Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
FotowoltaikaFotowoltaika
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak ładować telefon w podróży rowerowej? Dynamo, akumulator, ładowarka, baterie?

19 Kwi 2014 18:02 11331 23
  • Poziom 7  
    Zdarzają mi się wyprawy kilkudniowei (załóżmy 7d) w tzw. „dzicz”, więc obawa braku dostępu do gniazdka zwraca moją uwagę na żarłoczny smartfon, który muszę (w najlepszym wypadku) po dwóch dniach na ładować, bo krzyczy. Przeszedłem już różne pomysły i już prawie szedłem do sklepu ale pojawiał się nowy pomysł i wciąż nie wiem co się będzie bardziej opłacało:
    1) akumulator 6V (np. 12Ah) + przetwornica stepup/stepdown Pololu S7V7F5 + gniazdo USB + kabel USB do telefonu,
    2) akumulator 12V (np. 7Ah) + gniazdo zapalniczki samochodowej + ładowarka samochodowa do telefonu,
    3) ładowarka do telefonu na baterie AA + zakup paluszków w razie potrzeby (bądź wożenie ich ze sobą w razie czego),
    4) powerbank,
    5) zapas baterii do telefonu naładowanych przed wyjazdem,
    6) ładowarka solarna.

    Rozumiem, że akumulator [1), 2)] jest ciężki i zajmuje dużo miejsca, paluszki [3)], powerbank [4)] i zapasowe baterie [5)] już nie. Cena aku z przetwornicą [1)], aku z zapalniczką [2)], powerbanku [4)] czy zapasu baterii do telefonu [5)] wyniesie mnie ze 100zł. Ładowarka na paluszki [3)] sama nie jest droga ale już 4 paluszki chyba Energizera kosztują 14zł. Kwestia tylko co jest wydajniejsze… bo ładowarki solarne [6)] podobnie nie.

    Przy akumulatorze 6V przetwornica będzie działać od początku do momentu rozładowania do 2,7V. A w drugim przypadku (aku 12V) ładowarka będzie działać tylko przy napięciu 12V (czyli tak jakby bez stepup?)? Bo przy rozładowaniu akumulatora napięcie spada, jak rozumiem – czyli szybko taka ładowarka przestanie działać?

    Do akumulatora na rower padł pomysł dopięcia dynamo ale poczytałem już na elektrodzie, że takie dynamo ma wydajność 35% i lepsze jest takie w piaście, ale to znów obciąża rower i jazdę…

    Macie jakieś rady, pomysły, preferencje? :)
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • Poziom 23  
    Prądnica rowerowa. Do lampek też się przydaje. Taka prądnica w piaście będzie dużo mniejszym problemem niż akumulator w sakwie ;)
  • Poziom 27  
    Ja u siebie mam zrobione tak że ładuje telefon z dynama w piaście.
    Sprawdza się to dobrze.
    Nie stawia ono prawie żadnego oporu .
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • Poziom 30  
    Karok napisał:
    Przy akumulatorze 6V przetwornica będzie działać od początku do momentu rozładowania do 2,7V.


    2,7V?! O jakim akumulatorze kolega mówi, bo na pewno nie o żelowym.
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • Poziom 31  
    Nie wiem o jakich dziczach kolega pisze, ale jeżeli nie jest to miejsce kilkaset km od cywilizacji to może dodatkowy komplet baterii do telefonu wystarczy?
    Nie wiadomo też w jaki sposób ten smartfon jest użytkowany?
    Jeżeli tylko do dzwonienia, to ja np. mam telefon podczas jazdy wyłączony i odpalam go tylko w trakcie nagłej potrzeby - jedna bateria starcza.
    Ale czasami używam go do nawigacji i wtedy dodatkowe zasilanie jest niezbędne.
    W celu całkowitego uniezależnienia od cywilizacji to chyba tylko dynamo w piaście.
  • Poziom 32  
    Albo smartfon potrafiący trzymać tydzień na baterii. Mam Sony Xperia M Dual, po wyłączeniu WiFi, Bluetootha i innych takich śmieci tydzień spokojnie wytrzymuje, podobnie Lumia 620. Dorzucić zapasowo drugą baterię, mały powerbank lub ładowarkę bateryjną i można jechać w trasę.
  • Poziom 31  
    McMonster napisał:
    Albo smartfon potrafiący trzymać tydzień na baterii. Mam Sony Xperia M Dual, po wyłączeniu WiFi, Bluetootha i innych takich śmieci tydzień spokojnie wytrzymuje, podobnie Lumia 620. Dorzucić zapasowo drugą baterię, mały powerbank lub ładowarkę bateryjną i można jechać w trasę.

