Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Eltrox Hurton
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Re: Samochody z napędem elektrycznym część 2.

gumis2 26 Apr 2016 16:50 56127 641
  • #451
    vodiczka
    Level 43  
    strikexp wrote:
    Jeśli tak wiatraki Ci nie pasują to zobacz na ceny paneli fotowoltaicznych. Taki 250W kosztuje około 700zł
    Aby naładować samochód EV przez noc potrzebujesz przynajmniej 100 szt. takich paneli ale nocą słońce nie świeci potrzebujesz więc buforowy akumulator o odpowiedniej pojemności by zmagazynować prąd potrzebny do ładowania samochodu. Problem upraszcza wykorzystanie samochodu jako nocnej taksówki - w dzień śpisz i ładujesz, nocą jeździsz i zarabiasz na nowe akumulatory :)
  • Eltrox Hurton
  • #452
    wowka
    Level 28  
    strikexp wrote:
    żywotność większości napędu jest właściwie na poziomie 100lat


    Ciekawe czy sterownik tego silnika też podziała 100lat. Skąd wiesz czy uzwojenie silnika nie przegnije po 5 latach ?

    strikexp wrote:
    Dla porównania w 10 letnim samochodzie spalinowym wszystko co chwilę sie psuje. Z czego około 50% to awarie związane z silnikiem.


    Bez przesady z tym psuciem, chociaż różni producenci zaliczają różne wpadki.

    Przykład - psuje się układ wtryskowy, czy turbo - analogia do sterownika silnika elektrycznego - co z tego że masz sprawny silnik elektryczny jak sterownik nawali - co z tego że masz dobry silnik jak "tylko" układ wtryskowy nie działa. Całość jako napęd w jednym i drugim przypadku nie działa. Najważniejszy w obu przypadkach jest koszt naprawy, co czasem sprawia że całkiem dobre auto bardziej opłaca się zezłomować niż naprawiać.


    W samochodzie elektrycznym problemem nie jest silnik ani sterownik - bo te rzeczy od dawna wiadomo jak wyprodukować tanio i dobrze. Problem jest z akumulatorami bo nie są tanie, mają małą pojemność energii w stosunku do zbiornika samochodowego, mają małą trwałość i są drogie.

    Jeżeli uda się wyprodukować jakiś nowy typ akumulatora który będzie tani, trwały i o dużej pojemności to problem samochodów elektrycznych sam się rozwiąże. Póki powyższy problem nie zostanie rozwiązany to elektryczny samochód można traktować jako zabawkę dla bogatych.
  • Eltrox Hurton
  • #453
    vodiczka
    Level 43  
    strikexp wrote:
    Jest usunięte 80% mechaniki napędowej
    Jak obliczyłeś te 80%?
    strikexp wrote:
    stosuje sie silniki indukcyjne przez co żywotność większości napędu jest właściwie na poziomie 100lat (z wymianą łożysk).
    Co za pech, mnie silnik indukcyjny w pralce padł po 16 latach.
    strikexp wrote:
    Dla porównania w 10 letnim samochodzie spalinowym wszystko co chwilę sie psuje.
    Tu nie mam pecha. W 12 letnim nic mi się (odpukać) co chwila nie psuje. Raz wymieniony (nomen omen) akumulator i gumowe tuleje przednich wahaczy - w EV też zapewne występują :)
  • #454
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    strikexp wrote:
    Jest usunięte 80% mechaniki napędowej przez co awaryjność spada też o podobny procent


    A skąd , jest drogi inwerter nie wiem, ale na pewno się psuje bo skoro istnieje to się i psuje.
    Tak jak w widlakach.
    Po drugie są akumulatory i to jest problem.
    strikexp wrote:
    Dla porównania w 10 letnim samochodzie spalinowym wszystko co chwilę sie psuje. Z czego około 50% to awarie związane z silnikiem.


    Kolego masz h.... mechaników większość moich samochodów ma ponad 200kkm i nic się nie psuje, nothing, 0, null , a jedna osobówka ma ponad 400kkm i jest to bmw na które tak psioczą .
    Wszystko jeździ na LPG bo nie uznaje gnojopędów.
  • #455
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Dajcie spokój... znów wałkujemy to samo?

