Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Re: Samochody z napędem elektrycznym część 2.

gumis2 04 May 2016 14:35 56787 641
Computer Controls
  • #601
    rafbid
    Level 33  
    Wiele razy było powtarzane że EV, to większe koszty ale import ropy to też koszty a ogromne pieniądze opuszczają z tego powodu Unie zamiast napędzać gospodarkę (gdzieś o tym czytałem może tu na forum). Jako że nie mogę znaleźć teraz tych informacji dla Uni poszukałem dla Polski import w 2014 wynosił 558 tyś baryłek dziennie sprawdziłem obecną cenę baryłki 45,27
    558 000 x 45,27= 25 260 660 x 3,835 kurs dolara= 96 874 631 zł opuszcza dziennie naszą gospodarkę
    Jak się gdzieś pomyliłem to proszę poprawić lub ktoś chce szukać bardziej dokładnych informacji.
  • Computer Controls
  • #602
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    vodiczka wrote:
    choć w drugim przypadku automat może zdążyć odskoczyć w bok jeżeli jest gdzie.

    I wjechać wprost na czyjś pas? Raczej nie należy tak robić.

    Jestem za tym żeby SA - samochody autonomiczne się porozumiewały i jak jeden zacznie hamować, na pasie wszytkie wiedzą coś jak światła stop tylko żeby dane szły także o sile hamowania, które z czujnikiem deszczu odpowiednio zadziałają.

    Dużo by tu pisać o SA, to dopiero początek.

    Dodano po 1 [minuty]:

    rafbid wrote:
    96 874 631 zł opuszcza dziennie naszą gospodarkę

    A beżowi budują sobie wyspy na oceanie i sr..... pieniędzmi.
  • #603
    vodiczka
    Level 43  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    wjechać wprost na czyjś pas? Raczej nie należy tak robić.
    Kolega rozumie co czyta? Wyraźnie napisałem "jeżeli jest gdzie" Proszę wyobrazić siebie w podobnej sytuacji, Podejrzewam, że gdy kolega zauważy jak auto z prawej usiłuje przykleić się do jego boku to odruchowo odbije w lewo nie analizując czy zajmie czyjś pas czy nie. Jeżeli zacznie analizować choćby przez 1s może nie zdążyć odskoczyć. System auta może przeprowadzić taką analizę 2-3 krotnie szybciej. Dyskusyjne jest czy system jest w stanie dokonać porównania co jest lepszym a co gorszym wyjściem (kolizja boczna lub tylno -przednia z autem na sąsiednim pasie) i wybrać mniejsze zło.
  • #605
    vodiczka
    Level 43  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    Jestem za tym żeby SA - samochody autonomiczne się porozumiewały i jak jeden zacznie hamować...,
    To jest właściwy kierunek ale jego zalety ujawnią się gdy znacząca część pojazdów na drogach będzie SA.
    Podobnie 5% samochodów elektrycznych w ruchu miejskim nie wpłynie odczuwalnie na zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza :)
    kkknc wrote:
    Kolizja to kolizja i raczej mniejszego zła nikt nie zaimplentuje
    Raczej nie, choć różnice efektów obu kolizji mogą być znaczne - od wysokości strat materialnych po ewentualne ofiary.
  • Computer Controls
  • #606
    kkknc
    Level 43  
    vodiczka wrote:
    kkknc wrote:
    Kolizja to kolizja i raczej mniejszego zła nikt nie zaimplentuje
    Raczej nie, choć różnice efektów obu kolizji mogą być znaczne - od wysokości strat materialnych po ewentualne ofiary.

    Zawsze znajdzie się prawnik który udowodni przed sądem że ten algorytm był zły i po uderzeniu inaczej było by lepiej. Więc jak nie ma możliwości uniknięcia to nie sądzę że zostanie wybrane mniejsze zło.
  • #607
    jamtex
    Level 23  
    Jak zachowa się SA w przypadku:
    - jazda z dopuszczalną prędkością poza terenem zabudowanym,
    - naprzeciw jedzie "sznur samochodów"
    - za omawianym pojazdem również jadą samochody,
    - nagle z krzaków które są pomiędzy drzewami wyskakuje dzik.

