Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilacz HV na TL494 i dobranie snubber'a

Myrek1 01 Maj 2014 10:30 7233 17
  • #1 01 Maj 2014 10:30
    Myrek1
    Poziom 23  

    Witam,
    Projektuję generator wysokiego napięcia z powielaczem na kości TL494 typu flyback. Nim napędzam driver MOSFETa na tranzystorkach bipolarnych, dalej MOSFET IRFZ44, który steruje trafo z TV - TVL31. Za cewką WN jest mały podwielacz napięcia na diodach i kondensatorach HV (na schemacie są inne oznaczenia, ale to bez znaczenia).

    Wszystko działa, ale problem polega na tym, że czasem uszkadzają się MOSFETy, szczególnie przy przeskoku iskry już za powielaczem (na samej cewce jest dobrze do czasu zwarcia) i to nawet po wyłączeniu zasilania układu! (jak robię zwarcie do masy na końcu powielacza). Chciałem dodać zabezpieczenie Snubber + dioda (schottky) równolegle do niego. Pierwotnie zastosowałem go między drenem a zasilaniem, ale dioda oraz rezystor strasznie się grzały, zmieniłem na źródło-dren. Uszkodzenie polega na przebiciu D-S oraz czasem do bramki. Pozwoliło to zmniejszyć oscylację, ale dalej jest problem.

    Nie radzę sobie z tym zabezpieczeniem. Czy ktoś jest wstanie doradzić jak je poprawnie wykonać? Przeczytałem dużo opracowań na ten temat, ale nic konkretnego nie mogłem z tego wyciągnąć.
    Problemem jest też pewnie częstotliwość. Urządzenie najlepiej pracuje w takiej konfiguracji na ok 46Hz i wypełnieniu 58%, zasilanie ok 24V. W innej MOSFET zaczyna się dużo bardziej grzać mimo małego wzrostu pobieranego prądu.

    Schemat urządzenia jest poniżej:
    Zasilacz HV na TL494 i dobranie snubber'a

    Do tego dodam 2 oscylogramy z tego co dzieje się na drenie i bramce.
    zielony - bramka
    czerwony - dren

    1. Z podłączonym powielaczem:
    Zasilacz HV na TL494 i dobranie snubber'a

    2. bez obciążenia, sama cewka:
    Zasilacz HV na TL494 i dobranie snubber'a

    Obecnie wszystko złożone jest "na pająka" z racji eksperymentów. Zakładałem też koralik ferrytowy na bramkę, ale nic to nie zmieniło. Dziwi mnie trochę ten przebieg na drenie. Ale tylko przy takim przebiegu tranzystor najmniej się grzeje. Zwiększenie częstotliwości czy wypełnienia wpływa znacząco na temperaturę wydzielaną przez tranzystor.

    Wszystko zasilam z zasilacza laboratoryjnego z ograniczeniem prądowym do 5A.

    Rdzeń jak i cewka takie jak na tej fotce, z uzwojeniem pierwotnym zrobionym z linki 1mm2, 10 zwojów. Rdzeń oraz jedna z końcówek cewki WN połączona jest z masą.
    Zasilacz HV na TL494 i dobranie snubber'a

    0 17
  • Sklep HeluKabel
  • #2 01 Maj 2014 13:07
    jarek_lnx
    Poziom 43  

    Na oscylogramie napięcia drenu widać przebicie ok 65V nie wiem czy to w diodzie czy w tranzystorze, ale w ten sposób prawie całą energię zgromadzona w indukcyjności marnujesz po stronie pierwotnej.

    Wyładowanie przy wysokim napięciu generuje impuls elektromagnetyczny który może uszkodzić MOSFET'a (szczególnie dielektryk bramki) indukując wysokie napięcia w długich przewodach, nawet jeśli po stronie pierwotnej nie ma już napięcia, piszesz że zrobiłeś w pająku, pająk może być lepszy lub gorszy niż PCB zależy czy zwracałeś uwagę na długość krytycznych połączeń.

    0
  • #3 01 Maj 2014 13:34
    Myrek1
    Poziom 23  

    Właśnie to przepięcie do prawie 65V też mnie martwiło, ale nie wiem jak się tego pozbyć. Dioda SB560 ma napięcie wsteczne 60V, to by się zgadzało. Ale z tego co pamiętam i bez niej było ono podobne. Obecnie nie mam jak sprawdzić, bo przy próbach poszedł kolejny tranzystor, muszę zapatrzeć się w nowe.