    Wiatraki - niestety, to się nigdy nie zwróci. Dlaczego powstało ich dużo (zwłaszcza na północy kraju)? Dlatego że tam w sumie nawet sporo wieje, a na wiatraki były (albo i są nadal) spore dotacje, więc jak ktoś dobrze pokombinuje to zarobi - tyle że nie na prądzie z wiatraków, a na dotacjach.
    Chciałbym zobaczyć wiatrak, który działa bezawaryjnie 10 lat. Trochę ostatnio jeżdżę po Polsce, widzę ile tego stoi i widzę też ile faktycznie stoi, a ile leży (a leży zapewne w celach serwisowych). To tak mniej więcej na przemian - jedne pracują inne leżą. Myślę, że już koszty obsługi i przeglądów są niemałe, a co dopiero naprawa.

    Z samochodami EV boom już minął - był okres gdzie wychodziły po 3 nowe seryjne modele rocznie, a teraz? W ubiegłym roku nie wyszedł chyba żaden (pomijam producentów którzy tylko EV się zajmują), w tym roku jakoś w zapowiedziach też nie widziałem. Jest za to mnóstwo hybryd, bo na chwilę obecną tylko hybryda ma jakiś sens i obawiam się, że to się prędko nie zmieni.
    Znajomy ma EV już jakiś czas. Doszedł do wniosku, że ten wydatek się nigdy nie zwróci.
  • #456
    strikexp
    Level 27  
    Panieeeeee, z takim podejściem to by ludzie siedzieli nadal w jaskini. Wiesz jak wygląda przeciętna firma transportowa gdzie nie jeżdzą nowe samochody? Tak z 10-20% dni w roku to serwis. I co nie opłaca się skoro tyle tego jest?
    Tak samo z wiatrakami, jak jest serwisowany to nie pracuje ale jak zacznie to produkuje niemałą kase. Na tym to polega że ma być sprawne. A jak sie psuje to znaczy że ktoś kupił gówniany produkt i sam jest sobie winien.
    Wiatrak tak na marginesie serwisuje sie od środka, jeśli juz to zdejmuje sie samą turbinę ze śmigłami/łopatami. Jak wiatrak leży cały to znaczy że go dopiero stawiają, bo raczej wywrócic sie też nie wywróci tylko turbina urwie.


    Co do falownika/invertera w samochodzie. Jak sie kupi dobry falownik to i pochodzi 10 lat. To nie jest sprzęt który się zużywa.
    I spróbuj sobie wymienić inwerter siedząc w poczekalni serwisu i pijąc kawę. A spróbuj wymienić tłok w silniku wydzwaniając ciagle z pytaniem kiedy w końcu rozbiorą twój silnik :)
  • #457
    vodiczka
    Level 43  
    strikexp wrote:
    Panieeeeee, z takim podejściem to by ludzie siedzieli nadal w jaskini.
    Odpowiem Ci jak w skeczu Dziewońskiego i Michnikowskiego: Ty sobie weź ten wiatrak i ten panel ale porządny EV to musisz kupić za ciężkie pieniądze bo inaczej ciągle będziesz siedział na kawie w stacji serwisu u p. Kopcia :)
    Ja za te pieniądze wolę kupić benzyniaka i benzyny na 200 000 km.
  • #458
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    strikexp wrote:
    Tak z 10-20% dni w roku to serwis


    Tak ale to są serwisy przewidziane, kierowcy na pauzie więc 0 stresu.
    Kolego serwisuje firmy przewozowe ludzi więc wiem co piszę , co innego trolle co jeżdżą trupami.
    I robią kraksy na autostradach.
  • #459
    Zbigniew 400
    Level 38  
    Panowie, dowód jest widoczny na drogach. Elektryki dla snobów i ekologów, dla zwykłego śmiertelnika zostają spalinowce /dostęp, ekonomia, komfort użytkowania/.

