tzok
Tak chodził mi po głowie taki przełącznik do czujnika temp... Temat "trudnego" rozruchu w tym aucie ciągnie się już kolejny rok

Autem jeździ kobieta i musi je mieć na co dzień, toteż za wiele nie chce eksperymentować. W moim mieście już miałem do czynienia z "studento- specjalistami" ( ECU "przekombinował" a licznik do dziś nie działa.....) Ekonomicznie średnio to widzę iść do gościa, który wie co i jak, ale kasuje 500pln.
Nie wykluczam jakiejś dopłaty do pomocy w tym temacie, o ile będę pewny że ten kto się tym zajmuje jest kompetentny ale to przez PW
tzok
Zupełnie nie o to chodzi, że się obrażam. Irytują mnie "dobre rady" bardzo luźno związane z istota problemu/tematu. Kolega
Ireneo rozpisał się obszernie a wniósł niewiele w istocie!
tzok napisał: ...Co innemu oddać komuś niepotrzebną rzecz, a co innego wiedzę (i to potrzebną, bo się z niej żyje)... .
Czym zatem różni się wiedza w dziale TV, PC..... od elektroniki samochodowej? Forumowicze z działu PC czy TV oferują schematy laptopów wsady i inne... które, to ludzie zwyczajnie w necie sprzedają! Wielu dzieli się wiedzą z TV czy PC mimo że z niej żyją i mogę tu przytoczyć nicki z forum dla uzasadnienia. Wiem w "samochodówce" istnieje "subkultura" elektroników którzy na dużą skalę kupują wiedzę( wsady, softy...) i wszystko w tym temacie rozbija się o kasę. Ale nie chcesz pomóc nie zmuszam...
tzok Ja nie WYMAGAM, w istocie, pomocy. Ja zwyczajnie o nią proszę. Nie wymagam od nikogo by się ze mną zgadzał. Jeśli ktoś ma cennik swoich usług niech pisze na PW, może się do nich odniosę. Po co "torpedować" cały temat? Chyba że to celowa taktyka do zniechęcenia proszących o szeroko rozumiane programowanie w dziale "Samochody serwis", w ochronie własnego interesu? Inaczej nie potrafię tego uzasadnić i trochę to się rozmija z istotą funkcjonowania forum. Tabu programowania pozostanie tabu, więc więcej zarobie....
Ja de fakto nie wymagam wiedzy! Mój problem jest ścisłą analogią do programowania baterii w laptopach. Forumowicze zwyczajnie przerabiają wsady innym proszącym o to.
Ujawniam pewne funkcjonujące tu "zwyczaje", "mówię jak jest" a nie chcę nikogo urazić.
A mój temat coraz bardziej rozmija sie istotą mojego problemu.