    1. Zderzenie z dzikiem i narażenie ludzi którymi "opiekuje się komputer"
    2. Zjazd na lewy pas i zabicie/uszkodzenie i pasażerów i obcych ludzi
    3. Zjazd w krzaki z możliwością rozbicia się o drzewo?

    Proponuję to przeanalizować ale ja znam odpowiedź: "Komputer wybierze wariant najmniej kosztowy dla producenta i firmy ubezpieczeniowej."

    Są na drodze zdarzenia na które nie mamy wpływy i możliwości ich uniknięcia. Wolę jednak podejmować decyzję sam niż zostawić ją w rękach kogoś kto siedzi za biurkiem i patrzy na moje życie przez pryzmat ewentualnych kosztów odszkodowania.

    A tak na marginesie - proszę przeanalizować katastrofy promów kosmicznych, samolotów itd. Gdzie o życiu ludzi decydowała błędna uszczelka czy odwrotnie podpięta kamera na stateczniku.

    Wolę pozostawić swój los w swoich rękach, ponieważ współczesne komputery są nadal tylko rozbudowanymi kalkulatorami, często złożonymi na prędce przy max redukcji kosztów tzw. "inżynieria księgowa".

    Blue screen który pojawił się na pamiętnej premierze Windows 95 wzbudził śmiech na sali, pojawienie się go przy prędkości 90 km/h wzbudzi uśmiech u św. Piotra......

    Przy okazji: mam prawo jazdy od 1991 roku, przejechałem ok 600.000 km
  • #608
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Samochód autonomiczny zwyczajnie się zatrzyma. Zdąży. Będzie jechał z taką prędkością i w taki sposób, by zachować bezpieczną odległość przed i za sobą. Spróbuje też dzika ominąć, zakładając, że dzik nie ma długości równej szerokości całego pasa z poboczem. W najgorszym razie z małą prędkością uderzy w dzika, a potem zjedzie na pobocze lub/i zostanie stuknięty w tył przez kierowcę-debila, który nie nauczył się pojęcia "bezpieczny odstęp między pojazdami". W samochodzie zadziałają wszystkie systemy bezpieczeństwa, kurtyny i poduszki powietrzne, napinacze pasów, strefy kontrolowanego zgniotu, etc. To nie czasy małych fiatów ze strefą kontrolowanego zgniotu sięgającą od przedniego zderzaka do komory silnika...

    Naukowcy już przerabiali podobne scenariusze, ale z dzieckiem, tłumem ludzi i budynkami na drodze ucieczki samochodu. Nikt nie bierze pod uwagę jednak tego, iż komputery podejmą decyzję i zareagują nim ktokolwiek się zorientuje, że sytuacja jest groźna. Bardziej ufam komputerom zdolnym zaobserwować i zanalizować sytuację, przewidzieć jej rozwój i wybrać akcję kilka tysięcy razy na sekundę, niż jakiemukolwiek kierowcy.

    W USA odchodzą od pojęcia "wypadek drogowy". Każde drogowe zdarzenie wynika z błędu w ocenie sytuacji. A błędy te popełniają ludzie, nie maszyny...

    Katastrofy lotnicze w wyniku awarii maszyny zawsze, ale to zawsze są pochodną czyjegoś błędu. Katastrofie promu kosmicznego, gdzie zawiodła uszczelka dałoby się zaradzić, gdyby szefostwo posłuchało inżyniera, który wykrył potencjalny problem. Były wypadki lotnicze, gdzie winny był inżynier odpowiedzialny za kontrolę stanu technicznego lub/i jego szefowie którzy cięli koszty na niezbędnych naprawach i konserwacji samolotów. Był przypadek, gdzie samolot dosłownie stracił cały ogon, bo naprawa przegrody kadłuba została wykonana niezgodnie ze specyfikacją, gdyż technicy się spieszyli. Inny samolot rozbił się, bo podczas mycia zaklejono rurkę Pitota taśmą, ale potem zapomniano ją zdjąć. A ile było katastrof, gdzie piloci popełniali błędne decyzje bo nie byli dostatecznie dobrze przeszkoleni? Był na przykład przypadek, gdzie pilot rozbił samolot, bo tak bardzo skupiał się na pilotażu, że nie postrzegał peryferyjnie (widzenie tunelowe).