    Ktoś tam wcześniej pisał, że 1kWh z paneli kosztuje 20gr, ciekawe i jak on to policzył.
  • #460
    vodiczka
    Level 43  
    Zbigniew 400 wrote:
    Ktoś tam wcześniej pisał, że 1kWh z paneli kosztuje 20gr, ciekawe i jak on to policzył.
    Założył jakąś amortyzację instalacji fotowoltaicznej.
    Bez kosztów inwestycji i ewentualnych przeglądów/remontów instalacji, 1kWh kosztuje 0,00PLN :)
    Jeżeli rząd wprowadzi podatek "od słońca" np. opodatkuje powierzchnię paneli, będzie drożej.
  • #461
    strikexp
    Level 27  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    strikexp wrote:
    Tak z 10-20% dni w roku to serwis


    Tak ale to są serwisy przewidziane, kierowcy na pauzie więc 0 stresu.
    Kolego serwisuje firmy przewozowe ludzi więc wiem co piszę , co innego trolle co jeżdżą trupami.
    I robią kraksy na autostradach.


    Ja piszę z praktyki. Ty widocznie albo nie wiesz co to pauza, albo wydaje Ci się że samochód od poniedziałku do piątku może sobie zrobić pauzę.
    Dzienny zarobek na czysto z małej ciężarówki to około 200zł brutto. Na TIRze znacznie więcej. W USA nawet ciężarówki dostawcze robią elektryczne. Chociaż nie wiem czy tam są ogniwa paliwowe czy wymienne akumulatory.
    Samochody spalinowe są bardzo awaryjne i przy zyciu trzyma je że tak powiem zasobność zbiornika.

    Przykładowo na większych statkach wszystkie śruby są napędzane elektrycznie na silnikach indukcyjnych. Prąd wytwarza się w siłowni okrętowej przez silniki diesla(na mazut) lub ewentualnie na LPG. Tych silników zawsze jest kilka, raz żeby jak najwydajniej spalać paliwo (obroty) a dwa aby awaria silnika nie powodowała konieczności zatrzymywania statku. Przeważnie w porcie wchodzi na pokład odpowiedni zespół i robi do skutku nawet jak wypływają w morze.
    Inventery sie nie psują lub wymienia je sie w 1h. Silniki indukcyjne nie psują się wcale bo poza łożyskiem nic tam sie nie zużywa, a wymianę łożyska można zawsze wyliczyć. Na upartego są też łożyska magnetyczne, przypuszczam że mają żywotność przynajmniej kilku lat.

    Zbigniew 400 wrote:

    Ktoś tam wcześniej pisał, że 1kWh z paneli kosztuje 20gr, ciekawe i jak on to policzył.


    1kWh z paneli kosztuje dokładnie 0,00gr
    Ale najpierw musi Ci się zwrócić panel i to trzeba obliczyć, biorąc pod uwagę inflację.
  • #462
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    strikexp wrote:
    Ja piszę z praktyki. Ty widocznie albo nie wiesz co to pauza, albo wydaje Ci się że samochód od poniedziałku do piątku może sobie zrobić pauzę


    A skąd , co takiego może się zepsuć żebyś 7 dni naprawiał?
    Nawet sprzęgło w trafficu 2 robi się w dniówkę.
    Samochód dobrze zarabiający robi rocznie ok 250kkm
    Przy 900kkm robi się cofke na 200kkm i sprzedaje.
    Śmieszy mnie Twój post o tej 7 dniowej naprawie.
  • #463
    Zbigniew 400
    Level 38  
    Kupiłem Espero w cenie roweru, zrobiłem 6000km bez awarii, auto 20 letnie.
  • #464
    strikexp
    Level 27  
    Jak zajedziesz na pusty warsztat to tak. Tylko pokaż mi pusty warsztat, to chyba u Ciebie.
    Oczywiście można pojechać do serwisu profesjonalnego, tylko że to i tak wyjdzie drożej bo muszą wyjść na swoje z powodu braku ciągłej pracy.
    Serwis to nie jest fabryka gdzie można wstrzymać linie produkcyjną ucinając 99% kosztów. W serwisie koszty stałe wynoszą około 80-90%.

