Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

pralka Elektrolux - zapach spalenizny i terkotanie

13 Kwi 2005 23:03 11843 29
  • Poziom 20  
    Pralka Elektrolux EW1043S mająca już parę lat.
    Od jakiegoś czasu zaczęło z wnętrza dochodzić cykanie/terkotanie.
    Przy wolnych obrotach bębna cykanie jak gdyby zapadki.
    Przy szybszych cykanie zamienia się w pojedyńczy terkot.

    Ostatnio czuć jeszcze zapach fajczonego plastiku, nie dym, ale podobnie nieprzyjemny.

    Jak to zdiagnozować i usunąć?
  • Poziom 17  
    witam prawdopodobnie jest uszkodzony silnik tz.( komutator jedną klatkę komutatora wysadziło do góry )
    sprawdż czy komutator niejest czarny i czy podczas pracy iskrzy a jak tak to silnik do wymiany
    ewentualnie zobacz jeszcze szczotki ale niewydaje mi się


    poz....
  • Poziom 1  
  • Specjalista AGD
    Ja zawsze wożę wirniki do przezwojenia. koszt przezwojenia ok 80 - 100 zł i 6 m-cy gwarancji. Napisz skąd jesteś bo w W-wie jest dobry zakład na Opoczyńskiej
  • Poziom 1  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 20  
    To cykanie dochodzi z lewego, dolnego rogu pralki - patrząc od frontu - spod bębna.
    Pralki nie rozkręcałem. Nie wiem gdzie ma jakie wnętrzności.
  • Poziom 17  
    witam tak czy tak to jest prawdopodobnie silnik i radzę nowy a nie kombinować moze troche więcej ale zato pochodzi a cene trzeba sprawdzić w serwisie poz.....


    a zastanów się cz pralka jest tej naprawy i ile wyprała
  • Specjalista AGD
    skryn napisał:

    Owszem, dobrze naprawiony (przezwojony) wirnik pochodzi. Ja tego nie robię i wolę poszukać orginału. Nie raz się przejechałem na tym "przezwojonym"...
    Lepiej kupić na szrocie orginał (podobna cena- a lepiej "chodzi" cały silnik).
    Pozdrawiam.


    Wiem co mówię bo naprawiam również elektronarzędzia a silnik w młocie udarowym ma naprawdę ciężkie życie i nikt w tej branży nie daje dłużej niż 3 m-ce gwarancji. Klient robi dobrze, zalewa uzwojenia itp. Wolę przezwojony niż zaminnik made in Poland np. zgierzowskie. A na szrocie też jest duże ryzyko trafienia.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 20  
    Bleble napisał:
    A jak pokręcisz bębnem ręką to cykanie jest czy nie
    Jest
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 1  
  • Poziom 20  
    Bleble napisał:
    ...2 zaślepki z boku na dole pod nimi 2 wkręty...
    Na razie tutaj się zatrzymałem - nie mam takiego klucza.

    skryn napisał:
    ...A ten "smród", to skąd?...
    Najpierw terkotało, a zaśmierdziało sporo później. Ale teraz smród jest już stały. Czuć go, choć pralka była włączona dwa dni temu.

    Gdzie można znaleźć silnik lub szrot z nim w warszawie?

    Przyszedł Pan i wyciągnął cykający silnik. Płytka z tyrystorem i elektroniką miała przepalone ścieżki.
  • Poziom 20  
    Pan przyniósł silnik, powiedział że: silnik przewinął i że wymienił łożyska oraz szczotki, a także poprawił ścieżki na płytce i zmienił tyrystor.

    Pralka ruszyła, ale felernie, nie zawsze brała wodę - czyli, że zepsuty ma być moduł sterownika. Przestał także funkcjonować spryskiwacz do prania.

    Pan zabrał silnik w ramach rozliczenia za to, że w niego zainwestował, oraz za podjęte działania.

    Sterownik to 650 PLN i byłby za dwa tygodnie.

    Mam więc pralkę bez silnika i działającego sterownika, czyli szmelc :-(
  • Poziom 1  
  • Poziom 20  
    skryn napisał:
    Współczuję Ci za tego "Pana". Ale dałeś się nabrać...
    Pan twierdzi że poniósł koszty w związku z:

    1. przewijaniem silnika
    2. wymianą szczotek i łożysk silnika
    3. polutowaniem płytki i tyrystorem
    4. dojazdem, diagnozą i demontażem pralki.

    Naprawę, czyli powyższe działania, wycenił na 325 PLN.
    Silnik został zabrany za to, iż nie płacę podanej kwoty.
    Dalsze prace nad pralką zostały określone jako nieopłacalne.