    Każdą katastrofę czy mniejszy wypadek da się sprowadzić do błędu człowieka.
  • #609
    vodiczka
    Level 43  
    jamtex wrote:
    Proponuję to przeanalizować ale ja znam odpowiedź: "Komputer wybierze wariant najmniej kosztowy dla producenta i firmy ubezpieczeniowej."
    Dopasowałeś odpowiedź do swojej tezy a poprawna odpowiedź brzmi - wybierze tak jak go zaprogramowano. Optymalny dla producenta wariant to uniknięcie/minimalizowanie szkód w ludziach, choćby na procesy o których kkknc wspomniał w poście #606. Na marginesie: Ze swoim doświadczeniem wybrałbyś wariant w dzika czy w drzewo?
    jamtex wrote:
    Gdzie o życiu ludzi decydowała błędna uszczelka
    W tym przypadku ani załoga promu ani system nie mogli nic zrobić. Zadecydowała nie tyle sama uszczelka tylko w powiązaniu z niską temperaturą powietrza.
    Powrócę do katastrofy smoleńskiej - wybrałbym system który na wypadek sygnału PULL UP automatycznie zwiększa ciąg silników i przestawia stery na wznoszenie.
  • #610
    jamtex
    Level 23  
    Urgon - albo nigdy nie jechałeś samochodem, albo prawo jazdy jeszcze mocno przed Tobą.

    Wierzysz w to, że "system" ma szklaną kulę i wykryje dzika zanim on się pojawi?
    Zamień dzika na dziecko/pękającą oponę i przemyśl to jeszcze raz.

    Życie to nie gra komputerowa w której samochód zatrzymuje się w miejscu.

    Ufać czujnikom? A one będą sprawdzane przez inne czujniki itd?
    W produkcji obowiązuje minimalizacja kosztów. A system o którym mówisz wymagałby setki czujników w tym podczerwień, rentgen, "szklaną kulę" i setki innych.

    Owszem SA i jazda 15 km/h - super, szybciej będzie rowerem...
  • #611
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Samochód Google ma trzy główne systemy czujników: LIDAR tworzący trójwymiarową mapę otoczenia, kamery rozpoznające elementy otoczenia, których LIDAR nie zanalizuje i dalmierze ultradźwiękowe do określania dokładnej prędkości i odległości od innych pojazdów i przeszkód. LIDAR ma rozdzielczość poniżej 2,4cm, kamery rozpoznają znaki drogowe, światła, krawędzie pasów i drogi.
    Jak tylko dzik wyściubi swój dziki ryj zza krzaka, komputer go rozpozna jako poruszający się obiekt stanowiący potencjalną przeszkodę ruchomą, na podstawie dwóch kolejnych pomiarów określi jego wektor i prędkość i na tej podstawie już jest w stanie określić, w którym miejscu będzie dzik w określonym momencie przyszłości. LIDAR robi trójwymiarowe mapy otoczenia setki razy na sekundę, obraz z kamer jest analizowany 30-60 razy na sekundę, a może być i częściej, jak zajdzie taka potrzeba. Po określeniu potencjalnych przeszkód, w tym dzika, reszta to prosty algorytm omijania i wyznaczania nowej, optymalnej trasy.

