Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Mitronik
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kombajn warsztatowy - Liniowy zasilacz laboratoryjny

DJCheester 11 Maj 2014 17:51 15405 18
  • Kombajn warsztatowy - Liniowy zasilacz laboratoryjny

    Witam wszystkich forumowiczów ...

    Dziś przedstawię kolejny swój projekt.

    Na wstępie zaznaczę iż niektóre moduły zasilacza nie są mojej konstrukcji lecz kupione na znanym serwisie aukcyjnym, jednak autorzy tychże modułów nie mają nic przeciwko temu abym opublikował ten projekt. Wracając do tematu.

    Elektroniką zajmuję się już ponad 20 lat, mam stary regulowany zasilacz produkcji rosyjskiej który służył mi wiernie aż do tej pory, zasilacz co prawda sprawny jest nadal jednak stwierdziłem że nadszedł czas aby zbudować sobie nowy – taki z wyświetlaczami – cyfrowym miernikiem i testerem. Nie muszę nikogo tu przekonywać że zasilacz w pracowni konstruktora – serwisanta jest bardzo potrzebny, można by rzec że nie można się bez niego obyć. Mój rosyjski miał tylko jedną gałkę służącą do regulacji napięcia wyjściowego i analogowy woltomierz. Jednak kiedy się uszkodził i dopóki go nie naprawiłem to nie dało się normalnie pracować jeśli trzeba było podać jakieś napięcie budowało się na szybko jakiś zasilacz ze stabilizatorem LM317 tylko po to by uruchomić jakieś urządzenie. Poszperałem w internecie popytałem znajomych i powstał projekt zasilacza.

    Główne bloki zasilacza:

    1. Moduł zasilacza regulowanego prądowo-napięciowego (L200C)
    2. Moduł multimetru cyfrowego (ATMEGA8 & LCD 2x16)
    3. Moduł testera elementów elektronicznych (ATEGA328 & LCD2x16)
    4. Termostat (LM386)
    5. Transformator 24V i 12V

    Wymienione wyżej moduły kupiłem gotowe na znanym portalu aukcyjnym, zainteresowanym zakupem gotowych modułów podam namiary na P.W.

    Niestety nie jestem młodzikiem i nie potrafię pisać programów ani programować procesorów (nie mam nawet programatora), więc musiałem skorzystać z oferty innych bardziej doświadczonych ode mnie osób. Posiadam spore doświadczenie w technice analogowej i cyfrowej oprócz mikroprocesorów. Do zastosowania gotowych modułów przekonał mnie również czas (a właściwie jego brak), mam rodzinę i niestety mam coraz mniej czasu na przesiadywanie w "swoim królestwie".

    Zasilacz umożliwia regulację napięcia od 3V do 24V oraz regulację prądu w zakresie od 0A do 3A. Posiada zabezpieczenie przed zwarciem. Zasilacz wykonany jest na stabilizatorze L200C który podczas pracy się bardzo grzeje. Stabilizator został zamontowany na radiatorze z wentylatorem z tyłu urządzenia. Wentylatorek załącza się automatycznie gdy wzrasta temperatura na radiatorze. Zasilacz został wyposażony w prosty termostat na układzie scalonym LM358, jest to wzmacniacz operacyjny pracujący jako komparator, zaś czujnikiem temperatury jest termistor. Dzięki zastosowaniu miernika cyfrowego na wyświetlaczu wyświetlane jest ustawione napięcie wyjściowe, pobierany aktualnie prąd, wyświetlana moc którą zużywa podłączony odbiornik oraz ilość wysłanych amperogodzin do odbiornika, szczególnie przydatne podczas ładowania akumulatorów. Oprócz miernika zasilacz został wyposażony w tester elementów elektronicznych – przydatny szczególnie podczas budowania nowych układów elektronicznych z części używanych. Pozwala sprawdzić czy elementy z których budujemy nasz układ są sprawne, w przypadku tranzystorów podaje od razu polaryzację, jest to znaczne ułatwienie, nie trzeba szukać po katalogach czy internecie informacji o danym podzespole. Za pomocą testera elementów elektronicznych można sprawdzać elementy elektroniczne takie jak: rezystory (opór) potencjometry (opór), kondensatory (pojemność oraz ESR), cewki i dławiki (indukcyjność), diody i diody LED (polaryzację i napięcie świecenia), tranzystory (polaryzację, wzmocnienie), diody zenera (polaryzację i napięcie zenera).





