Witam,
znany jest ogólny wzór na obliczenie procentowego spadku napięcia na przewodzie (na przykład) jednofazowym:
$$\Delta U(obl.%)=\frac{200 \cdot P \cdot l}{\gamma \cdot S \cdot Uf^2} $$
gdzie:
P - moc czynna odbiornika
l - długość przewodu zasilającego
γ - konduktywność miedzi
S - przekrój przewodu
Uf - napięcia fazowe (230 V)
Dlaczego w tym wzorze nie występuje cosφ? Dla idealnego odbiornika rezystancyjnego zasilanego tym przewodem sytuacja jest dla mnie jasna - z danej mocy czynnej P możemy obliczyć prąd. Jednak gdy cosφ będzie wynosił np. 0,8, wówczas prąd znamionowy odbiornika rośnie, a moc czynna się nie zmienia. Większy prąd płynący w przewodzie, to większy spadek napięcia, dlaczego więc w tym wzorze nie uwzględnia się cosφ?
Jedyne wytłumaczenie, jakie mi przychodzi do głowy, to takie, że jeśli uznamy przewód jako czystą rezystancję, to tylko część rzeczywista prądu będzie powodowała spadek napięcia na tej rezystancji, a część urojona nie?
Dzięki za pomoc w wyjaśnieniu
Pozdrawiam
znany jest ogólny wzór na obliczenie procentowego spadku napięcia na przewodzie (na przykład) jednofazowym:
$$\Delta U(obl.%)=\frac{200 \cdot P \cdot l}{\gamma \cdot S \cdot Uf^2} $$
gdzie:
P - moc czynna odbiornika
l - długość przewodu zasilającego
γ - konduktywność miedzi
S - przekrój przewodu
Uf - napięcia fazowe (230 V)
Dlaczego w tym wzorze nie występuje cosφ? Dla idealnego odbiornika rezystancyjnego zasilanego tym przewodem sytuacja jest dla mnie jasna - z danej mocy czynnej P możemy obliczyć prąd. Jednak gdy cosφ będzie wynosił np. 0,8, wówczas prąd znamionowy odbiornika rośnie, a moc czynna się nie zmienia. Większy prąd płynący w przewodzie, to większy spadek napięcia, dlaczego więc w tym wzorze nie uwzględnia się cosφ?
Jedyne wytłumaczenie, jakie mi przychodzi do głowy, to takie, że jeśli uznamy przewód jako czystą rezystancję, to tylko część rzeczywista prądu będzie powodowała spadek napięcia na tej rezystancji, a część urojona nie?
Dzięki za pomoc w wyjaśnieniu
Pozdrawiam