Witam. mam problem z LT 35 2.5sdi 97r. Auto nie odpala jak się nim kręci, za to jak popsikam mu plaka to odpala nie zawsze za pierwszym razem czasami wypsikam pół butli tak jakby gdzieś napięcia niemiał albo no już sam niewiem co. Paliwa podaje na wtryski pod ciśnieniem. Jak zapali i jedzie się nim po prostej drodze to jedzie ale ma bardzo mało mocy (wiem że to nie TDI ale jak na 80km to chociaż pod górke powinien wjechać na 4 biegu). Jak wcisne hamulec i trzymam gaz jednocześnie to nie gasł ale objawy się nasilają i i teraz zdarza mu się nieraz zgasnąć. Vag pokazuje padniętą przepływke. Rozrząd ustawiony idealnie, pompa na 50-55, dawka na 4,5.
Przyjechałem nim tak z NL do PL zużywając z 7 plaków przez całą droge.
Wykluczam filtr i wszystko inne związane z bakiem i przewodami ponieważ aktualnie jest podłączony z bańki z ropą.
Aha jak nim kręce i psikam plaka to z rury zasłona dymna jakby ktoś ognisko rozpalił. Kopci siwo.
Pomóżcie bo już ręce rozkładam nad nim dlatego prosze o pomoc.
Aha właśnie zapomniałem napisać że jadąć np z górki i nie naciskając gazu czyli hamując silnikiem zdarza sie że potem już jakby nie reagował na gaz. Musze wyłączyć i włączyć zapłon i znowu jedzie jako tako.
Przyjechałem nim tak z NL do PL zużywając z 7 plaków przez całą droge.
Wykluczam filtr i wszystko inne związane z bakiem i przewodami ponieważ aktualnie jest podłączony z bańki z ropą.
Aha jak nim kręce i psikam plaka to z rury zasłona dymna jakby ktoś ognisko rozpalił. Kopci siwo.
Pomóżcie bo już ręce rozkładam nad nim dlatego prosze o pomoc.
Aha właśnie zapomniałem napisać że jadąć np z górki i nie naciskając gazu czyli hamując silnikiem zdarza sie że potem już jakby nie reagował na gaz. Musze wyłączyć i włączyć zapłon i znowu jedzie jako tako.