    Zasilacz pracuje już kilka miesięcy i nie mam z nim żadnych problemów. Co prawda pomiary elementów testerem nie należy do najdokładniejszych ale w końcu to tylko tester, jego głównym celem jest podanie przybliżonych parametrów elementów oraz dostarczenie informacji czy dany element jest sprawny czy nie, głównie jeśli chodzi o półprzewodniki. Zdecydowanie dokładniejszy jest multimetr cyfrowy. W czasie normalnej pracy transformator się prawie nie grzeje więc pozwoliłem sobie na zastosowanie obudowy zamkniętej. Jedyny element wydzielający znaczne ilości ciepła to stabilizator L200C który jest wyprowadzony na radiatorze na zewnątrz zasilacza. Transformator posiada dwa oddzielne uzwojenia wtórne o napięciach 20V i 12V. Napięcie zmienne 20V po wyprostowaniu i odfiltrowaniu daje w sumie 24V i jest to główne napięcie wyjściowe zasilacza. Natomiast napięcie zmienne 12V po wyprostowaniu i odfiltrowaniu daje w sumie 14V i służy do zasilenia miernika i testera oraz termostatu który steruje wentylatorem na radiatorze.

    Kombajn warsztatowy - Liniowy zasilacz laboratoryjny Kombajn warsztatowy - Liniowy zasilacz laboratoryjny Kombajn warsztatowy - Liniowy zasilacz laboratoryjny Kombajn warsztatowy - Liniowy zasilacz laboratoryjny

    Powyżej kilka fotek działającego zasilacza

    W razie pytań służę pomocą. Czekam na komentarze, jest to mój trzeci opublikowany projekt - proszę o wyrozumiałość, czytałem regulamin i myślę że wszystko zrobiłem zgodnie z nim.


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz pendrive 32GB.
  • Mitronik
  • #2 11 Maj 2014 19:28
    waldekgg
    Poziom 10  

    Pomysł oryginalny ! Gratuluję ! W testerze można by inaczej opisać gdzie co podłączać. Ale pomysł in plus. Może trochę więcej informacji i fotek co jest w środku. Pozdrawiam.

  • #3 11 Maj 2014 19:38
    Hoptymista
    Poziom 13  

    Jak to wygląda w środku? Co to za obudowa?

  • Mitronik
  • #4 11 Maj 2014 19:56
    DJCheester
    Poziom 16  

    Witam

    Jak zdążę to jutro dorzucę foty ze środka

    A co do obudowy to jest klasyczna obudowa uniwersalna z serii Z xx zakupiona w sklepie elektronicznym.

    Co do wyprowadzeń testera to akurat tak pomyślałem aby wyprowadzić na gniazda bananowe ponieważ wszelkiego rodzaju styki piny itp łącza są mało trwałe i trzeba by było często zmieniać a tak za pośrednictwem wtyków bananowych można podłączyć gniazdo z dziurkami do wtykania np tranzystora, można również podłączyć żabki na przewodach i mierzyć w układzie (należy pamiętać aby urządzenie badane było wyłączone) lub też można by było mierzyć większe elementy.

    Na początek powstał sam zasilacz a później w miarę potrzeb powstał zestaw kabli zasilających z różnymi wtyczkami.

    Panel specjalnie jest zrobiony u góry (pod skosem) ponieważ większość moich prac konstruktorskich odbywa się na dywanie ;-)

    Są dwie zalety takiej pracy na dywanie - jest duuuużo miejsca i nic nie upadnie ;-)

    Pozdrawiam ...

  • #5 11 Maj 2014 21:16
    mamakapcia
    Poziom 17  

    Trochę ten zasilacz to jak klocki - zbudujesz coś i ogłaszasz we wszystkie strony. ;)

    paulo 443 napisał:
    Klemy nie były oznaczone..

    To świadczy... o Twojej "niemądrości".

  • #6 11 Maj 2014 21:23
    M. S.
    Poziom 34  

    Cytat:
    Niestety nie jestem młodzikiem i nie potrafię pisać programów ani programować procesorów.


    Przepraszam, że nie piszę na temat ale to w imię wyższej idei.

    Ja też niestety nie jestem młodzikiem. Od 30 lat siedzę amatorsko w elektronice, a mimo to kilka lat temu nauczyłem się programować mikrokontrolery. Zacząłem od Bascoma, który na prawdę jest prosty.
    Kup kolego książkę, kup lub zrób programator, zrób najprostszą płytkę testową i zacznij migać diodą, a twój elektroniczny świat zmieni się nie do poznania. Już nigdy nie będzie tak jak teraz. POLECAM.