    Pojazdy elektryczne mają wiele zalet ale drugą zaraz po koszcie jazdy, jest ograniczenie części mechanicznych do minimum. I nie chce mi się spierać jakie to super są samochody spalinowe. To jest tylko strata czasu.
    Jakby napęd spalinowy był taki cudowny to po co by robili elektryczne tramwaje w miastach? Ba w Warszawie jest nawet jeden z superkondensatorami, ale to tylko na omijanie uszkodzonej trakcji.
  • #465
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: #450 - Co do awaryjności sprzętu, to pamiętam nasz drugi telewizor - zepsuł się kilka dni po tym, jak minęła roczna gwarancja, przyszedł serwisant i stwierdził "lampa wysiadła, ta najdroższa" (nie było to do końca prawdą, bo nie była to lampa kineskopowa, tylko PL500, a jakiś czas później nawet PFL200 były nieco droższe od PL500, nie wiem, jak wtedy; lampa miała pęknięcie bańki i geter był rudy, a nie srebrny) i koszt naprawy to była głównie cena nowej lampy. W samochodzie elektrycznym zapewne wysiądzie to, co najdroższe - czyli akumulator - i koszt naprawy to będzie cena nowego akumulatora, czyli pewnie połowa ceny samochodu.

    Ciekawi mnie, jaki % ludzi wie, że jak wiele akumulatorów pracuje razem, w połączeniu szeregowym, albo szeregowo-równoległym, to powinny być identyczne - jeśli się różnią, to pracują różnie, w rezultacie któryś zostaje przeciążony i wysiada - a nie sposób wymienić jednego, bo nowy będzie inny (reszta już jest częściowo zużyta), i to będzie szybko prowadzić do awarii kolejnych akumulatorów. Dlatego w razie awarii trzeba wymienić wszystkie, a to kosztuje.

    I tak mi się przypomina - jakaś firma oferowała drukarki, całkiem tanio, ze specjalnym supertrwałym wałkiem, i twierdziła, że one są bardzo tanie w eksploatacji, bo ten wałek wystarczy na dziesiątki (a może i setki) tysięcy wydrukowanych stron - tylko w tej taniości nie policzono ceny tonera, który był znacznie droższy, niż do typowej drukarki - w porządnych drukarkach najdrożej kosztuje papier, na drugim miejscu jest toner, zużycie części kosztuje kilka razy taniej - w tej toner kosztował kilka razy więcej od papieru. Chyba ktoś tu w podobny sposób chce wciskać EV.

    :arrow: #457 - Mam wrażenie, że ta kawa może być dość kosztowna - pan Kopeć zapraszał bodajże na jazdy próbne, ale trzeba było za nie płacić, i to słono - kto wie, może z tego miał pieniądze na zakup akumulatorów do swoich EV? W ten sposób EV mogły być dla niego opłacalne - dopóki nie było zbyt dużej konkurencji.
  • #466
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Kopeć liczył sobie 500 zeta za jazdę. Twierdził, że po to by odstraszyć niepoważnych klientów. W rzeczywistości to z tego głównie się utrzymywał, bo na pewno nie ze swoich złomiarskich przeróbek. W artykule na NaTemat nikt też nie wspomniał, iż rewelacyjne 700km zasięgu to on miał z agregatem na naczepie...
  • #468
    strikexp
    Level 27  
    _jta_ wrote:
    W samochodzie elektrycznym zapewne wysiądzie to, co najdroższe - czyli akumulator - i koszt naprawy to będzie cena nowego akumulatora, czyli pewnie połowa ceny samochodu.


    Część samochodu ulegająca zużyciu, nie widzę zbytniego problemu. Ale o tym niżej...


