Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Auto ściąga na prawą strone

10 Kwi 2005 22:48 9699 10
  • Poziom 15  
    Mam taki problem a mianowicie jestem posiadaczem Lanosa rocznik 2003.
    Auto kupiłem w roku 2004 jako nowe tylko z poprzedniego rocznika.
    Zdarzyło się niedawno , że niestety wjechałem prawym przednim kołem w jakąś dziure w jezdni i od tego czasu auto zaczęło zjeżdżać na prawą stronę. Ponieważ auto jest na gwarancji pojechałem do serwisu i tam po pomiarach stwierdzono , że różnica w rozstawie osi między lewą a prawa stroną wynosi około 1 cm. Poradzono mi żebym odwiedził serwis Daewoo , który zajmuje się takimi rzeczami i zasugerowano ,że powinienem wjechać na stół bo trzeba wyprostować auto. Pojechałem do tego serwisu ale auto wstawiono na jakieś stanowisko i mechanik coś tam zrobił przy zawieszeniu i może troche lepiej sie jechało jednak auto dalej lekko ściągało na prawo.Teraz wymieniłem opony na letnie i poprostu nie da się jeździć. Auto nie chce jechać prosto jedzie albo w prawo ( z przewagą w prawo ) albo w lewo. Trzeba dość mocno trzymać kierownicę Bardzo proszę o poradę czy faktycznie muszę wjechać na stół jeśli tak to czy to pozwoli na pewno usunąć usterkę, a może wystarczy zrobić coś przy zawieszeniu .Jeśli tak to co ? Bardzo dziękuję za wszelką pomoc . Pozdrawiam.
  • Poziom 12  
    Sprawdź zbieżność bo po takim uderzeniu na pewno się rozregulowała - a takie mogą być objawy źle ustawionej zbieżności, a może to poważniejsza usterka zawieszenia i wtedy trzeba gruntownego remontu.

    Pozdrawiam
    Darkie
  • Poziom 16  
    To w ramach gwarancji nie byłeś odrazu w serwisie Daewo. Oni powinni dokonać pomiaru. Jak dla mnie to po prostu nie została usunięta usterka. Coś poprawił ale to nie nazywa się naprawa. Po ingerencji w zawieszenie powinni sprawdzić zbieżność przed wydaniem auta. Przyczyn może być wiele wygięty wahacz uszkodzone mocowanie wahacza itp trudno powiedzieć bez oględzin ale to żadna nietypowa awaria przy naszych drogach, bez problemu serwis powinien sobie z nią poradzić po prostu zrobili to niedbale.
  • Poziom 15  
    Zawsze jak uznam, że coś "dolega" zawieszeniu, jade na stację diagnostyczną i oni w ramach przeglądu (bezpłatnie) sprawdzają na "szarpaku" całe zawieszenie - luzy na końcówkach, amortyzatory, zbieżność...
    Po takiej wizycie wiadomo, co się dzieje - jedzie się do mechanika i po kłopocie.
    Czy w Twoim przypadku taka usterka zostanie naprawiona w ramach gwarancji - pewności nie mam. Osobiście uważam, że nie - bo to nie ma związku z usterką fabryczną.
    Jeśli zawieszeniue faktycznie jest przesunięte o aż centymetr, to tylko prostowanie podwozia. Powinno pomóc. Po naszych drogach jeżdzą auta, które były "przesubięte" nie tylko o centymetr :(
    Pozdrawiam :)
  • Poziom 15  
    Przy zmianie opon na letnie poprosiłem o dokładne sprawdzenie czy opony zużyły sie równomiernie i fachowiec stwierdził ,że nie widać oznak ścinania co chyba swiadczy o dobrej zbieżności. Opony kupione w Oponeo. Proszę o poradę bo nie wiem czy trzeba wjechać na stół bo jest to przesunięcie czy może to coś w elementach zawieszenia. Wiem , że trudno to stwierdzić na odległość , ale każda rada jest dobra. Dzięki.