    Przewody mają po kilkanaście cm, spróbuję w najbliższym czasie zrobić płytkę i wtedy zobaczyć jak to się będzie zachowywało. Wszystko do trafo będzie na jednej płytce, ale między powielaczem a trafo będzie ok 15cm przewodu, za powielaczem nawet metr. Chciałbym to jak najlepiej zabezpieczyć.

    Dzięki.

    0
  • Sklep HeluKabel
  • #4 01 Maj 2014 16:12
    jarek_lnx
    Poziom 43  

    Cytat:
    Właśnie to przepięcie do prawie 65V też mnie martwiło, ale nie wiem jak się tego pozbyć.
    Przecież to zasada działania flyback'a, nie możesz się tego pozbyć, napięcie indukuje się w cewce po przerwaniu obwodu, napięcie to pojawia się i po stronie wtórnej i po pierwotnej, jak je zlikwidujesz po stronie pierwotnej, nie będzie go też po stronie wtórnej.

    Ogranicznik przepięć będzie potrzebny, ale ma on zgasić przepięcie z indukcyjności rozproszenia nie ograniczając napięcia wyjściowego, bo to da duże straty mocy.

    Potrzeba tranzystora na wyższe napięcie.

    No chyba żeby zrobić flyback dwu-tranzystorowy, straty mniejsze bo niewykorzystana energia jest zwracana do zasilnia, tylko nie wiem czy wystarczy ci to ograniczone napięcie.

    0
  • #5 01 Maj 2014 18:25
    Myrek1
    Poziom 23  

    Źle się wyraziłem z tym napięciem. Po prostu jest za słaba dioda i trzeba ją wymienić. Do tego zastosuję inny tranzystor, tak jak polecasz - IRF-640N (200V/18A Rds=0,18), myślę, że wystarczy.

    Mógłbym zasilać to napięciem 12-14V, ale przy tym napięciu nie mam dostatecznego napięcia na wyjściu powielacza. Tzn na 2-krotnym osiągam parametry pod obciążeniem podobne do tych bez. Ale docelowo będzie to 4-krotny i wtedy obciążenie (druty między uziemionymi płytami, ok 12kV) trzeba zwiększać napięcie zasilania, żeby osiągnąć pożądane parametry. I tu jest następny problem, muszę zrobić jeszcze jakieś zabezpieczenie przed odpięciem obciążenia (nagły wzrost napięcia na powielaczu) i zwarciem. Jeśli przy 12kV odepnę zasilanie, to napięcie wzrasta myślę, że do ok 20kV i mogą tego nie wytrzymać kondensatory i diody w powielaczu (na 12kV).

    Dzięki.

    0
  • #6 01 Maj 2014 21:45
    jarek_lnx
    Poziom 43  

    Można by to policzyć gdyby była znana przekładnia transformatora, wiesz ile zwojów ma wtórne?

    Podłącz do tego tranzystora transil na nieco mniej niż 200V nie trzeba dobierać do obciążenia, w odróżnieniu od snubbera.

    0
  • #7 01 Maj 2014 23:07
    kspro
    Poziom 27  

    To nie jest Flyback. To byłby Flyback gdyby na wyjściu była tylko dioda D2, która jest zatkana w czasie gdy MOSFET jest włączony, a zaczyna przewodzić dopiero gdy MOSFET się wyłącza. Obecność drugiej diody D4 zastosowanej w konfiguracji podwajacza napięcia powoduje, że transformator nie działa jak typowy dla Flyback dwuuzwojeniowy dławik gromadzący energię w części ON i oddający ją na wyjściu w części OFF cyklu, gdyż dioda D4 przewodzi gdy MOSFET jest włączony. W tej sytuacji podczas zwarcia czy obciążenia na wyjściu MOSFET nie jest obciążony samą indukcyjnością dławika (czyli pierwotnego uzwojenia transformatora) tak jak we Flybacku tylko dużo bardziej, płynie przez niego zbyt duży prąd i to jest przyczyną uszkodzeń. Snubber nic tu nie pomoże, już prędzej monitorowanie prądu drenu i skracanie czasu ON, co pewnie dałoby się zrobić choćby na próbę wykorzystując wejścia TL494, który w tej chwili działa jak zwykły NE555.
    Jeżeli na wyjściu ma być powielacz napięcia, to Flyback się nie nadaje. Lepiej użyć generatora o wypełnieniu 50% i napędzać uzwojenie pierwotne przy pomocy mostka z ograniczeniem prądu na wypadek zbyt dużego obciążenia. Myślę, że nadawałyby się tu typowe mostki używane do silników krokowych, mają wszystko w środku włącznie z diodami zabezpieczającymi, pozostawałby jedynie dobór właściwej częstotliwości dla konkretnego napięcia zasilającego tak żeby nie nasycić rdzenia.

