Opiszę wszystko jeszcze raz od początku, co po kolei sprawdzałem i jak to wszystko wyglądało.
Po zakupie auta przez pierwsze 3-5 dni wszystko było ok. Po raz pierwszy objaw pojawił się jak żonka miała auto w pracy. Z okna sklepu zauważyła, że wycieraczki w aucie pracują i zapalone są światłą. Po pierwszym razie trochę to zignorowałem, ale tego samego dnia po południu grzebiąc coś w garażu nagle zapaliły się światła. W tym momencie zaczęła się moja przygoda z tym problemem. Pierwsze co robiłem to odłączenie akumulatora co niestety nic nie dało. Obserwowałem i nasłuchiwałem co w aucie się dzieje, zauważyłem że światła zapalają się w 95% przypadków po około 1 minucie i 15 sekundach (ze stoperem w ręku, kilka prób). Nic nie mogłem namierzyć więc stwierdziłem że zobaczę gdzie jest przekaźnik od tych świateł. Okazało się, że jest on w BSM więc stwierdziłem, że zobaczę jak wyglądają złącza w tym module. Po wyjęciu jednej z wtyczek zobaczyłem wodę i niestety skorodowane piny (zdjęcie poniżej).
Delikatnie się ucieszyłem bo wiedziałem, że te moduły nie są takie drogie. Zamówiłem moduł w serwisie Citroena po numerze VIN, a w międzyczasie zamontowałem stary. W starym module podczas próby wyczyszczenia mechanicznie gniazda urwały się piny, ponieważ były bardzo mocno skorodowane. Co ciekawe, na starym module bez tych pinów działały oba światła drogowe, oba światła pozycyjne, oba kierunkowskazy i tylko lewe światło mijania, ale samozapalanie świateł znikło.
Dodam też że oprócz włączających się świateł na starym module z zalanym gniazdem (jeszcze przed pierwszym odpięciem zalanego gniazda) wyświetlał mi się komunikat o konieczności wyrównania poziomu płynu chłodniczego (a czujnika w zbiorniczku nie ma) i nie działały mi spryskiwacze od reflektorów. Jak już wysuszyłem to gniazdo to te dwa problemy znikły.
Nowy moduł przyszedł po 2 dniach, ale niestety po zamontowaniu okazało się, że światła zapalają się jak na starym.
W tym momencie doszedłem do wniosku, że sam już nic nie wskóram i umówiłem się z elektromechanikiem na diagnostykę. W diagnostyce wyszedł uszkodzony przełącznik pod pedałem hamulca (już wymieniony) oraz w BSI i BSM ten błąd "A9B7 - Usterka przekaźnika plus za stacyjką (+APC) albo wiązki wyjściowej", którego nie da się skasować. Dodatkowo jest brak komunikacji z układem wspomagania kierownicy, a wspomaganie działa w pełni prawidłowo.
Elektryk sprawdził wiązki, podmieniał poza nowym BSM jeszcze inne, odpinał COM-a i niestety nic nie znalazł. Wymieniana była też wtyczka ze względu na podejrzenie korozji złączy wewnątrz.
Ważnym faktem może być to, że światła włączają się same tylko przy wyłączonym zapłonie. Nieważne czy auto otwarte czy zamknięte, jak tylko wyłączony jest zapłon to światła się włączą. Gdy przykładowo otworzę auto z pilota, otworzę drzwi i poczekam na zapalenie się świateł, to wystarczy zamknąć drze i światła zgasną, ale po tej około 1 minucie i 15 sekundach zapala się ponownie.
Nie jestem za bardzo przekonany do uszkodzenia COM-a z tego powodu, że na starym module z działającym jednym światłem światła się nie zapalają. A przecież gdyby był to sygnał żądania z COM-a to czy byłoby jedno czy dwa światła to powinny się zapalać.
Dodatkowo z moich obserwacji mogę dodać, że:
- cały czas pali mi się podświetlanie pozycji przełącznika trybu pracy skrzyni biegów i podświetlanie regulacji wysokości reflektorów,
- przy tym samoczynnym włączaniu się świateł na starym module BSM tak jakby pracowały silniczki od regulacji wysokości reflektorów, na nowym nie jestem pewien czy też tak jest bo nie sprawdziłem.
Kolego melas czy te parametry BSI można sprawdzić z poziomu DIAGBOX-a, co do