  • Poziom 16  
    Nie sądze aby po wpadnięciu do dziury pogieło ci podwozie już bez przesady. Jeden z moich klientów prawie urwał koło wpadając do otwartej studzienki i zniszczeniu uległ tylko albo aż wahacz.
    Niestety nic na odległość Ci nie poradze można poprostu powiedzieć że masz uszkodzone zawieszenie i już. Sam możesz je wizualnie obejrzeć zwróć uwagę na mocowanie wahacza podnieś tą strone auta i sprawdź czy nie powstały luzy. Mogło uszkodzić tuleje tłumiące zwróć uwage na odpryski lakieru lub konserwacji na elementach zawieszenia może wykryjesz jakiś podgięty element. Nie wiem też co masz przesunięte o centymetr, dokonali jakiegoś pomiaru ale nie wiadomo co zmierzyli.
    Dobry mechanik jedyne co moge z czystym sumieniem polecić. Narazie mam nieodparte wrażenie że trafiłeś na podejście olewatorskie w warsztacie. Popatrzyli postukali i dobra jest, facet pewnie wie co jest uszkodzone ale z jakiegoś powodu tego nie zrobił.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Nie sądze aby po wpadnięciu do dziury pogieło ci podwozie już bez przesady. Jeden z moich klientów prawie urwał koło wpadając do otwartej studzienki i zniszczeniu uległ tylko albo aż wahacz.
    Niestety nic na odległość Ci nie poradze można poprostu powiedzieć że masz uszkodzone zawieszenie i już. Sam możesz je wizualnie obejrzeć zwróć uwagę na mocowanie wahacza podnieś tą strone auta i sprawdź czy nie powstały luzy. Mogło uszkodzić tuleje tłumiące zwróć uwage na odpryski lakieru lub konserwacji na elementach zawieszenia może wykryjesz jakiś podgięty element. Nie wiem też co masz przesunięte o centymetr, dokonali jakiegoś pomiaru ale nie wiadomo co zmierzyli.
    Dobry mechanik jedyne co moge z czystym sumieniem polecić. Narazie mam nieodparte wrażenie że trafiłeś na podejście olewatorskie w warsztacie. Popatrzyli postukali i dobra jest, facet pewnie wie co jest uszkodzone ale z jakiegoś powodu tego nie zrobił.
  • Poziom 32  
    Witam!
    Krop napisał:
    ... podejście olewatorskie w warsztacie. Popatrzyli postukali i dobra jest, facet pewnie wie co jest uszkodzone ale z jakiegoś powodu tego nie zrobił...
    Mam podobny problem. Po regulacji zbieżności okazało się, że samochód "myszkuje" - tzn. mimo trzymania kierownicy na wprost, zmienia przypadkowo kierunek jazdy (w zależności od krzywizny nawierzchni). Dopiero na przeglądzie dowiedziałem się, że trzeba wymienić końcówki drążka. Czy ten co ustawiał zbieżność nie zauważył tego?
    Cześć!
  • Poziom 13  
    serwisant zrobił coś na odczepne i poprawił stan tylko na chwile ... moim zdaniem powinieneś jechać do Deawoo i męczyćich dopóki nieusuna ci usterki bo to ich obowiązek - za darmo!! Jak chcesz to możesz jeszcze ubiegać się o odszkodowanie od zarządu dróg! :)
    Warto sprawdzić czy felga niejest skrzywiona :|
    Pozdrawiam :)
  • Poziom 16  
    O przyczyny takiego postępowania mnie nie pytaj. Musiał to zauważyć, ustawianie zbieżności ze zużytymi końcówkami to jak dla mnie strata czasu. Ja zawsze dokonuje oględzin auta i wskazuje ewentualne usterki wkońcu decyzja należy i tak do właściciela to on mi zleca naprawe. Miałem juz przypadek wymiany klocków hamulcowych a znalazłem pękniętą tarcze hamulcową, facet nie zgodził się na wymiane i co przecież nie zabiore mu dowodu rejstracyjnego a kolejny mechanik może stwierdzić że ktoś to olał albo co gorsza tarcza się rozleci koło zablokuje i facet wyląduje w rowie albo człowo na innym aucie....