  • #7 11 Maj 2014 21:41
    Szymon Tarnowski
    Poziom 27  

    Widać włożone dużo pracy, ale mam wrażenie że w gwizdek. Moje uwagi:
    1. Obudowa pulpitowa z pochyłym panel przednim mnie nie odpowiada, zabiera za dużo miejsca na stole roboczym. IMHO najlepszym rozwiązaniem jest pionowa ścianka przednia i zasilacz postawiony na wysokości oczu, np na półce
    2. Tester elementów dobra rzecz, ale osobiście nie testowałem tranzystora od kilku lat, może to kwestia branży. Pozostałe elementy testuje multimetrem, a jak potrzeba dokładniej to wyciągam miernik RLC, z praktyki wiem że potrzebny jest dosłownie kilka razy w roku.
    3. Wyświetlacze matrycowe LCD w miernikach kiepsko się spisują, za mały kontrast i za małe literki. Może się starzeje a nie mam jeszcze 40tki, a jak dla mnie zasilacz powinien mieć wyświetlacze segmentowe, najlepiej LED. Minimalna wysokość zapewniająca dobrą widoczność to 15mm.

  • #8 11 Maj 2014 22:09
    DJCheester
    Poziom 16  

    Witam

    Hmmm wiem że nauka programowania i obsługa za pomocą mikroprocesorów jest lepsza od zwykłej cyfrówki i ma praktycznie nieograniczone możliwości, kiedyś już miałem się za to wziąć ale póki co to tylko plany, mam rodzinę i brak czasu, poza tym praca w pięć dni w tygodniu, więc tak naprawdę majsterkuję raz w tygodniu i to póki co musi wystarczyć może kiedyś jeszcze za programowanie się wezmę - bynajmniej na razie o tym nie myślę ale póki co jeszcze się nie skreślam ...

    Każdy jak widać ma swoje upodobania

    Ja np też lubię panel czołowy na wysokości wzroku, a że jak pisałem wcześniej u mnie podczas majsterkowania wszystko jest na podłodze więc zasilacz mi nie przeszkadza w takiej obudowie a wręcz pomaga bo patrzę na niego z góry, co do wyświetlaczy LCD osobiście nie mam nic przeciwko nim poza tym jak dla mnie są czytelne, nie są podświetlane i nie muszą bo z reguły jak majsterkuję to w dzień lub przy dobrym świetle, więc nie muszą świecić a poza tym są niewielkie - mało miejsca zajmują a można za pomocą nich przekazać sporo informacji, dla przykładu dane tylko z miernika musiały by być wyświetlane co najmniej na czterech czterocyfrowych wyświetlaczach LED więc urządzenie musiało by być większe i wyglądałoby jak choinka gdybym jeszcze założył różnokolorowe wyświetlacze.

    Co do testera to odkąd go mam to praktycznie każdy zamontowany wcześniej tranzystor jest badany i to nie ważne czy nowy czy używany a to chociażby dlatego że bez konieczności patrzenia w datasheeta wiem gdzie ma bazę kolektor i emiter.

    Projekt został zaprojektowany i powstał uwzględniając moje przyzwyczajenia i po paru miesiącach od uruchomienia muszę przyznać że się sprawdza i na dzień dzisiejszy nic w nim bym nie zmienił - no może jeden mały szczegół o którym zapomniałem podczas projektowania a mianowicie dołożyłbym też tester pilotów teraz mi tego brakuje no ale cóż muszę jakoś przeboleć

    Pozdrawiam ...

  • #9 11 Maj 2014 22:48
    FoxTech
    Poziom 20  

    DJCheester napisał:
    na dzień dzisiejszy nic w nim bym nie zmienił - no może jeden mały szczegół o którym zapomniałem podczas projektowania a mianowicie dołożyłbym też tester pilotów teraz mi tego brakuje no ale cóż muszę jakoś przeboleć


    Do testowania pilotów (na podczerwień) zawsze można użyć telefonu komórkowego. Włączasz w nim aparat świecisz diodą w obiektyw i na wyświetlaczu widzisz czy pilot działa.

  • #10 12 Maj 2014 00:13
    yogi009
    Poziom 42  

    Autor bawi się tematem od wielu lat i wykonał kombajnik zawierający potrzebne w jego ocenie elementy. Trudno więc tu dyskutować o słuszności doboru takiego, czy innego zestawu. Osobiście na pewno szedłbym w kierunku zasilacza symetrycznego (w wielu układach jest to podstawowe zasilanie) i przeniósłbym gniazda bananowe zasilacza na bok obudowy - w tej pozycji sterczący wtyk w kablem jest potencjalnym kłopotem na stole. Znając swoją niechęć do szumu wentylatorów prawdopodobnie pokusiłbym się o układ regulacji obrotów wiatraka w zależności od temperatury radiatora (właśnie, radiator warto umieścić na tylnej ściance, zawsze część ciepła będzie z definicji ekspediowana poza obudowę). Zazwyczaj nie jest nam potrzebny wielki prąd, więc nie ma powodu, żeby wentylator od razu o sobie przypominał. Kolejna sprawa to potencjometry od napięcia i prądu, można je "rozbić" na dwa (np. 10k + 1k) otrzymując potencjometr "zgrubny" i drugi: "precyzyjny". Wielokrotnie jest potrzeba ustawienia wartości np. 5,0V i jak wskazuje praktyka, jeden prosty (chiński) potencjometr bywa trudnym współpracownikiem. Z tej samej przyczyny warto zmienić gałki na większe.

