Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Immobilizer dwuobwodowy- zasada działania

18 Maj 2014 14:18 2841 11
  • Poziom 9  
    Witam,

    od pewnego czasu zastanawiam się nad dodatkowym zabezpieczeniem antykradzieżowym do mojego samochodu. Jeden z mechaników zaproponował mi dodatkowy immobilizer do auta w miejscu trudno dostępnym. Zastanawia mnie taki sposób zabezpieczenia, a raczej szczegółowa zasada działania immobilizera.

    Jak wiadomo najbardziej rozpowszechnioną wersją immobilizera jest ta, stosowana seryjnie w we wszystkich autach w stacyjce. Dla osób niezorientowanych w sposobie funkcjonowania dodam, iż pracuje on w następujący sposób:
    w obudowie kluczyka zamontowany jest układ elektroniczny, który po umieszczeniu kluczyka w stacyjce jest wzbudzany prądem indukcyjnym pochodzącym ze zwojnicy umieszczonej wokół stacyjki. Układ ten wysyła sygnał drogą radiową do komputera ECU (elektronicznego modułu sterującego pracą silnika i innych komponentów). Jeżeli otrzymany sygnał jest tożsamy z tym zapisanym w ECU, ECU jest odblokowywany i pozwala na pracę sterowanych przez niego układów. Jeżeli sygnał jest różny od spodziewanego, ECU nie pozwala na pracę silnika, bądź jego komponentów.

    System ten jest jednak stosunkowo łatwy do obejścia, gdyż po wymianie pod maską samochodu jednostki ECU, na taką, która nie spodziewa się żadnego sygnału z transpondera zawartego w kluczyku, autem można odjechać bez większych problemów.

    Ad rem.
    Oferowane na rynku dodatkowe immobilizery umożliwiają odcięcie kilku obwodów elektrycznych. Nie do końca jest jednak jasna dla mnie zasada działania takich systemów. Jak się domyślam dodatkowy immobilizer składa się z nadajnika (w postaci zasilanego bateryjką pilota), który po naciśnięciu na nim odpowiedniego przycisku, wysyła sygnał drogą radiową do odbiornika. Odbiornik jest natomiast wszczepiony w kilka obwodów elektrycznych (w zależności od wersji immobilizera) poprzez wmontowanie go w przecięte kable danego układu (np. pompy paliwowej). Gdy odebrany sygnał jest zgodny ze spodziewanym, immobilizer zwiera przerwany obwód, umożliwiając jego pracę, gdy sygnał jest niezgodny, immobilizer pozostawia obwód rozłączony, uniemożliwiając odpalenie samochodu.

    Proszę mnie poprawić, jeżeli moje rozumienie działania standardowego oraz dodatkowego immobilizera jest niezgodne z rzeczywistością.

    Zastanawia mnie też sugestia mechanika montażu immobilizera w trudno dostępnym miejscu- jak mniemam odnosi się to do odbiornika?

    Będę wdzięczny za każdy konstruktywny komentarz.

    Zastanawia mnie też w jaki sposób aktywowania transpondera w kluczyku, który nie trzeba wkładać do stacyjki, jak w przypadku Renault Megane czy BMW?
  • Poziom 33  
    Zadam proste pytanie.

    Jakie masz to auto???

    To przedewszystkim powiemy czy je kradna hehehe
  • Specjalista grupy V.A.G.
    neke napisał:
    Układ ten wysyła sygnał drogą radiową do komputera ECU (elektronicznego modułu sterującego pracą silnika i innych komponentów).

    Nie wysyła sygnału drogą radiową. Przy stacyjce jest pętla która odbiera z niego sygnał i podaje go do sterownika immo lub do ECU.
    Dokładany też nie wysyła żadnych sygnałów (przynajmniej te z którymi miałem do czynienia) tylko "kluczyk" przykłada się do czytnika i ten podaje sygnał do sterownika który ma być w ukrytym miejscu.
    Taki układ też jest do ominięcia - bez problemów znajdziesz sterownik idąc po przewodach od czytnika.
    Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest zamontowanie przełącznika w miejscu znanym tylko dla Ciebie który np. odcina zasilanie sterownika.
    Włącznika nie widać więc trochę czasu zejdzie zanim osoba niepożądana go znajdzie.
    Zamiast włącznika można użyć kontaktronu i przykładać magnes w odpowiednie miejsce co pozwoli na uruchomienie auta.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Nie oszukujmy się, franzuza, bmw meśka, nikt z marszu nie ukradnie, musi mieć chęć i zlecenie na konkretne autko.

