Wczoraj padł mi monitor Philips 170B5. No, może nie do końca padł, ale działać to nie chce. Po podłączeniu zasilania i włączeniu go, jest przez moment biały ekran (zamiast okienka "No video input" i czarnego tła), potem ekran stopniowo, fragmentami, zaciemnia się (jak na zdjęciach z załączników). Waszym zdaniem, to matryca świętuje 10 lat pracy czy jednak coś innego?
4 lata temu monitor miał mostkowane przejście z gniazda zasilania na płytę główną (Link), ale do tej pory działał bez zarzutów. Spuchniętych kondensatorów nie ma, żadnego śladu zwarcia też nie.
4 lata temu monitor miał mostkowane przejście z gniazda zasilania na płytę główną (Link), ale do tej pory działał bez zarzutów. Spuchniętych kondensatorów nie ma, żadnego śladu zwarcia też nie.