Błażej napisał: Ponoć, co sprawdzały programy motoryzacyjne, belka w najnowszej wersji civica niemal nie ustępuje wielowahaczowi z poprzednich modeli.
Też mi autorytet. Owszem do jazdy po zakupy i do pracy i do szkoły nowa belka dla kierowcy laika-amatora w nowym samochodzie sprawdzi się lepiej niż zużyte zawieszenie w 10 letnim modelu, w mniej wyciszonym wnętrzu itd, itp + efekty placebo + sponsoring marek w gazetkach i programikach itd.
Zauważ basia że konstrukcja samochodów od 20 lat zatrzymała się w czasie, od lat 90-tych każdy samochód jest niemal identycznie zbudowany. Różnice są głównie w kształcie blachy, plastików i świecidełek wewnątrz. Doszło trochę elektroniki i w końcu ktoś pomyślał żeby wtryskiwacze ropy otwierać elektrycznie + pompować solidnie turbosprężarką jak w silnikach dla przemysłu czy ciężarówkach. Nagle bum na diesleki się zrobił bo zaczęli jednocześnie montować wtrysk bezpośredni, co miał Ursus c330, Wladimirec T25, Jelcz, Kombajn Bizon, silniki typu 'esiok', pierwszy Ford Transit etc. i pompować turbosprężarką - jedyna opcja dla diesla, bez turbosprężarki dzisiaj wyparował by z rynku i nie istniał w samochodach osobowych. Silniki z MPI z japoni już w 1990 roku były już produkowane w identycznej formie jak dzisiaj.
Nastały czasy konsumpcji, samochód to obecnie równoległy produkt do telefonu komórkowego. Kupić, przeżuć, wyrzucić, kupić następny. Pogódźcie się z tym. Pojazdy marki Mitsubishi z lat 90-tych potrafiły skorodować po 20 latach i jeździć do tego czasu bez większych usterek które mogły by być droższe w naprawie niż cena jednego pełnego tankowania zbiornika paliwa. Te czasy już dawno minęły.
Postęp technologiczny został wykorzystany do kontroli jakości, tzn. do produkowania rzeczy z precyzyjnym ustaleniem ich trwałości za jak najmniejsze pieniądze.
W nowoczesnym społeczeństwie samochód to jest tylko obiekt/narzędzie jak TV, kuchenka mikrofalowa, czy mikser. Stać na to każdego, nikogo nie interesuje jak jest zbudowany. Ważniejszy jest wygląd i żeby za dużo nie zużywał paliwa. Pomieszkajcie w cywilizowanym kraju, zobaczycie średnią wieku samochodu równą ze 2-4 lata w każdym zakątku i zmienicie podejście. W PL jest inaczej, gdzie na samochód pracuje się latami na 10 letnie wraki to się wydaje że to jest naprawdę zakup czegoś wartościowego. Niestety to tylko topienie pieniędzy w błocie.