    _jta_ wrote:

    Ciekawi mnie, jaki % ludzi wie, że jak wiele akumulatorów pracuje razem, w połączeniu szeregowym, albo szeregowo-równoległym, to powinny być identyczne - jeśli się różnią, to pracują różnie, w rezultacie któryś zostaje przeciążony i wysiada - a nie sposób wymienić jednego, bo nowy będzie inny (reszta już jest częściowo zużyta), i to będzie szybko prowadzić do awarii kolejnych akumulatorów. Dlatego w razie awarii trzeba wymienić wszystkie, a to kosztuje.


    Nieprawda, akumulator ma rezystancję wewnętrzną. Przy połączeniu równoległym amperaż nie jest zbyt ważny. Dlatego we wszelkiego radzaju zespołach akumulatorów stosuje się dużą ilość połączonych równolegle pakietów. Gdy jeden pada to sie go wymienia. Ba nawet chyba jest możliwość odłączenia awaryjnego części takiego zestawu i dalszej jazdy.
    Nawet nowe akumulatory mają różnice wynikające z niedokładności produkcji. A jakoś zestawy akumulatorów np w laptopach działaja bardzo dobrze.

    EV są świetne, nie bez powodu amerykańska armia przechodzi na tą technologię. Co jak co ale jak ktoś mi powie że instytucje jak DARPA nie wiedzą co robia to wybuchnę śmiechem.
    Oczywiście EV posiadają też wady, ale nie szukajcie dziury w całym.
    Przykładowo słyszę w kółko narzekanie jakie to akumulatory są drogie. A dobry akumulator litowy wytrzymuje wiele lat pracy. Ciekawy jestem dlaczego nikt nie wspomina o recyklingu podobnie jak to jest z akumulatorami ołowiowymi. Chyba nie zdajecie sobie sprawy że 1kg litu kosztuje 5-6 tys złotych. W prostym procesie można z takiego zużytego akumulatora zrobić nowy...
  • #469
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Wszędzie podają, by nie łączyć równolegle więcej, jak 6 ogniw LiIon/LiPo/LiFePo, i to jak już to w obrębie jednej partii. W bateriach do laptopów równolegle łączy się 2-3 ogniwa maksymalnie. Nawet w samochodach elektrycznych nie łączą więcej ogniw bez odpowiednich układów i zabezpieczeń...
  • #470
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: #468 Nawet nowe akumulatory mają różnice wynikające z niedokładności produkcji.
    I to jest poważnym problemem, jeśli łączy się kilka akumulatorów - bo wtedy trzeba zadbać o to, by te różnice były małe, i z tego powodu takie akumulatory są drogie.

    Chyba nie zdajecie sobie sprawy że 1kg litu kosztuje 5-6 tys złotych.
    Chyba nie zdajesz sobie sprawy, że większość kosztu litu to koszt jego wyodrębnienia - związki litu są w miarę tanie, ale ciężko go z nich wyodrębnić, bo jest bardzo aktywny.

    EV są świetne, nie bez powodu amerykańska armia przechodzi na tą technologię.
    A jakieś poważne źródło takich rewelacji? Czy zmyśliłeś to, jak dziesiątki (a może więcej) innych twierdzeń?
  • #471
    strikexp
    Level 27  
    Widocznie jakoś to szkodzi akumulatorom. Wynikałoby z tego że trzeba stosować przetwornicę.
    Zaleca sie stosować jedna partię ponieważ różna rezystancja wewnętrzna mogłaby spowodować różny spadek napięcia na ogniwach.

    W laptopach to chyba wszędzie łączy się po 2 ogniwa, a 3 są takie pakiety połączone równolegle. Może w Apple coś innego wymyślili jak to oni. Ale ja widziałem tylko takie konfiguracje we współczesnych laptopach. Tam jest też układ mierzący temperaturę ogniw i jeszcze masa innej elektroniki (przetwornica? ładowarka?).