    Tylko WV są takie głupiutkie że odpalarką, odpali.
  • Poziom 27  
    Strumien swiadomosci swia - mylisz sie,co to francuzy bmw czy meski na boschu nie sa ?
  • Poziom 18  
    Generalnie chodzi o to, że wspomniany przez Ciebie dodatkowy immobilizer rozcina jakiś obwód w instalacji pojazdu; może to być, tak jak napisałeś, zasilanie pompy paliwa ale też wiele innych, np zasilanie sterownika silnika, cewki zapłonowej, całe zasilanie "po zapłonie" i inne. Pomysł jest prosty ale skuteczny dlatego że złodziej przychodzi do Twojego samochodu przygotowany na ominięcie fabrycznego zabezpieczenia, a żeby zdezaktywować taki właśnie dodatkowy immobilizer musi poświecić jakiś czas, ponieważ nie wie, który obwód jest przecięty ani też w którym miejscu.
    Dlatego też skuteczność takiego dodatkowego zabezpieczenia zależy w dużej mierze od instalatora aby ogólnie mówiąc był zamontowany w trudno dostępnym miejscu, w jak najmniej widoczny sposób. Rozwiązania są różne począwszy od zwykłego przełącznika, poprzez sensory, kontaktrony, skończywszy na radiowych modułach.

    Z tego co pamiętam gdzieś widziałem statystki mówiące że złodziej poświęca na odpalenie samochodu jakiś określony czas np 2-3 min. Jeżeli mu się nie uda (bo np jest dodatkowy immo) to rezygnuje bo po co ryzykować skoro za rogiem znajdzie taki sam samochód bez dodatkowego immo).
  • Poziom 27  
    powtórzę kolege "jokerro" - o jakich samochodach rozmawiamy ? np Życzę Ci powodzenia w odcieciu pompy paliwa, ecu lub bsi w żabojadzie po 2004roku...
  • Poziom 33  
    Niema sie co przekomarzac,niech gosciu powie na jaka bryke polują,wtedy bedzie o czym gadac.
    z drugiej strony to nie film ze dwa kabelki i jedziemy i tylko VW odjedzie po kilku sekundach.
  • Poziom 12  
    Pewnie widzieliscie ten film z monitoringu jak kradli audi (a strażnik spał).
    męczyli sie >10 minut a i tak odpalili go na pych więc nie jest tak kolorowo nawet z vw
  • Poziom 32  
    W Unii Europejskiej montaż dodatkowych systemów unieruchamiających elektrycznie silnik jest zabronione, jako mogące powodować zagrożenie nieoczekiwanego wyłączenia. I niech nikt nie mówi, że nic takiego się nie zdarza, bo nikt z nas nie jest w stanie policzyć ile niesprawnych "odcięć" trzeba było wyrwać z korzeniami, żeby auto odpaliło. Słabo mi się robi, jak widzę te poskręcane przewody na skrętkę zawinięte plastrem.
  • Specjalista grupy V.A.G.
    Może taki mały off ale niedługo to unia wprowadzi zakaz naprawy aut i akcyzę na chleb.
    Przecież na czymś kasę muszą robić. To nie oni są dla nas tylko my dla nich.
    To że ktoś nie poradził sobie z autem w 10 min i na pych musiał to nie zawsze zależy od trudności auta a od umiejętności.
    Nie raz widziałem dodatkowe zabezpieczenia montowane na pompę paliwa w autach z LPG 2 czy 3 generacji czy odcinające rozrusznik.
    To też trzeba z głową założyć.