    Co do samego wykonania to oceniam je na estetyczne i dość precyzyjne, na pewno trzeba je pochwalić.

  • #11 12 Maj 2014 06:09
    DJCheester
    Poziom 16  

    Witam

    Na wstępie dodam że zapomniałem w opisie napisać że są to potencjometry 10-cio obrotowe więc są precyzyjne ;-)

    Termostat jest więc wentylatorek nie "wyje" od samego włączenia urządzenia do gniazdka tylko załącza się od ustawionej potencjometrem wewnętrznym temperatury około 50 stopni.

    Każdy podkreśla powagę "stołu" a ja go nie posiadam ;-)

    A co do testowania pilotów to właśnie tak robię ale czasami pech chce że nie mam ze sobą komóry i zaczyna się lutowanie odbiornika podczerwieni i diody LED

    Pozdrawiam

  • #12 12 Maj 2014 07:57
    liq
    Poziom 1  

    Napis "tester elementów elektronicznych" mógłbyś umieścić w dwurzędzie i zmieścić pod wyświetlaczem, tak jak napis "zasilacz laboratoryjny". Wyglądało by to moim zdaniem lepiej. I nie bądź skromny. Pokaż bebechy.

  • #13 12 Maj 2014 10:40
    darekRD
    Poziom 13  

    Co do formy, trudno dyskutować, autor wykonał tak, jak mu pasowało. Jednak z nazwą "zasilacz laboratoryjny" to bym się nie rozpędzał. Raz, że przyrządy laboratoryjne raczjenie są kombjanami (choć kombajn sam w sobie dla amatora jest dobrym rozwiązaniem), a dwa, że przydałoby się przynajmniej zasilanie symetryczne.
    Określenie "pomiary elementów testerem nie należy do najdokładniejszych ale w końcu to tylko tester" również kłóci się z mianem laboratoryjny.
    Ponadto gniazda do testowania elementów w postaci bananów też nie wydają mi się poręczne, bo trudno w banany włożyć tranzystor bezpośrednio. Jakiś kawałek podstawki, czy innego złącza byłby chyba lepszy, zwłaszcza, że miejsca masz aż nadto.
    Już ktoś wspomniał o rozbiciu potencjometrów na dwa - mniej kręcenia.
    Królestwo dywanowe... brzmi bajkowo ale radziłbym jednak znaleźć kawałek blatu, bo jak spędzisz nad czymś kilka godzin, to trzeba Cię będzie prostować ;)

  • #14 12 Maj 2014 12:36
    gbd.reg
    Poziom 21  

    darekRD napisał:
    Królestwo dywanowe... brzmi bajkowo ale radziłbym jednak znaleźć kawałek blatu, bo jak spędzisz nad czymś kilka godzin, to trzeba Cię będzie prostować :wink:


    Raz, że prostować, a dwa: dywan ma o wiele dalej do bycia ESD safe niż blat drewniany/ze sklejki. Głównie dlatego, że sam może się przyczynić do powstania ładunków elektrycznych. Polecam więc już lepiej bawić się na parkiecie niewyłożonym dywanem, niż na takim dywanie ;)

  • #15 12 Maj 2014 16:21
    DJCheester
    Poziom 16  

    Witam

    Jak dla mnie zasilacz laboratoryjny ładnie i poważnie brzmi, zresztą projekt nie jest banalny moim zdaniem rozbudowany posiada ograniczenie prądowe regulację napięcia oraz multimetr który pokazuje dużo i ważne parametry, porównując go z moim starym zasilaczem gdzie tylko była gałka od regulacji napięcia i analogowy woltomierz to ten jest z dużo wyższej półki i dodatkowo posiada tester do którego się bardzo przyzwyczaiłem bo ułatwia mi znacznie pracę z elektroniką.