    0
  • #8 02 Maj 2014 09:55
    jarek_lnx
    Poziom 43  

    Cytat:
    To nie jest Flyback.
    Racja, o napięciu wyjściowym decyduje suma napięcia powstającego w trybie przepustowym i zaporowym, ale w typowych przypadkach ta druga jest znacznie większa i gdy nie ma przeciążenia układ zachowuje się jak flyback (taki pół flyback, pół forward był stosowany w telewizorach).

    Przy zwarciu w trybie przepustowym popłynie większy prąd po stronie pierwotnej tak jak piszesz, ale gdyby to był "czysty" flyback przy przeciążeniu nasycił by się rdzeń, więc tranzystor też był by bardziej obciążony niż samą indukcyjnością. Zwarcie na wyjściu i tak spowoduje przeciążenie na wejściu.

    Przy zwarciu za powielaczem prąd ograniczają kondensatory powielacza, więc nie będzie to takie "twarde" zwarcie.

    Też na początku podejrzewałem uszkodzenie tranzystora nadmiernym prądem ale skoro układ jest zasilany z zasilacza z ograniczeniem prądowym 5A bez dużego kondensatora na wyjściu i pracuje z wypełnieniem jest ok 50% to raczej mało prawdopodobne, chyba że przy przeciążeniu spada napięcie na bramce do wartości przy której tranzystor wchodzi w obszar pracy liniowej, wtedy nawet kilka A może go łatwo wykończyć. Ale skoro tranzystor przez 40% czasu pracuje z przebiciem lawinowym z dużym prądem to możliwe że niewielka zmiana czegokolwiek wystarczy żeby się w końcu uszkodził.

    Mostek był by o tyle lepszy, że napięcie bez obciążenia nie wzrastało by za bardzo, i nie potrzeba tranzystorów na >50V ale napięcie wyjściowe będzie niższe.
    Cytat:

    Mógłbym zasilać to napięciem 12-14V, ale przy tym napięciu nie mam dostatecznego napięcia na wyjściu powielacza. Tzn na 2-krotnym osiągam parametry pod obciążeniem podobne do tych bez.
    Za mała wydajność prądowa to zupełnie inny problem, to moze być wina za małych pojemności w powielaczu lub właśnie użycia flyback'a.

    Jeszcze jedno pytanie czy chcesz regulować napięcie wyjściowe?

    0
  • #9 02 Maj 2014 14:05
    komatssu
    Poziom 29  

    Taki powielacz napięcia na wyjściu transformatora wysokiego napięcia będzie dobrze działał przy zasilaniu go prostego 2-tranzystorowego generatora znanego w internecie pod nazwą ZVS FLYBACK DRIVER. Układ taki generuje napięcie sinusoidalne, co jest korzystne dla działania powielacza napięcia.

    Napięcie wyjściowe można wtedy regulować zmieniając napięcie zasilające generator, przy czym jego minimalna wartość to około 8V.

    Gdy transformator będzie wykonany tak, że uzwojenia pierwotne będą na jednej kolumnie, a wtórne na drugiej, to prawdopodobnie żadne dodatkowe ograniczenie prądu wyjściowego (ze względu na dużą indukcyjność rozproszenia takiego transformatora) nie będzie potrzebne.

    0
  • #10 03 Maj 2014 21:02
    Myrek1
    Poziom 23  

    Dziękuję za dyskusję, bardzo mi pomagają wasze przemyślenia.

    jarek_lnx napisał:
    Można by to policzyć gdyby była znana przekładnia transformatora, wiesz ile zwojów ma wtórne?


