Witam
Wiem że temat był wałkowany tysiące razy ale alni razu nie widziałem odpowiedzi i potwierdzenia wskazanych wskazówek ale do rzeczy:
Do tego czasu nie miałem żadnych problemów, wczoraj cały dzień jeździłem kilka razy odpalałem gasiłem itp. Ale wieczorem zaparkowałem pod sklepem wracam a tu nic .... przekręcam kluczyk radio się włącza kontrolki się palą przekręcam kluczyk i cisza ..... kontrolki nie przygasają - w lutym zmieniałem baterie na nówkę wiec odpada.
Na pych odpalił momentalnie tylko lekko pchnąłem, zgasiłem i to samo drugi raz, na pych pali od razu .....
Poczytałem i dochodzę wg zdań forumowiczów do wniosku że to problem najprawdopodobniej ze stacyjką jak się mylę to mnie poprawcie.
Teraz pytanie czy chodzi o kostkę tą od tyłu stacyjki ta czarną z przewodami ? Czy o tą:
Czy można ją w jakiśkolwiek sprawdzić w sensie miernikiem itp ? Czy trzeba kupić nową i wymienić ?
Być może macie inny pomysł co to może być?
Proszę o pomoc ...
pozdrawiam
Bartek
Wiem że temat był wałkowany tysiące razy ale alni razu nie widziałem odpowiedzi i potwierdzenia wskazanych wskazówek ale do rzeczy:
Do tego czasu nie miałem żadnych problemów, wczoraj cały dzień jeździłem kilka razy odpalałem gasiłem itp. Ale wieczorem zaparkowałem pod sklepem wracam a tu nic .... przekręcam kluczyk radio się włącza kontrolki się palą przekręcam kluczyk i cisza ..... kontrolki nie przygasają - w lutym zmieniałem baterie na nówkę wiec odpada.
Na pych odpalił momentalnie tylko lekko pchnąłem, zgasiłem i to samo drugi raz, na pych pali od razu .....
Poczytałem i dochodzę wg zdań forumowiczów do wniosku że to problem najprawdopodobniej ze stacyjką jak się mylę to mnie poprawcie.
Teraz pytanie czy chodzi o kostkę tą od tyłu stacyjki ta czarną z przewodami ? Czy o tą:
Czy można ją w jakiśkolwiek sprawdzić w sensie miernikiem itp ? Czy trzeba kupić nową i wymienić ?
Być może macie inny pomysł co to może być?
Proszę o pomoc ...
pozdrawiam
Bartek