    Z włączonym GPS też tyle wytrzyma?
  • Poziom 32  
    Nie używam GPS, więc ciężko mi powiedzieć, ale z zapasową baterią być może by wytrzymał.
  • Poziom 31  
    McMonster napisał:
    Nie używam GPS, więc ciężko mi powiedzieć, ale z zapasową baterią być może by wytrzymał.

    I na tym polega problem. Mieć smartfona i używać go tylko do rozmów telefonicznych to trochę bez sensu. Jeżeli telefon ma być tylko do rozmów, to najlepszym rozwiązaniem jest kupienie za kilkadziesiąt złotych jakąś starą nokię która bez problemu trzyma ponad tydzień. Do tego prepaid za kilka złotych i nie żal nawet jak się gdzieś zgubi.
    Ale nie o to chyba chodziło w tym wątku?
  • Poziom 12  
    Prądnica w piaście to chyba najlepsze wyjście
  • Poziom 7  
    Dzięki za tak szybki odzew! :)
    Logan napisał:
    Karok napisał:
    Przy akumulatorze 6V przetwornica będzie działać od początku do momentu rozładowania do 2,7V.
    2,7V?! O jakim akumulatorze kolega mówi, bo na pewno nie o żelowym.
    Nie jestem elektronikiem, może zaszła mi w głowie mała nadinterpretacja danych… na blogu majsterkowym ktoś zrobił taką właśnie ładowarkę z tą przetwornicą i z koszyczkiem na 4×AA (6V), zrobił wykres napięcia in/out i natężenia out i tam rzeczywiście napięcie in spadało do 2,7V, wtedy przetwornica zaczęła wariować (zgodnie z jej specyfikacjami). Czyli akumulatory tak się nie rozładowują?

    McMonster napisał:
    Albo smartfon potrafiący trzymać tydzień na baterii.
    A potem napisał:
    Nie używam GPS, więc ciężko mi powiedzieć, ale z zapasową baterią być może by wytrzymał.
    Właśnie wolę rozwiązanie uniwersalne niż wymiana telefonu tylko pod wyprawy rowerowe. (Reszta pod poniższymi cytatami.)

    markoz7874 napisał:
    Nie wiadomo też w jaki sposób ten smartfon jest użytkowany? Jeżeli tylko do dzwonienia, to ja np. mam telefon podczas jazdy wyłączony i odpalam go tylko w trakcie nagłej potrzeby - jedna bateria starcza. Ale czasami używam go do nawigacji i wtedy dodatkowe zasilanie jest niezbędne.
    Tak, właśnie nie tylko do dzwonienia, czasem przyda się GPS (nie nawigacja ale awaryjne sprawdzenie położenia, bo mapy papierowe mam zawsze ze sobą) czy awaryjny internet. Włączanie/wyłączanie w razie potrzeby jest kłopotliwe, bo smartfony okropnie długo się włączają. (Na poprzedniej wyprawie przez kilka dni nie miałem dostępu do gniazdka i z racji braku innych rozwiązań wyposażyłem się uprzednio w starą Nokię 1100, która mi spokojnie wytrzymała – ale była do użytku jedynie w razie dzwonienia, a raczej SMSowania.)

    michalekk1 napisał:
    Prądnica rowerowa.
    Maciek051996 napisał:
    ładuje telefon z dynama w piaście.
    unnamed23 napisał:
    Prądnica w piaście
    I ku temu rozwiązaniu się coraz bardziej skłaniam…
  • Poziom 23  
    Ja właśnie trzymam w ręku koło z jakąś starą prądnicą. Piszą: 3W 6V. Po podłączeniu rezystora 12 omów płynie więcej niż 0,5 A jak zakręcę ręką kołem. I nawet kręcąc ręką nie czuć zbytniej zmiany oporu kręcenia. Polecam sprawdzić :)
    Prostownik na diodach Schottky'ego, kondensator a potem mała scalona przetwornica step-down na 5V i problem z głowy. Jak się postarasz zmieścisz się w kilku elementach:
    4 diody, 1 kondensator, 1 scalak przetwornicy, 1 cewka, 1 kondensator znowu i czasem jeszcze jakiś rezystor albo zewnętrzny tranzystor dla scalaka.
  • Poziom 30  
    michalekk1 napisał:
    Prostownik na diodach Schottky'ego, kondensator a potem mała scalona przetwornica step-down na 5V i problem z głowy. Jak się postarasz zmieścisz się w kilku elementach:
    4 diody, 1 kondensator, 1 scalak przetwornicy, 1 cewka, 1 kondensator znowu i czasem jeszcze jakiś rezystor albo zewnętrzny tranzystor dla scalaka.