    W przypadku tej cewki WN nie znam. Ale docelowo będzie cewka WN na podobnym rdzeniu o tych parametrach:

    uzwojenie/grubość drutu: 3000/0,1mm
    rezystancja uzwojenia - R: ~800 Ohm
    indukcyjność bez rdzenia - Lb: ~0,2 H
    indukcyjność z rdzeniem F1001 -Lr: >20 H / F1001
    Średnica wewnętrzna - Srw: 17,5 mm
    Średnica zewnętrzna - Srz: 40 mm
    izolacja napięciowa / 1 mm - Viz:>20kV

    W tej chwili czekam na jego dostawę, dlatego sterownik robię na posiadanej z TV.

    jarek_lnx napisał:
    Podłącz do tego tranzystora transil na nieco mniej niż 200V nie trzeba dobierać do obciążenia, w odróżnieniu od snubbera.


    I to wystarczy? Sam transil?

    kspro napisał:
    Jeżeli na wyjściu ma być powielacz napięcia, to Flyback się nie nadaje. Lepiej użyć generatora o wypełnieniu 50% i napędzać uzwojenie pierwotne przy pomocy mostka z ograniczeniem prądu na wypadek zbyt dużego obciążenia. Myślę, że nadawałyby się tu typowe mostki używane do silników krokowych, mają wszystko w środku włącznie z diodami zabezpieczającymi, pozostawałby jedynie dobór właściwej częstotliwości dla konkretnego napięcia zasilającego tak żeby nie nasycić rdzenia.


    Czyli rozumiem, że w ten sposób, w który chcę zrobić lepiej sobie odpuścić? Może lepiej zrobić to na TL494 w formie pół-mostka z dwoma MOSFETami, jeden od strony zasilania, drugi od masy i napędzać TL494? A może lepiej sięgnąć po UC3843, gdzie można kontrolować prąd drenów? Wtedy podejrzewam, że wystarczy zabezpieczyć złącze D-S dobrymi diodami.

    jarek_lnx napisał:
    Jeszcze jedno pytanie czy chcesz regulować napięcie wyjściowe?


    Nie, nie muszę mieć kontroli napięcia. Cel to osiągnięcie 12kV za powielaczem (4 krotny), które ma być stabilne. Najlepiej jakby bez obciążenia nie skoczyło raptem do np 15kV, bo zastosowane w powielaczu diody czy kondensatory mogą tego nie wytrzymać. Do tego w przypadku zwarcia za powielaczem układ ma sygnalizować awarie i się nie uszkodzić.

    komatssu napisał:
    Taki powielacz napięcia na wyjściu transformatora wysokiego napięcia będzie dobrze działał przy zasilaniu go prostego 2-tranzystorowego generatora znanego w internecie pod nazwą ZVS FLYBACK DRIVER. Układ taki generuje napięcie sinusoidalne, co jest korzystne dla działania powielacza napięcia.


    Myślałem nad nim, ale nie spodobał mi się ze ze względu na straty. Układ ma działać ciągle i najlepiej jakby się mało grzał i był w miarę efektywny. Do tego dochodzą wspomniane wcześniej wymagania napięcia wyjściowego.

    PS. w powielaczu mam obecnie kondensatroy 2,2uF/4kV połączone szeregowo po 2 i diody HV 12kV.

    0
  • #12 04 Maj 2014 01:05
    kspro
    Poziom 27  

    jarek_lnx napisał:
    taki pół flyback, pół forward był stosowany w telewizorach
    A gdzie tu masz forward? Forward przecież ma dławik, a tu go nie ma. Ale mniejsza o to.
    Pogrzebałem w internecie, przejrzałem sobie kilka schematów TV i wychodzi na to, że stopień odchylania poziomego jest mocno nietypowy jako przetwornica. Przede wszystkim chodzi w nim o sterowanie cewkami odchylającymi ze stabilizacją szerokości obrazu, a transformator wysokiego napięcia jest tam podłączony niejako przy okazji. Kluczowanie tranzystora zupełnie nie bierze pod uwagę wytwarzanych tam napięć a uzwojenia wtórne pracują nie tylko z diodami czy powielaczami ale czasami są wykorzystywane bezpośrednio do żarzenia, przy czym nawet pojedyncze diody bywają podłączone w dowolny sposób bez uwzględnienia początków uzwojeń (jak choćby dioda D512 na tym schemacie). Oczywiście taki zasilacz nie jest odporny na przeciążenie na wyjściach i nawet znalazłem gdzieś informację (nie pamiętam gdzie), że w TV bywają stosowane układy blokujące pracę układu odchylania poziomego w przypadku wykrycia takiej sytuacji (nadmierny prąd kineskopu, kontrast, czy coś w tym stylu). Widocznie z jakichś powodów opłacało się to zrobić w taki okrężny sposób. W każdym razie nie rozpatrywałbym transformatora WN w kategoriach flyback czy forward. Jest jeszcze jedna istotna różnica pomiędzy TV a tym projektem, a mianowicie w TV są cewki odchylania poziomego oraz wiele uzwojeń wtórnych transformatora a w tym projekcie tylko jedno, na które dostarczana jest całą moc, więc zwarcie lub przeciążenie jest tutaj dużo bardziej krytyczne. Z tego powodu raczej nie szukałbym analogii z układem odchylania poziomego TV.