    A co do określenia dokładności testera widać na projekcie że jest to jakby poniekąd osobny przyrząd tylko w jednej obudowie, na elektrodzie widziałem testery budowane w małych obudowach zasilane z baterii jak multimetry cyfrowe jednak ja postanowiłem mojego "uziemić" bo z reguły nie biegam tu i tam i nie testuje elementów a robię to w jednym miejscu.

    Co do gniazd bananowych uważam że jest to najlepsze rozwiązanie z możliwych bo tak jak pisałem wcześniej podstawki czy inne styki szybko się zużywają od ciągłego wymieniania elementów gdyby taka podstawka była tam na stałe to trzeba by było ją wymieniać i tym samym ingerować w urządzenie, a jeśli ta sama podstawka jest ładnie obudowana i podłączona pod wtyki bananowe można łatwo i szybko ją zastąpić w razie zużycia.

    Potencjometry jak kto woli można i nawet po 5 użyć i sobie kręcić ja mam jeden w końcu nie kręcę nim stale z reguły ustawia się powiedzmy 12V i cały czas podłącza się urządzenie to samo z regulacją prądu. Ustawiamy podczas ładowania - na początek podłączam przygotowane do tego celu obciążenie później ustawiam żądany prąd i podłączam akumulator i już mam fajną ładowarkę która ładuje stałym prądem do odpowiedniej wartości napięcia i do tego pokazuje ile prądu już
    "wpompowała" do akumulatora.

    Hmmm to całe ESD to nieładnie mówiąc mam w ....... już 20 lat bawię się elektroniką i jeszcze ani jednej rzeczy nie uszkodziłem ładunkami elektrostatycznymi, raz tylko gdy ściągałem sweter i rzuciłem go na kompa (stacjonarkę) to ten się wyłączył ale za około 2 sekundy wstał jak nowo narodzony.

    A co do mojego dywanika hmmmm jakoś tak mi wygodnie i nawet po kilku godzinach majstrowania nie odczuwam żadnych dolegliwości. Raczej tego przyzwyczajenia już nie zmienię, poza tym mam mały pokoik z małym stołem więc w żaden sposób nie dało by się tam przy nim pracować.

    Pozdrawiam ....

  • #16 13 Maj 2014 16:38
    DJCheester
    Poziom 16  

    Witam

    Hehe stóp dobre ;-) no tak wygimnastykowany to ja jeszcze nie jestem ;-) ale wracając do tematu.

    Poniżej przedstawiam fotki złącza od testera i kabla zasilającego

    Tak jak pisałem wcześniej ta złączka jak się uszkodzi to wstawiam nową i po kłopocie dla mnie praktyczna a co do przewodu zasilającego odbiornik też praktyczna bo niektóre odbiorniki mają odwrotnie polaryzację czyli + na zewnątrz wtyczki więc wystarczy tylko zamienić kable na zasilaczu i gotowe ;-)

    Kombajn warsztatowy - Liniowy zasilacz laboratoryjny Kombajn warsztatowy - Liniowy zasilacz laboratoryjny

    Pozdrawiam ...

  • #17 15 Maj 2014 23:49
    karolek16a
    Poziom 13  

    W tej samej obudowie mam wytrawiarkę PCB, tam na tej płaszczyźnie przykleiłem akwarium, ciekawy pomysł.
    Oby więcej takich!

  • #18 19 Maj 2014 22:40
    admm
    Poziom 10  

    M. S. napisał:
    Cytat:
    Niestety nie jestem młodzikiem i nie potrafię pisać programów ani programować procesorów.


    Przepraszam, że nie piszę na temat ale to w imię wyższej idei.

    Ja też niestety nie jestem młodzikiem. Od 30 lat siedzę amatorsko w elektronice, a mimo to kilka lat temu nauczyłem się programować mikrokontrolery. Zacząłem od Bascoma, który na prawdę jest prosty.
    Kup kolego książkę, kup lub zrób programator, zrób najprostszą płytkę testową i zacznij migać diodą, a twój elektroniczny świat zmieni się nie do poznania. Już nigdy nie będzie tak jak teraz. POLECAM.


    Tyle, że trzeba pamiętać, aby nie przesadzać i stosować uC tam gdzie ciężko (a nie najprostsza linijka led) jest rozwiązać dany problem za pomocą analoga lub TTL/Cmos w pierwotnych wersjach.
    Moim zdaniem projekt jest dobrze wykonany (na szczęście nie należę do osób dla, których cokolwiek bez niebieskich wku....czy jest do d..). Jeśli Autor postanowił dodać swój pomysł do DIY to znaczy działa i jest warte pokazania.

    A teraz na temat: jaką rozdzielczość ma ten multimet(e)r/tester??

  • #19 09 Sty 2019 10:10
    DJCheester
    Poziom 16