    Czy sprawdzałeś rozwiązanie z przetwornica w praktyce? Pamiętaj, że dynamo zachowuje się jak źródło prądowe. Bez obciążenia napięcie szybko rośnie do ponad 30V Im wyższe napięcie tym mniejszy prąd pobierze przetwornica.
    Widzę tu inne rozwiązanie. Pod dynamo, za prostownikiem na diodach Schottky'ego podłączony akumulator żelowy 6V 4,5Ah i dopiero przetwornica step-down. Jeśli autor nie chce stosować akumulatorów to możliwe, że skazany będzie na stabilizator liniowy. Testowałem LM2940-5 i ładowanie prądem około 400mA zaczyna się już przy prędkości 10km/h. Teraz podłączony mam akumulator żelowy 6V 4,5Ah. testowałem z 6xNiMH 2000mAh, ale prąd ładowania 500mA był dla nich za duży i łatwo było przeładować (napięcie szybko rosło powyżej 1,5V/ogniwo).
  • Poziom 30  
    Cytat:
    Karok napisał:
    Dzięki za tak szybki odzew! :)

    Logan napisał:
    Karok napisał:
    Przy akumulatorze 6V przetwornica będzie działać od początku do momentu rozładowania do 2,7V.
    2,7V?! O jakim akumulatorze kolega mówi, bo na pewno nie o żelowym.
    Nie jestem elektronikiem, może zaszła mi w głowie mała nadinterpretacja danych… na blogu majsterkowym ktoś zrobił taką właśnie ładowarkę z tą przetwornicą i z koszyczkiem na 4×AA (6V), zrobił wykres napięcia in/out i natężenia out i tam rzeczywiście napięcie in spadało do 2,7V, wtedy przetwornica zaczęła wariować (zgodnie z jej specyfikacjami). Czyli akumulatory tak się nie rozładowują?


    6V/4=1,5V. Kolega pisze o jednorazowych bateriach AA, a nie o akumulatorkach NiMH. Najlepiej sprawdzi się dynamo w piaście + akumulator żelowy + przetwornica step-down. Możesz też zastosować akumulator Li-ion, ale nie można go podłączyć bezpośrednio pod dynamo. Pogóglaj trochę, bo jest o tym masa informacji w sieci.
  • Poziom 32  
    Logan napisał:

    Widzę tu inne rozwiązanie. Pod dynamo, za prostownikiem na diodach Schottky'ego podłączony akumulator żelowy 6V 4,5Ah i dopiero przetwornica step-down.


    Ja bym dał akumulator 12V - jak napisałeś dynamo jest bardziej źródłem prądowym, a więc pracując na wyższe napięcie odda większą moc. Niektóre nowe ładowarki dają na wyjściu 5V 2A a więc 10W, zwykle 3W to sporo mniej i chyba warto postarać się o więcej.
  • Poziom 30  
    Na świecie nie ma nic za darmo. Wzrost mocy = wzrost oporów toczenia.
  • Poziom 7  
    Z tym, że akumulator trochę waży a przy wyprawie z sakwami każdy kg ma znaczenie.
    Nawiązując do kombinacji dynama z aku zaczynam się skłaniać do kombinacji = dynamo w piaście + (prostownik+przetwornica+etc.) + powerbank USB. Powerbank z tej racji, że przyda się również na kilkudniową wyprawę w góry (jaka mi się zdarzyła pół roku temu).
  • Poziom 30  
    Karok napisał:
    Z tym, że akumulator trochę waży a przy wyprawie z sakwami każdy kg ma znaczenie.
    Nawiązując do kombinacji dynama z aku zaczynam się skłaniać do kombinacji = dynamo w piaście + (prostownik+przetwornica+etc.) + powerbank USB. Powerbank z tej racji, że przyda się również na kilkudniową wyprawę w góry (jaka mi się zdarzyła pół roku temu).


    Żelowy 6V 4,5Ah waży 0,6kg, przy 40kg bagażu nie jest to jakoś dużo. Fakt, więcej niż baterie AA/akumulatorki NiMH, ale za to jest mniej wrażliwy na warunki ładowania. Pamiętaj, że każdy dodatkowy element (prostownik, przetwornica, powerbank) wprowadza straty mocy. Powerbank to tak naprawdę akumulator/bateria z przetwornicą.
  • Poziom 7  
    Logan napisał:
    Karok napisał:
    Z tym, że akumulator trochę waży a przy wyprawie z sakwami każdy kg ma znaczenie.
    Nawiązując do kombinacji dynama z aku zaczynam się skłaniać do kombinacji = dynamo w piaście + (prostownik+przetwornica+etc.) + powerbank USB. Powerbank z tej racji, że przyda się również na kilkudniową wyprawę w góry (jaka mi się zdarzyła pół roku temu).