    Typowy kierowca widząc dzika na drodze będzie go omijał "od frontu", to znaczy przed dzikiem. Samochód Google najprawdopodobniej ominie go z tyłu, bo tam ma więcej miejsca (pobocze choćby), a ponadto dzik nagle nie wrzuci wstecznego biegu.
  • #612
    kkknc
    Level 43  
    Ech Skoda gadać uszczelki, kamery. A kto to montował maszyny? Ludzie i to ludzie popełnili błędy a nie maszyny.
    Dzik na drodze..... A policzyłeś czas reakcji przeciętnego człowieka? Dodajmy do tego zmęczenie, i nie realność sytuacji. Nikt się dzika nie spodziewa więc pierwsze to zdziwienie i zaciekawienie, a czas biegnie. Do tego czas reakcji mechanizmów projektowanych pod człowieka.
    Więc raczej spodziewam się reakcji o dzik obejrzyjcie sobie w naturze, a potem łup. ;) SA będą na początku miały bardzo zachowawcze reakcje, że względu na innych uczestników ruchu. W większość "misczuw" kierownicy będzie tylko komentować a po ch.......j on hamuje. Ja by dał w gaz i poszedł poboczem. Udaje się raz, drugi, trzeci. Pewność siebie rośnie, zarozumiałość też. Aż do wypadku.
  • #613
    User removed account
    Level 1  
  • #614
    vodiczka
    Level 43  
    atom1477 wrote:
    Bo oddając kierownicę maszynie, tak naprawdę oddają ją człowiekowi który projektował tą maszynę.
    Bo po prostu wolą sami podjąć decyzję niż żeby podejmował ją ktoś inny.
    Święte słowa, kolego.
    Niektórzy Polacy jak coś spieprzą to mają pretensje do całego świata a jak świat zrobi im dobrze to nie doceniają. :)
    atom1477 wrote:
    Plus oczywiście domyślne ustawienia producenta, których gdy się nie zmieni to samochód działa tak jak chciał producent a więc producent wtedy ponosi odpowiedzialność za samochód.
    Ja obawiałbym się opcji o której jeszcze nikt nie wspomniał. Lobby producentów SA wymusza (poparty stosownymi wynikami) dogmat o nieomylnym działaniu SA w konfrontacji z żywym kierowcą. Wtedy każda kolizja/wypadek w której uczestniczą kierowca i SA, będzie z mocy ustawy rozstrzygana na korzyść SA :)
  • #615
    User removed account
    Level 1  
  • #616
    jamtex
    Level 23  
    Już widzę te działające w deszczu/mgle/ śnieżycy kamery systemu google :)
  • #617
    kkknc
    Level 43  
    Radarą i lidarą to nie przeszkadza. Kamera też jest odporna. Wszystko zależy od oprogramowania. Ty na kamerze widzisz szumy odpowiednie algorytmy oprogramowania wyciągną co chcesz.
  • #618
    jamtex
    Level 23  
    Samochód google spowodował wypadek

    Gdyby algorytmy rozpoznawania były takie świetne, to US Army używałaby komputerów do sterowania dronami a nie szkoliła po 6 miesięcy pilotów by byli w stanie odróżnić psa od dziecka na tym "szumie pixeli"
  • #619
    kkknc
    Level 43  
    Wszystko zależy od softu tak jak pisałem. Nie staraj się porównywać wojskowego drona w warunkach bojowych do samochodu. Bo to nie ma sensu.
  • #620
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    jamtex wrote:
    to US Army używałaby komputerów do sterowania dronami a nie szkoliła po 6 miesięcy pilotów by byli w stanie odróżnić psa od dziecka na tym "szumie pixeli"


    Ciekawe po co? Zresztą bydlaki kierujące uzbrojonymi dronami ze strefy 51 on line na bliskim wschodzie robią sobie poligony w wioskach na dalekim wschodzie.
  • #621
    jamtex
    Level 23  
    kkknc wrote:
    Wszystko zależy od softu tak jak pisałem. Nie staraj się porównywać wojskowego drona w warunkach bojowych do samochodu. Bo to nie ma sensu.


    Chcesz powiedzieć, że dron lecący na pułapie 1000 metrów ma gorzej od samochodu poruszającego się po ulicy?

    Wprost przeciwnie. Jedyne co może się zdarzyć, to próba zestrzelenia. Nie ma innych uczestników ruchu, pieszych, dzików, rowerzystów i całej dzikiej reszty nieprzewidywalnych uczestników ruchu.
  • #622
    vodiczka
    Level 43  
    jamtex wrote:
    Jedyne co może się zdarzyć, to próba zestrzelenia

    plus wrogie zakłócenia łączności, podmuchy wybuchów i inne niespodzianki jakie można spotkać na polu bitwy.
    jamtex wrote:
    dron lecący na pułapie 1000 metrów

    W warunkach bojowych latają nisko aby trudniej było je namierzyć.
  • #623
    misiekagh
    Level 12  
    Jeśli chodzi o sterowanie silnikiem w samochodach to zamiast typowej przetwornicy i regulatora można zmieniać napięcie wyjściowe baterii poprzez przełączanie pojedynczych ogniw z połączenia szeregowego na równoległe bądź mieszane. Uzyska się wtedy dużo wyższą sprawność, bo nie będzie strat na przetwarzanie energii.
  • #624
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    misiekagh wrote:
    Uzyska się wtedy dużo wyższą sprawność, bo nie będzie strat na przetwarzanie energii.