    Przy okazji, pisząc o zbyt dużym prądzie nie miałem na myśli tylko i wyłącznie tego, że jest on bezpośrednią przyczyną uszkodzeń, ale także inne efekty, na przykład przepięcia pochodzące od indukcyjności rozproszenia, które w takim dwucewkowym transformatorze są większe niż normalnie. Podczas zwarcia lub przeskoku iskry prąd w czasie ON jest duży, co przekłada się na dużą energię zgromadzoną w indukcyjności rozproszenia wytracaną potem w tranzystorze. IRFZ44 ma VDSS=55V, więc przebija się katalogowo przy 65V, i myślę, że pada cieplnie. Być może dochodzi do uszkodzeń bramki chociaż oscylogramy na to nie wskazują. Może warto by spróbować dołożyć do bramki diodę Zenera 15V i zobaczyć, czy to coś pomoże (nawet jeśli MOSFET padnie to czy bramka ocaleje), no bo Transil 200V chyba nic nie da skoro przebicie następuje przy dużo niższym napięciu.

    Myrek1 - Ja bym sobie odpuścił i napędzał uzwojenie pierwotne zwykłym prostokątem, czyli zastosował mostek typu H (full, żaden tam półmostek). Wówczas napięcie na wyjściu powinno praktycznie nie zależeć od obciążenia, po prostu wynikałoby z napięcia zasilającego i przekładni dopóki obciążenie nie wzrosłoby na tyle, że w grę zaczęłyby wchodzić oporności uzwojenia wtórnego, diod, sprawność powielacza, itd. To mógłby być mostek w rodzaju L293D (obie sekcje równolegle), L6203 lub jeszcze inny, zależy jaką moc ma mieć generator (czego chyba nie podałeś). Napięcie wyjściowe można by regulować napięciem zasilania, przekładnią transformatora lub ilością stopni powielacza. Mostek powinien być sterowany przebiegiem 50%, to nie musi być TL494 ani żaden inny scalak od przetwornic, to mogą być bramki CMOS z przerzutnikiem. Zabezpieczenie przeciwzwarciowe można zrobić na dwa sposoby: albo przez monitorowanie prądu mostka i skracanie czasu włączenia dodatkowymi bramkami albo przez zastosowanie mostka z wbudowanym ograniczaniem prądu (chopperowaniem) jak dla silników krokowych, przy czym próg i stała czasowa choppera powinny być takie, żeby zadziałały dopiero w warunkach nadmiernego obciążenia i wyłączyły mostek na resztę cyklu (półokresu).

    0
  • #13 04 Maj 2014 12:06
    lechoo
    Poziom 39  

    Witam, podejrzyj sobie proszę rozwiązanie snubber'a zastosowane w tym projekcie:
    http://danyk.cz/dcdc_en.html
    Zasilacz HV na TL494 i dobranie snubber'a

    Autor użył tam kontrolera pracującego w trybie prądowym, dzięki czemu układ jest odporny na przeciążenie i ewentualne zwarcie.

    Przy 12kV na wyjściu darowałbym sobie ten powielacz i zrobił klasycznego flybacka, dokładnie takiego samego jak na schemacie powyżej - sprzężenie zwrotne pozwoli stabilizować napięcie niezależnie od obciążenia, wystarczy policzyć wartość Rx (mi wyszło 12x2,2MΩ/1W szeregowo). Przy napięciu zasilania 12V i cewce wtórnej 3 tys. zw. uzwojenie pierwotne może mieć 3 zw. i należy je nawinąć na tej samej kolumnie co uzwojenie wtórne. Szczelinę w rdzeniu dobierz tak, aby indukcyjność uzwojenia pierwotnego wynosiła ok. 5-6µH, zaś częstotliwość pracy przetwornicy możesz obniżyć do 25-30kHz. Diody masz na 12kV, więc musisz połączyć 2 szt. szeregowo.