    Żelowy 6V 4,5Ah waży 0,6kg, przy 40kg bagażu nie jest to jakoś dużo. Fakt, więcej niż baterie AA/akumulatorki NiMH, ale za to jest mniej wrażliwy na warunki ładowania. Pamiętaj, że każdy dodatkowy element (prostownik, przetwornica, powerbank) wprowadza straty mocy. Powerbank to tak naprawdę akumulator/bateria z przetwornicą.


    No jest to w sumie jakieś wyjście. Proste (dynamo, prostownik, aku, przetwornica, usb) przede wszystkim.
    Ale patrzę na ten aku na aledrogo (np 4090800680), tam jest link do specyfikacji i co widzę – trzeba go ładować napięciem 7V, więc trzebaby podnieść napięcie z dynama, czy dobrze rozumiem? (Poza tym waga ≠ 0,6kg, ale 0,8kg ;) )
  • Poziom 30  
    Widać, że nic kolega ie góglał w tym temacie, a szkoda. Nawet na elektrodzie jeden z użytkowników opisywał ładowanie akumulatora 12V za pomocą dynama.
  • Poziom 7  
    Logan napisał:
    Widać, że nic kolega ie góglał w tym temacie, a szkoda. Nawet na elektrodzie jeden z użytkowników opisywał ładowanie akumulatora 12V za pomocą dynama.
    Googlam, Googlam w temacie najtańszej i najprostszej konwersji dynama na prąd USB – ale z racji innego wykształcenia mam ogromnie dużo do nadrobienia od czasów marnej fizyki w liceum, żeby zrozumieć naraz specyfikę pracy dynama przy różnych prędkościach i obciążeniach, ładowanie akumulatorów, działanie przetwornic oraz przeznaczenie kondensatorów i cewek, o czym wszystkim piszą na forach elektronicznych ludzie obeznani w temacie, a co jest dla mnie nowością.

    Z tego co widzę to najprostsze tworzone przez innych układy rozpoczynają się od mostka i stabilizatora 5V przymocowanego do ramy dla odprowadzenia ciepła. sgomes3 proponuje taki właśnie układ tylko dodaje kondensatory – nie wiem po co, podejrzewam, że dla wyrównania zaburzeń w przepływie prądu?
    Wiem już, że zamiast stabilizatora lepsza jest przetwornica, bo nie ma takich strat przy wyższym napięciu i się tak nie grzeje. Przy specyfikacji Pololu D24V5F5 piszą o „szpilkach” przy podłączaniu zasilania, ale nie wiem czy przy dynamie takie coś zaistnieje, przecież dynamo startuje od zera… (I tu zaczyna się znów moja niewiedza.) Nawet jeśli, to piszą, że potrzeba kondensatora ≥33µF ≥50V a gość od układu w linku powyżej stosuje zaledwie 2×10µF. A tutaj zaproponowano 2 kondensatory: 35V 2700µF + 16V 2200µF, czyli o wiele większe, też nie wiem dlaczego akurat większe.

    Odnośnie:
    Logan napisał:
    Czy sprawdzałeś rozwiązanie z przetwornica w praktyce? Pamiętaj, że dynamo zachowuje się jak źródło prądowe. Bez obciążenia napięcie szybko rośnie do ponad 30V Im wyższe napięcie tym mniejszy prąd pobierze przetwornica.
    Zbudowaną tu ładowarkę będę podłączał tylko w momencie potrzeby (=ładowania), a więc obciążoną. W takim razie nie muszę się martwić o tak wysokie napięcie (chyba, że będę pedałował strasznie szybko… tylko teraz nie wiem przy jakiej prędkości pojawi się napięcie >30V).
  • Poziom 10  
    Jak jesteś leniwy to kup sobie lampkę z ładowarką USB. Nie dość, że masz ładowarkę to jeszcze dobre źródło światła. Używam od ponad roku i za każdym razem w nocy na rowerze jaram się ilością światła. Piastę mam Shimano DH-3N30. Uwaga przy zakupie na nazwę. Tylko wersja z PLUS ma ładowarkę USB.

    http://www.axa-stenman.com/en/bicycle-components/lighting/dynamo-head-lights/luxx70-plus/
  • Poziom 14  
    W sumie jeśli ktoś nie chce się zbytnio bawić elektroniką a poskładać gotowe produkty....

    To chyba najprościej jest mieć...
    - dynamo w piaście - 80-150zł
    - tani kontroler ładowania do iluś watów - 20-50zł
    - mikro akumulator np 12v - 40-70zł
    - jakieś gniazdo zapalniczki -10-25zł

    I wtedy wpinamy co chcemy do takiego czegoś ;P
    Nasz 'krążownik' zyska na wadze jakieś 2,5kg ale zastosowań mamy masę.