    Straty przetważania to kropla w morzu strat.
  • #625
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Polak w Szkocji opracował samochód elektryczny perpetuum mobile:
    http://polskie-echo.com/3000km-bez-ladowania-polak-opracowal-naped-samochodu-eletrycznego/
    Czyżby imć Kopeć wyemigrował?
  • #626
    _jta_
    Electronics specialist
    No i tak opisane, że nie wiadomo, o co chodzi. Wiem, że zrobiono już samochód elektryczny ładowany ogniwami słonecznymi, można zajechać daleko, tylko większość czasu trzeba stać "na słońcu" i ładować; zrobiono też samolot elektryczny z ogniwami słonecznymi, który może latać "na okrągło" - przez dzień zdąża naładować akumulatory tak, że wystarcza mu na całą noc. To wszystko już jest, a w tym co ma być nowego?

    Próbowałem dodać komentarz:
    Quote:
    Jak na mój gust, informacja bardzo niejasna - przede wszystkim nie widać z niej, co tu ma być nowego, czego już nie zrobiono parę lat wcześniej. No, może te pięć systemów - ale czy rzeczywiście tyle potrzeba, czy tylko taki bajer?

    Poza tym tekst "po polskiemu", np. "Baterii nie trzeba ani wymieniać ani ładować na stacji aby się zatrzymać." - czy to było tłumaczone z obcego języka jakimś automatem? Bo po polsku tak się nie formułuje zdania, ono jest błędne!

    I nie rozumiem, co ma znaczyć "prowadzi rozmowy z instytutem patentów" - jak się wie, co się chce opatentować, to się zgłasza, wnosi opłatę i dostaje patent - czyżby autor pomysłu sam nie wiedział, o co mu chodzi?

    Kilka razy pojawiał się komunikat "Błąd: Bad CAPTCHA", ale w końcu odpisało, że dodało - pożyjemy, zobaczymy, czy będzie go widać.
  • #627
    zimny8
    Level 33  
    Pięć systemów, (w/g mnie), ładowania podczas jazdy, powiedzmy:
    1) napęd na przednie koła zaś na tylnych prądnica, hehe.
    2) ogniwa słoneczne na karoserii
    3) może coś nowego wykorzystującego opór powietrza, ale chyba nie wiatrak, więc co?, a tu chyba najgłębsze rezerwy.
    4) energia hamowania coś w stylu KERS.
    5) różnica temperatur więc ogniwa peltiera.

    To chyba wszystko, ile to razem może dać?.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Artykuł pisany specyficznym językiem, nie chcą z geniuszem gadać. A może po prostu nic nowego nie wymyślił i nawet patentu mu nie przyznali, bo to wszystko już jest chronione.
  • #628
    kkknc
    Level 43  
    1 pedały połączone z prądnicą
    2 baterie słoneczne
    3 wiatrak
    4 generator spalinowy
    5 ogniwo paliwowe.
    Jest 5 jest kit będzie git. ;)
  • #629
    _jta_
    Electronics specialist
    Może chodzi o zbieranie pieniędzy, które zainteresowani zapłacą za możliwość porozmawiania z geniuszem (a i tak nie dowiedzą się nic nowego). ;)

    Mojego komentarza nie widać, ani nie widzę, by ktokolwiek inny zamieścił komentarz, być może możliwość zamieszczania komentarzy jest fikcyjna.
  • #630
    zimny8
    Level 33  
    _jta_ wrote:
    Może chodzi o zbieranie pieniędzy,

    Pewnie się nie mylisz, tyle już lat to widzę.

    Czy powietrze ocierające się o karoserię może elektryzować jego powierzchnię żeby to dawało jakąś wymierną ilość energii.