    @_jta_
    Lit jest drogi bo obecnie sprzedaje sie go jak ropę. Czyli popyt ogromny na całym świecie a produkuje go tylko kilka krajów, jak OPEC ropę.
    Lit uzyskuje się poprzez elektrolizę. To nie jest jakis szczególnie trudny do pozyskania pierwiastek. Trudno to jest tytan metaliczny uzyskać. Bo jego jest pełno ale taniej elektrolizy przy 5000 stopni celsjusza nie zrobisz. I dlatego tytanowe elementy jak drut czy blacha są bardzo drogie.
    Weźmy też taki ind, on jest rzadszy od złota a był kilka razy tańszy. W końcu zaczeto go używać bodajrze do płaskich telewizorów. I cena wystrzeliła jak rakieta w ciagu 5 lat.

    Co do EV badanych przez DARPA.
    https://www.youtube.com/watch?v=4-rkP2G77fw
    Szukaj w prasie branżowej lub bezpośrednio na stronach agencji militarnych USA. Ogólnie są to przeważnie prototypy i raczej nic nie będą szeroko reklamować zanim nie opracują płynych akumulatorów które będzie się dało tankować z beczki.
  • #472
    _jta_
    Electronics specialist
    strikexp - Widocznie... - To akurat są sprawy znane (nawet w Internecie możesz znaleźć materiały na ten temat) i wyglądają inaczej, niż piszesz. Nie masz pojęcia, o czym piszesz, czy wynajęto ciebie do wymyślania kłamstw, żebyś robił reklamę EV? W każdym razie nie widzę sensu, by ci tłumaczyć, jak bardzo rozmijasz się z prawdą, bo albo nie rozumiesz, albo interesuje ciebie tylko wypisywanie kłamstw.
  • #473
    strikexp
    Level 27  
    A więc nie będę się spierał o akumulatory.
    Co do internetu to ja naprawdę staram sie trzymać jak najdalej od takich źródeł. Książki, książki i publikacje naukowe. W internecie każdy może napisać co chce. A moja bateria w laptopie ma 5 lat i działa 3 godziny :) Nigdy jej nie odłączałem a i setki razy pracowała w pociągu/kawiarni/uczelni.
  • #474
    Artur k.
    Admin of Audio group
    strikexp wrote:
    akumulator ma rezystancję wewnętrzną. Przy połączeniu równoległym amperaż nie jest zbyt ważny. Dlatego we wszelkiego radzaju zespołach akumulatorów stosuje się dużą ilość połączonych równolegle pakietów. Gdy jeden pada to sie go wymienia.

    Takich bajek to ja już dawno nie czytałem. ;)

    strikexp wrote:
    A jakoś zestawy akumulatorów np w laptopach działaja bardzo dobrze.

    Tak dobrze, że przy intensywnej eksploatacji przeciętna bateria nie wytrzymuje okresu gwarancji komputera, ponadto gwarancja nie obejmuje właśnie baterii.
    Poza tym z jakimi prądami wyładowania pracuje bateria w laptopie, a z jakimi w pojeździe?
    Dla ułatwienia dodam, że silnik zwykłej wiertarko wkrętarki potrafi szarpnąć po 15-20A, bateria w laptopie nigdy "nie słyszała" o takich prądach.

    strikexp wrote:
    EV są świetne, nie bez powodu amerykańska armia przechodzi na tą technologię.

    Nie wiem czy armia przechodzi, czy nie przechodzi. Jest całkiem prawdopodobne, że tak ale na pewno nie ze względu na niższe koszty. W sprzęcie wojskowym koszt ma znaczenie drugo albo trzeciorzędne. Pojazdy elektryczne mają tę zaletę, że są ciche co w połączeniu z odpowiednimi technologiami pozwala je uczynić praktycznie niewykrywalnymi dla wroga. Dlatego właśnie armia interesuje się EV! W wojsku (jakimkolwiek) cena nie gra roli, liczy się wartość bojowa/taktyczna.

    strikexp wrote:
    A moja bateria w laptopie ma 5 lat i działa 3 godziny :) Nigdy jej nie odłączałem a i setki razy pracowała w pociągu/kawiarni/uczelni.