    Odnośnie samego powielacza to komatssu słusznie zauważył, że powielacze napięcia lepiej pracują przy sinusoidalnym przebiegu napięcia na wyjściu transformatora niż przy prostokątnym, ze względu na znacznie niższe udary prądowe występujące w kondensatorach i diodach powielacza.

    0
  • #14 04 Maj 2014 18:40
    Myrek1
    Poziom 23  

    komatssu napisał:
    Tu ktoś sobie zrobił przetwornicę do wzmacniacza samochodowego i nie narzekał na straty:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1323518.html
    Jakiego rzędu moc jest potrzebna w Twoim przypadku, albo inaczej - jakie napięcie i prąd wyjściowy?


    O tym układzie jest dużo sprzecznych opinii, wolał bym mieć większe panowanie nad całością.

    Napięcia mają być 2 - jedno 6kV, drugie 12kV, ma to zasilać elektrofiltr. Prąd bardzo mały ok 1mA na 12kV.
    Może opisze jeszcze raz jak to ma wyglądać. Generator ma sterować cewką, która wytwarza ok 3kV i musi być to częstotliwość dość wysoka, bo inaczej całość nie chce odpowiednio działać (pojemności w powielaczu). To owe 3kV jest podwajane na osobnym układzie powielacza do 6kV, przy czym zamiast jednego kondensatora jego rolę pełni podłączony kolektor. Z tym napięciem nie ma problemów, bo zawsze czy to z obciążeniem czy bez jest 6kV. Drugie napięcie po przejściu przez powielacz 4-krotny ma trafić na jonizator, który składa się z drutów o małej średnicy. I po podłączeniu jonizatora napięcie przysiada (nawet to na jonizatorze, więc winą nie jest powielacz). Trzeba zwiększyć prawie 2-kronie napięcie zasilania, żeby osiągnąć 6/12kV, ale po odłączeniu filtra wiadomo co się dzieje (napięcie bez obciążenia niebezpiecznie wzrasta.

    Mój powielacz na podobną konstrukcję jak ten poniżej:
    Zasilacz HV na TL494 i dobranie snubber'a

    Jeśli chodzi o mostek to myślę nad tym, szczególnie, że w jednym z oryginalnych sterowników firmy Kemper jest tak, że od zasilania prąd idzie przez MOSFETa do transformatora, po drugiej stronie przez kolejny MOSFET do rezystora mierzącego prąd i masy. Tranzystory sterowane są prądowo przez UC3843 i to świetnie działa, czy to z obciążeniem czy bez. Wtórne transformatora idzie na powielacz 6/12kV. Wcześniej myślałem, że wystarczy zrobić to tak, jak w pierwszym poście no i się myliłem.
    Prawdę mówiąc, nie znalazłem dużo informacji o pełno-mostkowym sterowaniu transformatora. W czym jest on lepszy niż pół-mostek?

    lechoo napisał:
    Przy 12kV na wyjściu darowałbym sobie ten powielacz i zrobił klasycznego flybacka, dokładnie takiego samego jak na schemacie powyżej - sprzężenie zwrotne pozwoli stabilizować napięcie niezależnie od obciążenia, wystarczy policzyć wartość Rx (mi wyszło 12x2,2MΩ/1W szeregowo).

    Zrobił bym tak, ale tak jak pisze powyżej, potrzebuję dwa różne napięcia. A co ciekawe, bez powielacza nie chce to pracować. Jak bezpośrednio podepnę cewkę WN pod kolektor to napięcie na niej jest bardzo małe (zaznaczam, że nie używałem diod na wyjściu, bo wcześniej nie miałem na takie wysokie napięcie.

    lechoo napisał:
    Odnośnie samego powielacza to komatssu słusznie zauważył, że powielacze napięcia lepiej pracują przy sinusoidalnym przebiegu napięcia na wyjściu transformatora niż przy prostokątnym, ze względu na znacznie niższe udary prądowe występujące w kondensatorach i diodach powielacza.