    "Pan" wypowiadał się w tej dyskusji i wybrałem Go ponieważ ufam ludziom na forum...
  • Poziom 1  
  • Specjalista AGD
    Oczywiście, że się wypowiem:
    Pan ucy74 nie posłuchał dobrych rad na forum i używał pralki dalej aż sinik przestał kręcić całkowicie, po czym zadzwonił do mnie żebym przyjechał i naprawił pralkę.
    Po przyjeździe okazało się że jest uszkodzony wirnik-wypalona lamela oraz popalone ścieżki zasilania silnika w module.
    Zaproponowałem przezwojenie wirnika, wymianę łożysk, szczotek i naprawę modułu, poczym zabrałem silnik i moduł. Cena została ustalona na 300-320zł
    co obejmuje 2xdojazd do klienta montaż i demontaż sinika, naprawę modułu 2xdojazd z wirnikiem do przezwojenia co w realiach warszawy przekłada się na 2.5 godz za kierownicą (biletów parkingowych nie liczę) + 100 zł zapłaciłem za przezwojenie silnika + 80 zł policzyłem łożyska i szczotki.
    Niestety jak przyjechałem z silnikiem i polutowanym modułem okazało się, że silnik startuje tylko na wysokie obroty raz na jakiś czas, nie bierze pralka wody na programie B, a bierze na C. Sprawdziłem tacho, przekaźniki na module i dla pewności wymieniłem triak. Niestety nie pomogło, a ponieważ na module jest pełno elektroniki SMD i dwa scalaki dałem sobie spokój z rozpracowaniem (co innego jak by był tda1085 bo takie mam i wymieniam).
    Po rozmowie z Panem i podaniu orientacyjnych cen modułu ( powiedziałem również, że pompa od zraszania głośno chodzi i kwalifikuje się do wymiany, bo jeżeli klient ma płacić tak duże pieniądze to powinien znać stan pralki).
    Zaproponowałem Panu, że zabieram silnik ponieważ włożyłem w niego pieniądze i swoją pracę i rozstajemy się bez żadnych kosztów na co Pan był bardzo zadowolony że nie musi nic płacić.
    Pan zadzwonił do innego serwisu i usłyszał pewnie:" Czy to ktoś od nas - nie, a to zły serwis był, bo my byśmy zrobili tak i tak..."
    Morał z tego jest taki że Panowie serwisanci należy postępować "profesjonalnie" jak serwis fabryczny tj. uszkodzony moduł (upalona ścieżka)-proponujemy nowy, spalony wirnik-proponujemy nowy silnik- klient nie chce to kasujemy 80 - 100 zł (wycen i dojazd) i jedziemy dalej, bo kto to doceni jak chce się zrobić klientowi tanio.
    Zaznaczam że złożyłem tylko Klientowi propozycję- poszedłem na rękę, gdyż ten sinik jest mi nie potzrebny i wolałbym odzyskać pieniądze za wirnik łożyska i szczotki po kosztach.
    Proszę o wypowiedź Panów serwisantów jak należy w takiej sytuacji postąpić, żeby mieć czyste sumienie.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Popowicz
    Zaznaczam, że w poprzednim serwisie gdzie pracowałem klient zostałby skasowany za dojazd i wycenę a silnik by zosła jakby za niego zapłacił

    Dodano po 2 [minuty]:

    skryn napisał:
    ucy74 napisał:

    "Pan" wypowiadał się w tej dyskusji i wybrałem Go ponieważ ufam ludziom na forum...


    :?: :oops:
    Wstyd mi za tego "Pana". Naprawa pralki w tym przypadku powinna być opłacalna.

    Wolę jednak orginał (silnika) ze szrotu (ok. 150PLN max.)... niż ten przezwojony.
    I nie chodzi tu tylko o sam silnik, a o resztę naprawy.

    PS. A może "rzeczony" się wypowie?

    Ile Pan Skryn daje gwarancji za wmontowane części ze szrotu??
    Pozdrawiam
  • Poziom 1  
  • Specjalista urządzeń chłodniczych
    jpserwis napisał:
    (...)
    Proszę o wypowiedź Panów serwisantów jak należy w takiej sytuacji postąpić, żeby mieć czyste sumienie.
    (...)


    Sytuacja nieciekawa, ale nikt nie obiecywal nam ze wszystko bedzie pieknie :)
    Moje zdanie na ten temat jest takie: Sprawa przedstawiona i zalatwiona uczciwie. Nie wiem czy jest jakies inne rozwiazanie satysfakcjonujace w rownym stopniu klienta i serwisanta.
    W tym przypadku wszystko jest OK, klient nie poniosl kosztow a "druga strona" tez nie bedzie stratna, chociaz moze ten silnik polezec w zakladzie (zanim znajdzie sie taki przypadejk z uszkodzonym takim samym typem) nawet i rok!!! Tak, a tego niektorzy klienci nie rozumieja i wszedzie sie dopatruja proby oszustwa czy naciagania...

    Pozdrawiam
  • Poziom 20  
    elektryk2000 napisał:
    ...niektorzy klienci nie rozumieja i wszedzie się dopatruja proby oszustwa czy naciagania...
    Panowie!

