Dzień dobry, jestem tutaj nowy dlatego proszę na starcie nie mieszać mnie z błotem.
Mam nadzieję, że znajdzie się jakaś mądra główka, która wyjaśni mi kilka rzeczy. Oto problem z jaki chce Wam przedstawić.
Dziś grzebałem w swoim staruchu i znalazłem kilka urwanych/przeciętych kabli i partzancko zaślepionych wtyczek. Chciałbym zidentyfikować do czego te przewody służą i jakie mogą być powody dla których poprzedni właściciel postanowił je odpiąć bądź też czas zrobił z nimi swoje.
Pierwszy z nich leży luźno przytulony do bloku silnika z przodu pod króćcem wody.
Kolejny przewód zakończony wtyczką z miejscem na dwa piny przy prawej lampie. Najprawdopodobniej chodzi o jakieś światła jednak wszystko działa a kabel jest odpięty i wisi luźno.
Ostatnim i najbardziej dziwnym punktem są przerwane przewody zaraz przy kostce znajdującej się z tyłu silnika, tuż przy jego mocowaniu (poduszka?) z lewej strony auta.
Cała kostka wpięta jest tak jak powinna w swoje miejsce. Jednak kable zaraz przy niej są przerwane. Jeden z nich (rys. Żółty) biegnie wiązką z "pod szyby" obok amortyzatora. Drugi zaś (rys. Niebieski wisi swobodnie z tyłu silnika. Jest usztywniony tak jakby podstawą w bloku. Wystaje zaraz obok rury odprowadzającej spaliny.
Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedzi na chociaż część moich pytań odnośnie tychże przewodów. Może ktoś z Was drodzy forumowicze spotkał się z podobnymi przypadkami bądź po prostu lubi pobawić się w Sherlocka i zechce udzielić wskazówek.
Mam nadzieję, że znajdzie się jakaś mądra główka, która wyjaśni mi kilka rzeczy. Oto problem z jaki chce Wam przedstawić.
Dziś grzebałem w swoim staruchu i znalazłem kilka urwanych/przeciętych kabli i partzancko zaślepionych wtyczek. Chciałbym zidentyfikować do czego te przewody służą i jakie mogą być powody dla których poprzedni właściciel postanowił je odpiąć bądź też czas zrobił z nimi swoje.
Pierwszy z nich leży luźno przytulony do bloku silnika z przodu pod króćcem wody.
Kolejny przewód zakończony wtyczką z miejscem na dwa piny przy prawej lampie. Najprawdopodobniej chodzi o jakieś światła jednak wszystko działa a kabel jest odpięty i wisi luźno.
Ostatnim i najbardziej dziwnym punktem są przerwane przewody zaraz przy kostce znajdującej się z tyłu silnika, tuż przy jego mocowaniu (poduszka?) z lewej strony auta.
Cała kostka wpięta jest tak jak powinna w swoje miejsce. Jednak kable zaraz przy niej są przerwane. Jeden z nich (rys. Żółty) biegnie wiązką z "pod szyby" obok amortyzatora. Drugi zaś (rys. Niebieski wisi swobodnie z tyłu silnika. Jest usztywniony tak jakby podstawą w bloku. Wystaje zaraz obok rury odprowadzającej spaliny.
Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedzi na chociaż część moich pytań odnośnie tychże przewodów. Może ktoś z Was drodzy forumowicze spotkał się z podobnymi przypadkami bądź po prostu lubi pobawić się w Sherlocka i zechce udzielić wskazówek.