkot, który ma na celu zrobienie klientowi wody z mózgu tylko po to, żeby pozbył się zawartości portfela. I to cała "filozofia".

  • #29 14 Kwi 2014 23:59
    prosiak_wej
    Poziom 26  

    markoz7874 napisał:
    Wszyscy tak narzekają na trwałość sprzętu ale mało kto dzisiaj używa 15 letnich komputerów.
    Postęp idzie na przód i po kilku latach nawet sprawny sprzęt jest wyrzucany na śmietnik.
    Używa ktoś jeszcze magnetofonu szpulowego lub kasetowego?
    A może kaset VHS, dyskietek 5,25"?
    Ja już dawno nie. I nie dlatego, że sprzęt uległ awarii ale zestarzał się moralnie.


    3/4 Kolego - mam 40-letniego szpulowca Philipsa, 32-letniego kaseciaka Kenwood, a magnetowidy Panasonic SVHS z lat 90tych. Wszystko ma się dobrze, nośniki można kupić jeszcze nowe, zafoliowane (chociaż mają swoje lata). A najlepsze jest, gdy rodzina się zjedzie na święta lub z innej okazji i wujek Marek włącza muzykę ze szpulowca lub Griswaldów z kasety.

    Pomijam kwestię trwałości nagrania - taśma magnetyczna vs. nagrywalna płyta DVD, bo to chyba jest oczywiste.

    Nawet nie wyobrażam sobie kamery zapisującej na kartach SD... Mam jedną SVHS Panasonic, dwie Digital8 Sony - te jako ciekawostki, do codziennego nagrywania mam kamerę Panasonic MiniDV. Wszystko ma się dobrze, a nawet na siebie zarobiło (magnetowidy i kamery Digital8, które potrafią odtwarzać także Video8 i Hi8).

    Więc budowanie sprzętu z ograniczoną żywotnością to jednak przesada, chociaż teraz światem rządzi komercja i moda.

  • #30 15 Kwi 2014 00:39
    Urgon
    Poziom 36  

    AVE...

    Autoryzowany serwis samochodowy też chce zarabiać, a że kupuje części od producenta samochodów, to koło pięknie się zamyka. Kiedyś jak samochód się zepsuł, to holowało się go do pana Kazia czy innego Janka, bo miał garaż, czasem cały warsztat w szopie. Dziura w tłumiku, podłoga zgniła, albo karoseria się na farbie trzyma? Żaden problem: pospawamy, wyklepiemy, i kilo szpachli na wierzch. Kazio zrobi za stówkę i pół litra. To samo z każdą inną naprawą, z remontem silnika włącznie, przy czym czasem remont polegał na przebiciu numerów by się zgadzały z dowodem rejestracyjnym. Ale czy tak było lepiej? Zdecydowanie tak dla samego portfela. Gorzej, jak fachowiec był tylko z nazwy. Jeden mój wuj naprawiał samochód u pana Kazia, remont silnika. Pan Kazio słaby był w rękach, więc by ułatwić sobie robotę przeciął belkę łączącą lewą i prawą stronę ramy podwozia i silnik opuścił w dół. Potem belkę zaspawał. Wuj miał niemiłą niespodziankę, gdy parę miesięcy później silnik zgubił na wertepie w Lublinie. Drugi wuj jednak poszedł do serwisu jak mu ropa w układzie paliwowym zamarzła (!), za remont zapłacił 6 tysięcy złotych. Do tej pory nie wiem, po co mu wymieniali tłoki i planowali głowicę, jak mu tylko pompowtryskiwacze się zepsuły...

    To samo się dzieje w branży elektronicznej i AGD od parunastu lat. Moja matka miała taką przygodę z pralką: tydzień przed końcem gwarancji bęben ładowany od góry otworzył się w trakcie wirowania, klapa rozerwała gumową uszczelkę korpusu i przy okazji sam korpus, bo był z plastiku. Gdyby nie to, że serwisant był ludzkim człowiekiem i stwierdził usterkę mechaniczną (mógł zapisać, że bęben się otworzył przez reformy czy inne onuce, które podlazły pod krawędź), to koszt naprawy wyniósłby 70% ceny nowej pralki. W lodówce pękł plastikowy front od kosza na mrożonki, ta część kosztuje już ponad sto złotych dla tego modelu. Jakieś 10% ceny lodówki. Nawet durna uszczelka do drzwi może kosztować ćwierć ceny lodówki. Paranoja normalnie. A raczej rynek zachodni w praktyce. Ceny zachodnie, ale zarobki wschodnie. Dlatego wyciska się ze sprzętu tyle, ile się da.

    Wyjątkiem jest sytuacja, gdy ktoś ma potrzebę zmieniać sprzęt gdy tylko coś się zepsuje. Moja matka tak ma, i kilka tygodni temu dzwoniła do mnie, by powiedzieć, że stary telewizor się spie... z pierwszym marca odmówił posługi, więc kupuje nowy na raty w sapermarkecie. A praktycznie codziennie ktoś przez ogłoszenie oddaje telewizor używany, czasem wyższy model, co ma mniej niż rok, tylko dlatego że nie odbiera telewizji cyfrowej. Do współpracy z cyfrowym dekoderem nic lepszego nie trzeba, ale matka się uparła, więc niech ma. A stary telewizor pewno mógłbym naprawić, tylko po co, skoro ona chce nowy i basta...

    EDIT:
    Jakby ludzie nie kupowali tandetnego sprzętu lub/i ostrzej "jeździli" po producentach, to ci by zaczęli znów produkować lepsze rzeczy. Ale ludzie to idioci generalnie, więc kupują każdy chłam byle był ładnie zapakowany, miał rewolucyjną technologię (nawet jeśli jest to golareczka do ubrań (serio?!)) i był w promocji i na raty zero procent (opłaty manipulacyjne (czyt. podatek od głupoty) stanowią zawsze 12-18% kredytu)...