    A jaką częstotliwością pracuje ten układ ZVS? Przy niskich częstotliwościach napięcia wejściowego powielacza wiadomo, że nie będzie działał z racji małych pojemności kondensatorów wysokonapięciowych, dlatego stosuję się wyższą częstotliwość.

    Swoją drogą w Internecie jest sporo podobnych układów na TL494 i ludzie nie piszą o problemach z nimi związanymi. Widocznie do wytworzenia prostej "iskry" wystarczą, ale to nienajlepszy projekt.

    Dzięki za wyjaśnienia i pomoc.

    0
  • #15 04 Maj 2014 20:04
    jarek_lnx
    Poziom 43  

    Cytat:
    O tym układzie jest dużo sprzecznych opinii, wolał bym mieć większe panowanie nad całością.

    Układ Mazzilli'ego zwany ZVS jest najczęściej budowany przez amatorów, nie mających ani wiedzy, ani oscyloskopu, ani miernika częstotliwości.
    Dlatego ze świecą szukać opisu w którym była by podana częstotliwość, nikt też nie pisze o doborze elementów, nie ma się co dziwić że jednemu działa drugiemu nie, ale to nie tyle cecha układu, co zasługa kiepskich "fachowców".

    Cytat:
    A jaką częstotliwością pracuje ten układ ZVS?

    Taką jaką chcesz, zależną od indukcyjności uzwojenia pierwotnego i pojemności kondensatora rezonansowego. f=1/(2*pi*sqrt(LC)).

    Układ nie jest kłopotliwy w uruchamianiu, po niewielkich przeróbkach "pędziłem" go do 200kHz (inne zastosowanie), podczas eksperymentów kilka razy na oscyloskopie zobaczyłem warunki prowadzące do uszkodzenia tranzystorów (załączanie się obydwu, z powodu zbyt dużego prądu, albo zbyt wolnego przełączania), ale zasilacz z ograniczeniem prądowym pozwolił mi niczego nie spalić.

    Masz oscyloskop więc nie napotkasz na żadne "niewytłumaczalne" zjawiska w tym układzie tylko trzeba obserwować co się dzieje, układ jest prosty więc można go zrobić "w 15minut" z tego co pod ręką, choćby po to żeby sprawdzić jak działa, trochę roboty będzie wymagało wprowadzenie zabezpieczeń.

    0
  • #16 05 Maj 2014 15:06
    komatssu
    Poziom 29  

    Ja dodam tylko, że niemal identyczne układy jak ZVS (z tranzystorami bipolarnymi) stosowane są powszechnie do zasilania "zimnych katod" (CCFL) w monitorach LCD, skanerach, kserokopiarkach, itp.

    Zasilacz HV na TL494 i dobranie snubber'a

    1
  • #17 06 Maj 2014 10:26
    2297995
    Użytkownik usunął konto  
  • #18 18 Maj 2014 11:51
    Myrek1
    Poziom 23  

    Zrobiłem przetwornice ZVS i muszę powiedzieć, że dobrze działa. Ma czasem problem w wzbudzeniem przy starcie, winą jest powolny wzrost napięcia zasilania (napędzam to zasilaczem laboratoryjnym z ograniczeniem napięcia). Docelowo będzie trafo + mostek z filtrem.

    Obciążony powielacz daje takie napięcie jak trzeba przy zasilaniu ZVS napięciem 17V. Bez obciążenia powielacz osiąga te same parametry przy 10V zasilania. Problem jest taki, że jak zasilę na stałe 17V DC( 12V trafo+ mostek) to z obciążeniem jest ok, ale bez obciążenia spalą się elementy powielacza. To wina przetwornicy, jest bardzo podatna na zmianę obciążenia.

    Muszę zrobić ograniczenie napięcia. Na trafo mam nawinięte 3 zwoje drutu i na nim pojawia się napięcie (powiedzmy 12V), jednak jest ono zmienne, zależnie od napięcia zasilania, więc nic z tego. Pomiar prądu też nie wchodzi w grę, bo on maleje przy odłączeniu obciążenia. Pomiar za powielaczem też nie, z wiadomych względów ;)

    Wcześniej martwiłem się zwarciami, ale jeśli takie powstaną za powielaczem to nie ma problemu, prąd spada do ok 0,5A i nic się nie dzieje. Dorobiłem diodę, która zaświeca się w momencie wystąpienia zwarcia i to działa.

    Dzięki.

    0