Witam,
Od pewnego czasu mam problem z prawym kierunkowskazem. Z moich obserwacji wynika, że kierunkowskazu nie ma gdy dość ostro skręcę w lewo (np. skręt w lewo na skrzyżowaniu). Kierunkowskaz prawy będę wtedy w stanie włączyć dopiero po włączeniu na chwil kierunkowskazu w lewo, bądź po dość ostrym zakręceniu kierownicą w prawo. Problem dotyczy tylko prawego kierunkowskazu. Manetka oczywiście zatrzymuje się w pozycji jakby kierunek był włączony.
Elektrycznie wydaje się być OK. Dla spokoju wymieniłem manetkę ponieważ czułem, że sprawa ma związek z mechanizmem, który automatycznie wyłącza kierunkowskaz po ostrzejszym zakręcie. Przez pierwsze 50 km po wymianie manetki usterka się nie pojawiała. Teraz znowu jest ten sam problem.
Ktoś spotkał się z takim przypadkiem? Jakieś pomysły? Oprócz mechanizmu wyłączającego kierunkowskaz w manetce, na kolumnie kierownicy znajduje się jeszcze wypustka zahaczająca o niego. Nie jest jednak chyba w żaden sposób wyrobiona...
Od pewnego czasu mam problem z prawym kierunkowskazem. Z moich obserwacji wynika, że kierunkowskazu nie ma gdy dość ostro skręcę w lewo (np. skręt w lewo na skrzyżowaniu). Kierunkowskaz prawy będę wtedy w stanie włączyć dopiero po włączeniu na chwil kierunkowskazu w lewo, bądź po dość ostrym zakręceniu kierownicą w prawo. Problem dotyczy tylko prawego kierunkowskazu. Manetka oczywiście zatrzymuje się w pozycji jakby kierunek był włączony.
Elektrycznie wydaje się być OK. Dla spokoju wymieniłem manetkę ponieważ czułem, że sprawa ma związek z mechanizmem, który automatycznie wyłącza kierunkowskaz po ostrzejszym zakręcie. Przez pierwsze 50 km po wymianie manetki usterka się nie pojawiała. Teraz znowu jest ten sam problem.
Ktoś spotkał się z takim przypadkiem? Jakieś pomysły? Oprócz mechanizmu wyłączającego kierunkowskaz w manetce, na kolumnie kierownicy znajduje się jeszcze wypustka zahaczająca o niego. Nie jest jednak chyba w żaden sposób wyrobiona...