    Ja mam nawet 10 letnią baterię w laptopie i też jestem w stanie uzyskać taki wynik poprzez włączenie wszystkich opcji oszczędzania energii (zmiana taktowania CPU itp), zmniejszenie jasności podświetlania do minimum i wykorzystaniu komputera tylko do mało zaawansowanych prac (przeglądanie internetu itp).
    Szkoda, tylko że w normalnych warunkach (większe obciążenie procesora, oraz HDD + max jasność podświetlania) ten czas spada do ok. 30-40minut. ;)

    Podpisuję się obiema kończynami pod stwierdzeniem Kolegi:
    _jta_ wrote:
    Nie masz pojęcia, o czym piszesz
  • #475
    _jta_
    Electronics specialist
    Co do sprawy ceny - w naszej armii stosowano akumulatory, w których jednym z "czynników roboczych" było srebro - kolega, który zetknął się z takim akumulatorem mówił, że łatwo je uszkodzić przez nadmierne ładowanie (ale może używano do nich ładowarek, które na to nie pozwalały), za to są odporne na rozładowanie, także dużym prądem, na przechowywanie w stanie całkowicie rozładowanym...

    Jakkolwiek z powieści "Czterej pancerni i pies" pamiętam, że "Rudy" miał rozruch silnika nie na akumulator, a na zbiornik ze sprężonym powietrzem. Bo akumulator mógłby zawieść... Ale pewnie od tego czasu zwiększono niezawodność, a duża trwałość w warunkach bojowych zwykle nie jest potrzebna - rzadko który czołg przejedzie tysiąc kilometrów, i według informacji mojego taty (który akurat był przy czołgach) jego silnik nawet nie jest na to projektowany (ważniejsze było, żeby czołg sprawniej manewrował, niż żeby silnik wytrzymał dłuższą jazdę - jak dostał z działa przeciwpancernego, to mu silnik już się więcej nie przydał), przeciętny samochód też raczej mniej - to nie to, co w cywilu.

    Chyba zaletą pojazdów elektrycznych w wojsku jest głównie to, że nie potrzebują rozruchu silnika, wystarczy włączyć, wcisnąć "gaz" (dla EV musi być cudzysłów) i od razu jedzie. Do tego nie dymi, ani nawet się nie nagrzewa, kiedy stoi w gotowości do natychmiastowego ruszenia - silnik spalinowy musiałby już pracować, dając przeciwnikowi dużo więcej możliwości wykrycia pojazdu jako źródła dymu i ciepła. Pytanie, jakie mogą być skutki trafienia w akumulator - jak się porównują z trafieniem w zbiornik paliwa - mam wrażenie, że paliwo łatwiej ugasić. Ale może opracowano specjalną konstrukcję akumulatorów?

    A co do Internetu, to przecież właśnie tam się publikuje najnowsze prace naukowe - oczywiście, trzeba umieć odróżnić porządną publikację z badań naukowych od byle śmiecia. Są też zalecenia producentów co do użytkowania akumulatorów i opisy problemów, jakie mogą wystąpić przy niewłaściwym użytkowaniu - warto brać pod uwagę zalecenia od co solidniejszych producentów.
  • #476
    vodiczka
    Level 43  
    strikexp wrote:
    Serwis to nie jest fabryka gdzie można wstrzymać linie produkcyjną ucinając 99% kosztów. W serwisie koszty stałe wynoszą około 80-90%.
    strikexp wrote:
    Jakby napęd spalinowy był taki cudowny to po co by robili elektryczne tramwaje w miastach?
    Twoje argumenty powalają. Ze śmiechu :) :) :)
    Słyszysz dzwony tylko nie wiesz w którym kościele dzwonią.
    strikexp wrote:
    Chyba nie zdajecie sobie sprawy że 1kg litu kosztuje 5-6 tys złotych.

