Siemanko!
Uczę się podstaw obsługi uC AVR z książki Pawła Borkowskiego "AVR & ARM7. Programowanie mikrokontrolerów dla każdego.". Lekcja pierwsza przedstawia podłączenie diody do ATMegi8 i jej zaświecenie. Prąd płynie między PB0 (+), a PB1 (-). W książce jest napisane, że:
Natomiast w Internecie (np tutaj: http://mirekk36.blogspot.com/2012/12/filtrowanie-zasilania-dlaczego-tak-wazne.html) wiele osób pisze że jest to zbrodnia na mikroukładzie. Mirekk36 pisze:
Teraz zastanawiam się, czy miał on na myśli właśnie moją książkę. I kto ma rację w tym sporze. A także co z moją Atmegą8 - układ działał tak przez co najmniej kwadrans, zasilany z programatora i nic nie zgasło - więc chyba żyje.
Co o tym sądzicie?
Uczę się podstaw obsługi uC AVR z książki Pawła Borkowskiego "AVR & ARM7. Programowanie mikrokontrolerów dla każdego.". Lekcja pierwsza przedstawia podłączenie diody do ATMegi8 i jej zaświecenie. Prąd płynie między PB0 (+), a PB1 (-). W książce jest napisane, że:
Cytat:Należy wyraźnie podkreślić, że bezpośrednie podłączenie diody LED do układu umożliwia architektura mikrokontrolerów AVR.
Natomiast w Internecie (np tutaj: http://mirekk36.blogspot.com/2012/12/filtrowanie-zasilania-dlaczego-tak-wazne.html) wiele osób pisze że jest to zbrodnia na mikroukładzie. Mirekk36 pisze:
Cytat:UWAGA! podłączamy teraz do procesora diodę LED ale bez żadnego rezystora (MASKARA - NIGDY TAK NIE RÓB na własnym procku bo go zniszczysz - ja jeden poświęcam dla nauki)W takim razie dioda LED będzie nam co 20 ms zżerać maksymalną ilość prądu jaki procesor może z siebie wydusić na pinie którym ją steruje. Może go to nawet uszkodzić. Ale przecież niektórzy bez przemyślenia i bez sensu tak podłączają diody LED do procesorów bez żadnego rezystora! .... Nawet pewna książka i to rzekomo także do nauki języków programowania krzewi taką wiedzę z afrykańskiego buszu
....
Teraz zastanawiam się, czy miał on na myśli właśnie moją książkę. I kto ma rację w tym sporze. A także co z moją Atmegą8 - układ działał tak przez co najmniej kwadrans, zasilany z programatora i nic nie zgasło - więc chyba żyje.
Co o tym sądzicie?