    1. Jeśli naprawa nie została dokonana, to płaci się tylko za dojazd i czas na diagnozę.
    2. Poszukując usterki, sprawdza się pozostałe (poza silnikiem) układy, aby uniknąć sytuacji, w której naprawa może stać się nieopłacalna.
    3. W wypadku podwykonawców (przewijanie silnika), powinien być przedstawiony rachunek od podwykonawcy potwierdzający wykonanie usługi.
    4. Jeśli zostały wymienione jakieś części (szczotki, łożyska), to stare elementy powinny zostać zwrócone właścicielowi naprawianego urządzenia.

    Niestety, nie jestem omnibusem i nie znam się na własnej pralce.
    Co więcej, nie znam się na zasadach współpracy z serwisem i stąd moje posty.

    Morał z tego taki, że powinienem od razu myśleć o kupnie nowej pralki i nie bawić się w serwis popsutej. Dzięki temu oszczędziłbym wszystkim czasu i nerwów.

    Nie neguję dobrej woli załatwienia sprawy jak najmniejszym dla obu stron kosztem. Serwis zachowywał się w porządku, odpowiadając na maile i telefony, zjawiając się o czasie. Problem tylko w tym, że zostałem w punkcie wyjścia, choć była i ponoć nadal jest nadzieja na naprawę. Reszta pralki pójdzie do zasłużonego recycling'u, a ja zakupię nową.
  • Specjalista AGD
    Przykro mi, że pralki nie udało się naprawić a widząc popalone ścieżki przy triaku byłem dobrej myśli, że został uszkodzony moduł tylko po stronie dużych prądów i nie uległo uszkodzeniu nic więcej. Niestety żeby sprawdzić moduł trzeba mieć sprawny silnik a ja takiego nie posiadałem żeby podłączyć. Przy uszkodzonym module można sprawdzić silnik, ale odwrotnie już nie.
    Jeżeli chodzi o fakturę za przewinięcie to chyba wszyscy wiedzą jak jest z vatem i usługami- czytaj drożej.
    Zakład przezwajania mieści się na Opoczyńskiej 5, firma Silkom
    tel. (22)849-09-51, proszę przedzwonić i sprawdzić.
    Ja zawsze zostawiam oryginał zlecenia po wykonanej naprawie na którym jest opisany zakres robocizny, wyszczególnione części i zaznaczona gwarancja.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Popowicz
  • Moderator Elektrotechnika
    jpserwis napisał:
    Proszę o wypowiedź Panów serwisantów jak należy w takiej sytuacji postąpić, żeby mieć czyste sumienie.........

    Zachowanie słuszne.Bywa tak ,że klient próbuje na własną rękę naprawić sprzęt,a tym samym niekiedy sam spowoduje dalsze uszkodzenia,a nieraz za długo zwleka z naprawą.Oczywiście serwisant ma wtedy trudniejsze zadanie,zwłaszcza gdy klient nie przyzna się co robił.
    Kol.jpserwis wykazał maximum dobrej woli by załatwić sprawę,natomiast dziwi mnie postawa ucy74-czy nie widać było po silniku co było zrobione(komutator,wirnik,łożyska szczotki=praca silnika).Często bywa tak ,że dopiero po wymianie niektórych elementów można sprawdzic dalsze.Usługi to praca,a nikt nie prowadzi tej działalności charytatywnie,każda usługa to określone koszty,mogę z tego zrezygnować jesli sa to moje koszty (moja praca),ale jeśli ja je ponoszę w związku z daną usługa to ponosi je klient(W TYM WYPADKU EWIDENTNIE USZKODZONY SILNIK).Przeciez gdyby kol.ucy74 zaniósł silnik do przewinięcia,to musiałby za niego zapłacić,tak samo za nowy czy ze szrotu i dopiero po założeniu go wiedziałby co sie dzieje dalejPozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 20  
    Zanabyłem nową pralkę...
  • Specjalista urządzeń chłodniczych
    To moze pochwalisz sie jaką "zanabyłeś"? (firma, model)

    ...A my moze zabawimy sie w proroków jak dlugo sie nią nacieszysz (oczywiscie po gwarancji) ;)
  • Poziom 20  
    Wyciągnąłem ze starej pralki naprawiany moduł sterowania.
    Miał zjarany rezystor przy wymienianym tyrystorze i eksplodowane tranzystorki smd.
    Rezurekcja go zabiła...

    Jak się nowa kiedyś popsuje, to trzeba będzie kupić następną ;-)
  • Specjalista urządzeń chłodniczych
    ucy74 napisał:
    (...)

    Jak się nowa kiedyś popsuje, to trzeba będzie kupić następną ;-)


    Obys nie byl w takiej sytuacji ze popsuje sie ta wspaniala nowa pralka zaraz po gwarancji...
  • Poziom 20  
    elektryk2000 napisał:
    ...Obys nie byl w takiej sytuacji ze popsuje się ta wspaniala nowa pralka zaraz po gwarancji...
    Niestety - pewnie tak będzie. Rodzina wspomina pralki BIO i Wiatka z sentymentem, jako obiekty istniejące dekadami. A dziś, jak się coś zepsuje, to już się tego nie opłaca naprawiać...