    Nie zdaję sobie sprawy, skąd te rewelacyjne ceny? :)
    Ok. 6000 zł/kg kosztuje lit jako odczynnik laboratoryjny o czystości cz.d.a. http://www.odczynniki.eu/odczynniki_chemikalia_chemicals.php
  • #477
    kkknc
    Level 43  
    Ja się nagle wyłącza fabrykę to koszty szybują w górę na 1000% a nie są redukowane. Ale jak czytam inne wypowiedzi to juz się nie dziwię. Dawano takiego steku bzdur już nie czytałem. Nawet planowane wyłączenie pociąga za sobą spore koszty, które później nie są redukowane do 1%. Nawet się do niego nie zbliżają.
  • #478
    vodiczka
    Level 43  
    kkknc wrote:
    Nawet planowane wyłaczenie pociąga za sobą spore koszty, które puzniej nie są redukowane
    Dokładnie, czym się różni pusta fabryka od pustego serwisu? Mury stoją, maszyny stoją, narzędzia leżą a pracownikom trzeba płacić postojowe lub wysłać na bezpłatny urlop. :(
    Prawdopodobnie strikexp pomylił koszty stałe w fabryce z kosztami materiałowymi.
  • #479
    kkknc
    Level 43  
    Nic nie pomylił on po porostu nic nie wie. Ot tak pooglądał YT zachłysną się sie i tworzy własne fakty. Zobacz, że do niczego nie podaje źródeł, odniesień i wyliczeń. Tylko, YT, ktoś gdzieś coś kiedyś itd. Mógłbym wypunktować jego wypowiedzi jak @Artur k., ale nie ma całego dnia. Bo prawie w każdym zdaniu jest bezsens i nieprawda. Ja nie widzę problemu zrobić filmik na YT, w którym pokaże, że na jednej bateryjce 9V przejeżdżam 500km, a na szklance benzyny pół Europy.
  • #480
    jamtex
    Level 23  
    W firmie w której poprzednio pracowałem, mieliśmy ok 200 laptopów u przedstawicieli handlowych, które z czasem (głównie z powodów gabarytów i krótkiego czasu życia baterii) wymieniliśmy na pockety. Cóż, intensywne użytkowanie baterii - czyli codzienna praca + WiFi i bluetooth, powoduje mega szybkie zużycie baterii. Średni czas życia to ok 12-14 miesięcy.

    Silniki stosowane w modelarstwie, to prąd w zakresie 20-40A.

    Pojazd wojskowy wyposażony w silnik elektryczny - jest:
    - cichy,
    - trudniejszy do wykrycia (brak emisji ciepła) oraz pozostawiania śladu cieplnego,
    - trudniej go zniszczyć - nie posiada baku z paliwem,
    - w przypadku montażu silników w kołach bez problemu poradzi sobie z mobilnością nawet po trafieniu,
    - pozwala na błyskawiczny start i tu jest jego największa zaleta,
    - będzie działać nawet w atmosferze pozbawionej tlenu lub ubogiej w tlen,
    - z uwagi na powyższe bez problemu może maskować się w zbiornikach wodnych,
    - może przeleżeć wiele czasu w uśpieniu oczekując na komendy,
    - olbrzymi moment obrotowy - czyli większe przyspieszenie i szybsza zmiana pozycji pod ostrzałem,
    - brak mechanicznych elementów przeniesienia napędu,
    - silnik w kołach - to większa przestrzeń ładunkowa lub większy zapas akumulatorów,
    - hamulce, ABS, i pozostałe systemy nie są potrzebne - silniki w kołach doskonale je zastępują, wystarczy tylko odpowiednie oprogramowanie.

    I coś co jednak ma znaczenie w wojsku: serwis - jest znacznie łatwiejszy niż w przypadku silnika spalinowego. Nawet mało wykwalifikowany zespół mechaników poradzi sobie z naprawami/wymianami dosłownie kilku części.

    Dla przypomnienia ZSRR pokonały Niemców w czasie II wojny światowej ilością a nie jakością sprzętu.
    Im prostsza produkcja tym łatwiej ją wdrożyć i serwisować.
    A niezawodność i możliwość naprawy na polu walki ma w wojsku największe znaczenie.

    {EDIT}

    Polecam: Hybrydowe Pojazdy Wojskowe

    Pobieżne ale dokładne - momentu obrotowe, gęstość energii w zależności od rodzaju akumulatora itd.
    Zanim ktoś znowu coś powie, proszę o przeczytanie tej publikacji.