Witam wszystkich serdecznie !
Na wstępie chcę napisać że corse b zakupiłem niedawno na dojeżdżanie nią do pracy i od tamtego czasu mam same problemy. Corsa posiada silnik 1.2 8v C12NZ 45KM rocznik 1994 bez zaworu EGR na aparacie zapłonowym. Przy autku wymieniłem już klocki hamulcowe, silniczek krokowy, sondę lambda, wszystkie filtry, olej, świece, przewody WN, aparat z palcem i rozrząd.
jakieś 5 dni temu spotkała mnie bardzo niemiła niespodzianka otóż podczas jazdy zaczęło się dymić w aucie, więc zjechałem na pobocze i zgasiłem autko. Wywietrzyłem i okazało się że nie dymiło się spod maski lecz z kokpitu. Od tamtej pory nawiew zmarł, żaden bieg nie wchodzi a podczas kręcenia gałką od biegów nawiewu iskrzy się. Co to może być ? Gdzieś robi zwarcie ? i czy mógł spalić się całkowicie silnik ? Czy opornik ? Ale do rzeczy. Dnia dzisiejszego stała się kolejna rzecz. Auto straciło momentalnie na mocy, więc stanąłem na parkingu i zgasiłem by zobaczyć co się dzieje. Podczas odkręcania korka zbiorniczka cieczy chłodzącej wyleciało powietrze, więc pomyślałem że rozgrzeje auto i zobaczę co i jak. Węże miękkie wraz z wzrostem temp. coraz twardsze jak by było w nich coraz więcej powietrza ale mogłem je zgnieść. Przy temp ponad 100*C Wyraźnie brak załączenia się wentylatora. Nie mogłem włączyć dmuchawy bo nie działa. Węże twardsze ale nadal mogłem je zgnieść za to w zbiorniczku zaczęło przybywać płynu zgasiłem auto i odkręciłem korek wyleciał płyn i mnóstwo powietrza. Jawnie było słychać jak z węży uchodzi powietrze i węże stawały się coraz miększe. Autko na zimnym silniku zrywne ale na ciepłym brak mocy i powietrze w zbiorniczku. Czy to oznacza na pewno uszczelke pod głowicą ? Czy może też być wina termostatu ? lub zapchanej chłodnicy ?
Dodaje że posiadam LPG 2 gen. BRC.
Pozdrawiam !
Na wstępie chcę napisać że corse b zakupiłem niedawno na dojeżdżanie nią do pracy i od tamtego czasu mam same problemy. Corsa posiada silnik 1.2 8v C12NZ 45KM rocznik 1994 bez zaworu EGR na aparacie zapłonowym. Przy autku wymieniłem już klocki hamulcowe, silniczek krokowy, sondę lambda, wszystkie filtry, olej, świece, przewody WN, aparat z palcem i rozrząd.
jakieś 5 dni temu spotkała mnie bardzo niemiła niespodzianka otóż podczas jazdy zaczęło się dymić w aucie, więc zjechałem na pobocze i zgasiłem autko. Wywietrzyłem i okazało się że nie dymiło się spod maski lecz z kokpitu. Od tamtej pory nawiew zmarł, żaden bieg nie wchodzi a podczas kręcenia gałką od biegów nawiewu iskrzy się. Co to może być ? Gdzieś robi zwarcie ? i czy mógł spalić się całkowicie silnik ? Czy opornik ? Ale do rzeczy. Dnia dzisiejszego stała się kolejna rzecz. Auto straciło momentalnie na mocy, więc stanąłem na parkingu i zgasiłem by zobaczyć co się dzieje. Podczas odkręcania korka zbiorniczka cieczy chłodzącej wyleciało powietrze, więc pomyślałem że rozgrzeje auto i zobaczę co i jak. Węże miękkie wraz z wzrostem temp. coraz twardsze jak by było w nich coraz więcej powietrza ale mogłem je zgnieść. Przy temp ponad 100*C Wyraźnie brak załączenia się wentylatora. Nie mogłem włączyć dmuchawy bo nie działa. Węże twardsze ale nadal mogłem je zgnieść za to w zbiorniczku zaczęło przybywać płynu zgasiłem auto i odkręciłem korek wyleciał płyn i mnóstwo powietrza. Jawnie było słychać jak z węży uchodzi powietrze i węże stawały się coraz miększe. Autko na zimnym silniku zrywne ale na ciepłym brak mocy i powietrze w zbiorniczku. Czy to oznacza na pewno uszczelke pod głowicą ? Czy może też być wina termostatu ? lub zapchanej chłodnicy ?
Dodaje że posiadam LPG 2 gen. BRC.
Pozdrawiam !