Witam,
Mam spory problem w związku z założeniem instalacji gazowej. W zeszłym roku pojechałem do mechanika, zapłaciłem, zostawiłem auto, po kilku dniach było ono gotowe do odbioru i do tego momentu wszystko było jak należy. Największy problem zaczął się z formalnościami, facet nigdy nie miał czasu wypełnić papierów i zawieźć ich do urzędów. Wydzwaniałem to w końcu coś tam dostałem, papierek o butli. Ostatnio skończył mi się przegląd i chciałem pojechać na stację i go zrobić, okazało się, że ten papierek na butle to za mało i potrzebny jest jeszcze (chyba) rachunek za założenie instalacji i jakiś atest czy coś, nie było mnie przy tym. Generalnie domyślam się, że wszystko byłoby do załatwienia, gdyby nie to, że mechanik w międzyczasie zdążył się powiesić. Pracownik i żona mówili, że szukali dokumentów ale nic nie znaleźli.
Jeśli ktoś coś wie co powinienem zrobić w takiej sytuacji to proszę o pomoc, nie co teraz z tym przeglądem.
Pozdrawiam.
Mam spory problem w związku z założeniem instalacji gazowej. W zeszłym roku pojechałem do mechanika, zapłaciłem, zostawiłem auto, po kilku dniach było ono gotowe do odbioru i do tego momentu wszystko było jak należy. Największy problem zaczął się z formalnościami, facet nigdy nie miał czasu wypełnić papierów i zawieźć ich do urzędów. Wydzwaniałem to w końcu coś tam dostałem, papierek o butli. Ostatnio skończył mi się przegląd i chciałem pojechać na stację i go zrobić, okazało się, że ten papierek na butle to za mało i potrzebny jest jeszcze (chyba) rachunek za założenie instalacji i jakiś atest czy coś, nie było mnie przy tym. Generalnie domyślam się, że wszystko byłoby do załatwienia, gdyby nie to, że mechanik w międzyczasie zdążył się powiesić. Pracownik i żona mówili, że szukali dokumentów ale nic nie znaleźli.
Jeśli ktoś coś wie co powinienem zrobić w takiej sytuacji to proszę o pomoc, nie co teraz z tym przeglądem.
Pozdrawiam.