    Na własny użytek wymyśliłem sobie coś takiego że na zleceniu naprawy wpisuje wszystkie znalezione usterki a klient zatwierdza zakres naprawy i już.
  • Poziom 15  
    Piotr Pajkert napisał:
    Witam!
    Krop napisał:
    ... podejście olewatorskie w warsztacie. Popatrzyli postukali i dobra jest, facet pewnie wie co jest uszkodzone ale z jakiegoś powodu tego nie zrobił...
    Mam podobny problem. Po regulacji zbieżności okazało się, że samochód "myszkuje" - tzn. mimo trzymania kierownicy na wprost, zmienia przypadkowo kierunek jazdy (w zależności od krzywizny nawierzchni). Dopiero na przeglądzie dowiedziałem się, że trzeba wymienić końcówki drążka. Czy ten co ustawiał zbieżność nie zauważył tego?
    Cześć!

    Takie już są czasy, a im większe miasto tym większe "olewanie" klienta. Z drugiej strony (z całym szacunkiem), ale samochodem nie wystarczy tylko umieć jeździć. Takie coś jak zużyte końcówki - nie dość, że słychać na każdym dołku to czuć na kierownicy. Podobnie po krótkiej przejażdzce można ocenić stan zawieszenia. Jak pisałem wcześniej stacje przeglądowe oferują - w ramach przegladu - darmowe sprawdzenie zawieszenia - wystarczy wykazać odrobinę zaangażowania i pojechać, a nie żalić się na roboli. Mechanik ma gdzieś, szczególnie jak mu nie płacą za godziny, jak mu nie pokażesz to nie zrobi. Najlepiej zresztą wiedzą, że spora część kierowców tylko wiegdzie paliwo się wlewa. Ostatno w InterCarsie słuchałem jak pracownik tłumaczył jakiemuś "kierowcy" który olej jest mineralny, a który syntetyczny, oraz że syntetyczny jest lepszy, bo "kierowca" twierdził, że mineralny 5-40coś tam W, jest lepszy od syntetycznego 20cośtam W.......wrzody rosną człowiekowi jak kogoś takiego słucha.

    Nikogo nie chciałem urazić!
  • Poziom 15  
    Odnośnie tych pomiarów to widziałem , że po ustawieniu auta na stanowisku pomiarowym i wyprostowaniu kół przyłożyli taką długą linię z podziałką ( ogólnie coś takiego jak suwmiarka ) od koła do koła z jednej strony i stwierdzono , że jest przesunięcie osiowe 10 mm.
    Pan z serwisu dał mi wizytówkę do innego serwisu ( tez Daewoo) i stwierdził , że trzeba wjechać na stół , a tylko tam mają sprzęt.( auto ma przejechane 24000 km)
    Mnie też się wydaje, że nie musiała sie skrzywić od razu podłoga a tylko coś rąbnęło w zawieszeniu. Zapomniałem napisać ,że po tym zaliczeniu dziury w jezdni chcąc jechać prosto musiałem mieć lekko skręconą kierownicę w lewo.To był niewielki skręt , ale wizualnie wyglądało to tak jakby żle oprawiono kierownicę. Zwróciłem na to uwagę jak pojechałem do tego polecanego serwisu. Faktycznie po naprawie kierownica była już wyprostowana a mechanik powiedział ,że pokrzywione było coś w zawieszeniu. Skasowali 50 zł i pojechałem do domu. Powiem szczerze , że ta kierownica jakoś tak dziwnie na mnie zadziałała ,że wydało mi się że juz jest dobrze. Może faktycznie było trochę lepiej ale wiecie jak to jest jak człowiek sie czymś zasugeruje . Później ( tzn po kilku dniach ) zauważyłem , że jednak zciąga na prawo , ale już nie chciało mi się wracać do tego warsztatu bo powiedzmy , że dało się to wytrzymać.
    Teraz jednak muszę coś z tym zrobić i cieszę się ,że są dobrzy ludzie , którzy zawsze chętnie służą radą innym. Bardzo dziękuję, wykorzystam wszystkie porady.